Reklama
 

prawdziwa historia

"Rozwiodłam się z mężem i teraz żałuję. Niepotrzebnie posłuchałam się koleżanek"

"Rozwiodłam się z mężem i teraz żałuję. Niepotrzebnie posłuchałam się koleżanek"

"Byliśmy z Michałem małżeństwem przez 10 lat. Ostatni rok nie był dla nas najlepszy. Odkryłam, że mój mąż mnie zdradza, i to z wieloma kobietami. Poza tym czułam, że uczucie między nami już się wypaliło, ale czego można oczekiwać po 10 latach małżeństwa? Natomiast miałam poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Teraz nie mam ani męża, ani pieniędzy, ani perspektyw. To wcale nie była dobra decyzja."

Nd. 7 maja

"Teściowa każe mi odpieluchować roczną córkę. Jej sąsiadce ponoć się to udało, więc i ja mogę!"

"Teściowa każe mi odpieluchować roczną córkę. Jej sąsiadce ponoć się to udało, więc i ja mogę!"

"Mądrości mojej teściowej ciąg dalszy! Już nie zliczę, który to z kolei szalony pomysł mamy Jacka. Niestety jesteśmy od niej trochę uzależnieni, bo opiekuje się córcią, ale ile można słuchać jej wymysłów. Teraz wzięła się za odpieluchowywanie Majki. Córa ma dopiero rok i to zdecydowanie za wcześnie. Teściowa ma inne poglądy i na siłę nam je wciska. Synowej sąsiadki udało, się odpieluchować półrocznego synka, no i teraz my nie mamy życia".

Nd. 7 maja

"Ukrywam coś przed mężem, ale to pozwala mi dbać o nasz związek. Nie mam wyrzutów sumienia"

"Ukrywam coś przed mężem, ale to pozwala mi dbać o nasz związek. Nie mam wyrzutów sumienia"

"Jakiś czas temu dopadł mnie poważny kryzys w związku. Mój mąż tego nie odczuł, ale ja bardzo! On wciąż powtarzał mi, że mnie kocha, a ja kompletnie nie umiałam wskrzesić w sobie żadnej iskry. Też wciąż coś do niego czułam, ale to już nie było tak silne, jak kiedyś, na początku. Zaczęłam nawet myśleć o rozstaniu, choć wiedziałam, że to ostateczność. Aż pewnego dnia przeczytałam w kobiecej prasie artykuł o kobiecie, która była w takiej samej sytuacji jak ja i znalazła na to radę. Jej związek znów ożył, a ona stała się szczęśliwsza. Spróbowałam tego samego i u mnie też zadziałało. Wcale nie mam wyrzutów sumienia".

Nd. 7 maja

"Mam 33 lata i nie chcę się wyprowadzać od rodziców. Nie będę płacić za wynajem!"

"Mam 33 lata i nie chcę się wyprowadzać od rodziców. Nie będę płacić za wynajem!"

"Nigdy nie rozumiałem, jak ci wszyscy młodzi ludzie mogą wręcz marzyć o ucieczce od rodziców i wynajmie własnego mieszkania. Wielka mi dorosłość! I odkładanie każdego grosza, żeby wystarczyło od wypłaty, do wypłaty. A co niektórzy przecież pracują na dwa etaty i jeszcze się uczą, a i tak na nic ich nie stać. Bo chciało im się dorosłego życia. Po co? Po jakie licho ja się pytam! Ja mam 33 lata. Pracuję sobie na etacie za najniższą krajową. Dzielę się z rodzicami opłatami, ale stać mnie na wszystko. A jeszcze obiad mam podany pod nos i nie muszę wyliczać każdego listka papieru toaletowego. Oni nie czują się samotni, a ja jestem zaopiekowany i nie muszę się martwić o jutro".

