prawdziwa historia
"Synowa wybrała wnuczce imię bez świętego patrona. Wstydzę się przed koleżankami"
"Jessica, Jessi. Tak mi powiedziała synowa, że mam mówić do wnuczki. Jak długo żyję, tak w Polsce takiego imienia nie słyszałam. Najgorsze jest to, że synowa nie widzi problemu, a ja owszem. Przecież maleństwo nie ma świętego patrona. A ktoś powinien nad nią czuwać. Próbowałam przekonać synową do zmiany imienia w urzędzie, ale tylko się obraziła".
Czw. 5 września
"Ciężko pracuję i mama oczekuje, że pomogę mojej siostrze. Niech sama weźmie się do roboty"
"Od lat ciężko pracuję poza granicami Polski. Oszczędzam, żeby mieć lepsze życie po powrocie. Robię wszystko, co w mojej mocy, aby uzbierać na wymarzone mieszkanie. A teraz moja mama powiedziała, że powinnam pomóc swojej siostrze, której gorzej się wiedzie. Magda nie pracuje i to ja mam ją sponsorować".
Czw. 5 września
"Poznałam mężczyznę marzeń. Ma jedną wadę. Chce już zawsze mieszkać z mamą"
"Bardzo trudno było mi się z kimś związać. Trudno mi dogodzić. Niedawno spotkałam jednak mężczyznę idealnego. Maciek jest przystojny, inteligentny, zaradny, dobrze zarabia, jest czuły i troskliwy. Ma jednak jedną, istotną wadę. Otwarcie mówi o tym, że mama będzie u niego mieszkała już zawsze. Trudno mi to przełknąć".
Czw. 5 września
"Na moim weselu goście sami muszą płacić za talerzyk"
"Biorę ślub, choć zawsze mówiłam, że mi to do szczęścia niepotrzebne. I faktycznie pewnie bym przy tej myśli pozostała gdyby nie to, że rodzina i przyjaciele tak nalegali. Teraz coraz więcej par żyje bez ślubu, ale im chodziło o samo przyjęcie. Postanowiłam więc, że będzie ślub. W sumie, co mi tam, a jako dziecko marzyłam przecież o białej sukni. Natomiast jeśli goście chcą się z nami bawić, sami muszą sobie zapłacić za talerzyk. Ich reakcje są bardzo różne".
Czw. 5 września
"Mąż chce zrobić z naszego syna drugiego Lewandowskiego. Ja wolałabym, żeby się uczył"
"Kolejny rok szkolny przed nami, co oznacza koniec laby nie tylko dla dzieciaków, ale i również dla rodziców, którzy muszą poświecić pociechom dużo więcej czasu, niż w okresie wakacji. Tyle dobrego, że te prace domowe nie są obowiązkowe, przez co dzieci mają na głowie mniej stresu, lecz uczyć się trzeba. W tym wszystkim musi być też czas na odpoczynek, ale nie u nas w domu, bo mój mąż chce zrobić z naszego syna drugiego Lewandowskiego. Ja wolałabym, żeby się uczył i został kimś mądrym i poważnym".
Śr. 4 września
"Ciocia postawiła sobie za punkt honoru, by mnie wyswatać. Na przekór jej poszłam na randkę"
"Po ostatnim nieudanym związku musiałam na dłuższą chwilę odpocząć. W końcu wyszłam do ludzi, poznałam nawet paru fajnych facetów, ale póki co z żadnym z nich nie chciałabym wyjść poza stopę koleżeńską. Może następnym razem coś zaiskrzy. O zostaniu czyjąś żoną na tym etapie w ogóle nie myślę. To nie żaden wyścig ani zawody, kto szybciej znajdzie męża. Tak mi się do tej pory wydawało. Mam jeszcze czas, na założenie rodziny również. Jednak moja ciocia jest innego zdania i stale chce ingerować w moje życie".
Śr. 4 września
"Mama Tomka włożyła białą sukienkę na nasz ślub. Dumnie pokazała, że wcale mnie nie szanuje"
"Mama Tomka doskonale wie, jak umilić mi życie. Od dnia, w którym ją poznałam czułam, że nie będziemy przyjaciółkami. Zawsze docinała mi na każdej możliwej okazji. Ale swoją niechęć przypieczętowała na naszym ślubie. Włożyła na siebie długą, białą sukienkę i dumnie kroczyła przez cały kościół. Za nic miała tradycje, że biały kolor jest tylko dla panny młodej. Chciała błyszczeć bardziej niż ja. Najgorsze, że nie mogłam nic z tym zrobić".
Śr. 4 września
"Teść nie składa życzeń urodzinowych Wojtusiowi. Tylko dlatego, że nie jesteśmy po ślubie"
"Mój synek Wojtek ma już 10 lat i prawie w ogóle nie zna swojego dziadka. Wiesław, ojciec mojego męża jest bardzo konserwatywny i zatwardziały w swoich przekonaniach, że na wieść, że nie chcemy brać ślubu, postanowił, że nigdy nie uzna Wojtka za swojego wnuka. Próbowaliśmy jakoś go przekonać do zmiany zdania, ale nic nie udało się ugrać. Przykro mi, że moje dziecko nie może mieć normalnych relacji z dziadkiem, który powinien być dla niego wzorem".
