prawdziwa historia
"Kochałem moją żonę, ale ona wybrała pracę. Teraz ma pretensje, że chcę rozwód"
"Gdy chciałem przytulić moją żonę wieczorem, to ciągle słyszałem, że ma jeszcze mnóstwo pracy. Byłem cierpliwy i zajmowałem się całym domem. Miarka się przebrała, gdy zapomniała o moich urodzinach i jak gdyby nigdy nic pojechała w delegację. Myślałem, że spędzimy miło czas, a tu taki zawód. Miałem tego dość i tej nocy zrozumiałem, że Kaśka to już nie ta sama osoba, którą pokochałem kiedyś. Postanowiłem, że będę jeszcze szczęśliwy i złożyłem papiery rozwodowe..."
Pt. 3 listopada
"Kupiłam używaną bluzkę przez internet. Nie uwierzycie, W CZYM mi ją przysłano!"
"Zawsze lubiłam buszować po stronach internetowych w poszukiwaniu używanych perełek, które mogę później nosić. Robię to od lat i udaje mi się kupić używane rzeczy w świetnym stanie za grosze. Jednak czasem kreatywność i oszczędność zarazem sprzedających mnie śmieszy. Miałam już różnorakie opakowania, w których przysyłano mi ubrania, ale to jedno przebiło wszystkie! Kiedy odbierałam paczkę, zastanawiałam się czy to jest jakiś żart. Mina kuriera, gdy mi ją wręczał też była nieprzeciętna".
Pt. 3 listopada
"W Dzień Zmarłych wspominam moje dwie zmarłe kotki. Koleżanka z pracy mnie wyśmiała!"
"Mogę śmiało powiedzieć, że moje ukochane dwie kotki, które zmarły w zeszłym roku, były najdroższymi dla mnie istotami i moimi kocimi przyjaciółkami. W Dzień Zmarłych wspominam je i myślę o nich szczególnie. Gdy to powiedziałam w pracy, koleżanka mnie wyśmiała! Mam jej kilka słów do powiedzenia, ale ona pewnie i tak nie zrozumie, dlatego piszę ten list. Tylko ludzie, którzy naprawdę kochali swoje zwierzęta, to zrozumieją".
Pt. 3 listopada
"Zapłaciłem za kolację i brakło mi kasy na buty. Koniec z tym, od dziś tylko infla-randki! To się kobiety zdziwią..."
"Poznałem fajną dziewczynę i umówiłem się z nią na kolację. Zabrałem ją do restauracji, zjedliśmy, ale jednak nie pyknęło. Stałem się tylko lżejszy o 180 zł! Nie pierwszy już raz... Mogłem sobie za to kupić porządne buty na zimę, a zostałem z niczym i nadal bez kobiety. Tym razem jednak powiedziałem DOŚĆ. Koniec z wydawaniem kasy na drogie randki i związki, które niepewnie rokują... Od tej pory zabieram kobiety wyłącznie na infla-dating i nie zamierzam wydawać na to ani grosza! Sami spróbujcie. Polecam. Norbert Karłowicz"
Pt. 3 listopada
"Mój mąż jest wybitnie uzdolniony i wszystko robi lepiej. Nie umiem sobie z tym poradzić..."
"Czuję się przy nim powolna i niekumata... I to wszędzie i we wszystkim jest ode mnie lepszy. Mam już tego dość i nie umiem sobie poradzić z tym, jak się przy nim czuję... Wszystko, co mi sprawia trudność i wymaga wysiłku, jemu przychodzi gładko. Ja się męczę, a on raz zobaczy i wszystko umie, a potem się wymądrza i nawet tego nie zauważa! To odbiera mi całą radość, aż się odechciewa mieć pasji i się starać... Moje poczucie wartości kurczy się coraz bardziej. A on pralkę naprawi, guzik przyszyje, wszystkie sprawy pozałatwia, nawet to jedno lepiej ode mnie, czego mężczyźni prawie nigdy nie umieją! Jak sobie radzicie, żyjąc pod jednym dachem z tak wybitnymi jednostkami?"