Nd. 7 maja

"Sąsiadka wodzi mnie na pokuszenie! A ja nie mogę się oprzeć"

"Sąsiadka wodzi mnie na pokuszenie! A ja nie mogę się oprzeć"

"Alina zamieszkała koło nas kilka miesięcy temu. Na początku tylko wymienialiśmy uprzejmości, ale z czasem nasze kontakty zaczęły się zacieśniać. Zaczęło się od awarii kranu w jej mieszkaniu – akurat byłem w domu, więc pomogłem uniknąć powodzi. Alina bardzo chciała mi się odwdzięczyć, ja się upierałem, że naprawdę nie trzeba, ale ona w końcu dopięła swego. Było to bardzo miłe, ale mimo wszystko sprzeczne z moimi zasadami. Niestety od tego czasu zdarza się to coraz częściej, a ja jestem tylko człowiekiem i po prostu nie mogę się powstrzymać!"

Nd. 7 maja

"Nie chcę żyć tak, jak moi rodzice! Ślub i stała praca na etacie do końca życia to nie dla mnie!"

"Nie chcę żyć tak, jak moi rodzice! Ślub i stała praca na etacie do końca życia to nie dla mnie!"

"Rodzice wpoili mi swoje wartości i zawsze chcieli, żebym żyła tak, jak oni. Wyszli z założenia, że skoro oni byli szczęśliwi, to ja też będę. Jednak ja zbuntowałam się przeciwko nim i wybrałam inne życie! Rodzice od roku nie chcą mnie znać i prawie się do mnie nie odzywają! Twierdzą, że zmarnowałam pieniądze, które we mnie zainwestowali i jestem niewdzięczną córką! Czekają, aż wrócę do dawnej siebie i karzą mnie za to, że wybrałam swoją drogę!"

Nd. 7 maja

"Przepisałam majątek dzieciom za życia, żeby nie było później kłótni. Wyszło jeszcze gorzej!"

"Przepisałam majątek dzieciom za życia, żeby nie było później kłótni. Wyszło jeszcze gorzej!"

"Poznałam wiele przerażających historii rodzinnych o tym, jak najlepsze rodzeństwa kłóciły się o spadek po rodzicach. Postanowiliśmy z mężem uporządkować te sprawy za życia. W najgorszych scenariuszach nie przewidywałam, jak to się skończy. Jestem załamana!"

Sob. 6 maja

"Oświadczyłem się w majówkę swojej dziewczynie! Nie tego się spodziewałem"

"Oświadczyłem się w majówkę swojej dziewczynie! Nie tego się spodziewałem"

"Wszystko sobie dokładnie obmyśliłem. Oświadczyłem się swojej dziewczynie podczas wyjazdu majówkowego na szczycie góry! Było romantycznie i intymnie. Uważam, że nie ma nic gorszego niż oświadczyny przy gronie obserwujących, a nie daj Boże przy rodzinie. Teraz cieszę się, że wybrałem tak odludne miejsce na wyciągnięcie pierścionka zaręczynowego, bo przynajmniej nikt nie widział mojej kompromitacji".

Sob. 6 maja

"Nie znoszę partnera mojej córki. Obmyśliłam plan, jak się go pozbyć"

"Nie znoszę partnera mojej córki. Obmyśliłam plan, jak się go pozbyć"

"Moja córka to taka fajna dziewczyna. Nie wiem, dlaczego zwróciła uwagę na takiego przeciętnego chłopaka. Ani on urodziwy, ani majętny, ani nawet jakoś szczególnie inteligentny. Zwyczajny chłopak z sąsiedztwa. Stać ją na kogoś lepszego. Kogoś, kto zapewni jej dobre i spokojne życie. A on? Nadaje się tylko do zabawy. Taki z niego dzieciaczek, wręcz Piotruś Pan, który potrzebuje bardziej mamusi, niż partnerki. Nie lubię go i nic na to nie poradzę. Ale obmyśliłam już plan, jak się go pozbyć".

