prawdziwa historia
"W wieku 75 lat zdradzam męża. Mam taką figlarną naturę, że nie ma rady"
"Jestem z mężem w związku już ponad 50 lat. Zawsze byłam typem pewnej siebie, figlarnej kobiety, ale po tym jak wyszłam za mąż, trochę przystopowałam, bo wiadomo było z kim i było co. Mój mąż jest już jednak w podeszłym wieku i nie w głowie mu żadne amory. Poradziłam sobie w inny sposób..."
Nd. 14 maja
"Zakochałam się w geju. Jak mogłam nie domyślić się, że on woli mężczyzn?!"
"Teraz, gdy o tym myślę, widzę, że znaki dosłownie leżały na ziemi, a ja po prostu nie chciałam ich dostrzec. Nie mogę sobie wybaczyć tego, jak mogłam być taka ślepa? Ale wtedy wpadłam jak śliwka w kompot. Dawid zauroczył mnie swoją niezwykłą wrażliwością, subtelnością i abstrakcyjnym poczuciem humoru. Nie mogłam uwierzyć, że istnieje mężczyzna, który jest tak podobny do mnie i, który doskonale mnie rozumie! Nic dziwnego, że zakochałam się w Dawidzie bez pamięci!"
Nd. 14 maja
"Jak jej wyznać, że mam długi...? Nie chcę, żeby ucierpiał na tym nasz związek..."
"Od roku spotykam się ze świetną dziewczyną, ale ona nic nie wie o mojej przeszłości... W dodatku zaproponowała wspólne wakacje nad morzem. Już widzę te paragony grozy! Nie chcę tracić kasy na wyjazd, ale boję się powiedzieć jej prawdę. Odwlekałem rozmowę o tym, a teraz nie wiem, jak mam jej wszystko powiedzieć, żeby mnie nie odtrąciła..."
Nd. 14 maja
"Brat sprzedał gospodarstwo od razu po śmierci rodziców. Zarzekał się, że będzie dbał o ojcowiznę!"
"Na wyraźną prośbę rodziców razem z siostrą, spisałyśmy się bratu z gospodarki. Obie mieszkałyśmy w mieście, a brat obiecał, że będzie kontynuował dzieło rodziców. Grzesiek w białych rękawiczkach pozbył się ojcowizny od razu, jak tylko rodzice zamknęli oczy! Prawie udało mu się nas oszukać. Na jaw wyszły jego wszystkie grzeszki!"
Sob. 13 maja
"Nie miało mnie być w tamtym pociągu, ale ta podróż odmieniła moje życie"
"Nigdy nie wierzyłam w przypadki. Niby nie jestem przesądna i nie spluwam trzy razy za lewe ramię, gdy przez drogę przebiegnie mi czarny kot, ale jednak wierzę w przeznaczenie i to, że wszystko w naszym życiu dzieje się po coś. Ależ byłam zła tamtego dnia! Wszystko było nie tak, jak miało być, a ja prawie eksplodowałam z tego stresu. Nie umiałam wyluzować i dosłownie gotowało się we mnie wszystko. Gdyby ktoś się wtedy do mnie odezwał, na pewno by oberwał. Teraz jednak wiem, że los wcale ze mnie nie zadrwił. Przecież mnie nie miało być w tamtym pociągu, a ta podróż tak naprawdę odmieniła moje życie".
Sob. 13 maja
"Rodzina męża zaprosiła go na Komunię Świętą. W SMS-ie był dopisek, żeby przyszedł bez żony"
"Mam wrażenie, że teraz ludziom się w głowach przewraca. Rodzina męża nie utrzymywała z nim kontaktu od czasu chrztu, a teraz postanowili zaprosić go na Komunię Świętą ich dziecka. W SMS-ie, który mi wysłali, był dopisek, żeby przyszedł bez żony... No jak tak można???"
Sob. 13 maja
"Nie mogę odpocząć na działce, bo dzieci sąsiadów ciągle wrzeszczą. Chyba zadzwonię na policję"
"Niestety, sąsiad który miał działkę obok zmarł rok temu. Irenka, żona denata, nie przepadała za działką – to raczej była domena Stasia, więc szybko pozbyła się ogródka. Sprzedała go jakiejś rodzinie z dziećmi, co okazało się prawdziwym przekleństwem. Koszmar rozpoczął się w majówkę. Nowi sąsiedzi przyjechali z dziećmi i do tego zaprosili znajomych, też z dziećmi. Wszystkie bachory biegały i wrzeszczały. Nie dało się tego znieść. Chyba wszystkich obowiązują jakieś zasady, prawda?"
Sob. 13 maja
"Czasem rozmawiam z moim zmarłym mężem. Mój obecny o tym nie wie"
"Jakiś czas temu przyłapałam się na tym, że zaczynam zapominać mojego pierwszego męża i umykają mi fakty, które kiedyś były dla mnie oczywistością, np. zapomniałam o tym, jaki był jego ulubiony kolor! To wtedy postanowiłam, że będę rozmawiać z moim zmarłym mężem, żeby podtrzymać pamięć o nim. Niestety ostatnio stało się to już moją obsesją. Mój obecny mąż nie wie o moim mrocznym sekrecie i jestem pewna, że tego nie zrozumie. Nie mam pojęcia, jak mu o tym powiedzieć".
Sob. 13 maja
"Ściskałam swoją jedyną walizkę i płakałam, myśląc, że syn zabiera mnie do domu opieki..."
