prawdziwa historia
"Na cmentarz włożyłam jedyne buty, jakie mam. Komentarz teściowej wbił mnie w ziemię!"
"Poszliśmy z teściową i z mężem odwiedzić groby bliskich. Włożyłam jedyne buty zimowe, jakie mam, ale są wygodne, więc chodzę w nich na co dzień. Niestety komentarz teściowej sprawił, że poczułam się co najmniej niekomfortowo. Jak ona śmiała?! To chyba z zazdrości..."
Śr. 1 listopada
"Na Wszystkich Świętych znowu ktoś pokradł moje znicze z grobu matki. Wreszcie złapałam złodzieja na gorącym uczynku"
"Ludzie są naprawdę okropni i ja niestety ostatnio miałam okazję się o tym przekonać. Wszystkie opisywane zdarzenia miały miejsce na kilka dni przed Wszystkimi Świętymi, ale dopiero w czasie świąt się o tym dowiedziałam rano i dlatego natychmiast wysłałam ten list do redakcji z prośbą o publikację. Z góry dziękuję za szybką reakcję. Ktoś kradł znicze z grobu mojej matki. Wreszcie dowiedziałam się prawdy i muszę przyznać, że jestem w szoku. Nie spodziewałam się, że takie czyny może dokonać właśnie ta osoba. To okropne. Boga się nie boi!"
Śr. 1 listopada
"Mąż zażądał oddzielnej kołdry. Czy to już zwiastuje rozwód?"
"Stwierdziłam: dobra, dobra, nie strasz, nie strasz, bo... wiadomo co. Byłam pewna, że Mirek tak tylko gada, a za kilka dni i tak o wszystkim zapomni. Jednak nie minął nawet tydzień, a on już wprowadził swoje słowa w czyny. OK, mój mąż czasem mnie wkurza, ale nie wyobrażam sobie nie zasypiać w jego objęciach. A jak to zrobić, jak się śpi pod oddzielnymi kołdrami? Kochane, poradźcie, proszę, jak mu to wybić z głowy!"
Śr. 1 listopada
"Jak ciotka Helena mogła mi coś takiego zrobić?! Zawiozłem ją na Wszystkich Świętych, a ona zapluła mi cały samochód, a to jeszcze nie wszystko!"
"Ciotka Helena truła mi tylną część ciała już od wielu lat. Zawsze przed świętami do mnie dzwoniła z prośbą, czy ją zawiozę na cmentarz. Na początku jeszcze się zgadzałem, ale ostatnio to już mam serdecznie tego dość. Już więcej jej nie wezmę do samochodu".
Śr. 1 listopada
"Jest mi przykro, bo brat męża nie wybrał mnie na chrzestną... Czuję się wykluczona z rodziny"
"Wszyscy są już chrzestnymi, tylko nie ja! Jest mi z tego powodu strasznie przykro i nie wiem, czemu Arek z żoną tak postanowili. Myślałam, że mam z nimi dobry kontakt... Mają troje dzieci i prosili już na chrzestnych: brata Arka żony i siostrę mojego męża, jeszcze pannę; potem z naszej strony mojego męża, a ze strony mamy dziecka - jej siostrę (jej tzn. Arka żony siostrę rodzoną)... Teraz chrzestnym będzie mąż siostry Arka żony i tylko ja zostałam z najbliższej rodziny! Myślałam, że mnie poproszą, a tu zaskoczenie..."
Śr. 1 listopada
"Teściowa ma pretensje, że nie posprzątałam na grobie babci męża. Przecież ona mogła to zrobić"
"Ach te teściowe. Same z nimi problemy. Życie byłoby znacznie łatwiejsze, gdyby się nie wtrącały. Niestety, moja jest szczególnie zjadliwa. Zawsze znajdzie sobie jakiś pretekst do krytyki, a tym razem przeszła samą siebie. Ma do mnie pretensje o to, że nie posprzątałam na grobie babci męża. Przecież tu mowa o jej matce! Sama powinna to ogarnąć".
