Reklama
 

prawdziwa historia

"Moja córka już dwa lata nie utrzymuje ze mną kontaktu. Zostawiła mnie na pastwę losu, bo jestem chora"

"Moja córka już dwa lata nie utrzymuje ze mną kontaktu. Zostawiła mnie na pastwę losu, bo jestem chora"

"Moją jedyną córkę Marysię widziałam jakieś dwa lata temu. Byłam akurat w szpitalu i wtedy przyjechała do mnie, bo było źle i lekarze dzwonili. Potem już spisała mnie na straty. Nie mogę się z nią skontaktować. Jeśli to czytasz Marysiu, proszę daj znać".

Wt. 7 listopada

"Po każdym spotkaniu z tymi ateuszami udaję się w jedno miejsce. Czy im nie wstyd?"

"Po każdym spotkaniu z tymi ateuszami udaję się w jedno miejsce. Czy im nie wstyd?"

„Współczesna młodzież nie ma wstydu. Niestety mój wnuk poszedł w ślady swojego ojca i stał się zadeklarowanym ateuszem. Doszukuje się niestworzonych historii o księżach, biskupach, a nawet samym papieżu i zawsze, gdy jest w odwiedzinach, próbuje przekabacić mnie na swoją stronę, a mój syn mu w tym wtóruje. Nie chcę zrywać z nimi kontaktu, więc po każdym spotkaniu udaję się w jedno miejsce...”

Wt. 7 listopada

"Na złość mężowi zdradziłam go z jego bratem. To za te wszystkie lata..."

"Na złość mężowi zdradziłam go z jego bratem. To za te wszystkie lata..."

"Miałam już serdecznie dość jego męża i tego, że ciągle mnie zdradzał na lewo i prawo. Ja tylko płakałam i rozpaczałam, ale wiedziałam, że na rozwód nie mam co liczyć. Postanowiłam więc uderzyć w najbardziej czuły punkt mojego męża i sama go zdradziłam i to z jego znienawidzonym braciszkiem. Nie żałuję tego, co zrobiłam. Mojemu mężowi zdecydowanie należała się nauczka za te wszystkie lata".

Wt. 7 listopada

"Synowa źle karmi dziecko. On nie czuje smaków, bo nie daje mu cukru i soli. Jak tak można?"

"Synowa źle karmi dziecko. On nie czuje smaków, bo nie daje mu cukru i soli. Jak tak można?"

"Moja synowa przechodzi samą siebie. Naczytała się poradników, książek i teraz myśli, że jest najmądrzejsza. A ja wychowałam trójkę dzieci, same zdrowe chłopy! A jakie postawne. To mnie powinna się radzić. Tym bardziej że robi sporo błędów. Jej syn będzie miał spaczony smak, bo w ogóle nie daje mu cukru i soli. To dlatego niemowlak nie ma apetytu. Już ja bym go nakarmiła". 

Wt. 7 listopada

"Nie mogę zajść w ciążę. Lekarz zaproponował mi COŚ TAKIEGO. No wiecie co?! Bezczelny to mało powiedziane"

"Nie mogę zajść w ciążę. Lekarz zaproponował mi COŚ TAKIEGO. No wiecie co?! Bezczelny to mało powiedziane"

„Mam 36 lat i od ponad pięciu staramy się z mężem o dziecko. Bardzo chcielibyśmy powiększyć rodzinę i obydwoje czujemy, że jesteśmy na to gotowi. Szczerze powiedziawszy, trochę z tym zwlekaliśmy i gdy przyszło co do czego, mam problem z zajściem w ciążę. Ostatnio mój lekarz zaproponował mi COŚ TAKIEGO. No wiecie co?! Bezczelny to mało powiedziane!”

Wt. 7 listopada

"Ukrywam to przed mężem od lat. Przez teściową sekret może wyjść na jaw"

"Ukrywam to przed mężem od lat. Przez teściową sekret może wyjść na jaw"

"Wydawało mi się, że dobrze się z tym kryję, jednak niedawno teściowa mnie przyłapała. Mąż o niczym nie wie i mam nadzieję, że tak zostanie. Nie sądzę, żebym mogła w tej kwestii ufać jego mamie. Na pewno będzie chciała donieść o wszystkim synkowi. Mogę ją jakoś przekonać, żeby tego nie robiła? Czy rozmowa z nią będzie dobrym pomysłem?" 

Wt. 7 listopada

"Siostrzenica męża zaprosiła nas na osiemnastkę... bez dzieci! Gdybym wiedziała, co tam zastanę, w życiu bym nie poszła!"

"Siostrzenica męża zaprosiła nas na osiemnastkę... bez dzieci! Gdybym wiedziała, co tam zastanę, w życiu bym nie poszła!"

"Siostrzenica mojego męża tydzień temu skończyła 18 lat. Z tej okazji zaprosiła nas na rodzinną osiemnastkę w restauracji. Impreza na jakieś 40 osób. Ku mojemu zdziwieniu, zaproszenie było wypisane tylko na mnie i męża, bez dzieci... Ale z grzeczności nie dopytywaliśmy o szczegóły, tylko uszanowaliśmy życzenie nastolatki i przyszliśmy sami. Dziewczynom zorganizowałam opiekę. Jednak gdy tylko weszliśmy na salę, przeżyliśmy wstrząs! Jestem rozczarowana i zła, że zostaliśmy tak potraktowani, ale mleko się rozlało..."

