prawdziwa historia
"Teściowe namawiali nas na wnuka. A nasze małżeństwo od lat było w ruinie"
"Od kilku lat żyjemy z dala od siebie. Ja w domu, on ciągle w delegacji, Mąż od dawna mnie nie zauważa, a teściowe namawiają nas na wnuka. Bo czasu mało nam zostało, bo to najwyższy czas, bo oni chcą być dziadkami. Nasze małżeństwo od dawna nie istnieje, ja ciągle myślę o rozwodzie, a mój małżonek w ogóle się tym nie przejmuje. Nie chcę mieć dziecka z człowiekiem, który nie widzi moich potrzeb, byle zadowolić jego rodziców".
Wt. 10 września
"Podsłuchałam, co mówi o mnie teściowa do innych. Wszyscy się co do niej mylili"
"Od zawsze słuchałam od wszystkich, że lepiej nie mieć teściowej. Każdy miał na temat swojej nie najlepsze zdanie i wszyscy twierdzili, że lepiej by było, jak bym nie wychodziła za mąż. Posiadanie partnera i tworzenie związku to jedno, a ślub drugie, wtedy w teorii uniknęłabym oficjalnie tego, co mi wszyscy odradzali. Ale ja poszłam swoją drogą, posłuchałam intuicji i mam męża i teściową. Ostatnio podsłuchałam, co ona mówi o mnie do innych. No i stwierdzam, że wszyscy się co do niej mylili".
Wt. 10 września
"Z wesela wnusi wyszłam głodna. Ciasta i kawy nie było na stołach, tylko gdzieś w kącie"
"Co za nowoczesny pomysł, żeby nie dać nic słodkiego na stoły dla gości. Młodzi kazali wszystkim maszerować do wspólnego stołu w kącie sali i stać w kolejce chętnych do zrobienia kawy. Wędliny i chleb ze smalcem też schowali za węgłem, a na stołach dla gości rozstawili kwiaty i jakieś sałatki z zieleniną. Wyszłam głodna, bo nie miałam siły wędrować w tę i z powrotem, żeby coś sobie nałożyć".
Wt. 10 września
"Babcia twierdzi, że wymodliła moją ciążę. Nie rozumie, że to zasługa lekarzy"
"Babcia stwierdziła, że to ona wymodliła moją ciążę. Ciągle powtarza, że to nie nauka, a Bóg zesłał nam to dziecko. I choć jestem wdzięczna za jej wsparcie i wiarę w to, że się uda, nie jestem w stanie wytłumaczyć jej, że to nie cud, a sztab lekarzy i technologia, która dała nam to szczęście".
Wt. 10 września
"Babcia Krystyna nie dbała o dziadka Mariana. A na pogrzebie zgrywała żonę idealną"
"Zawsze z zażenowaniem obserwowałam to, jak babcia Krystyna traktowała mojego dziadka. To był poczciwy człowiek, zawsze jej pomagał, a ona mu wymyślała trudne zadania. Usługiwał jej przez całe życie, a kiedy chorował, to nie uzyskał od niej żadnej pomocy. Nie mogłam patrzeć, jak na cmentarzu go opłakiwała. To były udawane łzy".
Wt. 10 września
"Świekra nie traktuje równo wnuków. Synek Gośki dostaje drogie zabawki, a moja Tosia używane"
"Moja mała Tosia miała szóste urodziny i dostała od babci używane ubrania i sprane, wyblakłe przytulanki. Doceniam każdy gest, ale przykro mi się zrobiło, gdy otworzyłyśmy z córką torebkę z prezentami. Kilka tygodni temu teściowa podarowała synkowi drugiej synowej drogi samochodzik ze zdalnym sterowaniem. Całkowicie nowiutki. Postanowiłam porozmawiać z teściową, ale ona mnie nie rozumie".
Wt. 10 września
"Podzieliłam się zakupami ze starszą panią. Inni pod sklepem nie byli tak mili"
"Często ją tam widzę, ale zwykle sama liczę każdy grosz i jakoś nigdy nie byłam przygotowana na to, żeby jej pomóc. Tym razem dostałam premię w pracy i postanowiłam, że jeśli ta pani tam będzie gdy pójdę na zakupy, to zrobię dla niej zapas jedzenia. Nie mogła przestać mi dziękować. Ale inni niestety nie byli dla tej pani tak mili jak ja".
Wt. 10 września
"Witek chce ślubu niczym książę z bajki. Marzy mu się kareta wysadzana cyrkoniami"
"Jestem w związku od lat. Kiedy Witek poprosił mnie o rękę, to aż podskoczyłam z radości. Jednak kiedy rozpoczęliśmy planowanie ślubu, to on wpadł we większą euforię, niż ja. Normalnie on chce ślubu niczym książę z bajki. Między innymi marzy mu się biała kareta wysadzana cyrkonami. A tak bardzo chciałam skromnego i kameralnego przyjęcia".
