prawdziwa historia
"Ksiądz wykreślił mnie z listy parafian. Ciężko mi uwierzyć, kto za tym wszystkim stał..."
„Kuzynka poprosiła mnie o to, żebym została matką chrzestną dla jej córki. Choć tylko sporadycznie mamy ze sobą kontakt, bo mieszkamy od siebie stosunkowo daleko, nie miałam wątpliwości, że nie mogę jej odmówić. Kiedy udałam się do kancelarii parafialnej po odpowiednie zaświadczenie, zaniemówiłam. Okazało się, że ksiądz wykreślił mnie z listy parafian! Nie uwierzycie, kto za tym wszystkim stał...”
Wt. 31 października
"Przez niepoważne zachowanie mojej żony, nasza córka jest królową fochów. Niedaleko pada jabłko od jabłoni!"
„Pracuję jako kierowca tira i rzadko kiedy jestem w domu, bo staram się zapewnić godne życie mojej rodzinie. Córka w przyszłym roku idzie do przedszkola, ale póki co większość czasu w ciągu dnia spędza u boku mojej żony. Niestety przez jej niepoważne zachowanie, nasza córeczka stała się królową fochów. Niedaleko pada jabłko od jabłoni...”
Wt. 31 października
"Zabroniłam 13-letniej córce iść na imprezę z okazji Halloween. To jest kuszenie szatana!"
"No, niedoczekanie jej! Co to za niedorzeczne pomysły?! Dbam o jej zdrowie i rozwój. A ona? Ta niewdzięcznica śmiertelnie się na mnie obraziła! Zagroziła, że już do końca życia się do mnie nie odezwie! Wyobrażacie to sobie? Jak ona może nie doceniać mojej troski?!"
Wt. 31 października
"Chcę umówić się z byłym mężem na opiekę naprzemienną. Dzieci będą pół roku u mnie, pół roku u niego. Układ idealny?"
"Uważam, że to korzystny podział obowiązków rodzicielskich. Koleżanki po rozwodzie wybierały inne rozwiązania i widzę, że nie są zbyt zadowolone... My dogadaliśmy się na opiekę naprzemienną, żeby syn i córka wiedzieli, że mają oboje rodziców, którzy po równo ich kochają. Chcę, żeby moje dzieci miały dwa domy i nie męczyły się przeprowadzkami co tydzień, wyniosłam więc o zmiany co pół roku. A wiecie, co jest w tym wszystkim najlepsze?"
Wt. 31 października
"We Wszystkich Świętych lecę na wakacje! Będę opalać się na leżaku zamiast ciskać po cmentarzach"
"Na 1 listopada czekam cały rok. Nie lubię ciepłych drinków i spoconych osobników, dlatego zawsze lecę na wakacje... w Święto Zmarłych! Pogoda już znośna, upał nie sięga 40 stopni w cieniu, walki o leżaki skończyły się dwa miesiące wcześniej, a ceny wyraźnie spadły. Nic, tylko odpoczywać w spokoju! Rodzina mnie wyklęła, że zamiast odwiedzać groby na cmentarzach, jestem taką egoistką... Jakoś stanie w korkach, w aucie lub w zatłoczonym autobusie, a potem przepychanie się w tłumie na nekropoliach to dla mnie wątpliwa przyjemność. Wrócę opalona i wtedy pójdę w ciszy pomodlić się za najbliższych. Zmarłym nie zrobi różnicy tydzień w tę lub we w tę".
Wt. 31 października
"Narzeczony chce iść do ślubu w białym garniturze. Wstydzę się z nim iść za rękę do ołtarza"
"Nasz ślub już za dwa miesiące, a ja stresuję się z powodu tego, jak przed ołtarzem będzie wyglądać mój narzeczony. Wiem, że pobieramy się w okresie świątecznym i być może okazja jest wyjątkowa i sprzyjająca, aby założyć coś białego, ale nie wydaje mi się, żeby śnieżnobiały garnitur był strzałem w dziesiątkę".
Wt. 31 października
"Mąż żałuje na nagrobek dla synka, a ja chciałabym, żeby aniołek miał ładny domek"
"Kiedy byłam w ciąży, wszyscy bardzo czekali na mojego synka. Czułam to mocno, że jest dla nich tak samo ważny, jak i dla mnie. A przynajmniej tak mi się wydawało. Bo niestety zostałam mamą aniołka. Dla mnie to był ogromny cios i dziś, po wielu miesiącach muszę powiedzieć, że czas wcale nie leczy ran, tylko nas do nich przyzwyczaja. Ja jestem u synka codziennie, a mąż żałuje na nagrobek dla niego. Ja chciałabym, żeby mój aniołek miał ładny domek, a mąż twierdzi, że to zbędny wydatek. To boli".
Wt. 31 października
"Siostra dała prezent na roczek synka, ale zapomniała przynieść coś mojej córce. Brak taktu i obycia"
"Na początku września mój synek kończył roczek i zaprosiłam z tej okazji gości do naszego mieszkania. W sumie zebrało się około 15 osób, które świetnie bawiły się w naszym gronie. Jedynie moja siostra nie popisała się i zachowała się bardzo infantylnie. Wstydziłaby się w ogóle tak postąpić".
