Reklama
 

prawdziwa historia

"Kupiłam kurtkę w lumpeksie. To, co znalazłam w jej kieszeni mną wstrząsnęło"

"Kupiłam kurtkę w lumpeksie. To, co znalazłam w jej kieszeni mną wstrząsnęło"

"Ubieram się tylko w lumpeksach. Ktoś może powiedzieć - nie ma się czym chwalić - ale czasy, gdy wstydziliśmy się tego, że kupujemy używaną odzież, dawno przeminęły. Teraz gdy można pochwalić się jakąś lumpeksową perełką, to jest prawdziwa duma! Zawsze, gdy wracam z łowów, wszystkie moje koleżanki czekają na fotorelację bo chcą wiedzieć, co udało mi się upolować, a ja chętnie im pokazuję. Ostatnio jednak trafiłam na kurtkę, o jakiej marzyłam od dawna. Jest jedyna w swoim rodzaju i nawet nie wymaga wielkiego odświeżenia. Gdy wróciłam do domu, okazało się, że nie tylko ze względu na jej design jest taka wyjątkowa. W kieszeni kurtki znalazłam coś, co mną wstrząsnęło".

Czw. 11 maja

"Moja kochana córeczka dostała nietypowy prezent na Komunię Świętą. Kogoś nieźle porąbało"

"Moja kochana córeczka dostała nietypowy prezent na Komunię Świętą. Kogoś nieźle porąbało"

"Komunia jak komunia. Każdy powinien ją przejść, bo to jednak świadczy o naszej wierze. Moja córka właśnie przyjęła ten sakrament i jestem w ogromnym szoku, gdy zobaczyłam, jaki prezent od kogoś dostała. Ktoś tutaj nieźle oszalał".

Czw. 11 maja

"Odziedziczyłem stary dom. W trakcie remontu odkryłem coś niewiarygodnego"

"Odziedziczyłem stary dom. W trakcie remontu odkryłem coś niewiarygodnego"

"Ten dom był dla mnie jak spełnienie moich marzeń. Wyjechałem za granicę, żeby się dorobić, ale rzeczywistość tam wcale nie okazała się taka łatwa, jak wszyscy mówili. Owszem, coś tam udało się odłożyć, ale sporo pieniędzy wysyłałem mojej ciotce, z którą zawsze byłem bardzo zżyty, a która nie miała żadnej rodziny. Ciotka zmarła i okazało się, że jestem jej jedynym spadkobiercą. Długa to historia, której nie chcę teraz tłumaczyć. W każdym razie odziedziczyłem dom, a to, co odkryłem w trakcie remontu, tak mnie zszokowało, że dalej nie mogę w to uwierzyć".

Czw. 11 maja

„Mąż trzyma tę informację w tajemnicy od wielu lat, więc coś musi być na rzeczy”

„Mąż trzyma tę informację w tajemnicy od wielu lat, więc coś musi być na rzeczy”

„Od ponad pięciu lat jestem szczęśliwą żoną oraz matką dwójki dzieciaków i nigdy nawet przez chwilę nie pomyślałam o tym, że chciałabym zamienić to na coś innego. Bałam się, że zostanę starą panną, bo z Rafałem poznaliśmy się dopiero po trzydziestce za sprawą wspólnych znajomych, ale dziś wiem, że to na niego czekałam. Niestety jedna rzecz nie daje mi spokoju”.

Śr. 10 maja

"Kochanek zrujnował mi życie. Nie tak się umawialiśmy"

"Kochanek zrujnował mi życie. Nie tak się umawialiśmy"

"Maciej był moim ideałem. Starszy, kulturalny facet na poziomie. Dla mnie zostawił żonę. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to była wielka miłość. Dla niego postawiłam swoje życie na głowie, a on nagle zmienił wszystkie nasze ustalenia. Próbuję to wszystko zrozumieć, gdzie popełniłam błąd?"

Śr. 10 maja

"Nie mam dzieci. Mój brat już czyha, żeby przejąć spadek po rodzicach, bo on go bardziej potrzebuje!"

"Nie mam dzieci. Mój brat już czyha, żeby przejąć spadek po rodzicach, bo on go bardziej potrzebuje!"

"Jak to się mówi — swoich przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Ostatnio podsłuchałam rozmowę, jak mój brat namawiał naszych rodziców, by przepisali cały nasz dom rodzinny na niego! Twierdził, że jemu ten spadek jest bardziej potrzebny, bo ja nie mam dzieci, a on ma trójkę na utrzymaniu. Nigdy nie sądziłam, że mój rodzony braciszek, będzie chciał mnie tak perfidnie oszukać!"

Śr. 10 maja

"Budowa domu zniszczyła moje małżeństwo. Dziś żałuję tego, co zrobiłam"

"Budowa domu zniszczyła moje małżeństwo. Dziś żałuję tego, co zrobiłam"

"To miał być dla nas absolutnie wyjątkowy czas. Budowa domu okazała się jednak destrukcyjna dla naszego małżeństwa. Realizowaliśmy marzenia kosztem rodziny. Teraz już nie popełniłabym drugi raz tego samego błędu. Wpadliśmy w spiralę obowiązków i pracy, zapominając o tym, co jest najważniejsze w życiu - rodzinie. Straciłam ukochanego człowieka i nie mogę się po tym pozbierać" 

Śr. 10 maja

"Rodzice koleżanek Julki wyprawiają wystawne przyjęcia komunijne, a mnie stać jedynie na skromny obiad"

"Rodzice koleżanek Julki wyprawiają wystawne przyjęcia komunijne, a mnie stać jedynie na skromny obiad"

"Komunia mojej córki to dla mnie bardzo ważne wydarzenie, ale nie dysponuję takimi środkami na koncie, żeby móc wyprawić jej wystawne przyjęcie. Dlatego też było mi wyjątkowo przykro, kiedy słuchałam, co takiego na ten dzień szykują rodzice innych dzieci".

