Reklama
 

prawdziwa historia

"Teściowa traktuje moją córcię jak swoją. Ustala zasady i na wszystko jej pozwala"

"Teściowa traktuje moją córcię jak swoją. Ustala zasady i na wszystko jej pozwala"

"Kocham moje dziecko nad życie, jednak uważam, że aby nasza relacja była zdrowa, mała musi rozumieć, że są w życiu jakieś zasady, którymi należy się kierować. W moim domu takie zasady są ustalone i zarówno ja jak i mój mąż się do nich stosujemy. Ale z moją córką bywa różnie, a to dlatego, że teściowa traktuje ją jak własne dziecko. Stara się rządzić i pozwala małej na wszystko, po czym uważa, że to moja wina, że córka jest nieusłuchana. Nie wiem już co mam z tym zrobić. Staram się jej nie urazić, ale przecież ona nie może się we wszystko wtrącać. Zwłaszcza że ostatnio naprawdę przegięła".

Wt. 23 stycznia

"Młodzi sprzedają bilety na wesele. Zaprosili mnie, a mam im zapłacić konkretną kwotę"

"Młodzi sprzedają bilety na wesele. Zaprosili mnie, a mam im zapłacić konkretną kwotę"

"Jeszcze się z taką sytuacją nie spotkałam. Zostałam zaproszona na wesele, do kuzynki, z którą nie widziałam się od bardzo dawna, ale kiedyś miałyśmy super kontakt. Faktycznie byłyśmy sobie bardzo bliskie i mamy wiele wspólnych wspomnień z dzieciństwa i z okresu dorastania. Mimo wszystko trochę zdziwiło mnie zaproszenie na jej ślub. A jeszcze bardziej to, że to impreza biletowana. Choć chyba największy szok wywołała na mnie kwota na bilecie".

Wt. 23 stycznia

"Przez pomyłkę urodziłam blond dziecko. Mąż twierdzi, że to nie jego, a mi się wydaje, że właśnie jego"

"Przez pomyłkę urodziłam blond dziecko. Mąż twierdzi, że to nie jego, a mi się wydaje, że właśnie jego"

"Jak do tego doszło, nie wiem - aż chce się zacytować ulubioną piosenkę. Prawda jest jednak taka, że ja naprawdę nie wiem, jak do tego doszło. Po prostu ja myślę, że doszło do jakiejś biologicznej pomyłki. Inaczej, nie potrafię tego wytłumaczyć. Mąż twierdzi, że to nie jego dziecko i na pewno kogoś innego. No dobra, zdarzył mi się jakiś wyskok, ale to na pewno jest jego. Nie mogłoby być inaczej".

Wt. 23 stycznia

"Mąż chce zaprosić do naszego związku jeszcze jedną kobietę. Czy powinnam się na to zgodzić?"

"Mąż chce zaprosić do naszego związku jeszcze jedną kobietę. Czy powinnam się na to zgodzić?"

"Mój kochany mąż powiedział, że chciałby wznieść nasz związek na znacznie wyższy poziom i z tego względu powinniśmy zaprosić do naszej relacji jeszcze jedną kobietą. Stwierdził, że to będzie tylko z powodzeniem dla naszego związku i sprawi, że już nigdy nie będziemy się nudzić. Czy powinnam się zgodzić?"

Wt. 23 stycznia

"Żona nie chce sprzątać! W kuchni niedługo coś się zalęgnie, jeżeli nie przemówię jej do rozsądku"

"Żona nie chce sprzątać! W kuchni niedługo coś się zalęgnie, jeżeli nie przemówię jej do rozsądku"

"Ostatnio moja żona się bardzo rozleniwiła. Idzie na łatwiznę i ciągle gotuje zupę, w ogóle nie chce sprzątać. Kuchnia wygląda tak, jakby przeszedł przez nią huragan. Obawiam się, że niedługo coś się zalegnie w zlewie pełnym brudnych naczyń, jeżeli nie uda mi się przemówić szanownej małżonce do rozsądku. To chyba przesada, żebym ja, jako facet, jeszcze gary mył? Bądźmy poważni". 

