prawdziwa historia
„Oniemiałam, gdy córka opowiedziała mi o swoich planach na przyszłość. Nie mogę na to pozwolić”
„Mam 49 lat, więc trochę już życia przeżyłam i jeśli mam być szczera, to mało co było w stanie mnie zaskoczyć. Człowiek zwyczajnie robi się odporny, ale na to patrzę raczej pozytywnie, bo nie przejmuję się już sprawami, na które nie mam wpływu. Dzieci mam dorosłe, więc teoretycznie na nie również wpływu już nie mam, ale oniemiałam, gdy córka opowiedziała mi o swoich planach na przyszłość. Nie mogę na to pozwolić, bo nie tak ją wychowałam”.
Czw. 9 listopada
"Staraliśmy się o dziecko 3 lata i teraz jestem w 3. trymestrze. To będzie najlepsze Boże Narodzenie w życiu"
"Patrzę na mój okrągły brzuch i nie mogę w to uwierzyć. W końcu po tylu latach starań wreszcie jestem w ciąży. Termin mam na połowę grudnia, więc na święta będziemy już we trójkę. Czasem boję się, że to sen, a ja znów obudzę się zalana potem, jak wtedy, gdy test uparcie pokazywał tylko jedną kreskę. Jednak nie mogę się doczekać najbliższego Bożego Narodzenia. Czuję, że wreszcie uśmiechnęło się do mnie szczęście".
Czw. 9 listopada
"Dostałam od zięcia na urodziny niestosowny prezent. Narobił mi wstydu przed gośćmi!"
"Prawie od początku myślałam, że mój zięć jest zbyt żywiołowym człowiekiem. Jest bardzo głośny, wszędzie go pełno i co chwilę przychodzą mu do głowy jakieś dziwne pomysły. Ale uszczęśliwia moją córkę, więc staram się te jego zachowania tolerować. Nikt nie jest idealny. To, co ostatnio wymodził, to myślałam, że spadnę z krzesła. Na przyjęciu urodzinowym dostałam od niego prezent i niestety rozpakowałam go przy wszystkich gościach. No tego co od niego otrzymałam, to nie spodziewałabym się nigdy!"
Czw. 9 listopada
"Mąż nie chce mnie zabrać na ślub swojego syna. Mówi, że nie umiem się szałowo ubrać"
"Mój mąż Janek był już raz żonaty. Z tego małżeństwa ma syna, który właśnie zaprosił nas na swój ślub. Janek zaczął sugerować, że woli pójść sam. Różne powody wymyślał, ale ja nie odpuszczałam, bo czułam, że nie podaje prawdziwego powodu. W końcu wyciągnęłam z niego prawdę. Powiedział, że nie chce, żebym z nim szła, bo tamta rodzina zawsze wygląda szałowo, a że ja nie umiem się wystarczająco wystroić. Powiedział też, że chciałby się przed nimi pokazać z jak najlepszej strony. Najpierw bardzo mnie to zabolało, a potem się wściekłam. A właśnie, że pójdę i pokażę mu i tamtym, że jeszcze potrafię wyglądać atrakcyjnie. Tylko że ja faktycznie nie wiem, jak to się robi. Nie wiem, co zrobić, żeby wyglądać wspaniale, ale nie kiczowato".
Czw. 9 listopada
"Spóźniłam się do lekarki pięć minut, a ta zrobiła awanturę przy innych pacjentach. Złożyłam skargę"
"Umówiłam się z synem na wizytę do pediatry na drugi koniec miasta, ponieważ niepokoiły mnie jego wyniki badań. Wyszłam z domu stosunkowo wcześnie, ale przez korki i nieogarniętego kierowcę na parkingu spóźniłam się 5 minut na wizytę. Lekarka omal nie wyszła z gabinetu! W życiu nie spotkałam się z czymś takim".
Czw. 9 listopada
"Chrześnica kupiła sukienkę na studniówkę. Olaboga! Zaniemówiłam, jak ją zobaczyłam!"
"Malwinka zauważyła, że mina mi zrzedła, jak ją zobaczyłam w tej sukience, jednak ja starałam się nie pokazać swojego zaskoczenia. Niech sobie młoda żyje, jak chce i ubiera się, jak chce, ale szczerze mówiąc, ja tego nie rozumiem i nie pochwalam. Jak można włożyć na siebie coś takiego? Ani to ładne, ani gustowne!"
Czw. 9 listopada
"Zaprzyjaźniłam się z pierwszą żoną byłego partnera. Pomaga mi pozbierać się po tej relacji"
"Historia wygląda jak scenariusz filmowy i chętnie oddam komuś pomysł na film. Wszystko zaczęło się od tego, gdy zaczęłam pracować na basenie i poznałam przystojnego Maćka, który był tam ratownikiem. Przystojny, w miarę zabawny i tak ja ciekawy świata. Od razu zaiskrzyło, ale to, co szybko myślałam, że jest miłością, było tylko wyobrażeniem miłości".
Czw. 9 listopada
"Podczas urodzin mojej córeczki jej 6-letnia kuzynka zrobiła coś takiego. Jak oni ją wychowali?"
„Ostatnio wyprawialiśmy z mężem niewielkie przyjęcie z okazji czwartych urodzin naszej córeczki. Choć z siostrą męża nie mam zbyt dobrych kontaktów, nasze dzieci bardzo się lubią, więc oczywiste było, że musimy ich zaprosić. Niestety kuzynka Amelki zrobiła coś, co doprowadziło ją do płaczu. Zastanawiam się, jak oni ją wychowali...”
