prawdziwa historia
"Pojechałam w odwiedziny do syna. Na osiedlowym śmietniku zobaczyłam garsonkę, którą podarowałam synowej"
"Uznawałam moją synową za rozsądną kobietę i bardzo się ucieszyłam, gdy powiedziała, że dostała propozycję nowej pracy, czekała ją tylko jeszcze rozmowa. Pamiętam, jak Marta przeglądała zawartość swojej szafy i nie była zbyt kontenta. Ostatnio sporo zrzuciła i stare ciuchy porobiły się za duże. Przyszłam więc z pomocą, a ona dziękowała z całego serca".
Pt. 13 września
"Przez 80 lat nigdy nie odmówiłam pomocy. Teraz nikt nie poda mi nawet szklanki wody"
"Wierzę, że dobro zawsze zwycięża. Wierzyłam też, że energia, jaką wysyłamy do świata, wraca do nas i to ze zdwojoną mocą. Dlatego ja zawsze starałam się być dobrym człowiekiem. Mam 80 lat, a przez całe moje życie nikomu i nigdy nie odmówiłam pomocy. Niestety sama nie mogę liczyć obecnie nawet na to, że ktoś poda mi, choć szklankę wody".
Pt. 13 września
"Teściowa ma dziwne tradycje. Przy pierwszym porannym powitaniu o mało nie parsknęłam śmiechem"
"Chcę podzielić się swoją historią związaną z dość niezwykłymi tradycjami rodzinnymi, które praktykuje moja teściowa. Co ciekawe, tradycje porannego powitania, czy też dnia kwiatów nie tylko wywołują we mnie mieszane uczucia, ale także stały się powodem drobnych spięć w naszym małżeństwie".
Pt. 13 września
"Przez 40 lat mieszkałem z nią w kawalerce, a teraz kazała mi się wyprowadzić. Zostałem wyrzucony z domu przez rodzoną matkę"
"Gdy usłyszałem te słowa, wybuchnąłem śmiechem, jednak szybko okazało się, że ona wcale nie żartowała. Wyciągnęła z szafy walizkę i zaczęła pakować moje rzeczy do środka. W chwili, kiedy założyłem okulary i wyraźniej ujrzałem jej wyraz twarzy, zrozumiałem, że to, co mówi, jest jak najbardziej poważne. Próbowałem protestować, ale ona nie pozostawiała złudzeń co do jej intencji".
Pt. 13 września
"Zakasałam rękawy i poszłam do pracy fizycznej. Wszyscy się śmiali, a dziś żyję jak pączek w maśle"
"Kiedy zdałam maturę, wszystkie moje koleżanki z liceum szły na studia. A ja miałam inny plan. Wyjechałam z Polski do pracy fizycznej. Wtedy wszyscy się ze mnie śmiali. Mówili, że robię błąd. Moja rodzina cały czas mnie namawiała, żebym została w Polsce. Nie ugięłam się i nie żałuję. Dziś mam 30 lat i zarabiam kupę kasy, a moi znajomi mogą o tym tylko pomarzyć".
Pt. 13 września
"Partnera wyproszono z zebrania, bo nie jest ojcem mojej córki. Kiedyś tak nie było"
"Jestem z moim partnerem od wielu lat. Odeszłam od ojca córki, bo źle nas traktował. Szkoła doskonale o tym wie. Od dawna współpracuję z kadrą pedagogiczną i wszyscy byli na bieżąco. Do tej pory partner mógł chodzić na zebrania za mnie. Tym razem jednak został wyproszony. Kiedyś tak nie było".
Pt. 13 września
"Teściowa we wrześniu chce jechać na wakacje. Myślałam, że nadal będzie pomagać przy Maciusiu"
"W sprawie mojego synka zawsze mogłam liczyć na teściową. Jak trzeba było, to przyjeżdżała, zostawała z małym, gotowała, opiekowała się, a my mogliśmy normalnie pracować. No i wszystko szło jak w zegarku, a teraz, we wrześniu, gdy Maciuś poszedł do szkoły, kiedy dzieci ciągle coś od siebie łapią, teściowa postanowiła, że jedzie sobie na wakacje. I to na całe dwa tygodnie".
Pt. 13 września
"Wnuki mają za dużo zajęć dodatkowych. Synowa nie rozumie, że potrzebują czasu na odpoczynek"
"Synowa ma zbyt duże oczekiwania względem swoich dzieci. Marcin chodzi na dodatkowe zajęcia z języka angielskiego, gra w piłkę nożną, śpiewa w chórze i tańczy taniec towarzyski. Karolina uczy się dwóch języków obcych, tańczy balet i gra w tenisa. Oni kompletnie nie mają czasu na swobodną zabawę. Muszą się uczyć, a kiedy wracają z zajęć dodatkowych, od razu idą spać".
