prawdziwa historia
"Mąż nie chce po sobie sprzątać, więc ja też tego nie robię. Ale u nas brudno"
"Porządek? A po co? Przecież lepiej poleżeć na kanapie i oglądać telewizję. Tak przynajmniej twierdzi mój mąż. Ja w końcu stwierdziłam, że już nie mam siły robić wszystkiego za niego. On nawet nie potrafił odnieść po sobie kubków do zmywarki. Stwierdziłam, że pora coś z tym zrobić. Rozmowy nie przynosiły skutku, więc postanowiłam zachowywać się tak jak on. Teraz w naszym domu jest tak brudno, jak nigdy wcześniej. Trwa walka charakterów"
Pon. 8 maja
Czytelnik śledził teściową i odkrył, że raz w miesiącu odwiedza swojego nieślubnego syna
"Moja teściowa Bożena wydawała mi się być taką statyczną i spokojną osobą, ale umiała komuś wygarnąć, jak jej się coś nie podobało. Zawsze uważała się też za nie wiadomo jak idealną osobą, która nie ma nic do ukrycia. Prawda okazała się zupełnie inna. To ja dowiedziałem się prawdy o swojej teściowej i odkryłem, że w rzeczywistości ta kobieta prowadzi podwójne życie".
Pon. 8 maja
"Mąż zeżarł mi narcyzy z doniczki, bo myślał, że to... szczypiorek! Wszystkim facetom przytrafiają się takie wpadki?"
"Ten geniusz nożyczkami obciął wszystkie zielone części moich narcyzów i wkroił z doniczki do jajeczniczki... Ze szczypiorem mu się pomyliły — no błagam!... Nie mam pojęcia, jak to smakowało, ale mimo wszystko trzeba być prawdziwym asem... Co z tego, że stały w kuchni na parapecie. Szczęście w nieszczęściu, że już przekwitły, tydzień temu obcinałam suche główki z łodyg, ale żeby ich od cebuli nie odróżnić? Czasem boję się go zostawić samego w domu, bo w kuchni zachowuje się jak dziecko we mgle. Wszystkim facetom przytrafiają się takie wpadki, czy tylko mój taki niekumaty?"
Pon. 8 maja
"Mama nie chce zostać z wnukiem bo leci na wakacje. Miała na to całe życie"
"Nie mam słów, żeby określić to, jak bardzo zawiedziona się czuję podejściem mojej mamy. To ona tak bardzo namawiała mnie na wnuka. Ja chciałam jeszcze poczekać z rodzicielstwem. Ale mówiła mi wiecznie, że nie będzie zawsze młoda. Że chciałaby przy dziecku pomóc, dopóki ma siłę i dałam się namówić. Postarałam się z partnerem o dziecko, a teraz tego żałuję, bo nie mogę rozwijać się zawodowo, ani zwiedzać świata - mama obiecywała mi, że będzie mnie wspierać. Chciałam zostawić jej Wiktorka na 3 tygodnie i wybrać się w intensywną podróż, ale ona odmówiła, bo sama leci na wakacje. Miała na to całe życie, więc dlaczego teraz robi mi pod górkę?"
Pon. 8 maja
"Potrzebowałam pieniędzy i sprzedałam biżuterię po mamie. Teraz ojciec nie chce mnie znać"
"Miesiąc temu pilnie potrzebowałam dodatkowej gotówki na swoje potrzeby. Akurat jak na złość, w tamtym miesiącu nie dostałam premii, na którą bardzo liczyłam... Bardzo mi zależało, bo to był ostatni dzwonek, żeby opłacić zarezerwowany wcześniej wyjazd na wakacje. Inaczej wszystko by przepadło. Wzięłam więc złotą i srebrną biżuterię po mojej mamie i poszłam z tym do lombardu. Nie było z tego może jakichś kokosów, ale brakującą kwotę pokryło. Zresztą, nie zauważyłam, żeby mama była do tych świecidełek przywiązana... Mój tata zniósł to jednak fatalnie... Nazwał mnie wyrodną córką i teraz nie chce mnie znać. Mam nie pokazywać się mu na oczy, póki nie odkupię tego z powrotem..."
