prawdziwa historia
"Sąsiadka ubrała się tak na nasze wesele! Jak mogła... Teraz wszyscy śmieją się ze mnie i z męża"
"To miał być najpiękniejszy dzień mojego życia, a Karolina wszystko zepsuła. Najbliższa przyjaciółka mojego męża wystroiła się na nasze wesele w niesamowitą, czerwoną suknię... Jak tylko goście weselni to zobaczyli, od razu zaczęły się szepty i plotki! Teraz wszyscy są pewni, że to prawda, a mi wstyd za męża... Powinnam się z nią policzyć za tę zniewagę?"
Wt. 16 stycznia
"Kiedy syn wywoził zapłakaną Teresę do domu starców, ja już obmyślałam plan. Nie mogłam tak tego zostawić"
"Teresa to moja serdeczna przyjaciółka, z którą się znam od lat. Mieszkamy w sąsiadujących mieszkaniach i spotykałyśmy się praktycznie codziennie. Przez ostatnie tygodnie była jakaś przygaszona. Mówiła, że syn ma wobec niej niecne plany, ale nie brałam tego na poważnie. A ten drań naprawdę wywiózł ją do domu starców! Kiedy patrzyłam, jak zapłakana opuszczała swoje mieszkanie, już obmyślałam plan. Już ja mu pokażę, gdzie raki zimują".
Wt. 16 stycznia
"Teściowa gra na uczuciach męża. Nasze małżeństwo jest przez nią w rozsypce"
"Naprawdę mam tego dość. Kiedy poznałam Marka, wiedziałam, że nie będzie nam łatwo z jego mamą. Ona jest do niego mocno przywiązana i ja rozumiem, że tak naprawdę ma tylko jego. Ale Marek ma już 35 lat i najwyższy czas, żeby mógł odciąć pępowinę. Dla niego to też nie jest łatwe i widzę, jak często wręcz bije się z myślami. Podejmuje decyzję, a później ona znów gra na jego uczuciach i on nie potrafi postawić na swoim. Nasze małżeństwo jest przez to w rozsypce. A tu dziecko w drodze".
Wt. 16 stycznia
"Chcę zajść w ciążę, a mąż uważa, że nie stać nas na drugie dziecko. Przecież dostajemy 800 zł"
"Zawsze marzyłam o dużej rodzinie, a teraz mąż chce pozbawić mnie tej możliwości. Mamy już jedną córkę, która niebawem skończy dwa latka. To idealny czas na powiększenie rodziny, więc zaczęłam ten temat z moim ukochanym. A on stwierdził, że nas nie stać na drugą pociechę! To chyba jakiś żart, nie tak się umawialiśmy. Poza tym dostajemy co miesiąc 800 zł, a jak się urodzi kolejne dziecko, to łącznie będzie już 1600 zł, więc wcale nie musiałabym wracać do pracy".
Wt. 16 stycznia
"Mój syn zmienia bieliznę raz na miesiąc. Mówi, że dziewczyny nie ma, więc częściej nie ma potrzeby"
"Mój syn już kompletnie spiwniczał. Nie spodziewałam się, że można się zachowywać w taki sposób. A jednak można. Mój syn tylko siedzi przed komputerem i gra w te gry. Ja nie wiem, co się z nim dzieje i boję się o jego zdrowie. Co więcej, przestał się nawet myć, golić i zmieniać bieliznę. Jak to wszystko zmienić? Uprzejmie proszę o pomoc".
Wt. 16 stycznia
"Córka pojechała na studia do Warszawy. Gdy dowiedziałam się, co tam wyrabia, padłam"
"Moja córka kilka lat temu pojechała do Warszawy na studia. Myślałam, że tam po prostu studiuje, uczy się i rozwija swoją karierę, dlatego nie szczędziliśmy z mężem pieniędzy, żeby mogła się rozwinąć. Ostatnio, pojechałam do córki w odwiedziny. Szybko okazało się, że to jak wydaje mi się, że wygląda życie mojej córki, nijak ma się do rzeczywistości".
Wt. 16 stycznia
Mąż zawsze ma rację? „Muszę mu się tłumaczyć z każdego wydanego grosza”
„Do napisania tego anonimowego listu zmotywowało mnie życie, a konkretnie jedna rzecz, która od dłuższego czasu nie daje mi spokoju. Nie wiem, czy to normalne w każdym małżeństwie, czy może właśnie to moje jest nieszczęśliwie wyjątkowe, ale jedno jest pewne – tak nie da się funkcjonować. Mąż jest obecnie jedynym żywicielem rodziny i muszę mu się tłumaczyć z każdego wydanego grosza, ale to nie wszystko. Ostatnio robił mi wykład na temat tańszych zamienników kupowanych produktów”.
Pon. 15 stycznia
"Chcę oddać męża do domu opieki, bo w domu nic nie robi! Po tylu latach należy mi się święty spokój..."
"Mietek ma 76 lat, ja 67 i mam dość... Jak on mnie wkurza! Z domu rzadko kiedy wychodzi, jedzenie pod nos dostanie, a jeszcze marudzi. Tylko pilot, kanapa, pilot - i tak na zmianę... Próbowałam go do sanatorium oddać chociaż na 2 tygodnie, ale go nie chcieli, bo zbyt zdrowy! Tylko słyszy słabo i informacje na cały regulator rozkręci, aż sąsiedzi na parterze słyszą, ale do medyka nie pójdzie, bo nie... Pomyślałam, że załatwię mu miejscówkę w jakimś DPS-ie, to dostanie wikt i opierunek, badania mu zrobią, kolegów będzie miał... Będzie sobie żył jak pączek w maśle! A ja dostanę zasłużony spokój za te wszystkie lata małżeńskiej posługi".
