prawdziwa historia
"Moja żona jest w ciąży i dużo przytyła. Staram się ją motywować, żeby schudła, a ona się obraża"
"Wiem, że ciąża to wyjątkowy stan, ale moja żona chyba trochę przesadza. Cały czas je słodycze i chipsy. Powinna się zdrowo odżywiać dla dobra dziecka, a ona pakuje w siebie przetworzoną żywność. Efekt jest taki, że już przytyła 20 kilogramów. Ja wciąż motywuję ją, żeby schudła, a ona się na mnie obraża. Jakaś paranoja".
Śr. 8 listopada
"Co wnusiu przyjdzie, to na głowie staję, żeby mu dogodzić. Ale ciągle słyszę jedną rzecz"
"Całym światem jest dla mnie. Zawsze tak było. Tylko jego już mam na tym świecie. Od kiedy męża już nie ma, nie mam nawet do kogo ust otworzyć. A on jednak zawsze zadzwonił i odebrał, jak potrzebowałam poczuć, że jest jeszcze ktoś, kto jest mi życzliwi. Ale ostatnio jest jakoś inaczej. Co wnusiu przyjdzie, to ja na głowie staję, żeby mu dogodzić. Nagotuję samych dobroci, bo wiem, co lubi. Czasem ostatnie pieniądze na to wydaję. Cieszyło mnie, jak pałaszował ze smakiem. Jak miałam czym poczęstować. Choć pracy to ode mnie wymagało mnóstwo. Ostatnio jednak słyszę wciąż jedną rzecz".
Śr. 8 listopada
"Nasz 12-letni syn nadal sypia z żoną. To jakaś kpina! Znajdę sobie lepszy model"
„Potrzebuję się wygadać, więc postanowiłem, że napiszę, co mi na sercu leży, a być może moja żona, która notabene często odwiedza ten portal, to przeczyta. Liczę też na to, że w końcu pozna szczerą opinię innych, że to, do czego doprowadziła, jest po prostu chore. Tu i teraz daję słowo, że jeśli nic się nie zmieni, będę zmuszony rozejrzeć się za lepszym modelem. Wszystko przez to, że nasz 12-letni syn nadal z nią sypia. To jakaś kpina!”
Śr. 8 listopada
"Chodzę na żebry, bo to dobry zarobek. Wystarczy historyjka, a dzięki niemu wpada niezła sumka"
"Jestem biednym studentem, któremu nie starcza do pierwszego. Wiem, że mógłbym pójść pracować, ale zawsze byłem zdania, że napracować to ja się mogę, ale po studiach, a teraz trzeba korzystać z życia. Pieniędzy jednak brakowało i nadal brakuje, a radzić sobie jakoś trzeba. Znalazłem więc sobie dobry sposób na zarobek. I wcale nie żałuję tego, co robię".
Śr. 8 listopada
"Miał być moim udawanym mężem. Skończyło się trochę inaczej"
"Gdybym to ja wiedziała, że ta niewinna przecież sytuacja doprowadzi wszystkich do takich emocji, to zwyczajnie bym odpuściła. Chciałam się przed nimi uchronić, a wyszło zupełnie na odwrót. To dowód na to, że kłamstwo nie popłaca. Chociaż chyba też zależy jak na to spojrzeć. Jedno jest pewne! Tamtej jednej nocy nie zapomnę do końca życia. I chyba nie tylko ja! No ale, od początku".
Śr. 8 listopada
"Mój pies przemówił ludzkim głosem. Powiedział mi kilka gorzkich słów"
"Kto by się spodziewał, że spotka mnie coś takiego. Ja naprawdę jestem w szoku, że to przeżyłem. Mój pies przemówił ludzkim głosem. Serio, nie kłamię. Sam jestem w szoku, bo słowa, które mi powiedział, nie napawają optymizmem".
Śr. 8 listopada
"Będę miała rodzeństwo i to w wieku mojego własnego dziecka. Moi rodzice znowu zaliczyli wpadkę!"
„Dobrze wiem, że byłam nieplanowanym dzieckiem moich rodziców, a mama urodziła mnie, mając zaledwie 18 lat. Każdemu mogło się zdarzyć! Teraz gdy ja mam 25 lat, a ona 43, okazało się, że obie jesteśmy w... błogosławionym stanie. Początkowo myślałam, że to jakiś marny żart, ale po chwili mama pokazała mi wyniki badań potwierdzające ciążę. Ja chyba oszaleję!”
Śr. 8 listopada
„Jako nastolatka brałam u niego korepetycje z angielskiego. Dziś jest moim mężem”
„Dorosłe życie nie było dla mnie łaskawe, lecz po wielu zakrętach w końcu jestem szczęśliwą i przede wszystkim spełnioną kobietą, która spodziewa się dziecka. Jego ojcem jest naprawdę wyjątkowych mężczyzna, a historia naszej znajomości nadawałaby się na film o zbiegach okoliczności, jakie czasem podrzuca nam życie. Dlaczego? Jako nastolatka brałam u niego korepetycje z angielskiego. Dziś jest moim mężem, w co sama nie mogę uwierzyć”.
Wt. 7 listopada
"Chciałam mieć synka, a urodzę córkę. Inaczej planowałam swoje życie z dzieckiem"
"Bardzo długo staraliśmy się o dziecko i gdy na teście ciążowym pojawiły się dwie kreseczki, byłam wniebowzięta. Pragnęłam zostać mamą i żyłam głęboką nadzieją, że urodzę synka. Okazało się jednak w czasie ostatniego badania, że na pewno na świecie pojawi się dziewczynka i to pokrzyżowało trochę moje plany".
