prawdziwa historia
"Będę miała drugą córkę. Cieszyłam się do czasu, aż od wszystkich usłyszałam tylko wyrazy współczucia, że to nie syn..."
"Nie wiem, co ci ludzie mają w głowach, żeby w tak bezsensowny sposób komentować czyjąś ciążę i jeszcze nie pomyśleć, że mogą kogoś tym zranić... Gdy tylko ktoś z rodziny, znajomych, koleżanek pyta mnie o płeć dziecka, słyszę na koniec: "Ooo, znowu córka. Przykro mi, może następnym razem będzie chłopiec...". Dzielę się naszą radością, a oni, zamiast się cieszyć... zaczynają mnie pocieszać! Czy naprawdę drugie dziecko tej samej płci to powód do litości?!"
Nd. 7 maja
"Przepisałam majątek dzieciom za życia, żeby nie było później kłótni. Wyszło jeszcze gorzej!"
"Poznałam wiele przerażających historii rodzinnych o tym, jak najlepsze rodzeństwa kłóciły się o spadek po rodzicach. Postanowiliśmy z mężem uporządkować te sprawy za życia. W najgorszych scenariuszach nie przewidywałam, jak to się skończy. Jestem załamana!"
Sob. 6 maja
Siostra czytelniczki podała kwotę na komunię córki. Autorka listu zapowiada, że włoży do koperty tylko kartkę
"Kiedyś komunie miały zupełnie inny wymiar. Teraz to jakaś szopka. Najpierw zapraszają multum osób, wydadzą miliony na obiad, a później mają oczekiwania z kosmosu. Moja siostra nie będzie mi dyktować warunków! Teraz powiedziała, ile mam włożyć do koperty. Nieźle się zdziwi. Jej córka w kopercie znajdzie tylko kartkę z życzeniami. Dostanie zwyczajny prezent. Niech się nie przeliczą"
Sob. 6 maja
„Żona od tygodnia mówi o koronacji króla Karola. Już nie mogę jej słuchać, a teraz przeszła samą siebie”
"Dobrze wiem o tym, że to wydarzenie jest na ustach całego świata. Mimo wszystko już mam go dość! Żona non stop gada tylko o koronacji króla Karola III. Czyta jakieś ciekawostki i smaczki. Ciągle przeszukuje internet w poszukiwaniu nowych informacji. Cieszę się, że to już dziś i będziemy mieć to za sobą. Ta jej chora fascynacja zaczęła mnie przerażać. Wymyśliła, że koronację będzie oglądać na żywo i z tej okazji założy odświętne ubrania"
Sob. 6 maja
"Oświadczyłem się w majówkę swojej dziewczynie! Nie tego się spodziewałem"
"Wszystko sobie dokładnie obmyśliłem. Oświadczyłem się swojej dziewczynie podczas wyjazdu majówkowego na szczycie góry! Było romantycznie i intymnie. Uważam, że nie ma nic gorszego niż oświadczyny przy gronie obserwujących, a nie daj Boże przy rodzinie. Teraz cieszę się, że wybrałem tak odludne miejsce na wyciągnięcie pierścionka zaręczynowego, bo przynajmniej nikt nie widział mojej kompromitacji".
Sob. 6 maja
"Nie znoszę partnera mojej córki. Obmyśliłam plan, jak się go pozbyć"
"Moja córka to taka fajna dziewczyna. Nie wiem, dlaczego zwróciła uwagę na takiego przeciętnego chłopaka. Ani on urodziwy, ani majętny, ani nawet jakoś szczególnie inteligentny. Zwyczajny chłopak z sąsiedztwa. Stać ją na kogoś lepszego. Kogoś, kto zapewni jej dobre i spokojne życie. A on? Nadaje się tylko do zabawy. Taki z niego dzieciaczek, wręcz Piotruś Pan, który potrzebuje bardziej mamusi, niż partnerki. Nie lubię go i nic na to nie poradzę. Ale obmyśliłam już plan, jak się go pozbyć".
Sob. 6 maja
"Rozwodzę się, ale nadal z nim mieszkam. To wykończy psychicznie mnie i dzieci... Jak się od niego uwolnić?!"
""Nie uwierzycie, jaki numer odwalił mój mąż! Po tym nie widziałam już drogi powrotu do normalnego małżeństwa, czuję się przez niego oszukana. Byłam w ciężkim szoku, jak mógł nam coś takiego zrobić — bo oprócz mnie jest jeszcze dwoje naszych dzieci! Mimo że sprawa rozwodowa w toku, wszystko przeciąga się już kolejny kwartał, od rozprawy do rozprawy. Nie mogę uwolnić się od tego mężczyzny i zacząć układać nam życia na nowo. Ta sytuacja psychicznie mnie dewastuje, tracę też autorytet i wpływ na dzieci, bo wszystko odbija się na nich. I tak sobie funkcjonujemy we czwórkę... na 50 mkw, niby razem, a jednak osobno..."
Sob. 6 maja
„Uciekłam od męża po 30 latach małżeństwa. Miałam już dość tych upokorzeń”
Ludzie co do zasady pobierają się z miłości, lecz jeszcze kilkadziesiąt lat temu jednym z głównych powodów zawierania związków małżeńskich był najzwyczajniej w świecie zdrowy rozsądek. Nieplanowana ciąża, presja ze strony najbliższej rodziny oraz otoczenia doprowadziły do ołtarza niejedną parę, a później bywało różnie. Niestety nie każdy taki związek skrywa za sobą szczęśliwą historię.
