prawdziwa historia
"Teściowa zepsuła nasze małżeństwo. Żałuję, że od razu nie postawiłam zdrowych granic"
"Zaczęło się niewinnie, od jej dobrych rad, które wcale nie były dla nas dobre. Chodziło tylko o jej dobro i nic więcej. Chciała, aby Marek się ze mną rozstał, bo miała w tym interes. Wiedziała, że pragnę się przeprowadzić do innego miasta i straciłaby nie tylko regularny czas z synem, ale też i opiekę na starość z naszej strony. Dlatego postanowiła działać, aby do tego nie dopuścić. No i się jej udało. Żałuję, że nie odezwałam się od razu i nie postawiłam zdrowych granic. Wtedy nie było jeszcze za późno".
Sob. 14 września
"Dopiero zaczął się wrzesień, a mąż już wie, jak spędzi sylwestra. Oświadczył, że jedzie z kumplami w góry"
"Wczoraj mój mąż poinformował mnie – i to nie w ramach zwykłej rozmowy, ale właściwie rzucił między jednym a drugim zdaniem – że na sylwestra jedzie z kumplami w góry. Powiedział to tak, jakby to było coś oczywistego i ustalonego. Szkoda, że ze mną nic nie ustalał".
Sob. 14 września
"Jestem inteligentny i dobrze rokuję na przyszłość. Kobiety cenią jednak tylko wypchany portfel"
"Zawsze wydawało mi się, że jestem fajnym mężczyzną, który powinien mieć powodzenie u kobiet. Pracuję jako urzędnik, jestem schludny, zadbany, inteligentny i samodzielny. Brakowało mi jednak w życiu partnerki – kogoś, z kim mógłbym spędzić resztę życia. Spotykałem się z różnymi kobietami, ale ciągle powtarzał się ten sam motyw – laski patrzyły tylko na grubość portfela. A mój jest cienki".
Sob. 14 września
"Przez siedem lat mówił mi, że nie chce mieć rodziny. Dla blond Magdy zmienił zdanie"
"To było długie, siedem lat, w trakcie, których żyłam nadzieją, że kiedyś Mateusz się oświadczy, weźmiemy ślub i będziemy mieć swoje szkraby. Niestety, dla mnie nigdy tego nie zrobił. Ale wystarczyło, że poznał piękna Magdaleną w swoim biurze i był gotów po kilku miesiącach znajomości i zdradzania mnie, oświadczyć się jej. Dziś dowiedziałam się, że został ojcem bliźniaków. Mogłam mu tylko szczerze pogratulować".
Sob. 14 września
"Moja narzeczona nie chce mieszkać ze mną przed ślubem. A ja bym chciał się spróbować"
"Ewa jest miłością mojego życia. Przy niej czuję się naprawdę szczęśliwy i u jej boku czuję, że żyję. Miałem kilka dziewczyn w swoim życiu, ale z żadną nie było mi tak świetnie jak z nią. Jest jednak pewien kłopot: Ewa nie chce mieszkać ze mną przed ślubem, bo jest silnie wierząca. Ja bym chciał spróbować, bo mam poczucie, że nie wiem, jaka ona jest naprawdę".
Sob. 14 września
"Babcia powiedziała, że przepisze na mnie dom za opiekę. Rodzina twierdzi co innego"
"W Boże Narodzenie zgromadziliśmy się wszyscy całą rodziną w domu. W pewnym momencie babcia wstała i ogłosiła wszem wobec, że swój dom przepisuje na mnie za to, że się nią opiekuję. Kilka miesięcy później babcia zmarła, jednak teraz rodzina domaga się podziału majątku. Przecież wszyscy słyszeli testament ustny babci".
Sob. 14 września
"Bratowa nie chciała przyjąć prawie nowych ubrań po moich dzieciach, bo nie były markowe"
"Tradycja przekazywanie sobie dziecięcych ubrań jest pielęgnowana w naszej rodzinie, odkąd pamiętam. Ja donaszałam ubrania po kimś, a ktoś jeszcze później donaszał je po mnie, a dzięki temu moi rodzice mogli zaoszczędzić trochę pieniędzy i przeznaczyć je na coś innego. Dzisiaj ludzie mają już do tego zupełnie inne podejście i ubrań po kimś przejmować nie chcę. Tak właśnie moja bratowa nie chciała przyjęć prawie nowych ubrań po moich dzieciach, bo nie były markowe, a dla niej markowe znaczy lepsze".
Pt. 13 września
"Brat męża podarował mi dziwną książkę. Chce, abym była dobrą i posłuszną żoną"
"Brat Tomka zawsze był złośliwy i nie bardzo żywił do mnie pozytywne uczucia. Mimo to, zawsze starałam się być dla niego miła, a na rodzinnych zjazdach z ciekawością słuchałam jego rewelacji o pracy. Na ostatnie urodziny podarował mi poradnik, z którego mam się dowiedzieć, jak być dobrą żoną i spełniać zachcianki małżonka. Poskarżyłam się mężowi, ale ten zwyczajnie zaczął się śmiać i powiedział, że nie powinnam się przejmować".