Wt. 23 stycznia

"Znalazłam zdjęcie tego mężczyzny w starym albumie. Babcia, aż się zaczerwieniła, kiedy ją o niego zapytałam"

"Znalazłam zdjęcie tego mężczyzny w starym albumie. Babcia, aż się zaczerwieniła, kiedy ją o niego zapytałam"

"Ostatnio odwiedziłam babcię i zaczęłam przeglądać jej stary album ze zdjęciami. Chętnie opowiadała mi o swoich dawnych znajomych, a także o tym, jak poznała dziadka. Chciałam lepiej przyjrzeć się jednemu zdjęciu, więc je wyjęłam, a pod spodem czekała na mnie niespodzianka! To była stara fotografia pewnego przystojniaka. Kiedy zapytałam o niego babcię, ta aż się zaczerwieniła! Takiej to jej jeszcze nie widziałam". 

Wt. 23 stycznia

"Rok temu nie miałam czasu na Dzień Babci, teraz jest już za późno. Nigdy sobie tego nie wybaczę..."

"Rok temu nie miałam czasu na Dzień Babci, teraz jest już za późno. Nigdy sobie tego nie wybaczę..."

" Gdybym wtedy wiedziała, że nie będzie nam dane spotkać się za rok, może wszystko potoczyłoby się inaczej. To takie wyświechtane, ale naprawdę śpieszmy się kochać... W pracy wszyscy opowiadali o weekendowych wizytach u babć i dziadków, a ja siedziałam ze ściśniętym gardłem i myślałam o mojej babuni. W tamtym roku nie znalazłam dla niej czasu. Niestety zmarła, zanim zdążyłam ją teraz odwiedzić. Do końca życia będę sobie wypominać, że wybrałam głupi wyjazd zamiast rodziny. Tego czasu nic mi już nie zwróci".

Pon. 22 stycznia

"Kolega przyniósł to z piwnicy po babuni. Raz nas poczęstował i zmiotło nas z planszy. Kto ma zapłacić za szkody?"

"Kolega przyniósł to z piwnicy po babuni. Raz nas poczęstował i zmiotło nas z planszy. Kto ma zapłacić za szkody?"

"Kolega zrobił imprezę w weekend, tyle że słabo się przygotował. Już po godzinie skończyły się zakąski. Miał jednak coś innego w zanadrzu. Skarb od św.p. babci Zofii, która do słoika potrafiła wsadzić prawie wszystko. Skonsumowaliśmy i zamówiliśmy taksówkę, żeby pojechać nią w miasto. Nikt nie spodziewał się, że spuścizna po nieżyjącej już babuni wywoła taką lawinę zdarzeń... Kto teraz za to zapłaci?!"

Pon. 22 stycznia

"Mąż poniewierał mną 25 lat. W dniu naszej rocznicy ślubu odpłaciłam się. I to jak!"

"Mąż poniewierał mną 25 lat. W dniu naszej rocznicy ślubu odpłaciłam się. I to jak!"

"Za mąż wyszłam młodo. Może i dlatego wszystko przyjęłam bez zająknięcia. To, że mąż idzie się bawić na imprezy beze mnie i przychodził zalany i brudny od kobiecych kosmetyków, no bo przecież mężczyzna musi się zabawić. To, że nie chciał, bym pracowała, no bo kobieta ma siedzieć w domu i zajmować się rodziną. Przełknęłam też liczne docinki i wyśmiewanie, także przy innych. Jednak w 25. rocznicę ślubu powiedziałam temu Basta! Odpłaciłam się mu za to wszystko w kapitalny sposób! Reakcja wszystkich była lekiem na moje zranione serce..."

Pon. 22 stycznia

"Wnuczka kosmetyczka na dzień babci zrobiła mi zabieg i dała listę wskazówek pielęgnacyjnych. Chcę się nią podzielić"

"Wnuczka kosmetyczka na dzień babci zrobiła mi zabieg i dała listę wskazówek pielęgnacyjnych. Chcę się nią podzielić"

"Moja wnusia przygotowała dla mnie cudowny prezent na dzień babci. Daria jest kosmetyczką i zrobiła mi w tym dniu upiększający i niezwykle relaksujący zabieg. Do tego ofiarowała wydrukowaną listę z 10 poradami dotyczącymi tego, jak po 70 roku życia należy dbać o swoją urodę. Powiedziała, że jak będę stosowała się do tych prostych wskazówek, to będę wyglądać znacznie młodziej. Najbardziej podoba mi się rada numer 10. Pragnę się tą listą podzielić z innymi paniami, żeby i one wiedziały, jak o siebie zadbać".