Pon. 8 maja
"Teściowa mówi, że w naszym domu śmierdzi. Teraz chce u nas posprzątać"
"Nie jestem czyścioszkiem, to muszę przyznać. Daleko mi też jednak do brudaski! Dbam o dom na miarę moich możliwości. Mam trójkę dzieci, którymi muszę się zająć, pracuję też zawodowo. Wolę ugotować obiad albo odpocząć niż odkurzać i myć podłogi. Teściowa jednak tego nie rozumie i cały czas komentuje brak porządku w naszym domu. Teraz stwierdziła, że u nas śmierdzi. Ma tego dość i chce posprzątać. Chyba zwariowała"
Pon. 8 maja
Czytelnik o żonie, która chce pieniędzy za prowadzenie domu, choć on nie chce, by wróciła do pracy
"Nie chcę, żeby Kaśka poszła do pracy. Jestem spokojniejszy, gdy wiem, że dba o nasz dom i o dzieci. Zrobi zakupy, ugotuje posiłki i po prostu tam jest. Gdy przyjeżdżam, wita mnie w drzwiach i ja właśnie tego chciałem w życiu. Ale żona ostatnio wspomina o tym, że chciałaby iść do pracy po to, żeby mieć swoje pieniądze. Ja jej przecież daję na fryzjera, na kosmetyczkę, kupuję jej ubrania i kiedy czegoś potrzebuje, to wystarczy, że poprosi o pieniądze - zawsze jej dam. Nie wyobrażam sobie, żeby wychodziła z domu do etatowej pracy. Znalazła więc inny sposób na zarabianie. Oczekuje ode mnie pieniędzy za dbanie o dom! A kwota, jaką mi rzuciła, dosłownie mnie zmroziła!"
Pon. 8 maja
"Otworzyłam przypadkiem list do partnera. Żałuję, że go przeczytałam"
"Od miesiąca wynajmujemy z Tomkiem kawalerkę. Znamy się już 3 lata, ale parą jesteśmy od pół roku. Przez pięć miesięcy i tak spędzaliśmy ze sobą praktycznie każdą chwilę, więc stwierdziłam, że bardziej ekonomicznie będzie razem zamieszkać. Pracujemy na różne zmiany i zdarza się, że widzimy się dopiero wieczorem. W czasie gdy jesteśmy sami, ogarniamy różne domowe obowiązki. Nikt nikomu niczego nie wypomina. Każdy wie, co ma zrobić i oboje jesteśmy zadowoleni. Ale pewnego dnia zajrzałam do skrzynki i przyniosłam do domu pocztę. Było tego dużo, bo nie zaglądałam tam od tygodnia. Z rozpędu otworzyłam też list Tomka i naprawdę żałuję, że to zrobiłam, a później, że przeczytałam go od A do Z".
Pon. 8 maja
"Na 18-tych urodzinach mojej wnuczki będzie prawie 80 osób! Czy moja synowa oszalała, że się na to zgodziła?"
"W dzisiejszych czasach świat stanął na głowie, ja czasami nie wierzę w to, co potrafi wymyślić młodzież. Rozumiem, że urodziny to dobra okazja do rodzinnych spotkań - zwłaszcza, kiedy jest się młodym, później to już i tak obchodzi się głównie imieniny. Rozumiem też, że można zorganizować urodzinowy obiad, kupić tort, ale robić z tego wesele?"
Nd. 7 maja
"Rozwiodłam się z mężem i teraz żałuję. Niepotrzebnie posłuchałam się koleżanek"
"Byliśmy z Michałem małżeństwem przez 10 lat. Ostatni rok nie był dla nas najlepszy. Odkryłam, że mój mąż mnie zdradza, i to z wieloma kobietami. Poza tym czułam, że uczucie między nami już się wypaliło, ale czego można oczekiwać po 10 latach małżeństwa? Natomiast miałam poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Teraz nie mam ani męża, ani pieniędzy, ani perspektyw. To wcale nie była dobra decyzja."
Nd. 7 maja
"Teściowa każe mi odpieluchować roczną córkę. Jej sąsiadce ponoć się to udało, więc i ja mogę!"
"Mądrości mojej teściowej ciąg dalszy! Już nie zliczę, który to z kolei szalony pomysł mamy Jacka. Niestety jesteśmy od niej trochę uzależnieni, bo opiekuje się córcią, ale ile można słuchać jej wymysłów. Teraz wzięła się za odpieluchowywanie Majki. Córa ma dopiero rok i to zdecydowanie za wcześnie. Teściowa ma inne poglądy i na siłę nam je wciska. Synowej sąsiadki udało, się odpieluchować półrocznego synka, no i teraz my nie mamy życia".
