prawdziwa historia
"Partnera wyproszono z zebrania, bo nie jest ojcem mojej córki. Kiedyś tak nie było"
"Jestem z moim partnerem od wielu lat. Odeszłam od ojca córki, bo źle nas traktował. Szkoła doskonale o tym wie. Od dawna współpracuję z kadrą pedagogiczną i wszyscy byli na bieżąco. Do tej pory partner mógł chodzić na zebrania za mnie. Tym razem jednak został wyproszony. Kiedyś tak nie było".
Pt. 13 września
"Teściowa we wrześniu chce jechać na wakacje. Myślałam, że nadal będzie pomagać przy Maciusiu"
"W sprawie mojego synka zawsze mogłam liczyć na teściową. Jak trzeba było, to przyjeżdżała, zostawała z małym, gotowała, opiekowała się, a my mogliśmy normalnie pracować. No i wszystko szło jak w zegarku, a teraz, we wrześniu, gdy Maciuś poszedł do szkoły, kiedy dzieci ciągle coś od siebie łapią, teściowa postanowiła, że jedzie sobie na wakacje. I to na całe dwa tygodnie".
Pt. 13 września
"Wnuki mają za dużo zajęć dodatkowych. Synowa nie rozumie, że potrzebują czasu na odpoczynek"
"Synowa ma zbyt duże oczekiwania względem swoich dzieci. Marcin chodzi na dodatkowe zajęcia z języka angielskiego, gra w piłkę nożną, śpiewa w chórze i tańczy taniec towarzyski. Karolina uczy się dwóch języków obcych, tańczy balet i gra w tenisa. Oni kompletnie nie mają czasu na swobodną zabawę. Muszą się uczyć, a kiedy wracają z zajęć dodatkowych, od razu idą spać".
Pt. 13 września
"Zamiast prezentu ślubnego każdy gość miał opłacić talerzyk. Nasz pomysł nie wszystkim przypadł do gustu"
"Za salę, która spełniała nasze wymagania, trzeba było zapłacić tyle, co za luksusowy samochód. Mimo że szukaliśmy oszczędności, nie chcieliśmy zrezygnować z marzenia o świętowaniu w otoczeniu bliskich nam osób. Po wielu rozmyślaniach, kalkulacjach i rozmowach, które kończyły się wzruszeniami ramion i zrezygnowanymi spojrzeniami, postanowiliśmy wdrożyć w życie nasz plan B".
Pt. 13 września
"Była żona mojego partnera robi sobie z niego pomocnika na telefon, ale jemu to nie przeszkadza"
"Nauczona życiowym doświadczeniem, wychodzę z założenia, że jakieś tam sprawy z przeszłości nie powinny mieć żadnego wpływu na to, co obecnie dzieje się w naszym życiu zarówno jeśli chodzi o sferę prywatną, jak i zawodową. To po prostu do niczego dobrego nie prowadzi, o czym ponownie przekonałam się na własnej skórze. Była żona mojego partnera robi sobie z niego pomocnika na telefon, ale jemu to nie przeszkadza i ciągle jest na jej zawołanie. Nie wiem, gdzie w tym wszystkim jestem ja".
Czw. 12 września
"Robię remonty, a ludzie są coraz bardziej roszczeniowi. Sprawdzają każdy szczegół"
"W remontach pracuję od lat. Uwielbiam swoją pracę i uważam się za dobrego specjalistkę. Maluję i szpachluję ściany, układam płytki i panele, kładę tapety. Tak naprawdę nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Ostatnio jednak mam coraz częściej dość mojej pracy. A to wszystko przez ludzi, którzy mają wygórowane oczekiwania".
Czw. 12 września
"Synowa zakazała mi wtrącać się w wychowanie mojej wnusi. Przecież muszę czuwać nad jej właściwym ukierunkowaniem"
"Mam czteroletnią wnuczkę, którą kocham ponad wszystko. Od dnia jej narodzin angażuję się w jej życie, pomagając mojemu synowi i synowej, ile tylko mogę. Czasem opiekuję się małą, gdy rodzice są zajęci, zabieram ją na spacery, bawię się z nią i staram się w miarę możliwości być wsparciem dla młodych rodziców. Mam wrażenie, że jako babcia, moją rolą jest również dzielenie się doświadczeniem i radą, zwłaszcza gdy widzę, że mogę im pomóc. Niestety, ostatnio moja synowa bardzo wyraźnie dała mi do zrozumienia, że nie chce, abym wtrącała się w wychowanie wnuczki".
Czw. 12 września
"Podoba mi się koleżanka z pracy. Przechodzę na emeryturę i mogę stracić u niej szanse na zawsze"
"Znalazłem się w sytuacji, która spędza mi sen z powiek. Mógłbym opowiedzieć o tym komuś znajomemu, ale z jakiegoś powodu trudno mi o tym mówić wprost. Czuję, że muszę się wygadać. Koleżanka z pracy całkowicie zawładnęła moimi myślami, a moje próby zwrócenia jej uwagi nie przynoszą żadnych rezultatów. A co najgorsze, czas ucieka, bo za chwilę przechodzę na emeryturę i obawiam się, że stracę jedyną szansę, aby zrobić coś w tej sprawie".
