prawdziwa historia
"Teściowa obraziła się, bo chcemy jechać na ferie na Maltę. Uważa, że nie szanujemy pieniędzy"
"Teściowa zapytała, czy przyjedziemy do niej na ferie zimowe z dzieciakami. Powiedziałam jej o naszych tegorocznych planach i zaczęła się prawdziwa burza. Ale jak to na Maltę? Po co będziecie wydawać pieniądze, po co to dzieciom? Pytania zdawały się nie mieć końca, aż w aurze kłótni musiałam rzucić słuchawką telefonu i bez pożegnania skończyć rozmowę z matką Damiana. Ale to nie był koniec, teściowa wezwała męża na rozmowę, jak na jakąś audiencję i zrobiła mu pogadankę o tym, że w tych trudnych czasach, to kasę do skarpety powinniśmy wkładać, a nie rozwalać na wycieczkach!"
Wt. 16 stycznia
Czytelniczka po latach zerwanego kontaktu odwiedziła w dniu 18. urodzin babcię, która zmarła niedługo później
"Rodzice ponad 10 lat temu pokłócili się z babcią o majątek po dziadku. My mieszkaliśmy w Niemczech, a babcia w Polsce. Nie mieliśmy z nią kontaktu, tylko sporadycznie, od święta. Ale i to było trudno wyegzekwować od moich starszych. Po prostu mieli gdzieś babcię i to, czy w ogóle żyje. Gdy skończyłam osiemnaście lat, zamiast szaleć na imprezce urodzinowej z koleżankami, spakowałam się i pojechałam do domu babci. Miałam nadzieję, że będzie chciała ze mną gadać. Okazało się, że przyjechałam w ostatniej chwili..."
Wt. 16 stycznia
Babcia opowiada, jak wnuk wręczył jej prezent na Dzień Babci i dlaczego się wzruszyła
"Ja to naprawdę mam szczęście. Chociaż trochę w nieszczęściu. Mam już dorosłe wnuki. A sama nie jestem już najmłodszą babcią i powoli opadam z sił, ale mimo wszystko staram się być dla wnuków zawsze, w każdej sytuacji. Wiedzą, że będę dla nich wsparciem i nawet jeśli nie pochwalę jakiejś ich decyzji, to zawsze, chociaż postaram się zrozumieć, a już na pewno wysłuchać. Materialnie nie daję im zbyt wiele, bo mnie nie stać to też czasem zastanawiam się, czym sobie zasłużyłam na to, by tak mnie traktowali. Ostatnio wnusiu mnie tak rozczulił. Wręczył mi już prezent z okazji Dnia Babci i to jaki! Popłakałam się".
Wt. 16 stycznia
Czytelniczka o gościu na weselu: przyjaciółka męża przyszła w czerwonej sukni, co wywołało plotki wśród gości
"To miał być najpiękniejszy dzień mojego życia, a Karolina wszystko zepsuła. Najbliższa przyjaciółka mojego męża wystroiła się na nasze wesele w niesamowitą, czerwoną suknię... Jak tylko goście weselni to zobaczyli, od razu zaczęły się szepty i plotki! Teraz wszyscy są pewni, że to prawda, a mi wstyd za męża... Powinnam się z nią policzyć za tę zniewagę?"
Wt. 16 stycznia
Czytelniczka opisuje, jak zareagowała, gdy syn jej przyjaciółki Teresy oddał matkę do domu starców
"Teresa to moja serdeczna przyjaciółka, z którą się znam od lat. Mieszkamy w sąsiadujących mieszkaniach i spotykałyśmy się praktycznie codziennie. Przez ostatnie tygodnie była jakaś przygaszona. Mówiła, że syn ma wobec niej niecne plany, ale nie brałam tego na poważnie. A ten drań naprawdę wywiózł ją do domu starców! Kiedy patrzyłam, jak zapłakana opuszczała swoje mieszkanie, już obmyślałam plan. Już ja mu pokażę, gdzie raki zimują".