Czw. 9 listopada
"Dziadek oszalał. Po śmierci babci związał się z 20-letnia studentką i chce jej zapisać cały majątek"
"Ja nie mam pojęcia, co się stało mojemu dziadkowi. Kiedyś był normalnym człowiekiem, dla którego liczyły się wartości rodzinne, babcia, moi rodzice i ja. Po śmierci mojej ukochanej babci dziadek zmienił się nie do poznania. Trudno mi aż uwierzyć w to, co się z nim stało. Stary człowiek oszalał na punkcie jakiejś małolaty, która go uwiodła".
Czw. 9 listopada
"Ona traktowała mnie jak bankomat. Postanowiłem, że dam jej nauczkę"
„Kobiety... Można by o nich książki pisać! Kiedy byłem przekonany, że w końcu trafiłem na tę jedyną, z którą spędzę resztę życia, okazało się, że zależy jej jedynie na moich pieniądzach. Gdy zorientowałem się, że traktowała mnie jak bankomat, postanowiłem, że dam jej nauczkę. Szybko tego pożałowała i uciekła, gdzie pieprz rośnie, a ja znowu szukam uczciwej wybranki serca...”
Czw. 9 listopada
"Pomagałem starszemu sąsiadowi, bo nie miał nikogo. Nie spodziewałem się, że w zamian usłyszę coś takiego!"
"Pode mną mieszka samotny starszy pan. Nie zauważyłem, żeby ktokolwiek go odwiedzał... Dzieci, o ile je miał, zostawiły go samego, a jemu było coraz trudniej. Przypominał mi mojego tatę, którego straciłem, będąc jeszcze dzieckiem. Z przyjemnością pomagałem mu, gdy tego potrzebował albo po prostu chciał z kimś pogadać... Od dwóch lat zabierałem go ze sobą na Wigilię i Wielkanoc do mojej rodziny. Nie spodziewałem się, że tak mi się odpłaci".
Czw. 9 listopada
"Partner kupił pralkę, ale stoi w moim mieszkaniu. Muszę mu ją oddać po rozstaniu?"
"Wprowadził się do mnie 4 lata temu i super nam się wtedy układało, ale ostatnio jest coraz gorzej. To już nie jest to, co wtedy. Co prawda ja mam dylemat, bo żyję z zasiłków, a on pracuje i dzięki niemu zawsze było mi i dzieciakom trochę lepiej. Poza tym synowie go bardzo lubią, czasem aż jestem zazdrosna, bo mam wrażenie, że wolą jego ode mnie. Ale ja bym wolała rozejrzeć się za kimś innym. Bo chcę być też szczęśliwa. On sporo rzeczy dokupił do mieszkania, ale już nie ma na nie faktur. A na pralkę ma. I teraz moje pytanie, czy jak on będzie się wyprowadzał, to ja muszę mu ją oddać? Mnie nie stać na to, żeby kupić inną pralkę".
Czw. 9 listopada
"Po wszystkim poszłam uporządkować grób i ze zdumieniem odkryłam, że czegoś tam brakuje! Doskonale wiem, kto za to odpowiada..."
"To tutaj człowiek się stara, sprząta, dba, płaci... a przyjdzie taka jedna z drugą i co?! Po swojemu chcą się rządzić! Dwa dni temu przyszłam na cmentarz, zebrać nadmiar zniczy z grobu rodziców i zebrać zużyte wkłady... i ze zdziwieniem odkryłam, że na grobie czegoś brakuje! Ze złości aż mi pociemniało przed oczami... Następnym razem nie ujdzie im to na sucho!"
Czw. 9 listopada
"To wszystko tylko pod publiczkę. I dla dzieci. Nauczyłam się tak żyć. Bo tak trzeba"
"Czasem gdy odwiedzam z dziećmi plac zabaw, spoglądam na te wszystkie szczęśliwe rodziny. Zastanawiam się, czy u nich jest tak naprawdę, czy to też tylko pod publiczkę? A może są ludzie, którzy faktycznie przez całe życie czują się w swoich związkach spełnieni. Ja zerkam na nich z zazdrością. Choć mam świadomość, że być może są w identycznej sytuacji, jak ja. Może jednak wszyscy robią to tylko dla dzieci?"
Czw. 9 listopada
"Miesiąc temu zmarł teść, ale i tak zrobiliśmy imprezę z okazji naszej rocznicy ślubu. My żyjemy dalej"
"Zbyszek, czyli tata mojego męża, przez ostatnie miesiące ciężko chorował i choć brzmi to dość brutalnie, przygotowani byliśmy na to, że wkrótce odejdzie. Zmarł na dwa tygodnie przed przyjęciem z okazji naszej dziesiątej rocznicy ślubu. Rodzina namawiała nas do tego, abyśmy przełożyli imprezę, a ja nie chciałam stracić pieniędzy za salę i catering".
Czw. 9 listopada
"Dantejskie sceny na moim weselu. Pan młody nie trafił do naszego łoża"
"Miałam mieć weselicho, że hej, klękajcie narody. No i miałam weselicho, że hej, ale nie pod takim względem, jaki sobie przewidziałam. Okazało się bowiem, że mój mąż doprowadził się do takiego stanu, że pomylił pokoje i o mały włos mnie nie zdradził. Kilka godzin po tym jak wzięliśmy ślub, nasze małżeństwo wisiało na włosku".
Czw. 9 listopada