Śr. 4 września
"Eksteściowa wchodziła do naszego pokoju co noc. Sprawdzała, czy jej syn jest przykryty kołdrą"
"Mieliśmy 21 lat, gdy stanęliśmy na ślubnym kobiercu. To była wielka miłość, pozytywne wibracje w sercu, więc nie chcieliśmy czekać ani chwili. Zamieszkaliśmy w domu rodzinnym Sebastiana i na początku wszystko było cudnie. Ale teściowa pokazała swoje rogi i zaczęła nam się wtrącać w każdą decyzję. Jakby tego było mało, sprawdzała, co noc, czy, aby przypadkiem Sebek się nie odkrył. Zdecydowanie nie potrafiła zrozumieć, że jej syn jest dorosły i teraz ja dbam o niego".
Śr. 4 września
"Synowa zbyt często podrzuca mi wnuki. Kompletnie nie bierze pod uwagę tego, że mogę mieć jakieś plany"
"Jestem babcią dwójki wspaniałych wnuków, które kocham z całego serca. Niestety, relacje z moją synową, a właściwie sposób, w jaki traktuje mnie i moją rolę jako babci, stały się źródłem nieporozumień w naszej rodzinie. Ona myśli, że w moim wieku, to już nie można mieć własnych planów i nieustannie podrzuca mi wnuki".
Śr. 4 września
"Amelka poszła po raz pierwszy w życiu do przedszkola. Dyrektorka zasugerowała, że powinniśmy zmienić placówkę"
"Amelka, nasza mała księżniczka, od tygodni mówiła o przedszkolu. Z ekscytacją wybierała kapcie i plecaczek i nie mogła doczekać się poznania nowych kolegów i koleżanek. A my, choć nieco zestresowani, cieszyliśmy się jej entuzjazmem. Mieliśmy nadzieję, że wszystko pójdzie jak z płatka — radosne pożegnanie i dzień pełen wrażeń".
Śr. 4 września
"Nawet najmniejsze gesty potrafią dać szczęście. Mąż zaskoczył mnie romantycznym wieczorem"
"Z wielką radością i wdzięcznością chciałabym podzielić się swoją historią, która udowadnia, że czasami najmniejsze gesty mogą przynieść największe szczęście. Mój mąż, od lat będący moim najlepszym przyjacielem i partnerem, zaskoczył mnie w sposób, którego nigdy się nie spodziewałam, a jego niespodzianka pozostanie w moim sercu na zawsze. Przygotował taki wieczór, że poczułam się, jak w romantycznym filmie".
Śr. 4 września
"Ojciec kazał mi zerwać z Bartkiem. Powiedział, że jest on dla nas zbyt biedny"
"Ojciec, kiedy tylko zorientował się, że mój związek robi się poważny, to kazał mi go zakończyć. Twierdzi, że Bartek jest dla nas zbyt biedny. Nigdy nie przypuszczałam, że kiedykolwiek znajdę się w takiej sytuacji, gdzie będę musiała wybierać między miłością a oczekiwaniami mojej rodziny. Niestety, życie bywa przewrotne i stawia nas przed wyzwaniami, o których wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli".
Śr. 4 września
"Córka zabrała mnie nad morze. Chciałam odpocząć, a ona oczekiwała, że zajmę się jej dziećmi"
"Kiedy córka zaproponowała, żebym pojechała z jej rodziną nad morze, bardzo się ucieszyłam. Rzadko mam okazję gdzieś jechać, poza tym samodzielna podróż to nuda. Nie spodziewałam się jednak, że w tej propozycji jest drugie dno. Na miejscu okazało się, że córka oczekuje, że zajmę się jej dziećmi, a ona sobie odpocznie. O nie, tak to się nie umawiałyśmy".
Śr. 4 września
"Moje wnuki ciągle jedzą frytki i cukierki. Synowa tym się nie martwi"
"Moja synowa w ogóle nie dba o odpowiednie żywienie swoich dzieci. To dla mnie dziwne, bo sama stawia na zdrowy styl życia, je świeże warzywa i owoce, a poza tym codziennie chodzi na siłownię. Swoim dzieciom pozwala za to jeść fast foody i słodycze. Praktycznie każdego dnia zajadają się tłustymi frytkami i cukierkami. Martwię się o wnuki".
Śr. 4 września
"Teściowa czepiała się, że niedokładnie sprzątam. Zapowiedziała, że będzie u nas sprzątać co dwa dni"
"Chodzi o moją teściową, która wydaje się mieć bzika na punkcie czystości oraz porządku i niestety, to ja jestem obiektem jej nieustannych uwag i krytyki. W końcu zapowiedziała, że będzie co dwa dni przychodzić do naszego mieszkania i będzie sprzątać, bo jej syn musi żyć w dobrych warunkach".
Śr. 4 września