prawdziwa historia
"Ostatni raz wyszłam z mamą do sklepu. Obgadała wszystkich na głos i jeszcze nie widzi w tym problemu"
"Moja mama to już starsza kobieta po 70-tce. Nic dziwnego, że czasami się nudzi skoro od kilku lat siedzi w domu na emeryturze. Czasem zabieram ją na zakupy do ulubionego lumpeksu i kupujemy różne ubrania za grosze. To dla nas miły czas, a po wszystkim siadamy w kawiarni i jemy ciastka. Teraz jednak moja mama zrobiła się straszną zrzędą i ostatnio przeszła samą siebie. Najadłam się tyle wstydu. Obgadała wszystkich i to tak głośno, że aż ludzie się w głowę pukali. Czy ona zwariowała? Gdzie jej klasa?"
Czw. 2 listopada
"Córka prosi mnie o braciszka, a mój mąż właśnie mi oświadczył, że odchodzi. Jak jej to wytłumaczyć?"
"Krzysiek właśnie mi powiedział, że odchodzi, bo zakochał się w innej kobiecie. Mój świat się totalnie załamał. Nie wiem, co zrobię teraz z córką, jak sobie życie ułożymy na nowo... Na dodatek moja malutka Julitka zaczęła dopytywać, kiedy będzie mieć braciszka. Jak wytłumaczyć czterolatce, że to nie jest takie proste? Przecież nie powiem jej, że tatuś już nas nie kocha i, że nigdy nie będziemy mieli już wspólnych dzieci. Pomóżcie coś!"
Czw. 2 listopada
"Wyszłam za mąż za rencistę. Teraz nie mogę się rozwieść, bo straszy mnie alimentami! To zwykłe draństwo..."
"Wyszłam za mąż za mężczyznę starszego o 25 lat, a teraz żałuję. Myślałam, że życie u boku starszego mężczyzny to bajka, a tu niespodzianka! Nie układa nam się w małżeństwie - jesteśmy raczej jak ojciec i krnąbrna córka niż jak mąż i żona, a do tego jeszcze bez pomocy wychowuję jego dziecko... Najchętniej bym się rozwiodła, ale... bardzo się tego boję, bo mój mąż jest na rencie! Ten stary drań powiedział, że jak tylko wyskoczę z pozwem rozwodowym, to on już się postara... Nie wiem, co robić, pomóżcie".
Czw. 2 listopada
"Miałam odpocząć od dzieci, ale teściowie się na mnie wypięli. Jak tak można?"
"Zaplanowałam sobie wyjazd ze znajomymi w góry. Oczywiście z mężem. Wykupiliśmy sobie apartament, kupiliśmy bilety wstępu. Zaopatrzyliśmy się w niezbędne akcesoria i na kilka dni przed tym naszym wyjazdem poinformowaliśmy o nim teściów. A bardziej o tym, że nasza domowa ferajna zostaje u nich. Teściowa już dawno mówiła nam, że jak będziemy się gdzieś wybierać, to ona zostanie z dziećmi. Dlatego jej odpowiedź mnie zdziwiła. No mówiąc krótko, ona po prostu się na nas wypięła".
Czw. 2 listopada
"Przyjechali brudnym autem na cmentarz, a w dodatku mieli ze sobą same wkłady do zniczy. Czy im nie wstyd?"
„Jako rodzice czujemy, że w którymś momencie musieliśmy popełnić poważny błąd. Nasz jedyny syn, podobnie jak jego żona, w ogóle nie przykłada wagi do tego, co ludzie powiedzą. Naprawdę staraliśmy się, jak mogliśmy, żeby wyprowadzić go na ludzi. Niestety odkąd mieszka na swoim nie mamy już zbyt wiele do powiedzenia. Wyobrażacie sobie, że przyjechali brudnym autem na cmentarz, a w dodatku mieli ze sobą same wkłady do zniczy? Czy im nie wstyd?”
Czw. 2 listopada
"Kryśka tak się ubrała na cmentarz, że każdy chłop się za nią oglądał. Wstydu nie ma bezbożnica jedna"
"No kto by widział takie cuda i to na cmentarzu. No tym razem to Kryśka wyraźnie przesadziła. Tylko patrzyłam nienawistnym okiem na to, jak ona sieje zgorszenie. Takiego czegoś to ja jeszcze, jak Boga kocham, nie widziałam. Gdzie się w taki sposób ubrać na cmentarz. To nie wesele, ani impreza. Poza tym w takim wieku to już można to jednoznacznie określić..."
Czw. 2 listopada
"Rodzice postawili sobie grób! Większego absurdu w życiu nie widziałam. Po co kusić los?!"
"Moi rodzice zawsze byli krok przed wszystkimi i tak pamiętam ich z mojego dzieciństwa, że potrafili wiele rzeczy przewidzieć. Często byli przygotowani na wiele różnych okazji i sytuacji. Nie spodziewałam się jednak, że aż tak wybiegną w przód i wykupią sobie miejsce na cmentarzu, a ponadto postawią tam pomnik".
