prawdziwa historia
"Mąż ogranicza mi jedzenie. Jego zdaniem powinnam przerzucić się na sałatki"
"Mąż chciałby, żebym była szczupła. Cały czas powtarza, że kiedyś to byłam świetną laską i zależy mu na moim powrocie do dawnej formy. Rozmiar S nosiłam dziesięć lat temu. To było przed dwoma ciążami. Teraz kupuję ubrania w rozmiarze L, ale nie czuję się ze sobą źle. Kacper jednak wymyślił, że powinnam przejść na dietę. On robi zakupy spożywcze. Przestał kupować słodycze i słone przekąski. W siatkach przynosi same warzywa i powtarza, że mam jeść sałatki. Ja z nim oszaleję"
Śr. 10 maja
"Obiecywał mi czerwone róże na białym łożu i miłość do grobowej deski. A ja głupia uwierzyłam"
"Zapach mocnych, męskich perfum, szorstka broda, silne ramiona i niski głos. To miała być wyjątkowa znajomość. To miała być prawdziwa miłość. Rzeczywistość bardzo szybko zweryfikowała moje marzenia".
Śr. 10 maja
"Syn mojego partnera to mały potworek. Nie lubię go. Jak mam być z jego ojcem?"
"Gdyby Marcin od razu mi zdradził, że ma dziecko, to raczej nie zwróciłabym na niego uwagi. A może inaczej - nie zagłębiałabym się w tę relację. Ja kompletnie nie mam instynktu macierzyńskiego i nie planuję mieć dzieci. Nigdy ich nie chciałam. A jego poznałam przez portal randkowy, gdzie zapomniał wspomnieć o pewnym ważnym szczególe ;). Bo on nie tylko ma dziecko, ale jego synalek z nim mieszka. Znajomi mówili, że kiedy pokocham Marcina, to i dzieciak nie będzie mi przeszkadzał, ale to mały potworek. Rozwydrzony bachora. Nie wyobrażam sobie życia bez Marcina, ale z tym dzieciakiem też nie mogę żyć".
Śr. 10 maja
"Moja pasja zmieniła się w obsesję. Mąż chciał mnie przez to wyrzucić z domu"
"Zaczęło się bardzo niewinnie. Mój mąż sam mi mówił, żebym znalazła sobie jakąś pasję, która będzie mi dawała radość. I znalazłam! Początkowo zarażałam nią też jego i moich bliskich, ale w pewnym momencie wszystko zaczęło mi się wymykać spod kontroli. Najpierw tego nie zauważałam, ale gdy mąż coraz częściej zwracał mi uwagę, pomyślałam, że może ma rację. Moja pasja zamieniła się w prawdziwą obsesję,z którą ja już sobie nie radzę, a partner chce mnie przez to wyrzucić z domu".
Śr. 10 maja
"Zajmuję się domem 14 godzin dziennie, a mąż twierdzi, że to nie praca. Mam już dosyć takiego układu"
"Andrzej wraca codziennie z pracy o 19. Twierdzi, że ma w ciągu dnia obowiązkową godzinę na lunch, więc musi zostać do 18. Wraca już na gotowe – dzieci ogarnięte, pranie zrobione, a kolacja podana na stole. Kiedy poskarżyłam mu się, że jestem już wykończona i chciałabym odpocząć, zapytał z kpiącym uśmieszkiem co jest takiego męczącego w siedzeniu cały dzień w domu. Mam wrażenie, że Andrzej jest mentalnie jeszcze sto lat za murzynami. A ja mam dość bycia jego niewolnicą".
Śr. 10 maja
„Teściowa przeprosiła mnie dopiero na łożu śmierci. Byłam najgorszą synową...”
„Tak wiem, że o zmarłych powinno się mówić albo dobrze, albo wcale, ale muszę to w końcu z siebie wyrzucić. Właśnie ze względu na szacunek do matki mojego męża robię to w takiej formie. Mogłabym przecież żalić się wszystkim członkom rodziny i koleżankom, ale wystarczy mi anonimowy list. Jestem pewna, że wiele kobiet, które będą to czytały, również mogły doświadczyć tylu nieprzyjemności ze strony teściowej”.
