Reklama
 

prawdziwa historia

"Chcę już kupić prezenty na święta, bo później będzie drożej. Mój mąż woli czekać do grudnia"

"Chcę już kupić prezenty na święta, bo później będzie drożej. Mój mąż woli czekać do grudnia"

"U mnie świąteczne szaleństwo już się zaczęło. Wiem, że do świąt niemal dwa miesiące, ale dla mnie ten czas jest bardzo intensywny. Chcę kupić wszystkie prezenty wcześniej, bo dzięki temu zaoszczędzę. Wszyscy wiedzą, że w grudniu ceny sięgają zenitu. Mój mąż jednak tego nie rozumie. Nie chce mi dać pieniędzy i woli czekać do ostatniej chwili". 

Czw. 2 listopada

„Odżyłam, dopiero gdy mąż zaczął pracować w delegacji. Teraz widujemy się tylko w weekendy”

„Odżyłam, dopiero gdy mąż zaczął pracować w delegacji. Teraz widujemy się tylko w weekendy”

„Darek był niegdyś moją największą miłością i sumie to nadal jest, ale w pewnym momencie coś się wypaliło i nie czułam już tego ognia, jak wcześniej. Jesteśmy ze sobą ponad dwadzieścia lat, więc zarówno staż, jak i szara codzienność zrobiły swoje. Byłam tym wszystkim zmęczona, ale nie miałam pomysłu na wyjście z tej nieciekawej sytuacji. Zaznaczam, że rozwód nie wchodził w grę. Odżyłam, dopiero gdy mąż zaczął pracować w delegacji. Teraz widujemy się tylko w weekendy i jest jak w bajce”.

Śr. 1 listopada

"Nagotowałam bigosu, rosołu i schabowych na Wszystkich Świętych. Dzieci nie chciały tego jeść"

"Nagotowałam bigosu, rosołu i schabowych na Wszystkich Świętych. Dzieci nie chciały tego jeść"

„Chociaż wiedziałam, że ma być dziś bardzo pogodnie, starym zwyczajem postanowiłam przygotować trochę jedzenia, żeby po wizycie na cmentarzu dzieci mogły się nim rozgrzać. Nie są u mnie częstymi gośćmi. Mieszkają 300 km od domu, więc postanowiłam zawczasu nagotować bigosu, rosołu i schabowych na ich przyjazd. Niestety, zostałam sama z lodówką pełną jedzenia. Gdzie popełniłam błąd?”

Śr. 1 listopada

"Założyłam dłuższe kozaki na groby. Moja córka zmieszała mnie z błotem, orzekając, że w moim wieku nie wypada"

"Założyłam dłuższe kozaki na groby. Moja córka zmieszała mnie z błotem, orzekając, że w moim wieku nie wypada"

„Jak co roku poszłam odwiedzić grób męża. Moja córka, która mieszka w Krakowie, bardzo się na mnie gniewa, bo zadałam jej kiedyś niewygodne pytanie. Pech chciał, że zupełnym przypadkiem spotkałyśmy się na cmentarzu, a ona postanowiła zmieszać mnie z błotem przy ludziach. Wszystko przez to, że postanowiłam założyć kozaki za kolano. Jak się okazuje, w moim wieku nie wypada!”

Śr. 1 listopada

"Dorabiam w Maku, by mieć kasę na studniówkę. Ojciec zabrał mi pierwszą wypłatę"

"Dorabiam w Maku, by mieć kasę na studniówkę. Ojciec zabrał mi pierwszą wypłatę"

"Od początku wiedziałam, że rodzice nie dadzą mi kasy na studniówkę. W domu nigdy się nie przelewało, a ostatnio było coraz gorzej. Właśnie dlatego postanowiłam sama sobie na to zarobić. We wrześniu poszłam pracować do popularnej restauracji, aby uzbierać na wpisowe i na sukienkę. Niestety, pomimo że pracowałam wszystkie weekendy, nie dostałam tych pieniędzy, gdyż tuż po wypłacie, ojciec zabrał mi je, twierdząc, że ma lepsze pomysły na wydanie tych pieniędzy. Oczywiście na jego uzależnienie".

