Reklama
 

prawdziwa historia

"Od roku spotykam się z wdową. Obraziła się, bo pierwszego listopada nie zamierzam odwiedzić grobu jej męża"

"Od roku spotykam się z wdową. Obraziła się, bo pierwszego listopada nie zamierzam odwiedzić grobu jej męża"

„Od około roku spotkam się z wdową. Wiedziałem o tym, że każdy facet po pięćdziesiątce (o ile nie szuka kobiety, która teoretycznie mogłaby być jego córką) musi liczyć się z tym, że jego partnerka będzie miała jakiś bagaż doświadczeń życiowych. To, że Teresa straciła męża kilka lat temu, nie było dla mnie żadną tajemnicą. Jednak nie spodziewałem się, że będzie wymagać ode mnie, żebym pierwszego listopada odwiedził jego grób”.

Nd. 29 października

"Myślałem, że na osiemnastkę dostanę od rodziców całą moją kasę z 500+... Ale mnie zrobili!"

"Myślałem, że na osiemnastkę dostanę od rodziców całą moją kasę z 500+... Ale mnie zrobili!"

„Byłem pewien, że na osiemnastkę rodzice dadzą mi w prezencie moją całą kasę z 500+. Kiedy otworzyłem kopertę, którą od nich dostałem, nieźle się wkurzyłem. Było tam tylko tysiąc złotych. A ja już zaplanowałem sobie wymianę smartfona na najnowszy model i zakup konsoli. Ale mnie zrobili! Żenada!”

Nd. 29 października

"Zapisałam się na kokieteryjny taniec dla kobiet. Mąż grozi mi rozwodem!"

"Zapisałam się na kokieteryjny taniec dla kobiet. Mąż grozi mi rozwodem!"

"Pewnego dnia, kiedy scrollowałam telefon wpadły mi w oko ciekawe zajęcia. »Dla pań, które poszukują swojej kobiecości i chcą poczuć się zmysłowo« . Od razu zadzwoniłam i się zapisałam. Kiedy powiedziałam o tym mężowi, wpadł w szał. Teraz ten stary pryk grozi mi rozwodem!"

Nd. 29 października

"Koleżanki mają tylko po jednym dziecku. Nie rozumieją, że krzywdzą tym swoje pociechy?"

"Koleżanki mają tylko po jednym dziecku. Nie rozumieją, że krzywdzą tym swoje pociechy?"

"Zawsze powtarzam, że najlepsze co mogli mi dać moi rodzice, to właśnie rodzeństwo. Co prawda czasami miałam dość brata, który był wobec mnie bardzo zaczepny. I siostry, która zawsze wszystko wiedziała najlepiej. Ale przecież się kochaliśmy i kochamy do tej pory. Spędzamy razem, rodzinnie wszystkie święta i inne, ważne dla nas okazje. Nasze dzieci też się uwielbiają i tęsknią do siebie. Żal mi dzieci, które nie mają rodzeństwa. Nie wiem, czy ich matki nie rozumieją, że je przez to krzywdzą? Czasy są trudne, ale bez przesady. Jak wychowa się jego dziecko, to i drugie da się radę".

Nd. 29 października

"Przynieś, wynieś, pozamiataj. Tak nie będzie! Jak sobie pościeli, tak się wyśpi"

"Przynieś, wynieś, pozamiataj. Tak nie będzie! Jak sobie pościeli, tak się wyśpi"

"Takie wychowanie. No paranoja. Jak matka może tak wychować syna, że on przy sobie nic zrobić nie potrafi? A moi rodzice mówili, pomieszkaj z nim, chociaż z pół roku. Zobacz, jak to będzie. Czy pasujecie do siebie faktycznie pod każdym względem. To ja mówiłam, że nie. Po ślubie lepiej, bo nie chcę, żeby ludzie gadali. Trzeba było słuchać rodziców, choć mają bardziej nowoczesne podejście ode mnie. Teraz mam! Przynieś, wynieś, pozamiataj. Ale nie ze mną te numery. Jak sobie pościeli, tak się wyśpi".

Nd. 29 października

"W tym roku nie kupuję wiązanek na Wszystkich Świętych. Mój szokujący pomysł sprawi, że rodzina wyskoczy z butów"

"W tym roku nie kupuję wiązanek na Wszystkich Świętych. Mój szokujący pomysł sprawi, że rodzina wyskoczy z butów"

"Wszyscy moi znajomi każdego roku zasypują groby swoich bliskich kwiatami. Wszyscy rywalizują i popisują się przed innymi wyglądem grobów. W rzeczywistości nie korzystają z tego dnia, tak jak należy. Liczy się tylko poklask przyjaciół i rodziny. Ja do Świąt w tym roku podchodzę w zupełnie inny sposób. W tym roku na grobach moich bliskich nie będzie żadnych wiązanek. Wpadłem na inny znacznie lepszy pomysł. Pomysł, który mam nadzieję, spodoba się moim zmarłym, którzy zapewne patrzą na mnie tam z góry".

Nd. 29 października

"Po śmierci męża znalazłam pocieszenie. Tylko dzięki niemu wstaję codziennie z łóżka"

"Po śmierci męża znalazłam pocieszenie. Tylko dzięki niemu wstaję codziennie z łóżka"

"Kiedy po nagłej chorobie odszedł mój mąż, myślałam, że nic mnie już w życiu dobrego nie spotka. Ale szczęście przyszło szybciej, niż myślałam. Teraz mam towarzysza, który sprawia, że każdy dzień jest piękny. Nigdy nie zgadniecie, o kogo chodzi!"