Wt. 10 września
"Dziś robienie dużego wesela to bezsensowne marnowanie pieniędzy. Moja córka tego nie rozumie"
"Rynek przyjęć weselnych na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zmienił się do tego stopnia, że obecnie nie każdy może sobie pozwolić na wystawne świętowanie wejścia na nową drogę życia. Ja to uważam, że dziś robienie dużego wesela to bezsensowne marnowanie pieniędzy. Moja córka tego nie rozumie i za wszelką cenę chce nas wpakować w ogromne koszta, które nawet w połowie nie zwrócą się z tego, co ludzie przyniosą w kopertach, bo czasy są, jakie są i nic na to nie poradzimy".
Pon. 9 września
"Jestem drugą żoną Tomka. Teściowa na każdym kroku porównuje mnie do pierwszej"
"Nie jest łatwo być drugą żoną, szczególnie, gdy teściowa jest wprost zakochana wciąż w tej pierwszej. Gdy się spotykamy, to mama Tomka próbuje mnie przekonać, że nawet do pięt nie dorastam jego eksżonie. Nie gotuję tak jak ona, nie sprzątam, a nawet nie wyglądam tak dobrze. Ciągłe przytyki i jej zagrywki potrafią solidnie zmęczyć. Czasem myślę o rozwodzie. Ale tylko dlatego, że mój mąż wydaje się być obojętny na zachowanie swojej matki".
Pon. 9 września
"Moja starsza siostra zakochała się w niewłaściwym mężczyźnie. W ogóle nie słucha moich rad"
"Moja starsza siostra Ania zakochała się w niewłaściwym mężczyźnie. Próbuję jej odradzić ten związek, ale ona kompletnie mnie nie słucha."
Pon. 9 września
"Na strychu znalazłam pamiętnik mojej mamy. Z jej zapisków dowiedziałam się, że mam innego ojca"
"Mama odeszła młodo. Mój świat przez długi czas się zmienił, ale postanowiłam cieszyć się życiem, bo wiedziałam, że ona by tego chciała. Zaczęłam od porządków w domu rodzinnym. Na strychu znalazłam zakurzony pamiętnik z młodości mojej mamy. Już po pierwszych kilku zapiskach zrozumiałam, że mój ojciec miał na imię Jan, a nie Krzysztof. Przez ostatnie 35 lat żyłam w nieświadomości".
Pon. 9 września
"Żona już kupiła nowe ozdoby na święta. Ostatnio widziałem, jak rozrysowywała plan przystrojenia domu".
"Moja żona zbyt mocno uwielbia święta Bożego Narodzenia. Może to brzmi śmiesznie, ale to, co dzieje się w naszym domu, zaczyna przypominać sceny z filmów, gdzie Boże Narodzenie zaczyna się we wrześniu. Już kupiła nowe ozdoby i kompletuje prezenty. Ostatnio widziałem, jak rozrysowywała plan przystrojenia całego domu i ogrodu."
Pon. 9 września
"Mój jedyny wnuk wytatuował się niemal od stóp do głów. Gdy wrócił zza granicy powiedziałam mu, co myślę"
"Mój ukochany wnuk, który wyjechał do Niemiec kilka lat temu w poszukiwaniu lepszych perspektyw zawodowych, niedawno wrócił do kraju. Choć czekałam na ten moment z wielką niecierpliwością, jego nowy wygląd sprawił, że musiałam wytężyć wzrok, aby rozpoznać, że to on".
Pon. 9 września
"Mąż chwali synową, że tak dobrze zajmuje się domem. Chce, żebym i ja tak zaczęła gospodarzyć"
"Mój mąż nieustannie chwali naszą synową za to, jak dobrze zajmuje się domem, i sugeruje, że ja też mogłabym się bardziej starać w tym kierunku. Problem w tym, że ja nie czuję potrzeby, aby cały mój dzień kręcił się wokół sprzątania, gotowania i dbania o każdy najmniejszy szczegół, a on zdaje się tego nie rozumieć".
Pon. 9 września
"Prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180 cm i 8 kafli na rękę. Ze świecą szukać ideału, ale nie zadowolę się półśrodkami"
"Zdaję sobie sprawę z tego, że kryteria, które stawiam mężczyznom, mogą wydawać się nieco wyśrubowane. Jednak moim zdaniem warto marzyć o czymś, co wykracza poza granice przeciętności. Nie ma szans, że zadowolę się półśrodkami — prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180 cm wzrostu i 8 kafli na rękę, które regularnie raz w miesiącu wpadają na jego konto".
Pon. 9 września