Wt. 31 października
"Janina znowu przyniosła znicze z tamtego roku. No bez jaj"
"Ciotka Janina znowu przesadziła. Ostatnio zauważyłam, że znowu przyniosła znicze z tamtego roku na grób mojej matki. No już znowu jej szkoda kilkanaście złotych, tylko bierze do domu, myje i z powrotem przynosi te same znicze. To poniżej ludzkiej godności, tym bardziej że ja tyle pieniędzy wydaję na kwiaty, znicze i to wszystko. Już jestem taka zła, że ja jej wezmę i te znicze wyrzucę. Za rok będzie musiała już kupić nowe".
Wt. 31 października
"Rodzice nie oddali mi pieniędzy z Komunii. Mam tego dość! Naliczyłem odsetki i idę do sądu..."
"To naprawdę jest gruba przesada. Tyle lat rodzice ciągnęli ode mnie kasę i na mnie zarabiali, a to na Komunii Świętej, a to na rocznicy, a potem na bierzmowaniu, że spodziewałem się, że jak będę szedł na studia, oddadzą mi te wszystkie pieniądze, które roztrwonili. Okazuje się jednak, że to chyba była złudna nadzieja. Tak dobrze jednak nie będzie. Idę do sądu".
Wt. 31 października
"Na wiązanki i znicze wydałam setki złotych. A moja siostra nic nie kupiła i chce iść na doczepkę"
"Wiem, że niby na Wszystkich Świętych najważniejsza jest obecność na cmentarzu, ale ludzie patrzą. Zwracają uwagę na to, co kto zostawia na grobach. Mamy dużą rodzinę i każdy kupuje jakieś znicze i wiązanki. Można nawet te nieco mniej skromne, tańsze. Ja wydałam w tym roku setki złotych, a teraz moja siostra chce iść ze mną na cmentarz. Wiem, że ona nie ma nic! Znów będzie na mnie żerować. Mam tego dość".
Wt. 31 października
"Już kupiłam sobie nowy płaszczyk na cmentarz. Niech tylko Kryśka zobaczy, oczy jej wypali"
"Pierwszego listopada trzeba się pokazać. Nie oszukujmy się, w tym dniu wygląd ma szczególnie znaczenie. Oczywiście ważne jest także to, jak okazałe kupi się wiązanki i znicze, ale to jednak nie wszystko. Przy grobach spotyka się dalekich członków rodziny i sąsiadów. W tym roku dobrze się na to przygotowałam. Kupiłam sobie nowy płaszczyk, a jak zobaczy go moja kuzynka Kryśka, to aż zblednie".
Wt. 31 października
„Dziecko w drodze, a on ciągle gra w gry. Mówiłam córce, żeby dała sobie spokój”
„Od kilku miesięcy zamartwiam się, co mogę jeszcze zrobić, aby moja córka miała szczęśliwe życie, ale wygląda na to, że mam całkowicie związane ręce. Problemem jest mój przyszły zięć i ojciec mojego nienarodzonego jeszcze wnuczka. Dziecko w drodze, a on cięgle gra w gry. Mówiłam córce, żeby dała sobie spokój z tym obibokiem, gdy był jeszcze na to czas. Teraz będzie się z nim męczyć”.
Pon. 30 października
"Córka ma 13 lat i zaczęła odzywać się do nas niegrzecznie. Inspiruje się 16-letnią koleżanką"
"Zdaję sobie sprawę z tego, że nastolatki próbują inspirować się sobą nawzajem i często zdarza się, że jedna od drugiej łapie jakiś złe zachowania, ale nie myślałam, że to kiedykolwiek spotka naszą córkę. Wiktoria ma 13 lat, a zachowuje się tak jakby chodziła do liceum, a przy tym jest bardzo wulgarna".
Pon. 30 października
"Tylko ksiądz zna prawdę o mnie. Dzięki temu bardzo się zbliżyliśmy. Czy powinnam powiedzieć dzieciom?"
„Nie jestem z siebie dumna. W przeszłości popełniłam kilka błędów, których gorzko żałuję. Szczerze powiedziawszy, jedyną osobą, która zna całą prawdę o mnie, jest mój ksiądz spowiednik. Okazał mi ogromne wsparcie. Zastanawiam się jednak, czy powinnam powiedzieć o tym dzieciom... Boję się, że w ten sposób zrujnuję im wizję rodziny, której nie zrozumieją i oddalimy się od siebie”.
Pon. 30 października
"Gdy przyjechałam na grób do chrześniaka, prawie zawału dostałam. Okazało się, że biedaczyna miał świecki pogrzeb z kremacją"
„Dopiero miesiąc temu wyszłam ze szpitala. Po rozległym udarze mózgu lekarze nie dawali mi szczególnych szans na dalsze, normalne życie. Jednak zdarzył się cud! Stanęłam na nogi i znów jestem wśród żywych. W międzyczasie postanowiłam odwiedzić grób chrześniaka, który tragiczne zginął, gdy byłam w szpitalu. Kiedy poznałam prawdę, prawie zawału dostałam...”
Pon. 30 października