"Kiedy zmarł mój mąż, zostałam sama w pustym mieszkaniu. Od lat choruję na cukrzycę. Syn i synowa powiedzieli, że nie mogę tam dalej mieszkać... Muszę mieć opiekę, żeby w trudnej chwili był obok ktoś, kto mi pomoże... Pewnego dnia kazali mi spakować najpotrzebniejsze rzeczy. Powiedzieli, że mnie stamtąd zabierają. Ściskałam walizkę ze swoimi rzeczami i łzy płynęły mi po policzkach. Nie spodziewałam się tego, co nastąpiło dalej."
Sob. 13 maja
Czytelniczka mówi mężowi, że chodzi na siłownię, a w tym czasie spotyka się z koleżanką lub chodzi po sklepach
„Współczesny kanon piękna promowany w mediach społecznościowych bardzo mocno zaburzył postrzeganie tego, co jeszcze kilka lat temu było czymś całkowicie normalnym i zrozumiałym. Faceci (w tym oczywiście mój) chcą kobiet, jak z obrazka, ale po urodzeniu dwójki dzieci trudno jest wrócić do sylwetki z czasów, gdy miało się dwadzieścia lat. Ostatnio mąż marudził, żebym zapisała się na siłownię, wiec wpadłam na genialny pomysł”.
Pt. 12 maja
Czytelniczka podsłuchała, że jej matka nie zginęła w wypadku, jak mówił ojciec, lecz zmarła przy porodzie
"Przez tyle lat mój ojciec mnie okłamywał, mówiąc, że moja mama, którą nigdy nie poznałam, zmarła w wypadku samochodowym, jak byłam małą dziewczynką. Wreszcie, gdy całkiem przypadkiem odkryłam prawdę, byłam w prawdziwym szoku, a z moich oczu popłynęły łzy".
Pt. 12 maja
Teściowa kazała DJ-owi ściszyć muzykę na weselu, bo wnuczka nie mogła zasnąć. Czytelniczka opisuje wesele
"Teściowa zaczęła ustawiać DJ-a, ale to, co stało się później, po prostu zniszczyło nasze wesele! Nigdy jej nie wybaczę, nigdy! Strasznie żałuję, że nie urządziłam swojego wesela tak, jak chciałam. Od początku pozwoliliśmy rodzicom wtrącać się w wiele tematów. Ostatecznie zaczęli się tak panoszyć, że popsuli naszą uroczystość. Nie chciałam robić awantur na sali, ale teściowa ewidentnie przeginała. No, a HITEM było, jak poszła do DJ-a, żeby uciszył muzykę, bo nie może w tym hałasie uśpić wnuczki. Ale to jeszcze nic, dalej było tylko lepiej!"
Pt. 12 maja
"Straciłam najlepszą przyjaciółkę! Od kiedy Maja została mamą, interesuje ją tylko dziecko"
"Z Majką przyjaźnimy się od liceum. Po skończeniu szkoły nasze kontakty wcale się nie rozluźniły, wręcz przeciwnie – stałyśmy się sobie jeszcze bliższe. Wchodzenie w dorosłość, pierwsze poważne związki, studia, praca... O wszystkim sobie mówiłyśmy i byłyśmy swoimi najważniejszymi powiernicami. Trzy lata temu Maja poznała Piotrka, szybko wzięli ślub, a w zeszłym roku na świecie pojawił się ich synek. Alanek jest uroczy, nie przeczę. Ale to, co zrobił z mózgiem mojej przyjaciółki, jest przerażające! Interesuje ją wyłącznie dziecko! Nie ma opcji, żebyśmy wyszły gdzieś tylko we dwie, ba, nie ma nawet szans na rozmowę o czymś niż macierzyństwo i Alan. A to, co mi odpowiedziała, kiedy zwróciłam jej uwagę, wbiło mnie w fotel!"
Pt. 12 maja
"Zmieniłam pracę i cztery dni później zaszłam w ciążę, choć obiecywałam co innego... Jak z tego wybrnąć?!"
"W kwietniu zmieniłam pracę. Był to dla mnie ogromny stres, bo kochałam swoje poprzednie miejsce pracy i stanowisko. Jedyny szkopuł to ten, że po kilku latach nadal nie byłam godna umowy o pracę... a stos obowiązków rósł. Z ciężkim sercem zaczęłam szukać czegoś nowego. Znalazłam idealną pracę tuż obok, dwie przecznice dalej, w tym samym zawodzie. Bajka! Umówiliśmy się szczerze z szefową, że przez dwa lata jeszcze nie planuję dzieci, żeby rozkręcić interes... Ale stało się zupełnie inaczej. Co ja mam teraz zrobić?!"
Pt. 12 maja
"W wieku 73 lat zostałam mamą. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa"
"Można powiedzieć, że miałam naprawdę spełnione życie i osiągnęłam wiele różnych sukcesów. Zgromadziłam pokaźny majątek, miałam wielu mężczyzn, a ludzie pokochali mnie za znakomite role filmowe. A jednak swoje ostatnie, ale też największe marzenie spełniłam dopiero teraz".
Pt. 12 maja
"Mąż nigdy nie uzgadnia ze mną wspólnych planów. Twierdzi, że to facet jest od podejmowania decyzji"
"Zawsze myślałam, że lepszego męża nie mogłam sobie wyobrazić. Jest jednak coś, co ostatnio zaczyna mi coraz częściej i bardziej przeszkadzać. Być może Mateusz ma rację, że to facet jest osobą decyzyjną, tylko on nawet nie bierze pod uwagę, że ja też mam swoje zdanie i swoje plany".
Pt. 12 maja