Wt. 16 stycznia
"Teściowa gra na uczuciach męża. Nasze małżeństwo jest przez nią w rozsypce"
"Naprawdę mam tego dość. Kiedy poznałam Marka, wiedziałam, że nie będzie nam łatwo z jego mamą. Ona jest do niego mocno przywiązana i ja rozumiem, że tak naprawdę ma tylko jego. Ale Marek ma już 35 lat i najwyższy czas, żeby mógł odciąć pępowinę. Dla niego to też nie jest łatwe i widzę, jak często wręcz bije się z myślami. Podejmuje decyzję, a później ona znów gra na jego uczuciach i on nie potrafi postawić na swoim. Nasze małżeństwo jest przez to w rozsypce. A tu dziecko w drodze".
Wt. 16 stycznia
"Chcę zajść w ciążę, a mąż uważa, że nie stać nas na drugie dziecko. Przecież dostajemy 800 zł"
"Zawsze marzyłam o dużej rodzinie, a teraz mąż chce pozbawić mnie tej możliwości. Mamy już jedną córkę, która niebawem skończy dwa latka. To idealny czas na powiększenie rodziny, więc zaczęłam ten temat z moim ukochanym. A on stwierdził, że nas nie stać na drugą pociechę! To chyba jakiś żart, nie tak się umawialiśmy. Poza tym dostajemy co miesiąc 800 zł, a jak się urodzi kolejne dziecko, to łącznie będzie już 1600 zł, więc wcale nie musiałabym wracać do pracy".
Wt. 16 stycznia
"Mój syn zmienia bieliznę raz na miesiąc. Mówi, że dziewczyny nie ma, więc częściej nie ma potrzeby"
"Mój syn już kompletnie spiwniczał. Nie spodziewałam się, że można się zachowywać w taki sposób. A jednak można. Mój syn tylko siedzi przed komputerem i gra w te gry. Ja nie wiem, co się z nim dzieje i boję się o jego zdrowie. Co więcej, przestał się nawet myć, golić i zmieniać bieliznę. Jak to wszystko zmienić? Uprzejmie proszę o pomoc".
Wt. 16 stycznia
Czytelniczka odwiedziła córkę studiującą prawo w Warszawie i zastała imprezę z alkoholem. Odcina ją od pieniędzy
"Moja córka kilka lat temu pojechała do Warszawy na studia. Myślałam, że tam po prostu studiuje, uczy się i rozwija swoją karierę, dlatego nie szczędziliśmy z mężem pieniędzy, żeby mogła się rozwinąć. Ostatnio, pojechałam do córki w odwiedziny. Szybko okazało się, że to jak wydaje mi się, że wygląda życie mojej córki, nijak ma się do rzeczywistości".
Wt. 16 stycznia
Mąż zawsze ma rację? „Muszę mu się tłumaczyć z każdego wydanego grosza”
„Do napisania tego anonimowego listu zmotywowało mnie życie, a konkretnie jedna rzecz, która od dłuższego czasu nie daje mi spokoju. Nie wiem, czy to normalne w każdym małżeństwie, czy może właśnie to moje jest nieszczęśliwie wyjątkowe, ale jedno jest pewne – tak nie da się funkcjonować. Mąż jest obecnie jedynym żywicielem rodziny i muszę mu się tłumaczyć z każdego wydanego grosza, ale to nie wszystko. Ostatnio robił mi wykład na temat tańszych zamienników kupowanych produktów”.
Pon. 15 stycznia
"Chcę oddać męża do domu opieki, bo w domu nic nie robi! Po tylu latach należy mi się święty spokój..."
