prawdziwa historia
"Zięć ma zatwardzenie. Zrobiłabym mu lewatywę, ale boję się, co powie córka"
"Mój zięć już od kilku dni ma zasiedzenie w toalecie. Bardzo mi jest przykro, że się tak męczy i go ciśnie od 5 dni. Chciałabym mu pomóc, bo jestem pielęgniarką, ale trochę się wstydzę, co powie moja córka i czy to nie zostanie jakoś źle odebrane. Proszę o radę".
Sob. 13 stycznia
"Znalazłam zdjęcie tego mężczyzny w starym albumie babci. Kiedy poznałam prawdę, zdębiałam"
"Ostatnio sporo czasu spędzam w domu mojej babci. Mam dużo czasu, bo przebywam na urlopie, a ona jest samotna i potrzebuje towarzystwa. Kiedy sprzątałam u niej na strychu, trafiłam na stary album ze zdjęciami. Tam w oczy rzuciło mi się zdjęcie pewnego mężczyzny. Była na nim młodsza o kilkadziesiąt lat babcia. Czule się przytulali. To dziwne, bo wtedy musiała mieć z 30 lat i już była żoną dziadka! O co tu chodzi? Musiałam odkryć prawdę".
Sob. 13 stycznia
"Chłopak z klasy zaproponował mi biały związek. Czarno to widzę!"
„No nie wierzę. Janek — dość kumaty i jeszcze bardziej przystojny kolega z klasy zapytał mnie, czy będę z nim chodzić. Już prawie się zgodziłam, gdy usłyszałam nagle, że ma na myśli... biały związek. Co to ma być? Śmiechu warte!”
Pt. 12 stycznia
"Nie było mnie stać na sukienkę, buty i makijaż na studniówkę. Znalazłam na to sprytny sposób"
"U mnie w domu nigdy się nie przelewało. Zawsze trzeba było oszczędzać, a pieniądze były tylko na to, co konieczne. Właśnie dlatego kilka miesięcy temu poszłam do pracy dorywczo, aby móc zarobić sobie na studniówkę. Wiedziałam, że rodzice nie dadzą mi na nią pieniędzy, a bardzo chce na nią iść. Jednak udało mi się wpłacić za sam udział i zostało mi bardzo niewiele pieniędzy na pokrycie kosztów sukienki, butów, czy makijażu. Wiem, że mi nie starszy. Właśnie dlatego wykazałam się sprytem".
Pt. 12 stycznia
"Partner kazał mi wybrać: albo on, albo dziecko. Jeśli on, wtedy mogę tu zostać. Wybrałam bez wahania"
"Mieszkam z nim, a właściwie u niego, bo to jego mieszkanie. 9 lat związku... a on wciąż nie mógł się przekonać do założenia rodziny. Ja już dawno odpuściłam, pogodziłam się z tym i nie próbowałam nic zmieniać. Dobrze mi było we dwoje. Ale niespodziewanie na teście pojawiły się dwie kreski. A on postawił na szalę wszystkie te lata, dając mi ultimatum - albo on, albo ono... Nawet się nie zastanawiałam, bo nie było nad czym".
Pt. 12 stycznia
Odzyskałam własne życie na emeryturze - w końcu wszystko mogę, nic nie muszę!
"Mam 64 lata i od czterech lat jestem emerytką. W końcu znów czuję, że żyję! Korzystam z życia i robię, co chcę, bo tak naprawdę nic nie muszę... Spotkania, wycieczki, wykłady, basen, klub dyskusyjny, wyjazdy, a od wiosny do jesieni jeszcze praca na działce, którą kocham. Wcale się nie nudzę i nie czuję samotna, choć mieszkam sama. Córki pytają, czy nie chciałabym z nimi zamieszkać, ale..."
Pt. 12 stycznia
"Teściowa dzwoni w nocy, a mąż leci jak na zawołanie. Może się całkiem do niej przeprowadzi?"
"Środek nocy. Śpię spokojnie i nagle słyszę dzwonek telefonu męża. Oczywiście, teściowa. Krzyczy na cały regulator, że się jej telewizor zepsuł i żeby przyjechał pomóc, bo ona spać nie może, a chciałaby zobaczyć powtórki seriali. Na nic się zdały jakiekolwiek tłumaczenia, że jest noc i, żeby zasnęła. Mąż ubrał się i pojechał do matki. Wrócił 4 godziny później! Najbardziej mnie denerwuje tylko to, że on w sumie nawet nie jest na to wkurzony. Po prostu wsiada do auta i jedzie na każde zawołanie mamusi. Nie spodziewałam się tego po nim!"
Pt. 12 stycznia
"Moja córeczka woli mieszkać z ojcem niż ze mną. Obwinia mnie za rozwód i rozpad rodziny"
"Rozwiodłam się z mężem, bo mnie zdradzał przez wiele lat z moją najlepszą przyjaciółką. Mimo to nawet na sali rozpraw uparcie mówił, że to nieprawda i robił ze mnie oszusta. Na nic dowody, na nic stres, który przeżyłam. Mój mąż tryumfował jeszcze bardziej, gdy nasza córka oświadczyła, że będzie mieszkać z ojcem, a nie ze mną, bo zniszczyłam wszystko to, co budowaliśmy przez lata. Ojciec wmówił jej, że to ja jestem ta zła i nie miał innego wyboru jak mnie zdradzić. Dacie wiarę?"
Pt. 12 stycznia
"Rodzina twierdzi, że za dużo wydaję. A czemu mam nie wydawać? Do grobu nie zabiorę..."