Sob. 6 maja

„Uciekłam od męża po 30 latach małżeństwa. Miałam już dość tych upokorzeń”

„Uciekłam od męża po 30 latach małżeństwa. Miałam już dość tych upokorzeń”

Ludzie co do zasady pobierają się z miłości, lecz jeszcze kilkadziesiąt lat temu jednym z głównych powodów zawierania związków małżeńskich był najzwyczajniej w świecie zdrowy rozsądek. Nieplanowana ciąża, presja ze strony najbliższej rodziny oraz otoczenia doprowadziły do ołtarza niejedną parę, a później bywało różnie. Niestety nie każdy taki związek skrywa za sobą szczęśliwą historię.

Pt. 5 maja

"Pracuję w Anglii, więc bliscy oczekują, że na komunię sypnę chrześnicy funtami. Myślą, że śpię na pieniądzach"

"Pracuję w Anglii, więc bliscy oczekują, że na komunię sypnę chrześnicy funtami. Myślą, że śpię na pieniądzach"

"Od kiedy pracuję za granicą, moi bliscy przyzwyczaili się do drogich upominków. Zawsze jak przyjeżdżam w odwiedziny, staram się ich czymś obdarować, ale prawda jest taka, że mnie też się nie przelewa. Owszem, zarabiam w funtach, ale za życie też płace w funtach. Wcale nie jest tak kolorowo, jak się wszystkim wydaje. Teraz przyjeżdżam na komunię chrześnicy i powiem szczerze, że oczekiwania rodziny mnie przygniotły! Wszyscy widzą we mnie tylko bankomat!"

Pt. 5 maja

„Mam trójkę dzieci, ale dziś zdecydowałabym się maksymalnie na jedno”

„Mam trójkę dzieci, ale dziś zdecydowałabym się maksymalnie na jedno”

„Raczej każda matka przyzna mi rację, że wychowywanie dzieci to ciężki kawałek chleba i nie tylko ze względu na niezbędny nakład finansowy, ale przede wszystkim energię, która bardzo szybko uchodzi z człowieka, a na odpoczynek przy małym dziecku nie ma co liczyć. Ja mam trójkę dzieci, ale dziś zdecydowałabym się maksymalnie na jedno. Nie tak sobie wyobrażałam zakładanie rodziny”.

Pt. 5 maja

"Wnusia idzie do komunii w ogromnej sukni, mini welonie i butach na obcasiku! Totalne przegięcie"

"Wnusia idzie do komunii w ogromnej sukni, mini welonie i butach na obcasiku! Totalne przegięcie"

"Moja synowa jest przeokropną damulką. Najgorzej, że przegina, jeśli  chodzi o ubieranie wnusi. Madzia ma 9 lat, a ta stroi ją jak jakąś pannicę. Cała się gotuję, bo właśnie dowiedziałam się, jaką kieckę kupiła jej na Pierwszą Komunię Świętą. Ogromna suknia i welon to raczej strój dla panny młodej, a nie małej dziewczynki. Wygląda śmiesznie, a nawet ciut wulgarnie. Gdzie jest granica?!"

Pt. 5 maja

"Mąż utrzymuje mnie całe życie. Po 10 latach nagle kazał mi iść do pracy! Co za gach!"

"Mąż utrzymuje mnie całe życie. Po 10 latach nagle kazał mi iść do pracy! Co za gach!"

"Co on sobie wyobraża? Przecież ja nie mam żadnego wykształcenia i nic nie potrafię poza zajmowaniem się dziećmi! Zanim go poślubiłam, kilka lat pracowałam jako niańka, ale to było na czarno. Po ślubie już nic. Teraz mam 35 lat i żadnego doświadczenia w pracy! Ja nawet nie mam, co sobie wpisać w CV! I kto mnie niby teraz przyjmie? Przecież nie pójdę pracować na kasę, bo ja się szanuję!"

Pt. 5 maja