Wt. 9 maja
"Jestem otyła, bo lubię dobrze zjeść. Nie obchodzi mnie opinia innych"
"Zawsze byłam przy kości. Na początku miałam kompleksy. W szkole śmiali się ze mnie rówieśnicy. Z biegiem czasu nabrałam jednak dystansu do siebie i teraz już nie mam problemów ze zbyt dużą wagą. Muszę przyznać, że lubię dobrze zjeść. Nie mam zamiaru się ograniczać. Zwłaszcza, że diety nie przynoszą zamierzonych efektów. Czy to źle, że akceptuję siebie"?
Wt. 9 maja
Kayla Lavende schudła 90 kg, by upodobnić się do ukochanej lalki Barbie
Mieszkająca w Vegas Kayla Lavende zawsze kochała lalki Barbie. Wzięła sobie do serca przekaz "Możesz być, kim chcesz". Od dzieciństwa miała nadwagę i kłopot ze znalezieniem ubrań w rozmiarze 4XL. Po traumatycznym doświadczeniu w samolocie postanowiła zmienić swoje życie. Kobieta ważyła aż 155 kg! Schudła aż o 11 rozmiarów i wygląda teraz jak żywa lalka Barbie. Przeszła niesamowitą metamorfozę!
Wt. 9 maja
Czytelniczka opisuje, jak po 10 latach małżeństwa mąż Krzysztof odszedł do znacznie starszej kobiety
"10 lat razem w związku, dwoje dzieci i wspólne mieszkanie. Nie wiem, czego mu brakowało, że zdecydował się mnie zostawić. Gdy zapytałam go o powód tej decyzji, tylko się uśmiechnął i wypowiedział kilka zdawkowych zdań. Nie sądziłem, że kiedyś spotka mnie właśnie coś takiego. Jestem w szoku".
Wt. 9 maja
Czytelniczka mieszkająca u teściów przyłapała w nocy teścia, który przyszedł do ich sypialni pomodlić się za paprotkę
"Niedawno wyszłam za mąż i po ślubie zamieszkałam w rodzinnym domu mojego męża. Budujemy się i nie chcemy wynajmować mieszkania, żeby zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy. Dom teściów jest duży i spokojnie pomieściłby nas wszystkich, nawet gdybyśmy pokusili się o gromadkę dzieci. Ale ja od razu mówiłam, że musimy mieszkać sami. Mam fajnych teściów, ale jednak lubię mieć własne zasady, a w ich domu już jakieś panują. Uważam, że łatwiej dbać o dobre relacje w małżeństwie, gdy się mieszka na swoim. A po tym, co ostatnio odkryłam, na pewno nie mogłabym mieszkać z teściem na zawsze. On ma naprawdę dziwne przyzwyczajenia. Ostatnio go na czymś nakryłam i zdębiałam".
Wt. 9 maja
"Partner mnie krzywdzi, ale tylko, gdy wypije. Wiem, że to dobry człowiek"
"Jest mi przykro, bo zwierzyłam się rodzinie i przyjaciółce z tego, jak traktuje mnie mój partner po tym, kiedy sobie wypije i wszyscy kazali mi od niego odejść, twierdząc, że zmarnuję sobie z nim życie. Ale Aleks nie jest złym człowiekiem. Na co dzień bardzo o mnie dba i to w każdej sytuacji. Jest przy mnie zawsze, gdy potrzebuję wsparcia. Krzywdzi mnie tylko i wyłącznie wtedy, gdy sobie wypije. A nie robi tego zbyt często, góra raz w tygodniu. Ja wiem, że wtedy muszę być ostrożniejsza i po prostu nie wchodzić mu w drogę. Trudno mi wówczas, ale on dużo przeżył i ja wiem, że mimo wszystko jest naprawdę dobrym człowiekiem".
