prawdziwa historia
"Pomagałam starszemu panu, a on obiecał, że zapisze mi mieszkanie. Po jego śmierci okazało się, że mnie wyrolował i to dla kogo..."
"Pan Jurek mieszkał obok mnie po sąsiedzku. Czasem widywałam go na korytarzu i nawet ucinaliśmy sobie drobne pogawędki. Szybko złapaliśmy kontakt, ale nie sądziłam, że pan Jurek poprosi mnie o pomoc. Oczywiście zaczęłam mu pomagać, a on w zamian obiecał, że przepisze na mnie swoje mieszkanie. No i nieźle mnie załatwił..."
Nd. 12 listopada
"Zerwałam kontakt z matką. To, co zrobiła, przelało czarę goryczy"
"Moja matka już dawno temu zaplanowała całą moją przyszłość i to, czym się będę zajmować. Wymyśliła, że pójdę na studia z marketingu, żeby mieć dobrze płatną pracę i uwaga (!), żeby pomagać jej na starość i dokładać się do jej nauczycielskiej emerytury! Sprytnie to sobie wymyśliła, tyle że ani biznes, ani marketing mnie nie interesowały. Niestety matka miała na mnie bata — to ona płaciła, więc ona decydowała. W końcu jej się postawiłam i to się niestety źle skończyło".
Nd. 12 listopada
"Straciłem w tym roku żonę. Moje dzieci złożyły mi bezwstydną propozycję. Nie tak je wychowałem!"
"Helena odeszła w marcu tego roku. Byliśmy zgranym małżeństwem przez ponad 50 lat. Nie potrafię bez niej żyć. Dzieci, zamiast mnie wspierać, złożyły mi bezwstydną propozycję. I to podczas wizyty na cmentarzu! Na pewno Helenka się w grobie przewraca."
Nd. 12 listopada
"Chciałam dać sąsiadce dobrą radę, a skończyło się jak zawsze. Jest afera na pół wioski"
"Jestem uczynnym człowiekiem i od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem porozmawiania z sąsiadką. Jej zachowanie mnie niepokoiło. Była jakaś taka dziwna i widziałam, że ma jakieś problemy z mężem. W końcu zebrałam się na odwagę i z nią porozmawiałam. Dałam jej dobrą radę, a ona się na mnie zdenerwowała! Zrobiła z tego aferę na pół wioski, a ja tylko chciałam dobrze".
Nd. 12 listopada
"Ciężko pracowałem na dwa etaty, żeby mój syn mógł pójść na studia. Rozczarowanie to mało powiedziane"
„Może i jestem naiwny, ale chciałem zapewnić mojemu synowi lepszą przyszłość. Mieszkamy na wsi zabitej dechami i nie mieliśmy nigdy łatwo w życiu. Pracą własnych rąk dorobiłem się wszystkiego, co mamy. Gdy Kamil dorósł, ciężko pracowałem na dwa etaty, żeby mój syn mógł pójść na studia. Rozczarowanie to mało powiedziane...”
Sob. 11 listopada
"Synowa zatrudniła projektantkę wnętrz za tyle kasy. Sama bym to lepiej urządziła..."
„Mój Mareczek to nigdy szczęścia do kobiet nie miał. Pierwsze małżeństwo skończyło się rozwodem, bo źle trafił biedaczyna. Jego była żona nawet ugotować dobrze nie potrafiła, a nieszczęśnik tak zmizerniał przy niej, że aż mi serce pękało od samego patrzenia. Nowa żona to też jakaś porażka! Wielka businesswoman, co kasą szasta na prawo i lewo. Ostatnio zatrudniła projektantkę wnętrz! Sama bym to lepiej urządziła...”
Sob. 11 listopada
"Do moich drzwi zapukała młoda kobieta. Powiedziała, że ma mi coś bardzo ważnego do przekazania"
"Była bardzo zdenerwowana. Widziałam, że kilka razy próbowała zacząć mówić, ale głos wiązł jej w gardle. Nie zapraszałam jej do środka, bo widziałam ją pierwszy raz w życiu, ale od początku z jakiegoś powodu było mi jej żal. Jednak kiedy w końcu zaczęła mówić, zamarłam. Chodziło o mojego syna".
Sob. 11 listopada
"Żona 5 lat po rozwodzie chce do mnie wrócić. Kocham ją, ale nie wiem, czy potrafię jej zaufać"
"Małżeństwem byliśmy zaledwie 7 lat, kiedy Beata zdecydowała się ode mnie odejść. Kilka dni temu niespodziewanie mnie odwiedziła i zaczęła prosić, żebyśmy do siebie wrócili. Tęsknię za nią ogromnie i nadal ją kocham, ale nie wiem, czy potrafię jej jeszcze zaufać. Nie po tym co mi zrobiła".