Pon. 15 stycznia
"Ustaliłam 3 normalne zasady w moim salonie kosmetycznym. Klientki są oburzone!"
"Od 2 stycznia w moim salonie kosmetycznym wprowadziłam kilka zmian, które mają pomóc mi uregulować i usprawnić pracę, a przy okazji uświadomić klientki, jakie zasady powinny panować w salonie i przede wszystkim, co jest normalne w tej branży, a co nie. Niestety, wiele Pań zamiast okazać wdzięczność, to jeszcze się oburzyły, no jak tak można. Teraz zastanawiam się, czy w ogóle dobrze zrobiłam."
Pon. 15 stycznia
"Mój czteroletni syn wypowiedział słowa, które złamały mi serce... Czy jestem złą matką?"
„Od czterech lat jestem mamą Kubusia — najsłodszego urwisa na tej planecie. Niestety sprawy między mną, a jego tatą nieco się pokomplikowały i dla dobra dziecka podjęliśmy decyzję o rozstaniu. W końcu nie mogliśmy wychowywać naszego maleńkiego skarba w wiecznych awanturach i krzykach. Kilka dni temu Kuba wypowiedział słowa, które złamały mi serce... Czy jestem złą matką?”
Pon. 15 stycznia
"Skoro nie mam z kim spędzić walentynek, przynajmniej na tym zarobię"
„Walentynki nadchodzą wielkimi krokami. Wszystkie media społecznościowe zaraz zaleje fala namiętnych fotek, a ja... nie mam nawet z kim ich pstryknąć! Pomyślałam jednak, że nie będę robić z siebie ofiary i zamiast narzekać na samotność, zarobię na tym trochę kasy. W końcu czas to pieniądz!”
Pon. 15 stycznia
"Mamy pensjonat w górach. Rodzina przyjeżdża bez uprzedzenia i chce miejsca w apartamencie..."
"Prowadzimy z żoną mały pensjonat w górach. Zazwyczaj obłożenie jest spore, a w ferie wszystkie apartamenty wysprzątane, zarezerwowane, czekają na przyjazd gości. Tymczasem co roku ta sama historia... Tylko woj. mazowieckie zacznie ferie, a już Baśki rodzina zjawia się bez zapowiedzi na naszym podwórku i jeszcze ma wymagania... Ale w tym roku dostali nauczkę".
Pon. 15 stycznia
"Chłopak zaprosił mnie na wesele i chce, żebym dorzuciła parę stów do koperty. Jako osoba towarzysząca?!"
"Adrian kompletnie mnie zaskoczył! Nawet nie znam państwa młodych, a on prosi mnie, żebym złożyła się z nim na prezent dla nich? Wydawało mi się, że prezenty w kopercie nie są po to, żeby parze młodej zwrócił się talerzyk, w dodatku z kieszeni obcych ludzi. Moje nazwisko nawet nie figuruje na zaproszeniu, bo Adriana wpisali z osobą towarzyszącą. Ta prośba mnie zszokowała, ale może się nie znam, pochodzę z innej części Polski i wieki już nie brałam udziału w takich uroczystościach..."
Pon. 15 stycznia
"Mój mąż jest podróżnikiem i miłośnikiem gór. Przez 30 lat nigdy nie powiedziałam mu, że czuję się samotna"
"Dziś moja 30. rocznica mojego małżeństwa z Janem. To szczęśliwe lata, ale samotne. Mój mąż to zapalony taternik, podróżnik z pasji. Kocha sport, aktywność i samotne, piesze wycieczki. Ja jestem inna - lgnę do ludzi, uwielbiam swoją pracę w biurze. Po tych wszystkich latach czuję, że sporo straciłam będąc z nim. Nigdy go nie było blisko mnie, naszej rodziny. Rodziłam sama, chorowałam sama, płakałam sama. Nigdy nie zadzwoniłam, żeby mu powiedzieć, jaki czuję ból w środku, gdy tęsknię. Nie chciałam, aby dla mnie rezygnował z marzeń. Wiedziałam, że wystarczy jeden telefon, a on tym wszystko rzuci, a ja... Zamknę go w złotej klatce."
Pon. 15 stycznia
"Nastoletnia córka bałagani, imprezuje i nie chce się uczyć. Co ja mam zrobić?"
"Marysia ma dopiero 16 lat, a już jej się poprzestawiało w głowie. Wpadła w złe towarzystwo i nie chce się mnie słuchać. Kiedyś dobrze się uczyła, a teraz to jest jakaś masakra. Przynosi do domu same złe oceny, często wagaruje, imprezuje, a na domiar złego nie chce sprzątać, nawet w swoim pokoju. W ogóle mi nie pomaga, a ja jestem tym zdruzgotana".
Pon. 15 stycznia
"Dzieci nie chcą jechać na ferie do babci. Skarżą się na brzydki zapach i papki zamiast obiadu"
"Już myślałam, że sobie odpocznę przez najbliższe tygodnie, a tu wielkie rozczarowanie. Kasia i Krzysio nie chcą jechać do babci na wieś na ferie zimowe. Prosiłam, przekonywałam, ale skończyło się wielkim płaczem i obrazą majestatu. Nie chcą jechać, bo nie lubią zapachu moliny w domu oraz zwierząt w stajni. Skarżą się, że babcia źle gotuje i muszą jeść jakieś papki warzywne i, że wolą moją kuchnię. Ach, co ja z nimi mam! Jak teraz wytłumaczyć babci, że jednak nie przyjedziemy?"
Pon. 15 stycznia