Śr. 1 listopada

"Na cmentarz włożyłam jedyne buty, jakie mam. Komentarz teściowej wbił mnie w ziemię!"

"Na cmentarz włożyłam jedyne buty, jakie mam. Komentarz teściowej wbił mnie w ziemię!"

"Poszliśmy z teściową i z mężem odwiedzić groby bliskich. Włożyłam jedyne buty zimowe, jakie mam, ale są wygodne, więc chodzę w nich na co dzień. Niestety komentarz teściowej sprawił, że poczułam się co najmniej niekomfortowo. Jak ona śmiała?! To chyba z zazdrości..."

Śr. 1 listopada

"Na Wszystkich Świętych znowu ktoś pokradł moje znicze z grobu matki. Wreszcie złapałam złodzieja na gorącym uczynku"

"Na Wszystkich Świętych znowu ktoś pokradł moje znicze z grobu matki. Wreszcie złapałam złodzieja na gorącym uczynku"

"Ludzie są naprawdę okropni i ja niestety ostatnio miałam okazję się o tym przekonać. Wszystkie opisywane zdarzenia miały miejsce na kilka dni przed Wszystkimi Świętymi, ale dopiero w czasie świąt się o tym dowiedziałam rano i dlatego natychmiast wysłałam ten list do redakcji z prośbą o publikację. Z góry dziękuję za szybką reakcję. Ktoś kradł znicze z grobu mojej matki. Wreszcie dowiedziałam się prawdy i muszę przyznać, że jestem w szoku. Nie spodziewałam się, że takie czyny może dokonać właśnie ta osoba. To okropne. Boga się nie boi!"

Śr. 1 listopada

"Mąż zażądał oddzielnej kołdry. Czy to już zwiastuje rozwód?"

"Mąż zażądał oddzielnej kołdry. Czy to już zwiastuje rozwód?"

"Stwierdziłam: dobra, dobra, nie strasz, nie strasz, bo... wiadomo co. Byłam pewna, że Mirek tak tylko gada, a za kilka dni i tak o wszystkim zapomni. Jednak nie minął nawet tydzień, a on już wprowadził swoje słowa w czyny. OK, mój mąż czasem mnie wkurza, ale nie wyobrażam sobie nie zasypiać w jego objęciach. A jak to zrobić, jak się śpi pod oddzielnymi kołdrami? Kochane, poradźcie, proszę, jak mu to wybić z głowy!"

Śr. 1 listopada

"Jak ciotka Helena mogła mi coś takiego zrobić?! Zawiozłem ją na Wszystkich Świętych, a ona zapluła mi cały samochód, a to jeszcze nie wszystko!"

"Jak ciotka Helena mogła mi coś takiego zrobić?! Zawiozłem ją na Wszystkich Świętych, a ona zapluła mi cały samochód, a to jeszcze nie wszystko!"

"Ciotka Helena truła mi tylną część ciała już od wielu lat. Zawsze przed świętami do mnie dzwoniła z prośbą, czy ją zawiozę na cmentarz. Na początku jeszcze się zgadzałem, ale ostatnio to już mam serdecznie tego dość. Już więcej jej nie wezmę do samochodu".

Śr. 1 listopada

"Jest mi przykro, bo brat męża nie wybrał mnie na chrzestną... Czuję się wykluczona z rodziny"

"Jest mi przykro, bo brat męża nie wybrał mnie na chrzestną... Czuję się wykluczona z rodziny"

"Wszyscy są już chrzestnymi, tylko nie ja! Jest mi z tego powodu strasznie przykro i nie wiem, czemu Arek z żoną tak postanowili. Myślałam, że mam z nimi dobry kontakt... Mają troje dzieci i prosili już na chrzestnych: brata Arka żony i siostrę mojego męża, jeszcze pannę; potem z naszej strony mojego męża, a ze strony mamy dziecka - jej siostrę (jej tzn. Arka żony siostrę rodzoną)... Teraz chrzestnym będzie mąż siostry Arka żony i tylko ja zostałam z najbliższej rodziny! Myślałam, że mnie poproszą, a tu zaskoczenie..."