Nd. 29 października

"Zięć pozwolił, żeby moja córka się zaniedbała. Już nie mieści się w stare ubrania"

"Zięć pozwolił, żeby moja córka się zaniedbała. Już nie mieści się w stare ubrania"

"Moja córka od zawsze ma słabość do niezdrowego jedzenia. W rodzinnym domu musieliśmy ją bardzo pilnować, ponieważ ma też tendencję do tycia. Zięć bardzo dobrze wie, że o Kaśkę trzeba zadbać. Niestety, wygląda na to, że odpuścił temat. Moja córka już nie mieści się w starych ubraniach, a na domiar złego, uważa, że świetnie wygląda". 

Nd. 29 października

"Gdy Marianna pochwaliła się, jakie przygotowała wiązanki, omal nie umarłam! Jak ona śmie to kłaść na grobach naszych bliskich..."

"Gdy Marianna pochwaliła się, jakie przygotowała wiązanki, omal nie umarłam! Jak ona śmie to kłaść na grobach naszych bliskich..."

"Zbliża się 1 listopada, a więc już ostatni dzwonek, żeby posprzątać na grobach i przygotować się na to melancholijne święto. Ale to, co wyczynia moja siostra, to już szczyt! Nigdy w życiu bym się po niej nie spodziewała czegoś takiego. Gdy pochwaliła mi się swoją przedsiębiorczością, tak się zdenerwowałam, że omal sama nie wylądowałam na cmentarzu..."

Sob. 28 października

"Dopiero co urodziłam, a mąż już każe mi pracować. Dzieckiem ma się zająć jego matka!"

"Dopiero co urodziłam, a mąż już każe mi pracować. Dzieckiem ma się zająć jego matka!"

"Trzy miesiące temu zostałam mamą Majeczki. Niestety, mąż nie daje mi się nacieszyć macierzyństwem. Twierdzi, że brakuje nam pieniędzy i wysyła mnie do pracy. Kiedy go zapytałam, kto się zajmie dzieckiem, odpowiedział, że przecież jego mamusia jest świetną opiekunką. Po moim trupie!" 

Sob. 28 października

"Przepisała jej wszystko, bo obiecała dbać o jej grób. Była tam tylko raz"

"Przepisała jej wszystko, bo obiecała dbać o jej grób. Była tam tylko raz"

"Ta kobieta nie miała nikogo. Jej mąż zmarł dawno temu, a dzieci nie mieli. Nie utrzymywała też kontaktu z dalszą rodziną, bo wiele lat temu były tam jakieś sprzeczki  między nimi. Kilka razy poprosiła sąsiadkę z mieszkania obok o zrobienie zakupów. Sama nie miała już jak zejść na dół z czwartego piętra. Sąsiadka czasem zaglądała do starszej pani, a niedługo przed jej śmiercią chwaliła się wszystkim, że ta przepisała jej wszystko, co tylko miała w zamian za obietnicę, że ta będzie się opiekować jej grobem. Była tam tylko raz, a minęły już trzy lata".

Sob. 28 października

"Taki mąż to skarb! Staram się wynagrodzić mu to, że go wcześniej nie doceniałam"

"Taki mąż to skarb! Staram się wynagrodzić mu to, że go wcześniej nie doceniałam"

"Z Krzysztofem zawsze dobrze się dogadywaliśmy. Podobał mi się, lubiłam go, on też był mną bardzo zainteresowany i po dwóch latach znajomości wzięliśmy ślub. Niedawno zapisałam się na warsztaty garncarskie. To, czego tam się nasłuchałam, sprawiło, że doszłam do wniosku, że ja tego mojego Krzyśka za mało doceniałam! Teraz próbuję mu to wynagrodzić na różne sposoby. Szukam na to też nowych, ciekawych pomysłów. Należy mu się".

Sob. 28 października

"Chciałam dogadać się z teściową, ale było coraz gorzej. W końcu zablokowałam ją w telefonie"

"Chciałam dogadać się z teściową, ale było coraz gorzej. W końcu zablokowałam ją w telefonie"

"To było brutalne, ale dla mojego zdrowia psychicznego, konieczne. Starałam się z nią dogadać, ale naprawdę inaczej się nie dało. Byłam przemęczona ciągłymi telefonami i wiecznymi pretensjami. O powzięciu nadzwyczajnych środków zadecydowało jedno wydarzenie. To wtedy stwierdziłam, że definitywnie urywam kontakt z teściową!"

Sob. 28 października

"Syn wyznał, że chce przyjąć sakramenty, a ja nie jestem wierząca. Co robić?"

"Syn wyznał, że chce przyjąć sakramenty, a ja nie jestem wierząca. Co robić?"

"Niby zawsze mówiłam, że ma żyć tak, jak chce. Nie chrzciłam go, gdy był mały, bo nie chciałam podejmować decyzji za niego, a sama jestem niewierząca. Myślałam sobie jednak, że gdy już dorośnie, to sam zdecyduje i niby byłam na to przygotowana. Wszyscy jego koledzy szli do komunii, a on nie. Ale na religię chodził, bo chciał. Teraz przyszedł czas bierzmowania i syn wyznał mi, że on chciałby w końcu przyjąć wszystkie sakramenty. Uważa, że to przemyślana decyzja, no a ja, jako matka, powinnam się na nią zgodzić. Ale ciężko mi to zaakceptować".

Sob. 28 października