Śr. 10 maja

"Mąż ogranicza mi jedzenie. Jego zdaniem powinnam przerzucić się na sałatki"

"Mąż ogranicza mi jedzenie. Jego zdaniem powinnam przerzucić się na sałatki"

"Mąż chciałby, żebym była szczupła. Cały czas powtarza, że kiedyś to byłam świetną laską i zależy mu na moim powrocie do dawnej formy. Rozmiar S nosiłam dziesięć lat temu. To było przed dwoma ciążami. Teraz kupuję ubrania w rozmiarze L, ale nie czuję się ze sobą źle. Kacper jednak wymyślił, że powinnam przejść na dietę. On robi zakupy spożywcze. Przestał kupować słodycze i słone przekąski. W siatkach przynosi same warzywa i powtarza, że mam jeść sałatki. Ja z nim oszaleję" 

Śr. 10 maja

"Obiecywał mi czerwone róże na białym łożu i miłość do grobowej deski. A ja głupia uwierzyłam"

"Obiecywał mi czerwone róże na białym łożu i miłość do grobowej deski. A ja głupia uwierzyłam"

"Zapach mocnych, męskich perfum, szorstka broda, silne ramiona i niski głos. To miała być wyjątkowa znajomość. To miała być prawdziwa miłość. Rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała moje marzenia".

Śr. 10 maja

"Syn mojego partnera to mały potworek. Nie lubię go. Jak mam być z jego ojcem?"

"Syn mojego partnera to mały potworek. Nie lubię go. Jak mam być z jego ojcem?"

"Gdyby Marcin od razu mi zdradził, że ma dziecko, to raczej nie zwróciłabym na niego uwagi. A może inaczej - nie zagłębiałabym się w tę relację. Ja kompletnie nie mam instynktu macierzyńskiego i nie planuję mieć dzieci. Nigdy ich nie chciałam. A jego poznałam przez portal randkowy, gdzie zapomniał wspomnieć o pewnym ważnym szczególe ;). Bo on nie tylko ma dziecko, ale jego synalek z nim mieszka. Znajomi mówili, że kiedy pokocham Marcina, to i dzieciak nie będzie mi przeszkadzał, ale to mały potworek. Rozwydrzony bachora. Nie wyobrażam sobie życia bez Marcina, ale z tym dzieciakiem też nie mogę żyć".

Śr. 10 maja

"Moja pasja zmieniła się w obsesję. Mąż chciał mnie przez to wyrzucić z domu"

"Moja pasja zmieniła się w obsesję. Mąż chciał mnie przez to wyrzucić z domu"

"Zaczęło się bardzo niewinnie. Mój mąż sam mi mówił, żebym znalazła sobie jakąś pasję, która będzie mi dawała radość. I znalazłam! Początkowo zarażałam nią też jego i moich bliskich, ale w pewnym momencie wszystko zaczęło mi się wymykać spod kontroli. Najpierw tego nie zauważałam, ale gdy mąż coraz częściej zwracał mi uwagę, pomyślałam, że może ma rację. Moja pasja zamieniła się w prawdziwą obsesję,z  którą ja już sobie nie radzę, a partner chce mnie przez to wyrzucić z domu".

Śr. 10 maja

"Zajmuję się domem 14 godzin dziennie, a mąż twierdzi, że to nie praca. Mam już dosyć takiego układu"

"Zajmuję się domem 14 godzin dziennie, a mąż twierdzi, że to nie praca. Mam już dosyć takiego układu"

"Andrzej wraca codziennie z pracy o 19. Twierdzi, że ma w ciągu dnia obowiązkową godzinę na lunch, więc musi zostać do 18. Wraca już na gotowe – dzieci ogarnięte, pranie zrobione, a kolacja podana na stole. Kiedy poskarżyłam mu się, że jestem już wykończona i chciałabym odpocząć, zapytał z kpiącym uśmieszkiem co jest takiego męczącego w siedzeniu cały dzień w domu. Mam wrażenie, że Andrzej jest mentalnie jeszcze sto lat za murzynami. A ja mam dość bycia jego niewolnicą".

Śr. 10 maja

„Teściowa przeprosiła mnie dopiero na łożu śmierci. Byłam najgorszą synową...”

„Teściowa przeprosiła mnie dopiero na łożu śmierci. Byłam najgorszą synową...”

„Tak wiem, że o zmarłych powinno się mówić albo dobrze, albo wcale, ale muszę to w końcu z siebie wyrzucić. Właśnie ze względu na szacunek do matki mojego męża robię to w takiej formie. Mogłabym przecież żalić się wszystkim członkom rodziny i koleżankom, ale wystarczy mi anonimowy list. Jestem pewna, że wiele kobiet, które będą to czytały, również mogły doświadczyć tylu nieprzyjemności ze strony teściowej”.

Wt. 9 maja