Sob. 11 listopada
Wytatuowała sobie imię chłopaka na czole?! Ludzie nie zostawiają na niej suchej nitki
Miłość rządzi się swoimi prawami i niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie zrobił czegoś głupiego, kierując się uczuciami. Czy Ana Stanskovsky będzie żałować tego, co zrobiła w jednym ze studiów tatuażu? Internet aż huczy od plotek. Czy faktycznie odważyła się na tatuaż na czole?!
Sob. 11 listopada
"Mam dość mojej synowej. Wielka paniusia nie chce sobie rączek pobrudzić..."
"Jestem taka zła, że mój syn wziął sobie za żonę taką kobietę. Ona powinna o niego dbać, pomagać mu w różnych czynnościach, gotować i prać, a tu wziął sobie taką czyściutką paniusię, która ani nie chce gotować, ani prać i sprzątać, żeby sobie paznokcia nie złamać. A potem ja muszę patrzeć, że mój syn musi chodzić po restauracjach. Nie godzi się, żeby żona się w taki właśnie sposób w stosunku do własnego męża zachowywała. Mam już jej serdecznie dość i namawiam syna do tego, żeby wziął rozwód z tą kobietą".
Sob. 11 listopada
"Szukam pięknej pani, którą spotkałem w pociągu. Mogę liczyć na waszą pomoc?"
„Niestety poszukiwania na własną rękę zupełnie mi nie idą, więc postanowiłem poprosić o wsparcie! Wierzę w moc internetu i mam nadzieję, że uda mi się odnaleźć piękną panią, którą spotkałem w pociągu relacji Poznań — Warszawa dnia 16 listopada tego roku około godziny 15:00. Czy mogę liczyć na waszą pomoc?”
Sob. 11 listopada
"Mój facet jest chorobliwie zazdrosny. Kazał mi usunąć wszystkich kolegów ze znajomych"
"Kiedy poznałam Mariusza, myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi. Nie miałam pojęcia, że jest aż tak zazdrosny. Na początek kazał mi usunąć wszystkich facetów ze znajomych. Ale to nie wszystko!"
Sob. 11 listopada
"Koleżanka wyprawiła urodziny córce i nas nie zaprosiła. Niech nie oczekuje prezentów na święta!"
"Moja bliska koleżanka wyprawiła ostatnio urodziny swojej córeczce, Misi. Mamy dziecko w podobnym wieku, i nasze pociechy często się razem bawią. Dlatego tym bardziej nie rozumiem, czemu nikt nie zaprosił nas na imprezę urodzinową Misi! Niech nie liczą, że na Gwiazdkę przyjdziemy do nich z prezentami!"
Sob. 11 listopada
"Moja żona ciągle TEGO nie chce, bo podobno boli ją głowa. Już mam tego dość i nie wiem, gdzie to zgłosić. Chyba zadzwonię na policję"
"Moja żona odmawia wykonywania swoich kobiecych obowiązków wobec mnie. Takie traktowanie się w głowie nie mieści. Jest moją żoną i powinna to ze mną robić, a nie wykręcać się bólem głowy. No bez żartów, mnie też coś czasem boli, ale do pracy iść muszę".
Sob. 11 listopada
"Mąż często wyjeżdża służbowo, a ja dopiero wtedy czuję, że żyję. Czekam na to całe tygodnie"
"Małżeństwo z rozsądku? Chyba właśnie tak można nazwać to, co mnie spotkało. Między mną a mężem nie ma żadnej chemii. Po prostu zero! Szczerze przyznam, że bardzo się cieszę, kiedy on wyjeżdża służbowo. Wtedy w końcu czuję, że żyję i zawsze niecierpliwie na to czekam".
Sob. 11 listopada
"Chciałam kupić nowy laptop. Mąż mi zabronił. Jego tłumaczenie rozłożyło mnie na łopatki!"
"Pracuję zdalnie i laptop to moje narzędzie pracy. Mój stary ma już 10 lat i ledwo chodzi, dlatego stwierdziłam, że muszę w końcu kupić nowy. Oczywiście poprosiłam męża o zgodę, bo prowadzimy razem gospodarstwo domowe. On jednak się nie zgodził! Najgorsze było jego tłumaczenie. Oniemiałam, gdy je usłyszałam! Nie wiem, czy ten model da się jeszcze naprawić..."
Sob. 11 listopada