prawdziwa historia
"Kochałam go żarliwie, ale on wybrał bogatszą. Teraz wrócił i poprosił o jeszcze jedną szansę"
"Niby powinnam się cieszyć, bo przecież mój ukochany chce ze mną być. Jednak minęło 8 lat. 8 długich, niespełnionych lat, podczas których cierpiałam, gdy on układał sobie życie z żoną. Serce się do niego rwie, ale rozum podpowiada, by nie wchodzić drugi raz do tej samej rzeki. Tylko co jeśli moja odmowa będzie największym błędem mojego życia? Co jeśli on naprawdę przemyślał sprawy i zdał sobie sprawę, że chce ze mną być"?
Pon. 6 listopada
"Wyjechaliśmy z Polski za kasą. Niestety, tu jest jeszcze gorzej. Koszmarnie boimy się powrotu"
„Myśleliśmy, że bilety lotnicze do Anglii otworzą nam drzwi do lepszej przyszłości. Ani ja, ani Artur nie mamy wyższego wykształcenia, ale mimo to oboje pragnęliśmy życia na poziomie. Wyjazd z Polski miał zapewnić nam porządny zastrzyk gotówki. Niestety, tu jest jeszcze gorzej. Do tego koszmarnie boimy się powrotu...”
Pon. 6 listopada
"Nie odpisał mi na SMS-a przez 12 godzin! Powinnam zgłosić zaginięcie?"
"Wysłałam mu SMS-a wczoraj w nocy, a on nic... Niepokoi mnie to, bo zwykle odpisywał od razu! Na pewno odpisałby, gdyby tylko mógł. Przecież umawialiśmy się, że traktujemy ten związek poważnie. A tu telefon milczy, a ja coraz bardziej się boję, czy nic mu się nie przytrafiło. Napisałam jeszcze jednego SMS-a i potem parę razy próbowałam się dodzwonić... Minęło już 12 godzin ciszy. Jestem pewna, że stoi za tym jakaś sprawa, o której nie wiem, albo coś mu się stało! Nie mogę tak siedzieć bezczynnie, tylko co robić..."
Pon. 6 listopada
"Córka urodziła mi się niespodziewanie, a nikt nie chciał poratować wózkiem. Co za ludzie"
"Nie spodziewałem się, że ludzie są tak bezduszni. No przecież człowieka w biedzie trzeba poratować. Ja tyle razy widziałem różne ogłoszenia, przez które zbierało się wyprawki dla dzieci i ludzie chętnie coś oddawali. Nikt nikogo nie oceniał, nie pytał o sytuację. Wszyscy po prostu wspierali. Moja córka urodziła się niespodziewanie i też potrzebowaliśmy wyprawki. Poprosiłem tylko o wózek i łóżeczko plus parę rzeczy na start i dosłownie nikt nie chciał pomóc. Gdyby nie nasza rodzina, to nie wiem, jak byśmy sobie poradzili".
Pon. 6 listopada
"Dziadek Mietek nie potrzebuje już plastikowych kwiatów i zniczy. To z jego wnukami cały ten szpej zostanie na kolejne 500 lat"
"Dziadek Mietek ani babcia Kornelia, ani wujek Władek nie potrzebują już żadnej nagrobnej rewii. Po drugiej stronie płyty nic już ich nie ziębi ani nie grzeje. Jeden znicz i wiązanka w zupełności wystarczą, żeby zachować pamięć o pokoleniach, które odeszły. Cały ten plastikowy szpej zostanie na kilkanaście kolejnych pokoleń wnuków dziadka Mietka i ich dzieci, i jeszcze dzieci ich dzieci... Wszystkich Świętych za nami, to jak myślicie, gdzie to wszystko zaraz trafi?"
Pon. 6 listopada
"Jestem samotną mamą i chyba nie zasługuję na miłość. Znów to usłyszałam"
"Mój syn nie poznał swojego ojca i nigdy go nie pozna. Ten zostawił mnie, gdy tylko dowiedział się o ciąży. Nie utrzymujemy ze sobą kontaktu. Zgodził się na płacenie ustalonych przeze mnie alimentów pod warunkiem, że nigdy z jego bliskich nie dowie się, że to jego dziecko. Milczę więc. I wychowuję syna sama. Czasami wydaje mi się, że zasługuję na miłość. Wtedy staram się ją znaleźć w mniej, lub bardziej przypadkowych miejscach. Zawsze jednak po takich próbach słyszę od mężczyzn, że nie szukają kobiety z dzieckiem. Po raz kolejny straciłam wiarę w to, że znajdę kiedyś wsparcie w jakimś mężczyźnie. Może naprawdę jednak na to nie zasługuję?"
Pon. 6 listopada
"Mój mąż wrócił do domu na bani. Nie spodziewał się tego, co go spotkało"
"Mój mąż Marek ostatnio naprawdę przesadzał. Ja rozumiem, że ktoś czasem chce sobie poimprezować, ale codziennie? To już przechodziło ludzkie pojęcie. Mąż od kilku tygodni przychodził do domu prawie nieprzytomny, padał na łóżko i spał. A rano jeszcze jak się obudził, przez wiele godzin wymiotował. Miałam tego serdecznie dość, ale żadne argumenty nie skutkowały, bo on za każdym razem mówił, że to ostatni raz i że go koledzy namówili. Wreszcie ostatnio go tak załatwiłam i takiego wstydu mu narobiłam, że teraz jak ognia unika kieliszka".