"Mietek ma 76 lat, ja 67 i mam dość... Jak on mnie wkurza! Z domu rzadko kiedy wychodzi, jedzenie pod nos dostanie, a jeszcze marudzi. Tylko pilot, kanapa, pilot - i tak na zmianę... Próbowałam go do sanatorium oddać chociaż na 2 tygodnie, ale go nie chcieli, bo zbyt zdrowy! Tylko słyszy słabo i informacje na cały regulator rozkręci, aż sąsiedzi na parterze słyszą, ale do medyka nie pójdzie, bo nie... Pomyślałam, że załatwię mu miejscówkę w jakimś DPS-ie, to dostanie wikt i opierunek, badania mu zrobią, kolegów będzie miał... Będzie sobie żył jak pączek w maśle! A ja dostanę zasłużony spokój za te wszystkie lata małżeńskiej posługi".
Pon. 15 stycznia
Właścicielka salonu kosmetycznego wprowadziła trzy nowe zasady, a klientki grożą odejściem
"Od 2 stycznia w moim salonie kosmetycznym wprowadziłam kilka zmian, które mają pomóc mi uregulować i usprawnić pracę, a przy okazji uświadomić klientki, jakie zasady powinny panować w salonie i przede wszystkim, co jest normalne w tej branży, a co nie. Niestety, wiele Pań zamiast okazać wdzięczność, to jeszcze się oburzyły, no jak tak można. Teraz zastanawiam się, czy w ogóle dobrze zrobiłam."
Pon. 15 stycznia
Czteroletni syn po odmowie kolejnej bajki powiedział czytelniczce: „Jesteś złą mamą”. Matka pyta, czy to jej wina
„Od czterech lat jestem mamą Kubusia — najsłodszego urwisa na tej planecie. Niestety sprawy między mną, a jego tatą nieco się pokomplikowały i dla dobra dziecka podjęliśmy decyzję o rozstaniu. W końcu nie mogliśmy wychowywać naszego maleńkiego skarba w wiecznych awanturach i krzykach. Kilka dni temu Kuba wypowiedział słowa, które złamały mi serce... Czy jestem złą matką?”
Pon. 15 stycznia
Czytelniczka bez pary na walentynki chce wystawić ogłoszenie z cennikiem randek: od kawy za 50 zł do zdjęć za 500 zł
„Walentynki nadchodzą wielkimi krokami. Wszystkie media społecznościowe zaraz zaleje fala namiętnych fotek, a ja... nie mam nawet z kim ich pstryknąć! Pomyślałam jednak, że nie będę robić z siebie ofiary i zamiast narzekać na samotność, zarobię na tym trochę kasy. W końcu czas to pieniądz!”
Pon. 15 stycznia
"Mamy pensjonat w górach. Rodzina przyjeżdża bez uprzedzenia i chce miejsca w apartamencie..."
"Prowadzimy z żoną mały pensjonat w górach. Zazwyczaj obłożenie jest spore, a w ferie wszystkie apartamenty wysprzątane, zarezerwowane, czekają na przyjazd gości. Tymczasem co roku ta sama historia... Tylko woj. mazowieckie zacznie ferie, a już Baśki rodzina zjawia się bez zapowiedzi na naszym podwórku i jeszcze ma wymagania... Ale w tym roku dostali nauczkę".
Pon. 15 stycznia
"Chłopak zaprosił mnie na wesele i chce, żebym dorzuciła parę stów do koperty. Jako osoba towarzysząca?!"
"Adrian kompletnie mnie zaskoczył! Nawet nie znam państwa młodych, a on prosi mnie, żebym złożyła się z nim na prezent dla nich? Wydawało mi się, że prezenty w kopercie nie są po to, żeby parze młodej zwrócił się talerzyk, w dodatku z kieszeni obcych ludzi. Moje nazwisko nawet nie figuruje na zaproszeniu, bo Adriana wpisali z osobą towarzyszącą. Ta prośba mnie zszokowała, ale może się nie znam, pochodzę z innej części Polski i wieki już nie brałam udziału w takich uroczystościach..."
Pon. 15 stycznia