Śr. 1 listopada
"Założyłam na cmentarz nowe buty. Ciocia uświadomiła mi, że to był ogromny błąd. Wpadłam w tarapaty"
"Wiedzieliście o tym, że zakładanie nowych butów na cmentarz przynosi pecha? Nie? To witajcie w klubie, bo ja też! Uświadomiła mi to moja ciotka, kiedy było już po ptakach. Wystroiłam się w nowe fatałaszki i poszłam na groby. Spotkałam tam ciocię Mariolę i od słowa do słowa, okazało się, że ściągnęłam na siebie ogromne nieszczęście".
Śr. 1 listopada
"Wczoraj obchodziłam 72 urodziny. Nikt nie złożył mi życzeń"
"Już w tamtym roku syn zapomniał o moim święcie, choć ja zawsze pamiętam, kiedy wypadają jego urodziny. Miałam nadzieję, że tym razem córka mu przypomni i wróci z pracy do domu z kwiatami i życzeniami. Niestety, córka nawet nie zadzwoniła, mimo że w tamtym roku mnie odwiedziła, a syn, z którym mieszkam, znowu nie złożył mi życzeń. Nie liczyłam na prezenty, tylko na ich czas i pamięć o mnie. Nie chce im o tym przypominać, ale jest mi przykro, że moje dzieci się mną nie interesują".
Wt. 31 października
"Żona regularnie sprawdza mój telefon. Myślałem, że w małżeństwie to normalne..."
"Z Anetą jestem już pięć lat, od trzech jesteśmy małżeństwem. Właściwie to niemal od początku naszej znajomości moja luba kontrolowała, co piszę w telefonie i jakie wiadomości dostaję. Na początku po prostu zaglądała mi przez ramię, a kiedy zacząłem jej zwracać uwagę, oburzyła się. Powiedziała, że skoro traktujemy się poważnie, to ona ma prawo wiedzieć o mnie wszystko. Wydało mi się to trochę dziwne, ale już wtedy byłem w niej tak bardzo zakochany, że przystawałem na najdziwniejsze propozycje. Od kiedy jesteśmy mężem i żoną, Anetka już bez pytania bierze mój telefon i sprawdza, co chce. Przyznam, że do tej pory wydawało mi się, że małżeństwa tak mają, ale ostatnia rozmowa z kolegami zasiała we mnie ziarno niepokoju..."
Wt. 31 października
"Rówieśnicy wytykają mojego syna palcami, tylko dlatego, że ruszyliśmy w pogoń za lepszą przyszłością"
„Nie jest tajemnicą, że sytuacja na Ukrainie nie jest łatwa. Niestety wcześniej, z uwagi na problemy rodzinne, nie mieliśmy możliwości wyjazdu za granicę. Wybraliśmy Polskę, bo jest tu sporo naszych rodaków i byłam pewna, że będziemy tutaj czuć się bezpiecznie. We wrześniu syn dołączył do tutejszej szkoły. Dopiero teraz wyznał mi, że jest wytykany palcami przez rówieśników tylko dlatego, że uciekliśmy przed wojną”.
Wt. 31 października
"Zszokowało mnie wsparcie teściowej w tej kwestii. Jestem jej bardzo wdzięczna"
"Od początku małżeństwa próbowałam przekonać męża do zmiany tego zwyczaju. Tłumaczyłam spokojnie, ale on nie chciał nawet o tym słyszeć. Zwłaszcza gdyby miałoby to dotyczyć grobu jego ojca. Oczywiście rozumiałam go, jednak co roku delikatnie wracałam do tematu, ale nic nie byłam w stanie wskórać. W tym roku będzie jednak inaczej! Niespodziewanie moje zdanie poparła teściowa i o dziwo udało jej się przekonać swojego syna! Fakt, miała mocny argument".