Pt. 5 maja
"Pracuję w Anglii, więc bliscy oczekują, że na komunię sypnę chrześnicy funtami. Myślą, że śpię na pieniądzach"
"Od kiedy pracuję za granicą, moi bliscy przyzwyczaili się do drogich upominków. Zawsze jak przyjeżdżam w odwiedziny, staram się ich czymś obdarować, ale prawda jest taka, że mnie też się nie przelewa. Owszem, zarabiam w funtach, ale za życie też płace w funtach. Wcale nie jest tak kolorowo, jak się wszystkim wydaje. Teraz przyjeżdżam na komunię chrześnicy i powiem szczerze, że oczekiwania rodziny mnie przygniotły! Wszyscy widzą we mnie tylko bankomat!"
Pt. 5 maja
„Mam trójkę dzieci, ale dziś zdecydowałabym się maksymalnie na jedno”
„Raczej każda matka przyzna mi rację, że wychowywanie dzieci to ciężki kawałek chleba i nie tylko ze względu na niezbędny nakład finansowy, ale przede wszystkim energię, która bardzo szybko uchodzi z człowieka, a na odpoczynek przy małym dziecku nie ma co liczyć. Ja mam trójkę dzieci, ale dziś zdecydowałabym się maksymalnie na jedno. Nie tak sobie wyobrażałam zakładanie rodziny”.
Pt. 5 maja
"Wnusia idzie do komunii w ogromnej sukni, mini welonie i butach na obcasiku! Totalne przegięcie"
"Moja synowa jest przeokropną damulką. Najgorzej, że przegina, jeśli chodzi o ubieranie wnusi. Madzia ma 9 lat, a ta stroi ją jak jakąś pannicę. Cała się gotuję, bo właśnie dowiedziałam się, jaką kieckę kupiła jej na Pierwszą Komunię Świętą. Ogromna suknia i welon to raczej strój dla panny młodej, a nie małej dziewczynki. Wygląda śmiesznie, a nawet ciut wulgarnie. Gdzie jest granica?!"
Pt. 5 maja
"Mąż utrzymuje mnie całe życie. Po 10 latach nagle kazał mi iść do pracy! Co za gach!"
"Co on sobie wyobraża? Przecież ja nie mam żadnego wykształcenia i nic nie potrafię poza zajmowaniem się dziećmi! Zanim go poślubiłam, kilka lat pracowałam jako niańka, ale to było na czarno. Po ślubie już nic. Teraz mam 35 lat i żadnego doświadczenia w pracy! Ja nawet nie mam, co sobie wpisać w CV! I kto mnie niby teraz przyjmie? Przecież nie pójdę pracować na kasę, bo ja się szanuję!"
Pt. 5 maja
"Mój syn i synowa nie chcą ochrzcić dziecka. Próbowałam już mszy za nawrócenie. Co jeszcze mogę zrobić?"
"Byłam załamana i w naszym kościele zamówiliśmy dla syna mszę o nawrócenie, żeby przestał błądzić. Niestety, od mszy minęły już 2 tygodnie, a syn nie zmienił nastawienia. Proszę was o wszelkie porady — co my jako dziadkowie możemy jeszcze zrobić, żeby nasz syn ochrzcił swojego syna? Przecież to dzieciątko nie jest winne, że jego mama i tata błądzą. Musi być jakiś sposób, by nasz wnuk dostąpił łaski Boga?"
Pt. 5 maja
"Boję się pochwalić ciążą. Siostra poroniła i wiem, że moja radość ją bardzo zrani"
"Przeżywam ogromny stres. Od 3 miesięcy ukrywam przed światem ciążę. Moją siostrę spotkała ogromna tragedia, straciła nienarodzone dziecko. Chwilę po tym, ja dowiedziałam się, że jestem w upragnionej ciąży. Oczywiście bardzo się cieszę ze swojego Cudu, choć w tej sytuacji to trudne. Zaczynam drugi trymestr i chciałabym powiedzieć najbliższym. Cały czas czuję się nie w porządku w stosunku do siostry. Wiem, że moja radość będzie jej kolejnym dramatem. Nie wiem, co robić".
Pt. 5 maja
Babcia dała rocznej wnuczce nocnik i majtki, choć rodzice nie chcieli jeszcze treningu toaletowego
"Odkąd nasza Arletka opanowała sztukę samodzielnego siadania, babcia jak bumerang wracała do jednego tematu... Koniecznie chciała, żebyśmy zaczęli wdrażać dziecku pewną szkodliwą rutynę, na którą ja nie chciałam się zgodzić, więc puszczałam to mimo uszu. Czas mijał, temat ucichł, córeczka skończyła roczek. Wyprawiliśmy z tej okazji jej pierwsze przyjęcie urodzinowe. Skromne, dla najbliższej rodziny, dziadków... Gdy goście zjawili się z życzeniami i prezentami, nie spodziewałam się TAKIEJ niespodzianki, po której ręce mi opadły... Nie zgadniecie, co moja mama przyniosła małej w prezencie!"
Pt. 5 maja
"Okłamałem rodziców, że zdaję matury. Nauczyciele w ogóle mnie do nich nie dopuścili"
"Nie mogłem się do tego przyznać. Rodzice by mi tego nie darowali. Zawsze mi ufali, dlatego w pewnym momencie przestali chodzić na wywiadówki. Dobrze się stało, bo w liceum kompletnie zawaliłem sprawę. Przestałem chodzić do szkoły, odrabiać lekcje i się uczyć. To dlatego nauczyciele nie dopuścili mnie do matur. Ustaliłem z nimi, że mnie przepuszczą i zdam szkołę średnią, ale nie podejdę do egzaminów. Rodzice o niczym nie wiedzą"
Pt. 5 maja