Śr. 1 listopada

"Teściowa ma pretensje, że nie posprzątałam na grobie babci męża. Przecież ona mogła to zrobić"

"Teściowa ma pretensje, że nie posprzątałam na grobie babci męża. Przecież ona mogła to zrobić"

"Ach te teściowe. Same z nimi problemy. Życie byłoby znacznie łatwiejsze, gdyby się nie wtrącały. Niestety, moja jest szczególnie zjadliwa. Zawsze znajdzie sobie jakiś pretekst do krytyki, a tym razem przeszła samą siebie. Ma do mnie pretensje o to, że nie posprzątałam na grobie babci męża. Przecież tu mowa o jej matce! Sama powinna to ogarnąć". 

Śr. 1 listopada

"Założyłam na cmentarz nowe buty. Ciocia uświadomiła mi, że to był ogromny błąd. Wpadłam w tarapaty"

"Założyłam na cmentarz nowe buty. Ciocia uświadomiła mi, że to był ogromny błąd. Wpadłam w tarapaty"

"Wiedzieliście o tym, że zakładanie nowych butów na cmentarz przynosi pecha? Nie? To witajcie w klubie, bo ja też! Uświadomiła mi to moja ciotka, kiedy było już po ptakach. Wystroiłam się w nowe fatałaszki i poszłam na groby. Spotkałam tam ciocię Mariolę i od słowa do słowa, okazało się, że ściągnęłam na siebie ogromne nieszczęście". 

Śr. 1 listopada

"Wczoraj obchodziłam 72 urodziny. Nikt nie złożył mi życzeń"

"Wczoraj obchodziłam 72 urodziny. Nikt nie złożył mi życzeń"

"Już w tamtym roku syn zapomniał o moim święcie, choć ja zawsze pamiętam, kiedy wypadają jego urodziny. Miałam nadzieję, że tym razem córka mu przypomni i wróci z pracy do domu z kwiatami i życzeniami. Niestety, córka nawet nie zadzwoniła, mimo że w tamtym roku mnie odwiedziła, a syn, z którym mieszkam, znowu nie złożył mi życzeń. Nie liczyłam na prezenty, tylko na ich czas i pamięć o mnie. Nie chce im o tym przypominać, ale jest mi przykro, że moje dzieci się mną nie interesują".

Wt. 31 października

"Żona regularnie sprawdza mój telefon. Myślałem, że w małżeństwie to normalne..."

"Żona regularnie sprawdza mój telefon. Myślałem, że w małżeństwie to normalne..."

"Z Anetą jestem już pięć lat, od trzech jesteśmy małżeństwem. Właściwie to niemal od początku naszej znajomości moja luba kontrolowała, co piszę w telefonie i jakie wiadomości dostaję. Na początku po prostu zaglądała mi przez ramię, a kiedy zacząłem jej zwracać uwagę, oburzyła się. Powiedziała, że skoro traktujemy się poważnie, to ona ma prawo wiedzieć o mnie wszystko. Wydało mi się to trochę dziwne, ale już wtedy byłem w niej tak bardzo zakochany, że przystawałem na najdziwniejsze propozycje. Od kiedy jesteśmy mężem i żoną, Anetka już bez pytania bierze mój telefon i sprawdza, co chce. Przyznam, że do tej pory wydawało mi się, że małżeństwa tak mają, ale ostatnia rozmowa z kolegami zasiała we mnie ziarno niepokoju..."

Wt. 31 października