Pt. 3 listopada
"Mam dość mojej żony. Jeszcze się taki nie urodził, co by jaśnie księżniczce dogodził"
"Wszystko mi się w życiu udało - i praca, i pieniądze, i nawet trochę szczęścia miałem, jeśli chodzi o sukcesy, które w życiu osiągnąłem. Wszystko się udało oprócz mojej żony... W miłości to ja zdecydowanie szczęścia nie miałem. Sam się zastanawiam, co mnie trzyma obok tej kobiety. Już dawno chętnie bym wziął rozwód, ale szkoda mi małego dziecka. Niestety, moja małżonka to okropna kobieta i trudno jej dogodzić".
Pt. 3 listopada
"Denerwuje mnie to, co córka wyprawia w swoim pokoju. Wszystkie nastolatki tak mają?"
"Czasem mam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok. Najtrudniejsze jest dla mnie to, że moja córka nigdy taka nie była. Ja w ogóle byłam szczęśliwa, że urodzę dziewczynkę, a nie chłopca. Wszyscy mi mówili, że z córkami jest łatwiej i choć nie mam porównania, to na początku wydawało mi się, że to prawda. Teraz jednak mocno się nad tym zastanawiam. Weronika jest już nastolatką i może chodzi o ten trudny okres w jej życiu, ale to, co wyprawia w swoim pokoju, przyprawia mnie o zawroty głowy. A niestety chodzi nie tylko o to. Wszystkie nastolatki tak mają?
Pt. 3 listopada
"Wnuczka Haliny złamała jej serce. Jak mogła odebrać jej WSZYSTKO?"
"Halina to moja wieloletnia przyjaciółka. Bardzo kocha swoje dzieci i wnuki. Przygotowuje im mrożonki i słoiki, piecze ciasta, dogadza na różne sposoby. Wszystko po to, żeby jak najczęściej ją odwiedzali. A teraz jej wnuczka odstawiła taki numer! Nie mogę w to uwierzyć. Odebrała jej dosłownie wszystko. Co za wyrachowanie..."
Pt. 3 listopada
"Moja 65-letnia sąsiadka ma 28 lat w nocy. Nie zamyka drzwi, bo zbliżeń się nie boi, a telewizora jej nie ukradną"
"Moja sąsiadka Bożena jest specyficzna - to nie ulega wątpliwości. To, co robi ostatnio, przechodzi jednak ludzkie pojęcie. Ta kobieta nie zamyka drzwi w nocy, a co więcej sama zachęca złodzieja, żeby przyszedł i przy okazji ją poznał w sensie biblijnym. W jej opinii w domu nie ma nic ciekawego, więc i tak nikt się nie skusi na rzeczy, a co najwyżej może się skusi na nią".
Pt. 3 listopada
"Pańcia nawet palcem nie kiwnie, zmiotki nie tknie, gotuje jakieś smrody... Za jakie grzechy mam taką synową?"
"Tyle razy czytam, że teściowe takie niedobre i wciąż tych młodych gnębią, a co powiecie o mojej sytuacji? Syn sprowadził sobie kobietę kilka lat temu. Ciąża, ślub, dziecko... Wprowadzili się do nas, przygarnęłam tę szlachtę pod swój dach, bo co, syna własnego z domu wyrzucę? Tymczasem pańcia paznokietki umaluje, dziecko obłoży słodyczami, zamknie się w pokoju i czeka, aż się wszystko samo zrobi. Po sobie nie pozmywa, garów nie schowa, a trudnego słowa SPRZĄTANIE chyba nawet nie ma w jej słowniku. Ale to nie jej wina! Żyję jedną tylko nadzieją..."