Pon. 6 listopada
"Jestem w ciąży, a mąż o mnie nie dba, a mi jest naprawdę ciężko. Powinien nosić mnie na rękach"
"Myślałam, że gdy zajdę w ciążę, będę miała dziewięć miesięcy wakacji. W końcu ciężarna kobieta powinna sporo odpoczywać i dbać o siebie bardziej, niż zazwyczaj. Okazało się, że wciąż mam do zrobienia te same obowiązki, choć mam zadyszkę nawet po przejściu z pokoju do łazienki. Spodziewałam się, że mąż będzie o mnie dbał, ale gorzko się rozczarowałam. On uważa, że ciąża to nie choroba, no i niby to prawda. Ale gdyby tak sam przytył w kilka miesięcy 25 kilo i musiał dźwigać ogromny brzuch, przez który nie widać nawet własnych stóp, z pewnością zmieniłby zdanie".
Pon. 6 listopada
"Moja wnuczka chce mnie ubezwłasnowolnić i zabrać mi dom. Mówi, że to dla mojego dobra"
"Mam wielki kłopot, bo mąż chory i się tak spodziewam, że prędzej czy później zostanę sama, więc trzeba te wszystkie kwestie związane z majątkiem i dziedziczeniem uporządkować. Początkowo myśleliśmy z mężem, żeby zapisać wszystko na wnuczkę, ale po tym, co mi powiedziała, sama już nie wiem. Proszę o pomoc i radę".
Pon. 6 listopada
"Wstyd mi za mojego męża. To, jak ostatnio zachował się na rodzinnej imprezie..."
"Myślałam, że mój mąż jest statystycznym i rozsądnym człowiekiem. Bardzo się rozczarowałam. Ostatnio pokazał swoje prawdziwe oblicze. Na rodzinnej imprezie odstawił taką szopkę, że było mi wstyd przed wszystkimi. Nie wiem, jak ja teraz spojrzę tym ludziom w oczy, a przecież jesteśmy rodziną, więc często się widujemy".
Pon. 6 listopada
"Moja żona zaczęła chodzić na dyskoteki. Co weekend wychodzi z koleżankami na miasto. A co ze mną?"
"Myślałem, że żona bardziej zaangażuje się w życie rodzinne, a ona wciąż się bawi. Ja zostaję sam z dziećmi, a ona co weekend wychodzi z koleżankami na miasto. Wybierają się na dyskoteki i do barów, a ja nie mam chwili dla siebie. Ja nie wiem, ale coś trzeba z tym zrobić. Przecież ja się wykończę".
Pon. 6 listopada
Na życzenie męża poddała się ryzykownemu zabiegowi. Jego koszt to 700 tysięcy złotych
Podobno z miłości człowiek jest w stanie zrobić absolutnie wszystko, ale o czymś takim prawdopodobnie jeszcze nie słyszeliście. Niemiecka modelka Theresia Fischer na specjalne życzenie męża poddała się bolesnemu zabiegowi, który uszczuplił jej konto o ponad pół miliona złotych. Niestety po czasie żałuje podjętej decyzji, ale na zmiany jest już za późno...
Nd. 5 listopada
"Mąż zmienił styl i zaczął ubierać róż i czerwień, a do tego zapuścił włosy. Nie moja bajka!"
"Nie jestem fanką tego, aby kobiety nosiły tylko dziewczęce sukienki, a mężczyźni tylko koszule i garnitury. Bliżej mi do nowoczesności niż do tradycyjnego postrzegania mody, ale wydaje mi się, że mój mąż ostatnio troszeczkę przesadza i ponosi go fantazja, co kompletnie mi się nie podoba i nie wiem, jak mam mu powiedzieć, żeby zmienił styl".
Nd. 5 listopada
"Mąż straszy, że znajdzie kochankę jak nie schudnę. Już ja mu pokażę!"
"Od pewnego czasu przybyło mi trochę ciałka. Mi to nie przeszkadza, ale najwidoczniej mój mąż ma z tym problem. Widzę te jego krytyczne spojrzenia i słyszę wredne komentarze. Ostatnio to już przegiął! Powiedział, że jak się nie odchudzę, to znajdzie sobie chudą kochankę. Już ja mu pokażę!"
Nd. 5 listopada
"Moja żona nie umie gotować. Muszę dojadać po kryjomu u mamy!"
"Albo ją zostawię, albo chyba skonam z głodu! Taka myśl przyszła mi ostatnio do głowy po tym, jak żona zaserwowała mi obiad: kotlety mielone z buraczkami. Niby takie proste, klastyczne polskie danie. A jednak da się zepsuć. Jak tak dalej pójdzie, to mama będzie musiała nam gotować. Co za wstyd!"
Nd. 5 listopada
"Moja mama ciągle inwestuje w nowego faceta. Odmawia mi nawet kasy na wycieczki szkolne"
"Odkąd tata umarł, moja mama nie może sobie z tym chyba poradzić. Ciągle pociesza się w ramionach nowego faceta i przyprowadza go do domu na noc. Kupuje mu prezenty i zabiera do restauracji. Mnie traktuje jak powietrze, wszystkiego mi zakazuje i nawet nie ma kasy, żebym mogła pojechać na wycieczkę szkolną. Żyjemy ze skromnej renty po tacie i jego oszczędności. Moja mama powinna iść do normalnej pracy, a nie szukać sobie teraz miłości, bo za chwilę zacznie nam brakować na chleb!"
Nd. 5 listopada