Wt. 9 maja
"Dziecko mojej siostry ciągle bawi się z psem. To obrzydliwe"
"Moja siostra od zawsze jest wielką miłośniczką zwierząt. Uwielbia psy, koty, konie, a nawet gryzonie. Ze swojego domu zrobiła prawdziwe zoo. Najgorsze jest to, że jej syn ciągle bawi się z psem. Przez to jest brudny, zawsze cały w błocie! Fafik go liże i nikt nie zwraca na to uwagi. Nie mogę na to patrzeć. Przecież to obrzydliwe"
Wt. 9 maja
"Z żalem wspominam moją komunię. To był najgorszy dzień w moim życiu"
"Maj to czas nie tylko maturzystów, ale też dzieci, które idą do pierwszej komunii. Wydarzenie, które powinno być przede wszystkim duchowym przeżyciem, ale w moim przypadku tak się nie stało, choć jestem z bardzo religijnej rodziny. Moja mama robiła wszystko, żebym w żaden sposób nie odstawała w tym dniu od koleżanek, ale chyba nie do końca jej się to udało. Czułam się okropnie i wiedziałam, że wszyscy na mnie patrzą. Przez to, w jaki sposób potraktowała mnie moja mama mam bardzo złe wspomnienia o komunii, a tak naprawdę, myślę o tym dniu z wielkim żalem".
Wt. 9 maja
„Teść zastąpił mi ojca, którego nigdy nie miałam, ale nie obeszło się bez problemów”
„O tym, jak ważna w życiu każdej kobiety jest rola jej własnego ojca, dowiedziałam się w gabinecie psychoterapeuty dopiero po ponad dwudziestu latach życia. Nie zdawałam sobie sprawy, że wiele moich życiowych błędów może wynikać z tego, że byłam wychowywana tylko przez mamę, co oczywiście nie jest niczyją winą. Wszystko zmieniło się, gdy poznałam mojego obecnego męża”.
Pon. 8 maja
"Mąż nie odwiedza grobu naszego synka. Nie rozumiem, jak może być tak nieczuły!"
"Tragedia, która nas spotkała, pokonałaby niejednego. W najtrudniejszych chwilach bardzo się z mężem zbliżyliśmy. Teraz czuję, jak przepaść między nami się pogłębia. Dokładnie dziewięć miesięcy temu pochowaliśmy Kacperka, a mój mąż zachowuje się, jakby już o tym zapomniał. Żyje dalej, jakby nigdy nic i nawet nie chodzi na grób syna. Każe mi się otrząsnąć i krytykuje, że ciągle przesiaduję na cmentarzu. Słucham tego z obrzydzeniem i nie mogę uwierzyć, jak można zapomnieć o własnym dziecku, odwrócić się i żyć dalej, jakby nigdy nic. Co z niego za człowiek! Tak łatwo zapomniał o naszym Aniołku?"
Pon. 8 maja
Czytelniczka nie lata z partnerem na wakacje, bo wstydzi się swojego ciała, a mówi mu o strachu przed lataniem
"Poznałam Wojtka 3 miesiące temu. Ideał faceta! Spotkałam go w momencie, w którym przestałam usilnie szukać miłości i kogoś, kto zaakceptuje mnie taką, jaka jestem. I wiem, że tak się stało. Pokochał mnie mimo wszystko, a nie za coś. To najpiękniejsze, co mi się w życiu przytrafiło. Dba o mnie, spełnia moje marzenia i ja chciałabym też uczestniczyć w spełnianiu jego marzeń, ale nie mogę się przełamać. Wojtek to zapalony podróżnik i chciałby poznawać ze mną świat i owszem, jeździmy na jakieś niedalekie wycieczki, ale za granicę z nim nie poleciałam. Wkręcam mu, że to dlatego, że mam strach przed lataniem, ale tak naprawdę mam inny powód, przez który nie mogę się przełamać".
Pon. 8 maja
Najnowsze