Wt. 7 listopada
"Moi starsi bracia dostali spory majątek po swoich ślubach. Mnie rodzice nie dali nic"
"Nie mogę uwierzyć, że zostałam tak niesprawiedliwie potraktowana. Kiedy dwóch moich starszych braci brało ślub, każdy z nich otrzymał w prezencie na start pieniądze lub prezent o podobnej wartości. Ja jednak nie dostałam nic. Miałam nadzieję, że zostanę potraktowana tak samo, jak moje rodzeństwo, niestety, moi rodzice w prezencie ślubnym nie dali mi ani prezentu ani pieniędzy. Czekałam jeszcze przez kilka dni po ślubie, ale na darmo. Jak oni mogli mnie tak potraktować"?
Wt. 7 listopada
"Już drżę na myśl o świętach. Babcia znów będzie życzyć mi tego samego. Powinnam wyznać jej prawdę?"
„Choć dawniej uwielbiałam świąteczną atmosferę i wprost nie mogłam doczekać się Bożego Narodzenia, odkąd wzięłam ślub, stałam się prawdziwym Grinchem. Winna jest temu moja ukochana babcia, która od tamtej pory, każdego roku, życzy mi tego samego. Zastanawiam się, czy powinnam wyznać jej prawdę? Z drugiej strony wiem, że ostatnio podupadła mocno na zdrowiu i nie chcę dokładać cegiełki do jej złego samopoczucia. Biję się z myślami, a czasu zostało coraz mniej...”
Wt. 7 listopada
"Kuzyn wygadał, że wygrałem spore pieniądze. Teraz ludzie nie dają mi spokoju!"
"Całe życie musiałem harować. Nigdy nic nie było mi dane. Wreszcie los się do mnie uśmiechnął i wygrałem w grze losowej pokaźną sumę pieniędzy. Co mnie pokusiło, żeby powiedzieć o tym kuzynowi? Nie wiem, ale żałuję ogromnie. On wygadał się koledze, fama poszła dalej i teraz nie mogę się opędzić od zainteresowanych! Każdy chce coś pożyczyć, albo żebym go wspomógł, albo wchodził w jakieś spółki, interesy. A ja część tych pieniędzy chciałem przeznaczyć na wesele najstarszej córki, a resztę jakoś rozmnożyć. Ale sam! Bez ludzi, którzy nagle sobie o mnie przypomnieli! Jak mam to teraz odkręcić?"
Wt. 7 listopada
"Mój mąż chciał sprawdzić, czy jestem wierna. To było najlepsze, co mógł dla mnie zrobić"
"Jacek nigdy mi nie ufał. Zawsze mówił, że faceci się za mną oglądają i, że ich do tego prowokuje. Nawet wtedy, gdy byłam ubrana w gruby sweter aż po samą szyję. W końcu zaczął mnie testować. Wynajął przystojnego Aleksandra, który miał sprawdzić, czy jestem wierna. Wtedy moje życie się zmieniło diametralnie!"
Wt. 7 listopada
"Anka ciągle pracuje po godzinach i nie ma dla mnie czasu. Spotykam się z jej przyjaciółką, bo czuję się samotny"
"Kiedyś Ania miała dla mnie dużo czasu, ale gdy zaczęliśmy odkładać kasę na wesele i dom w przyszłości, to nagle pochłonęła ją pracą i nadgodziny. A mnie tam się nie spieszy, żeby harować jak wół! Chciałbym jeszcze trochę się wyszaleć! Ciągle nie ma dla mnie czasu. a i ochoty na łóżkowe igraszki też brak. Niech się nie dziwi, że sobie to wynagradzam potajemnymi spotkaniami z jej przyjaciółką. Kaśka ma dla mnie dużo czasu i podoba mi się!"
Wt. 7 listopada
"Mojemu narzeczonemu coś się porypało! Zaczęłam pracę, a on dalej myśli, że będę jak jego mamusia"
"Memu wielce szanownemu partnerowi chyba się coś pokręciło... Mieszkamy razem od pół roku. Ja jakiś czas temu przebranżowiłam się i szukałam pracy. Większość dnia spędzałam w domu, jego nie było i normalne wydawało mi się, że w takim wypadku to ja robię ciepły obiadek, a potem jemy razem... Każdy zrobiłby tak samo! Lecz jego podejście się nie zmieniło, kiedy ja też przestałam spędzać dnie w domu. Czego te matki uczą swoich synów?!"
Wt. 7 listopada
"Kurierzy przynoszą nam jedzenie i zakupy do domu, a teściowa mówi, że jesteśmy leniuchami. Ale jest zacofana"
"Nie chce nam się z mężem chodzić po sklepach, gdy wystarczy kilka kliknięć w telefonie, a jedzenie i zakupy praktycznie same przychodzą do domu. Niech sobie kurierzy na rowerach zarobią, a co! Teściowa tego nie rozumie i mówi, że jesteśmy leniwi i nie mamy serca dla tych miłych panów dostawców. Dziwnie się zachowuje! Przecież technologia jest po to, aby z niej korzystać. Taka jest zacofana, że bałabym się pokazać inne aplikacje, np. urzędowe!"
Wt. 7 listopada