Pt. 3 listopada
"Moja ciocia zrezygnowała z pracy w wieku 50 lat. Powód szokuje, ale prawda wreszcie wyszła na jaw"
"Moja ciocia nagle zrezygnowała z pracy w atmosferze skandalu. Mówię tutaj o skandalu rodzinnym, bo wszyscy zastanawiali się, dlaczego ciotka Aurelia, zrezygnowała z pracy w szpitalu w wieku 50 lat. W końcu jednak poznałem prawdę i złapałem się za głowę. No kto by się spodziewał czegoś takiego... Powód szokuje. Zakończenie jeszcze bardziej."
Pt. 3 listopada
"Mąż ciągle gra w gry i nie ma czasu dla mnie i dzieci. Mówi, że sama powinnam się nimi zajmować"
"Nie tak wyobrażałam sobie moje macierzyństwo i dorosłe życie. Zawsze myślałam, że Maciek będzie dla mnie prawdziwym wsparciem, partnerem, na jakiego liczyłam. Dziś on woli pograć w gry na komputerze, niż spędzić czas ze mną i swoimi dziećmi. Jestem tym załamana i nie wiem, co będzie dalej".
Pt. 3 listopada
"Jestem bardzo związana z 6-letnią córką. Boję się ją zostawić nawet na weekend u dziadków"
"Partner zostawił mnie jeszcze w ciąży, więc od początku jesteśmy same. Ja i Natalka. Musiałam przejść przez wszystkie trudy macierzyństwa samotnie. To sprawiło, że niezwykle związałam się z córką. Teraz ma sześć lat, a mi trudno jest ją nawet zostawić na weekend u moich rodziców".
Pt. 3 listopada
"Zaprosiłam kolegę na wieczór panieński. Gdy teściowa się o tym dowiedziała, dopiero się porobiło!"
"Ślub za dwa tygodnie, a ja mam ogromnego moralniaka... Wszystko przez wieczór panieński i kawalerski! Mój narzeczony ma tu dużo kumpli i będą się bawić w najlepsze, mają już swoje tajemnicze plany, których za nic nie chcieli mi zdradzić, a ja? Też marzę o tym, by jakoś symbolicznie uczcić, że już panienką długo nie będę... Zaprosiłam więc kilka najbliższych mi osób, chcąc spędzić z nimi kulturalnie czas. Problem w tym, że nie tylko koleżanek. Gdy Lodzia się o tym dowiedziała... Tego to się nie spodziewałam!"
Czw. 2 listopada
"Pracuję w popularnym dyskoncie. Jedno zachowanie klientów doprowadza mnie do szału"
"Naprawdę klienci nie zdają sobie sprawy z tego, jak nasza praca wygląda i że ich niedbalstwo nie tylko jest dla nas dodatkowym obciążeniem, ale też zagrożeniem dla nich. Przede wszystkim dla ich zdrowia. Gdyby każdy zachowywał zasady kultury i respektował zasady korzystania ze sklepów spożywczych, to wszystkim nam by się lepiej żyło. Niestety, wielu wciąż wyznaje zasadę klient nasz Pan, nie rozumiejąc, że tym szkodzą także sobie. Tylko niech później nie przychodzą do nas z pretensjami".
Czw. 2 listopada
"Żona w ogóle nie gotuje. Czy to moja wina? Czy da się to jeszcze zmienić?"
"Moja żona ugotowała nam obiad jedynie kilka razy i było to na samym początku małżeństwa. Nie przeszkadzało mi to, odkąd zamieszkaliśmy razem zadaniem Ani było to, żeby leżeć i pachnieć. Ja lubię działać w kuchni i potrawy świetnie mi wychodzą. Ania zajęła się sprzątaniem domu. To znaczy, wynajęła sprzątaczkę. Teraz nadarzyła się super okazja i zmieniłem tryb pracy, do domu wracam dopiero wieczorem i chciałbym, żeby czekał na mnie jakiś ciepły posiłek. Ale żona jasno dała mi do zrozumienia, że nie ma mowy. Moja mama mówi, że to moja wina. Może i ma rację? Zastanawiam się teraz, czy da się tę sytuację jakoś zmienić".
Czw. 2 listopada