"Moja rodzina ma mi za złe, że tak dużo wydaję pieniędzy. Ja jednak uważam, że wcale dużo nie wydaję. Prawda jest taka, że po co ja mam sobie żałować, skoro do grobu tych wszystkich pieniędzy nie zabiorę. Ja wiem, że dzieci to chciałyby mnie wpędzić wiadomo, gdzie i cały majątek sobie przygarnąć, ale ze mną nie będzie to takie łatwe. Zamierzam żyć tak, żeby niczego nie żałować i po prostu być szczęśliwa. Niestety, nie każdemu się to podoba.
Pt. 12 stycznia
"W wieku 50 lat zaszłam w ciążę. I jeszcze nie wiem, kto jest ojcem"
"Myślałam, że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach, a mnie coś takiego nigdy nie spotka. Mam 50 lat wychowałam już dzieci i pochowałam męża i myślałam, że zacznę żyć pełnią życia i będę szczęśliwa. W życiu bym się nie spodziewałam tego, że w takim wieku zajdę w ciążę. To się w głowie nie mieści. A jednak naprawdę się wydarzyło. Najgorsze, że nie wiem, kto jest ojcem dziecka".
Pt. 12 stycznia
"Wiesia chce zaoszczędzić na ogrzewaniu, więc całe dnie przesiaduje u mnie. Jeszcze się tym szczyci"
"Wiesia to moja sąsiadka. Obie jesteśmy na emeryturze i prawdę mówiąc, to się nam nie przelewa. Jakoś sobie radzimy, ale nie jest łatwo. A teraz jeszcze te mrozy... Centralne ogrzewanie nie jest tanie, a my lubimy, jak jest ciepło. Postanowiłam, że poproszę o pomoc moje dzieci, które dorzucą mi do rachunków. Kiedy Wiesia się o tym dowiedziała, uznała, że w takim razie ona zaoszczędzi i nie będzie tyle grzała u siebie. Teraz spędza u mnie całe dnie, a ja już mam dość przedsiębiorczej sąsiadki".
Pt. 12 stycznia
"Synowa się obraziła, bo powiedziałam, że jej dzieci brzydko pachną. To sama prawda"
"Nie rozumiem tego oburzenia. Przecież nie powiedziałam niczego złego. Stwierdziłam tylko fakty. Chciałam zwrócić uwagę mojej synowej na to, że jej dzieci, a moje wnuki brzydko pachną. Nie wiedziałam, jak odpowiednio ubrać to w słowa, więc powiedziałam prosto z mostu. W końcu powinna coś z tym zrobić, bo inni ludzie zaczną wytykać ich palcami".
Pt. 12 stycznia
"Mój partner ma nietypowe hobby. Powinnam się martwić?"
"Wczoraj pierwszy raz byłam u tego przystojnego Darka, którego poznałam kilka miesięcy temu. Gdy weszłam do jego pokoju, wprost oniemiałam... Minęła dłuższa chwila, zanim odzyskałam głos i zapytałam go, czy pomylił drzwi, czy żarty sobie ze mnie stroi. Okazało się jednak, że wszystko jest na swoim miejscu, a mój partner ma po prostu bardzo nietypowe hobby. Muszę chyba pogadać o tym z moją babcią, bo do dziś nie mogę wyjść spod wrażenia. Powinnam się martwić?"
Czw. 11 stycznia
"W kolejkę do lekarza wprosiła się jakaś młódka. Reakcja pielęgniarki to mistrzostwo świata!"
"Ostatnio czekałam w kolejce do lekarza, aby wypisał mi receptę. Nagle weszła jakaś kobieta, widać było że młoda, wystrojona z mocnym makijażem, po czym bez przywitania się, ot tak stwierdziła, że to ona teraz wejdzie do gabinetu, bo jej się należy pierwszeństwo. W ciąży na pewno nie była, więc jakiś starszy Pan zapytał ją na jakiej niby zasadzie chce teraz wejść. Wielu było skonsternowanych po usłyszeniu jej odpowiedzi, ale jedna kobieta wezwała pielęgniarkę. Kiedy ta usłyszała wytłumaczenie młódki, to aż się zaśmiała!"
Czw. 11 stycznia
"Śmierć męża złamała mi serce i... otworzyła oczy! Tego się nie spodziewałam"
„Mój mąż odszedł zupełnie niespodziewanie. Wcześniej wiedliśmy zwyczajne, aczkolwiek bardzo szczęśliwe życie. Śmierć Janusza była dla mnie potężnym ciosem. A co najdziwniejsze, nie tylko złamała mi serce, ale też otworzyła oczy. Czegoś takiego zupełnie się nie spodziewałam!”
Czw. 11 stycznia
"Teść wyprowadził mnie z równowagi. Poszło o zupę pomidorową. Dogadałam mu tak, że aż zaniemówił"
"Od początku miałam z teściem pod górkę. Jeszcze w trakcie, jak chodziłam z Jarkiem, czyli z jego synem, to dochodziły mnie słuchy, co przyszły teść o mnie wygaduje. Miałam szpiega w postaci koleżanki, która mieszkała po sąsiedzku z Jarkiem. Co prawda, nie były to jakieś straszne rzeczy, ale miłe też nie były i za każdym razem było mi przykro. W końcu nasza relacja z Jarkiem przerodziła się w poważny związek i wzięliśmy ślub. Jesteśmy małżeństwem już 2 lata i wciąż teściowi coś nie pasuje. Do tej pory siedziałam cicho, ale te przytyki sprawiały mi coraz większą przykrość. Ostatnio nie wytrzymałam i odgryzłam się teściowi tak, że aż zaniemówił. Poszło o zupę pomidorową".
Czw. 11 stycznia