Pt. 13 września
"Teściowa codziennie rozpływa się nad wnusiem. Mnie całkowicie olewa i ignoruje"
"Gdy zaszłam w ciążę z Pawłem, jedynym synem Bożeny, to teściowa od razu mi zapowiedziała, że cieszy się na narodziny wnuka, ale nigdy nie wybaczy mi tego, że w przeszłości zdradziłam męża. Każdego dnia przypominała mi o moich błędach młodości, które już dawno mąż mi wybaczył. Teraz, gdy na świecie pojawił się nasz syn, teściowa odwiedza nas codziennie, rozpływa się nad małym, ale mnie traktuje jak powietrze".
Pt. 13 września
"Świekra modli się w kościele za nawrócenie mojego męża. Liczy, że mnie zostawi i wróci do eks"
"Grażyna codziennie klepie zdrowaśki w pierwszym rzędzie w kościele i prosi o wielkie nawrócenie na dobrą drogę swojego syna. Jesteśmy już pięć lat po ślubie, a ona uważa nadal, że Michał powinien wrócić do swojej pierwszej dziewczyny. Tylko ją uważa, że dobry materiał na żonę i wierzy, że modlitwa pomoże. Mój mąż nie reaguje na jej wybryki, ale ja mam już tego serdecznie dość".
Pt. 13 września
"Nie widziałam ojca 10 lat, straciłam z nim kontakt. Pojawił się na moim ślubie"
"W dniu ślubu, w kościele zauważyłam mojego ojca, którego nie widziałam od 10 lat. Po ceremonii, gdy już składano nam gratulacje, podeszłam do niego. Pomimo że miałam bardzo mieszane uczucia, zaprosiłam go na przyjęcie weselne".
Pt. 13 września
"Pojechałam w odwiedziny do syna. Na osiedlowym śmietniku zobaczyłam garsonkę, którą podarowałam synowej"
"Uznawałam moją synową za rozsądną kobietę i bardzo się ucieszyłam, gdy powiedziała, że dostała propozycję nowej pracy, czekała ją tylko jeszcze rozmowa. Pamiętam, jak Marta przeglądała zawartość swojej szafy i nie była zbyt kontenta. Ostatnio sporo zrzuciła i stare ciuchy porobiły się za duże. Przyszłam więc z pomocą, a ona dziękowała z całego serca".
Pt. 13 września
"Przez 80 lat nigdy nie odmówiłam pomocy. Teraz nikt nie poda mi nawet szklanki wody"
"Wierzę, że dobro zawsze zwycięża. Wierzyłam też, że energia, jaką wysyłamy do świata, wraca do nas i to ze zdwojoną mocą. Dlatego ja zawsze starałam się być dobrym człowiekiem. Mam 80 lat, a przez całe moje życie nikomu i nigdy nie odmówiłam pomocy. Niestety sama nie mogę liczyć obecnie nawet na to, że ktoś poda mi, choć szklankę wody".
Pt. 13 września
"Teściowa ma dziwne tradycje. Przy pierwszym porannym powitaniu o mało nie parsknęłam śmiechem"
"Chcę podzielić się swoją historią związaną z dość niezwykłymi tradycjami rodzinnymi, które praktykuje moja teściowa. Co ciekawe, tradycje porannego powitania, czy też dnia kwiatów nie tylko wywołują we mnie mieszane uczucia, ale także stały się powodem drobnych spięć w naszym małżeństwie".
Pt. 13 września
"Przez 40 lat mieszkałem z nią w kawalerce, a teraz kazała mi się wyprowadzić. Zostałem wyrzucony z domu przez rodzoną matkę"
"Gdy usłyszałem te słowa, wybuchnąłem śmiechem, jednak szybko okazało się, że ona wcale nie żartowała. Wyciągnęła z szafy walizkę i zaczęła pakować moje rzeczy do środka. W chwili, kiedy założyłem okulary i wyraźniej ujrzałem jej wyraz twarzy, zrozumiałem, że to, co mówi, jest jak najbardziej poważne. Próbowałem protestować, ale ona nie pozostawiała złudzeń co do jej intencji".
Pt. 13 września
"Zakasałam rękawy i poszłam do pracy fizycznej. Wszyscy się śmiali, a dziś żyję jak pączek w maśle"
"Kiedy zdałam maturę, wszystkie moje koleżanki z liceum szły na studia. A ja miałam inny plan. Wyjechałam z Polski do pracy fizycznej. Wtedy wszyscy się ze mnie śmiali. Mówili, że robię błąd. Moja rodzina cały czas mnie namawiała, żebym została w Polsce. Nie ugięłam się i nie żałuję. Dziś mam 30 lat i zarabiam kupę kasy, a moi znajomi mogą o tym tylko pomarzyć".
Pt. 13 września