Pon. 22 stycznia

"Pojechałam na ferie z dziećmi do Zakopanego i już odliczam dni do powrotu. Wszędzie drogo i tłoczno"

"Pojechałam na ferie z dziećmi do Zakopanego i już odliczam dni do powrotu. Wszędzie drogo i tłoczno"

"Ferie, ferie i po feriach. Problem w tym, że jeszcze tydzień przed nami. Miało być bosko, a jest fatalnie. Wprawdzie dzieci się cieszą, ale czemu miałyby się smucić skoro mogą sobie w najlepsze poużywać - mama kupi słodycze, zabierze na gorące baseny w Zakopcu, można spać do późna i przede wszystkim nie robić żadnych zadań domowych. Ale pomysł wyjazdu na ferie do Zakopanego był kompletnie głupi. Wszędzie drogo, jakby górale nie wiedzieli, ile powiedzieć za oscypka, czy kawę na Krupówkach. A do tego niesamowite tłumy... Wszędzie ludzie! A ja chciałam sobie odpocząć, zobaczyć fajne widoki i poczuć górski klimat! Masakra!"

Pon. 22 stycznia

"Pani Krysia była największą plotkarą na osiedlu. Ale to dzięki niej poznałam prawdę o moim mężu"

"Pani Krysia była największą plotkarą na osiedlu. Ale to dzięki niej poznałam prawdę o moim mężu"

"Na naszym osiedlu nie trzeba zakładać żadnego monitoringu. Pani Krystyna wie wszystko. Kto z kim wychodzi na spacery, kto kupuje w poniedziałek rano chleb i świeżą prasę, komu się auto zepsuło i do nocy majstrował, wyklinając na drogich mechaników. Pani Krysia - skarbnica wiedzy lokalnej. Czasem mnie to irytowało, że śledzi każdy mój krok, ale to właśnie dzięki niej dowiedziałam się. że mój mąż wcale nie jest takim świętoszkiem, jakby się mogło wydawać."

Pon. 22 stycznia

"Chciał, żebym o siebie zadbała, ale wciąż robi przy mnie jedną rzecz. Nie dam rady"

"Chciał, żebym o siebie zadbała, ale wciąż robi przy mnie jedną rzecz. Nie dam rady"

"Każda kobieta chciałaby być dla swojego mężczyzny najpiękniejsza i wyjątkowa. Ja się taka nie czuję, ponieważ mój partner na każdym kroku powtarza mi, że powinnam o siebie zadbać. Nie mam do niego żalu o to, bo wiem doskonale, że tak naprawdę, to on ma rację. I bardzo chcę się zmienić, właśnie dla niego, ale potrzebuję od niego wsparcia, a on stale robi przy mnie tę jedną rzecz. Jak ja mam wytrwać w moich postanowieniach? Przecież w taki sposób nie dam rady".

Pon. 22 stycznia

"Siostra przyjechała do chorej matki i zaczęła pytać o majątek. Tyle lat w Niemczech i nie ma nic swojego?"

"Siostra przyjechała do chorej matki i zaczęła pytać o majątek. Tyle lat w Niemczech i nie ma nic swojego?"

"Zadzwoniłam do Gośki i powiedziałam jej, że nasza mama choruje i, że potrzebujemy wsparcia. Nie chodziło nam o pieniądze, ale o czas i poświęcenie. O to, żeby zdążyła z mamą pobyć zanim wydarzy się coś złego. Przyjechała, owszem, ale nie po to, żeby jakoś szczególnie otoczyć schorowaną matkę opieką, ale żeby zapytać o to, co będzie z majątkiem, bo uwaga - przydałoby się jej trochę grosza w życiu i, czy na pewno na nią jest zapisane w testamencie pół mieszkania. Gdy to usłyszałam, aż się we mnie zagotowało!"

Pon. 22 stycznia