Czw. 12 września
"Syn dostał używany telewizor na 8. urodziny, a rodzina się bulwersuje. Jego pokój, jego wybór"
"Synek chciał mieć w swoim pokoju własny, duży telewizor, żeby od czasu do czasu po lekcjach pograć w gierki, więc na urodziny dostał ode mnie właśnie taki prezent. Ma już 8 lat i od dawna zna obsługę pilota i pada. Przecież nie będzie siedział nad kolorowanką, to już duży chłopak. Nie mam z tym problemu i nie rozumiem, czemu nasi bliscy mają obiekcje, że podarowałam Maciusiowi okno na świat".
Czw. 12 września
"Żona nieustannie mnie poucza. Nie mogę wykonać najprostszej czynności bez jej aluzji"
"Mam nadzieję, że nie jestem jedynym mężczyzną w takiej sytuacji. Chodzi o moją żonę – a właściwie o to, jak nieustannie mnie poucza. Wiem, że niektórym może to wydawać się błahym problemem, ale gdy taka sytuacja powtarza się dzień w dzień, trudno zachować spokój".
Czw. 12 września
"Sąsiad przyciął moje tuje, bo mu przeszkadzały. To ja przycięłam jego kwiatki, bo brzydko pachniały"
"Z sąsiadem kiedyś żyło nam się dobrze. Nie wchodziliśmy sobie w drogę. Ostatnio jednak zwrócił mi uwagę, że moje tuje rzucają zbyt dużo cienia na jego działkę. Oczywiście nic z tym nie zrobiłem, bo wcale nie są szczególnie wysokie. No to sąsiad sam wymierzył sprawiedliwość i je podciął, kiedy nie było mnie w domu. Odwdzięczyłam mu się i podcięłam jego kwiatki, bo brzydko pachniały".
Czw. 12 września
"W szkole są wszy. Wychowawca zaproponował, żeby mocno skrócić dzieciom fryzury"
"To było nieuniknione, miałam tego świadomość, choć nie spodziewałam się, że to stanie się to tak szybko. W przedszkolu zawsze przerabialiśmy ten temat i jakoś sobie radziliśmy, rodzice współpracowali. Dzieci długo zostawały w domu. Jednak w przypadku szkoły już nie możemy sobie na to pozwolić, wychowawca więc zaproponował, żeby po prostu mocno skrócić dzieciom fryzury. Nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania nawet w przypadku chłopców, a sama mam córkę, która zapuszcza włosy na komunię".
Czw. 12 września
"Mam 33 lata, a na palcu wciąż brak obrączki. Faceci w ogóle nie myślą o ślubnym kobiercu"
"Nie mam szczęścia w miłości. Każdy facet, którego poznaje nawet ani przez chwilę nie myśli, żeby się oświadczyć i założyć szczęśliwą rodzinkę. Każdy chciałby tylko wychodzić z kumplami, chwalić się mną, a po kilku miesiącach zapomina, czym jest romantyzm i tyle go widzieli. Prawie jestem przekonana, że już nigdy nie znajdę prawdziwej i szczerej miłości na całe życie".
Śr. 11 września
"Nie umiem wybrać między dwiema kobietami. Jedna to Magda, a druga to mama"
"Kocham dwie kobiety naraz — moją mamę i moją dziewczynę Magdę. Teoretycznie wszystko jest ok, ale ostatnio Magda powiedziała mi, że powinienem w końcu wyprowadzić się od mamy i zamieszkać z nią, a ja nie potrafię zostawić mojej mamy. Nie potrafię wybrać pomiędzy dwiema najważniejszymi kobietami w moim życiu".
Śr. 11 września
"Teściowa zaprosiła byłą mojego męża wraz z mamusią na urodziny. Szczebiotały, aż miło"
"Moja teściowa przeszła samą siebie w ostatnią niedzielę. Zaprosiła nas na urodzinową imprezkę w ogrodzie. Byliśmy w doskonałym nastroju, ale najbardziej zrzedła nam mina, gdy ujrzeliśmy byłą partnerkę mojego męża w towarzystwie zacnie wyfiokowanej mamusi. Teściowa już nie raz wspominała, że tęskni za Anką, bo była lepsza ode mnie. Szczebiotała słodko z jej matką i nadskakiwała im tak, że aż się robiło niedobrze".
Śr. 11 września
"Matka grzebie w mojej lodówce i pralce. Wciąż myśli, że jestem nieporadnym Krzysiem"
"Mam 30 lat i wciąż jestem kawalerem. Dziewczyny nie są mną zainteresowane, a ja sam nie garnę się do wielkich podrywów. Jakoś przyzwyczaiłem się do samotnego trybu życia. Ale nie moja matka. Ona zawsze marzyła o gromadce wnuków i synowej. Uważa również, że skoro nikt o mnie nie dba, to z pewnością chodzę głodny i brudny. Zagląda do mojego mieszkania nawet pod moją nieobecność. A ja przecież jestem dorosłym facetem i mam dwie sprawne ręce do pracy".
Śr. 11 września