Pt. 13 września
"Zamiast prezentu ślubnego każdy gość miał opłacić talerzyk. Nasz pomysł nie wszystkim przypadł do gustu"
"Za salę, która spełniała nasze wymagania, trzeba było zapłacić tyle, co za luksusowy samochód. Mimo że szukaliśmy oszczędności, nie chcieliśmy zrezygnować z marzenia o świętowaniu w otoczeniu bliskich nam osób. Po wielu rozmyślaniach, kalkulacjach i rozmowach, które kończyły się wzruszeniami ramion i zrezygnowanymi spojrzeniami, postanowiliśmy wdrożyć w życie nasz plan B".
Pt. 13 września
"Była żona mojego partnera robi sobie z niego pomocnika na telefon, ale jemu to nie przeszkadza"
"Nauczona życiowym doświadczeniem, wychodzę z założenia, że jakieś tam sprawy z przeszłości nie powinny mieć żadnego wpływu na to, co obecnie dzieje się w naszym życiu zarówno jeśli chodzi o sferę prywatną, jak i zawodową. To po prostu do niczego dobrego nie prowadzi, o czym ponownie przekonałam się na własnej skórze. Była żona mojego partnera robi sobie z niego pomocnika na telefon, ale jemu to nie przeszkadza i ciągle jest na jej zawołanie. Nie wiem, gdzie w tym wszystkim jestem ja".
Czw. 12 września
"Robię remonty, a ludzie są coraz bardziej roszczeniowi. Sprawdzają każdy szczegół"
"W remontach pracuję od lat. Uwielbiam swoją pracę i uważam się za dobrego specjalistkę. Maluję i szpachluję ściany, układam płytki i panele, kładę tapety. Tak naprawdę nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Ostatnio jednak mam coraz częściej dość mojej pracy. A to wszystko przez ludzi, którzy mają wygórowane oczekiwania".
Czw. 12 września
"Synowa zakazała mi wtrącać się w wychowanie mojej wnusi. Przecież muszę czuwać nad jej właściwym ukierunkowaniem"
"Mam czteroletnią wnuczkę, którą kocham ponad wszystko. Od dnia jej narodzin angażuję się w jej życie, pomagając mojemu synowi i synowej, ile tylko mogę. Czasem opiekuję się małą, gdy rodzice są zajęci, zabieram ją na spacery, bawię się z nią i staram się w miarę możliwości być wsparciem dla młodych rodziców. Mam wrażenie, że jako babcia, moją rolą jest również dzielenie się doświadczeniem i radą, zwłaszcza gdy widzę, że mogę im pomóc. Niestety, ostatnio moja synowa bardzo wyraźnie dała mi do zrozumienia, że nie chce, abym wtrącała się w wychowanie wnuczki".
Czw. 12 września
"Podoba mi się koleżanka z pracy. Przechodzę na emeryturę i mogę stracić u niej szanse na zawsze"
"Znalazłem się w sytuacji, która spędza mi sen z powiek. Mógłbym opowiedzieć o tym komuś znajomemu, ale z jakiegoś powodu trudno mi o tym mówić wprost. Czuję, że muszę się wygadać. Koleżanka z pracy całkowicie zawładnęła moimi myślami, a moje próby zwrócenia jej uwagi nie przynoszą żadnych rezultatów. A co najgorsze, czas ucieka, bo za chwilę przechodzę na emeryturę i obawiam się, że stracę jedyną szansę, aby zrobić coś w tej sprawie".
Czw. 12 września
"Syn dostał używany telewizor na 8. urodziny, a rodzina się bulwersuje. Jego pokój, jego wybór"
"Synek chciał mieć w swoim pokoju własny, duży telewizor, żeby od czasu do czasu po lekcjach pograć w gierki, więc na urodziny dostał ode mnie właśnie taki prezent. Ma już 8 lat i od dawna zna obsługę pilota i pada. Przecież nie będzie siedział nad kolorowanką, to już duży chłopak. Nie mam z tym problemu i nie rozumiem, czemu nasi bliscy mają obiekcje, że podarowałam Maciusiowi okno na świat".
Czw. 12 września
"Żona nieustannie mnie poucza. Nie mogę wykonać najprostszej czynności bez jej aluzji"
"Mam nadzieję, że nie jestem jedynym mężczyzną w takiej sytuacji. Chodzi o moją żonę – a właściwie o to, jak nieustannie mnie poucza. Wiem, że niektórym może to wydawać się błahym problemem, ale gdy taka sytuacja powtarza się dzień w dzień, trudno zachować spokój".
Czw. 12 września
"Sąsiad przyciął moje tuje, bo mu przeszkadzały. To ja przycięłam jego kwiatki, bo brzydko pachniały"
"Z sąsiadem kiedyś żyło nam się dobrze. Nie wchodziliśmy sobie w drogę. Ostatnio jednak zwrócił mi uwagę, że moje tuje rzucają zbyt dużo cienia na jego działkę. Oczywiście nic z tym nie zrobiłem, bo wcale nie są szczególnie wysokie. No to sąsiad sam wymierzył sprawiedliwość i je podciął, kiedy nie było mnie w domu. Odwdzięczyłam mu się i podcięłam jego kwiatki, bo brzydko pachniały".
Czw. 12 września