Nd. 7 maja
Czytelniczka ma romans z sąsiadem i twierdzi, że ożywił on jej małżeństwo
"Jakiś czas temu dopadł mnie poważny kryzys w związku. Mój mąż tego nie odczuł, ale ja bardzo! On wciąż powtarzał mi, że mnie kocha, a ja kompletnie nie umiałam wskrzesić w sobie żadnej iskry. Też wciąż coś do niego czułam, ale to już nie było tak silne, jak kiedyś, na początku. Zaczęłam nawet myśleć o rozstaniu, choć wiedziałam, że to ostateczność. Aż pewnego dnia przeczytałam w kobiecej prasie artykuł o kobiecie, która była w takiej samej sytuacji jak ja i znalazła na to radę. Jej związek znów ożył, a ona stała się szczęśliwsza. Spróbowałam tego samego i u mnie też zadziałało. Wcale nie mam wyrzutów sumienia".
Nd. 7 maja
Były mąż, który rzadko widuje syna, dał mu na komunię quada. Czytelniczka uważa prezent za niebezpieczny
"Miałam dylemat, czy w ogóle zapraszać go na komunię, ale stwierdziłam, że zrobię to dla mojego dziecka. Chociaż Staś praktycznie nie widuje ojca. Ma prawo zabierać go na weekend co dwa tygodnie i przyjeżdżać na spotkania we wtorki i czwartki, ale od kilku lat właściwie z tego nie korzysta. To taki naprawdę weekendowy tatuś, który nawet z tymi weekendami ma problem. On nie zna swojego dziecka. Nie wie, co lubi, ani jak się tym dzieckiem opiekować. Co jest bezpieczne, a co niekoniecznie i to potwierdził w dniu komunii swojego dziecka. Jak zobaczyłam prezent, jaki zafundował naszemu synowi, to aż się przeżegnałam".
Nd. 7 maja
"Mam 33 lata i nie chcę się wyprowadzać od rodziców. Nie będę płacić za wynajem!"
"Nigdy nie rozumiałem, jak ci wszyscy młodzi ludzie mogą wręcz marzyć o ucieczce od rodziców i wynajmie własnego mieszkania. Wielka mi dorosłość! I odkładanie każdego grosza, żeby wystarczyło od wypłaty, do wypłaty. A co niektórzy przecież pracują na dwa etaty i jeszcze się uczą, a i tak na nic ich nie stać. Bo chciało im się dorosłego życia. Po co? Po jakie licho ja się pytam! Ja mam 33 lata. Pracuję sobie na etacie za najniższą krajową. Dzielę się z rodzicami opłatami, ale stać mnie na wszystko. A jeszcze obiad mam podany pod nos i nie muszę wyliczać każdego listka papieru toaletowego. Oni nie czują się samotni, a ja jestem zaopiekowany i nie muszę się martwić o jutro".
Nd. 7 maja
"Sąsiadka wodzi mnie na pokuszenie! A ja nie mogę się oprzeć"
"Alina zamieszkała koło nas kilka miesięcy temu. Na początku tylko wymienialiśmy uprzejmości, ale z czasem nasze kontakty zaczęły się zacieśniać. Zaczęło się od awarii kranu w jej mieszkaniu – akurat byłem w domu, więc pomogłem uniknąć powodzi. Alina bardzo chciała mi się odwdzięczyć, ja się upierałem, że naprawdę nie trzeba, ale ona w końcu dopięła swego. Było to bardzo miłe, ale mimo wszystko sprzeczne z moimi zasadami. Niestety od tego czasu zdarza się to coraz częściej, a ja jestem tylko człowiekiem i po prostu nie mogę się powstrzymać!"
Nd. 7 maja
"Nie chcę żyć tak, jak moi rodzice! Ślub i stała praca na etacie do końca życia to nie dla mnie!"
"Rodzice wpoili mi swoje wartości i zawsze chcieli, żebym żyła tak, jak oni. Wyszli z założenia, że skoro oni byli szczęśliwi, to ja też będę. Jednak ja zbuntowałam się przeciwko nim i wybrałam inne życie! Rodzice od roku nie chcą mnie znać i prawie się do mnie nie odzywają! Twierdzą, że zmarnowałam pieniądze, które we mnie zainwestowali i jestem niewdzięczną córką! Czekają, aż wrócę do dawnej siebie i karzą mnie za to, że wybrałam swoją drogę!"
Nd. 7 maja