Wt. 31 października
"Zawsze goniłam za kasą i pozycją w pracy. Wypadek mojego męża wszystko zmienił"
"Jeszcze do niedawna byłam korposzczurem. Pięłam się po wyżynach kariery i zarabiałam coraz większe pieniądze. Nic więcej się dla mnie nie liczyło, tylko duży przelew na koncie. Nie zauważyłam nawet, że mój mąż coraz bardziej wkręca się w nową pasję - chodzenie po górach z kolegami. Pewnego dnia odebrałam telefon i usłyszałam, że mój mąż miał wypadek w Tatrach i nie wiadomo, czy żyje. Mój świat się załamał..."
Wt. 31 października
"Syn twierdzi, że alimenty to jego kieszonkowe. Jak mu wytłumaczyć, że tak nie jest?"
"Wiek nastoletni jest naprawdę trudny i to nie tylko dla dziecka, ale też dla jego rodziców. Dla nich chyba nawet trudniejszy. Wcześniej mój syn był naprawdę ułożonym i grzecznym dzieckiem. Od kiedy ma naście lat, wszystko się zmieniło. Potrafi trzasnąć drzwiami, podnieść głos w trakcie rozmowy z dorosłymi, ale też stawiać się w tematach, o których nie ma pojęcia. Ostatnio na przykład uznał, że okradam go z jego własnych pieniędzy, bo dostaje ode mnie niższe kieszonkowe od alimentów od ojca. A przecież to jego pieniądze".
Wt. 31 października
"Wychowuję samotnie trójkę dzieci, bo moja żona robi wielka karierę. Dobrze, że mogę liczyć na teściową"
"Kaśka zawsze była przebojowa i chciała się rozwijać. Gdy wzięliśmy ślub, to szybko na świecie pojawiły się bliźniaki, a potem jeszcze jedno dziecko. Na początku żona była szczęśliwą matką, a przynajmniej tak mi się wydawało. Pewnego dnia spakowała walizki i oznajmiła, że dostała kontrakt w Singapurze w firmie, w której pracowała. Nie mogłem nic zrobić, bo postawiła mnie przed faktem dokonanym. Po roku nie wróciła, nawet nie bardzo interesuje się dziećmi. Na szczęście mogę liczyć na jej matkę."
Wt. 31 października
"Wzięłam ślub z Adamem, ale nigdy go nie kochałam. Dziś jestem dziedziczką fortuny"
"Pochodzę z małej miejscowości, gdzie moi najbliżsi zajmują się prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Od dziecka miałam wrażenie, że jesteśmy gorsi od innych. Nie było nas stać na nic, a gdy dorosłam - rodzice nawet nie mieli oszczędności, aby posłać mnie na studia. Wzięłam sprawy w swoje ręce i w jednym z warszawskich pubów poznałam 60-letniego Adama. On potrzebował przyjaciółki, a ja pieniędzy i układów. Choć matka przestrzegała mnie przed tą relacją, to dziś właśnie ona błaga mnie o to, żebym dała jej pieniądze, które odziedziczyłam."
Wt. 31 października
"Córka znów zapomniała o moich urodzinach. Szkoda, że z Instagrama dowiedziałam się, że jest na wakacjach"
"Czekałam, dzwoniłam, nawet się nagrywałam na sekretarkę. Przykro mi się zrobiło wieczorem, gdy mijały moje urodziny. Zawsze dbałam o dobre wychowanie Marceliny, a tu taki cios w serce. Odkąd się wyprowadziła z domu, to kompletnie przestała pamiętać o mnie... Zapomniała o moich urodzinach, od dawna już nie przychodzi do domu rodzinnego. Stała się chłodna i dba tylko o siebie oraz tego swojego chłopaka. Na Instagramie znalazłam, że jest na wakacjach. To trudno tak chociaż wysłać SMS-a do matki?"
Wt. 31 października