Czw. 2 listopada
"Przynoszę żonie wszystkie rachunki. Z każdej złotówki muszę się rozliczyć, bo inaczej żona mnie ukarze"
"Czuję się jakoś dziwnie. Czuję się, jakbym był nawet na swój sposób niemęski, ale kocham swoją żonę nad życie i nie potrafię jej niczego odmówić. Nawet, gdy chcę się jej sprzeciwić, wystarczy, że zauważę, że ona płacze i jest smutna i zaraz pęka mi serce i kupuję jej wszystko, co tylko ona zapragnie. Nie wspomnę już o tym, że to moja żona nadzoruje finansami i to ona decyduje o tym, w jaki sposób wydajemy każdą złotówkę. Nie umiem inaczej i moja żona to wykorzystuje".
Czw. 2 listopada
"Szwagierka na chrzest córki założyła szpilki i mini. No chyba zapomniała, że nie jest gwiazdą na tej imprezie"
"Staram się być osobą wyrozumiałą, ale ostatnio zachowanie mojej szwagierki przekroczyło jakiekolwiek granice i nawet taka osoba jak ja, która jest cierpliwa i nie ocenia innych, została wyprowadzona z równowagi, a wszystko przez strój, jaki miała na sobie siostra mojego męża w dniu chrztu naszej córki".
Czw. 2 listopada
"Odkryłam wstydliwy sekret mojego męża. Tego się po nim nie spodziewałam"
"Myślałam, że bardzo dobrze znam mojego męża, a okazuje się, że wcale tak nie jest. Nie mieliśmy przed sobą tajemnic. Tak przynajmniej mi się wydawało. Prawda okazała się zupełnie inna. Dziś muszę żyć z tym sekretem, a to ogromne brzemię. Jak on mógł coś takiego zrobić? Nie mogę tego zrozumieć".
Czw. 2 listopada
"Chcę już kupić prezenty na święta, bo później będzie drożej. Mój mąż woli czekać do grudnia"
"U mnie świąteczne szaleństwo już się zaczęło. Wiem, że do świąt niemal dwa miesiące, ale dla mnie ten czas jest bardzo intensywny. Chcę kupić wszystkie prezenty wcześniej, bo dzięki temu zaoszczędzę. Wszyscy wiedzą, że w grudniu ceny sięgają zenitu. Mój mąż jednak tego nie rozumie. Nie chce mi dać pieniędzy i woli czekać do ostatniej chwili".
Czw. 2 listopada
„Odżyłam, dopiero gdy mąż zaczął pracować w delegacji. Teraz widujemy się tylko w weekendy”
„Darek był niegdyś moją największą miłością i sumie to nadal jest, ale w pewnym momencie coś się wypaliło i nie czułam już tego ognia, jak wcześniej. Jesteśmy ze sobą ponad dwadzieścia lat, więc zarówno staż, jak i szara codzienność zrobiły swoje. Byłam tym wszystkim zmęczona, ale nie miałam pomysłu na wyjście z tej nieciekawej sytuacji. Zaznaczam, że rozwód nie wchodził w grę. Odżyłam, dopiero gdy mąż zaczął pracować w delegacji. Teraz widujemy się tylko w weekendy i jest jak w bajce”.
Śr. 1 listopada
"Nagotowałam bigosu, rosołu i schabowych na Wszystkich Świętych. Dzieci nie chciały tego jeść"
„Chociaż wiedziałam, że ma być dziś bardzo pogodnie, starym zwyczajem postanowiłam przygotować trochę jedzenia, żeby po wizycie na cmentarzu dzieci mogły się nim rozgrzać. Nie są u mnie częstymi gośćmi. Mieszkają 300 km od domu, więc postanowiłam zawczasu nagotować bigosu, rosołu i schabowych na ich przyjazd. Niestety, zostałam sama z lodówką pełną jedzenia. Gdzie popełniłam błąd?”
Śr. 1 listopada
W białej sukni leżała na grobie narzeczonego i płakała. Te zdjęcia łamią serce
To, co miało być najpiękniejszym dniem dla dwójki zakochanych, dla jednej z tych osób będzie bolesnym wspomnieniem. W dzień ślubu niedoszła panna młoda w sukni ślubnej leżała na grobie i zalewała się łzami. Nie tak miała skończyć się ta historia.
Śr. 1 listopada
"Założyłam dłuższe kozaki na groby. Moja córka zmieszała mnie z błotem, orzekając, że w moim wieku nie wypada"
„Jak co roku poszłam odwiedzić grób męża. Moja córka, która mieszka w Krakowie, bardzo się na mnie gniewa, bo zadałam jej kiedyś niewygodne pytanie. Pech chciał, że zupełnym przypadkiem spotkałyśmy się na cmentarzu, a ona postanowiła zmieszać mnie z błotem przy ludziach. Wszystko przez to, że postanowiłam założyć kozaki za kolano. Jak się okazuje, w moim wieku nie wypada!”
Śr. 1 listopada
"Dorabiam w Maku, by mieć kasę na studniówkę. Ojciec zabrał mi pierwszą wypłatę"
"Od początku wiedziałam, że rodzice nie dadzą mi kasy na studniówkę. W domu nigdy się nie przelewało, a ostatnio było coraz gorzej. Właśnie dlatego postanowiłam sama sobie na to zarobić. We wrześniu poszłam pracować do popularnej restauracji, aby uzbierać na wpisowe i na sukienkę. Niestety, pomimo że pracowałam wszystkie weekendy, nie dostałam tych pieniędzy, gdyż tuż po wypłacie, ojciec zabrał mi je, twierdząc, że ma lepsze pomysły na wydanie tych pieniędzy. Oczywiście na jego uzależnienie".
Śr. 1 listopada