Pon. 6 listopada

"Brat mnie wyśmiał, bo kupiłam kawalerkę, a on mieszka w willi. Tylko że on dostał ją od teściów"

"Brat mnie wyśmiał, bo kupiłam kawalerkę, a on mieszka w willi. Tylko że on dostał ją od teściów"

"Tak bardzo się cieszyłam na to mieszkanie. Pierwsze, własne, choć nieco ciasne. Wiadomo że tak w pełni moje będzie za jakieś 15-20 lat, ale i tak się cieszę. Myślałam, że jak poinformuję o tym rodzinę, to oni będą się cieszyć razem ze mną. Niestety, okazało się, że rodzice powiedzieli, że niby się cieszą, ale mój brat mnie wyśmiał. Stwierdził, że taka kawalerka to jak kurnik, a prawdziwy dom, to tylko taki, jaki ma on. Tyle że on mieszka w willi, którą kupili rodzice jego żony".

Pon. 6 listopada

"Usłyszałam, jak sąsiadka mnie obgaduje. Teraz codziennie umilam jej życie już o poranku"

"Usłyszałam, jak sąsiadka mnie obgaduje. Teraz codziennie umilam jej życie już o poranku"

„Jakiś miesiąc temu zupełnym przypadkiem usłyszałam, jak sąsiadka mnie obgaduje. Wydało się, dlaczego codziennie mam taką czkawkę, moje uszy są intensywnie czerwone, a do tego wiecznie swędzi mnie prawe oko! Aż mnie zatkało, gdy słyszałam te wszystkie rzeczy, które o mnie gadała. Postanowiłam, że odpłacę jej pięknym za nadobne. Teraz codziennie umilam jej życie już o poranku. Niech ma to, na co zasłużyła!”

Pon. 6 listopada

"Na wyjeździe integracyjnym przespałam się z szefem. Czy da się cofnąć czas? Nie chcę stracić pracy"

"Na wyjeździe integracyjnym przespałam się z szefem. Czy da się cofnąć czas? Nie chcę stracić pracy"

„Mówią, że od wódki rozum krótki. No i mają rację! Po paru drinkach przestałam racjonalnie myśleć i przespałam się z przypadkowym facetem. W dzisiejszych czasach to niby nic nadzwyczajnego, a jednak! Problem polega na tym, że byłam akurat na wyjeździe integracyjnym, a tym facetem był mój szef. Czy da się cofnąć czas? Nie chcę stracić pracy... Błagam o pomoc i podpowiedź, co dalej!”

Pon. 6 listopada

"Jarek skończył 70 lat. Wczoraj oznajmił, że się ze mną rozwodzi. Co to ma być?!"

"Jarek skończył 70 lat. Wczoraj oznajmił, że się ze mną rozwodzi. Co to ma być?!"

"Nigdy w życiu bym się tego nie spodziewała. Od zawsze trzymałam Jarka krótko i to był idealny przepis na udane małżeństwo. Na stare lata mojemu mężowi zachciało się rozwodzić! Niedawno skończył 70 lat. Wczoraj wszedł do pokoju i oznajmił, że się ze mną rozwodzi. Powiedział to w taki spokojny sposób. Ale jak podał powód, dla którego chce ode mnie odejść, to o mało nie spadłam ze śmiechu z fotela. Przecież on już do tych spraw się nie nadaje!"

Pon. 6 listopada

"Żona ma idealnie ciało, ale twarz i charakter to takie mocne "5". Mogłaby się bardziej postarać"

"Żona ma idealnie ciało, ale twarz i charakter to takie mocne "5". Mogłaby się bardziej postarać"

"Mój ojciec zawsze powtarzał, że z pustej miski się nie najem i uważam, że to samo można przełożyć na związki. Nie będę szczęśliwy z kobietą, która jest tylko ładna, a nie potrafi nic więcej wnieść do życia i wolę mieć zwyczajną partnerkę, która nie będzie gwiazdą, ale będzie się starać, bo mimo wszystko każdy facet chce mieć u boku mega laskę. No i weź tutaj bądź mądry".

Pon. 6 listopada

"Hanka ze wsi obok rozpowiada, że jestem jędzą. Wymyśliła coś jeszcze gorszego!"

"Hanka ze wsi obok rozpowiada, że jestem jędzą. Wymyśliła coś jeszcze gorszego!"

"Dobrze mi się wydawało, że coś jest na rzeczy, że ludzie krzywo na mnie patrzą. Po okolicznych wsiach rozpowiadane są o mnie plotki. Przez przypadek się o tym dowiedziałam i teraz wstydzę się wychodzić z domu. Wszystko przez Hankę, co mieszka wieś obok. Komu tylko może, gada, że jestem jędzą. Ale to, co ostatnio do mnie dotarło, to przechodzi ludzkie pojęcie. Jak ja się teraz ludziom pokażę? Nie mam kompletnie pomysłu, co mam teraz począć."

Pon. 6 listopada

"Opiekowałam się nimi przez ostatnie lata, a oni wyznali, że brat ma gorsze życie i jemu pomogą"

"Opiekowałam się nimi przez ostatnie lata, a oni wyznali, że brat ma gorsze życie i jemu pomogą"

"Niby nie robiłam niczego po coś. Chciałam mieć spokojne sumienie, a czułam, że to wsparcie się moim rodzicom należy. Kiedy opadli już z sił wiedziałam, że ktoś mu się do nich przeprowadzić. Mój brat tyrał za granicą fizycznie od lat, ale nie chciał wracać do Polski, bo bał się, że komfort jego życia się pogorszy. Nie dyskutowałam z nim wielce. Spakowałam się, zdałam mieszkanie i zamieszkałam z rodzicami. Pomagałam im, a dodatkowo miałam też swoje życie i pracę. Poświęciłam się po całości, ale nie robiłam tego wbrew sobie. Jednak podświadomie chyba miałam nadzieję, że spotka mnie za to jakaś nagroda. Niestety gorzko się rozczarowałam".

Pon. 6 listopada