Reklama
 

prawdziwa historia

"Znalazłam na strychu kufer ze starymi zdjęciami. Skrywał tak wiele rodzinnych tajemnic"

"Znalazłam na strychu kufer ze starymi zdjęciami. Skrywał tak wiele rodzinnych tajemnic"

"Niewiele wiedziałam o rodzinie ze strony mojej babci. Ona sama nie chciała zbytnio o niej opowiadać, a ja zauważyłam, jak bardzo niewygodny jest dla niej ten temat, dlatego też uznałam, że przestanę pytać. Jednak gdy znalazłam na strychu kufer z całą masą starych zdjęć, pytania same powróciły. Było tyle pytań bez odpowiedzi, które wreszcie chciałam poznać. Zniosłam na dół te wszystkie fotki i pokazałam Babci. A ona zaczęła płakać, ale wreszcie się przede mną otworzyła".

Pon. 22 stycznia

"Chociaż sama jest już babcią, moja wnusia to prawdziwy skarb. Spełniła moje największe marzenie!"

"Chociaż sama jest już babcią, moja wnusia to prawdziwy skarb. Spełniła moje największe marzenie!"

„Piszę ten list, bo chcę podzielić się moim szczęściem z całym światem. Moja wnusia to prawdziwy skarb, choć sama jest już babcią. Mimo upływu lat dla mnie na zawsze pozostanie maleńką Monisią. Zrobiła dla mnie w życiu tyle dobrego. Wspierała mnie w najtrudniejszych momentach, była przy mnie gdy jej potrzebowałam, a teraz jeszcze spełniła moje największe marzenie. Mam ogromne szczęście, że jestem jej babcią!”

Pon. 22 stycznia

"Starsza pani mieszkała w takich warunkach. Gdy tam weszłam, nie mogłam uwierzyć, że..."

"Starsza pani mieszkała w takich warunkach. Gdy tam weszłam, nie mogłam uwierzyć, że..."

"Przeprowadziłam się tutaj blisko rok temu. Jestem bardzo zapracowana, więc nie próbowałam zbytnio poznawać się z sąsiadami. I tak przez większość czasu nie było mnie w domu. Ale pewnego dnia przyszła do mnie staruszka z naprzeciwka i po prosiła mnie o czerstwy chleb, a raczej zapytała, czy mi coś nie zostało. Nie miałam czerstwego chleba, ale miałam świeże bułki i podzieliłam się nimi. Tydzień później sytuacja się powtórzyła, więc później regularnie, co 2 dni, przynosiłam tej pani świeże pieczywo. Dawałam je zawsze w drzwiach, aż wreszcie weszłam do środka. Nie mogłam uwierzyć, że ta kobieta żyła w takich warunkach".

Pon. 22 stycznia

"Synowa trzyma pod kloszem swoją sześciolatkę. Powinna już gotować, sprzątać i..."

"Synowa trzyma pod kloszem swoją sześciolatkę. Powinna już gotować, sprzątać i..."

"Co to z tych dzieci w tych czasach wyrośnie? Zastanawiam się nad tym za każdym razem, gdy wpada do mnie synowa ze swoją córką. Dziewczynka to powinna być niezależna. Powinna umieć ogarniać domowe obowiązki od najmłodszych lat, a synowa trzyma swoje dziecko pod kloszem, bo wiecznie jej żałuje. Bo rozstała się ze swoim partnerem, ale mała przecież teraz ma ojca i to najlepszego, jakiego tylko mogła sobie wymarzyć, mojego syna. I powinna uczyć się życia. Sprzątać, gotować i nie tylko. Ona ma już sześć lat. Najwyższy czas, żeby przestała się bawić lalkami".

Pon. 22 stycznia

"Dałam babci prezent z okazji Dnia Babci. Jej reakcja sprawiła, że nie mogłam pohamować łez"

"Dałam babci prezent z okazji Dnia Babci. Jej reakcja sprawiła, że nie mogłam pohamować łez"

"Tak się złożyło, że bardzo chciałam obdarować babcię fajnym prezentem. Lubię ją, chociaż niestety rzadko się widujemy i ktoś może w sumie zgodnie z prawdą powiedzieć, że powinnam bardziej się nią interesować. Po słowach, które mi babcia powiedziała, aż się popłakałam i zrozumiałam, że bardzo zaniedbałam naszą relację".

Pon. 22 stycznia

"Spłacam synowi mieszkanie. A on tak się wobec mnie zachował"

"Spłacam synowi mieszkanie. A on tak się wobec mnie zachował"

"Tak się składa, że zawsze zależało mi na tym, żeby mój syn miał w życiu jak najlepiej. Gdy mój syn skończył 26 lat i znalazł sobie fajną dziewczynę, to pomyślałam sobie, że fajnie, gdyby miał swoje własne mieszkanie. Mój syn pracuje na umowę o dzieło, więc to ja wzięłam kredyt z mężem, a resztę mu dołożyliśmy z własnych środków. Oczywiście mieszkanie zostało zapisane na syna. Nie spodziewałam się jednak tego, że mój kochany syn zachowa się wobec mnie właśnie w taki sposób. To naprawdę okropne".

Pon. 22 stycznia

"Tak wyglądała moja rodzina. Z pozoru normalna, a tak naprawdę skrywaliśmy mroczny sekret"

"Tak wyglądała moja rodzina. Z pozoru normalna, a tak naprawdę skrywaliśmy mroczny sekret"

"Jako dziecko myślałam, że wszystko jest u nas w porządku i tak wygląda życie w każdej rodzinie. Tata pracował, mama też, oboje poświęcali nam dużo uwagi, byłam szczęśliwa. Miałam też młodszego brata. Wyglądaliśmy zupełnie normalnie, a tak naprawdę skrywaliśmy mroczny sekret, który w tamtych czasach nie mógł ujrzeć światła dziennego". 

Pon. 22 stycznia

"Moi rodzice się rozwodzą. Nie chcę mieszkać sama z mamą! Dlaczego nikogo nie interesuje moje zdanie?"

"Moi rodzice się rozwodzą. Nie chcę mieszkać sama z mamą! Dlaczego nikogo nie interesuje moje zdanie?"

„Kilka dni temu dowidziałam się, że moi rodzice planują się rozwieść, bo tato ma kochankę i zamierza ułożyć sobie z nią życie na nowo. Nie będę kłamać, nie było to dla mnie jakimś wielkim zaskoczeniem, bo odkąd pamiętam, był z niego niezły podrywacz i często flirtował nawet z mamami moich koleżanek. Czasem też widziałam, jak ukradkiem uśmiechał się do telefonu, wymieniając się z kimś wiadomościami. Najgorsze jest jednak to, że po rozwodzie mam zamieszkać sama z mamą. Jestem wściekła, bo absolutnie tego nie chcę. Dlaczego nikogo nie interesuje moje zdanie?!”

Nd. 21 stycznia

"Zaczęło się niewinnie. Mówił, że szkoda mu kasy na kwiaty, bo zwiędną. Teraz wylicza mi nawet coś takiego"

"Zaczęło się niewinnie. Mówił, że szkoda mu kasy na kwiaty, bo zwiędną. Teraz wylicza mi nawet coś takiego"

„Ach, gdyby tylko dałoby się cofnąć czas. Na pewno drugi raz w życiu nie wyszłabym za Jarka. Nie miałam pojęcia, że okaże się takim człowiekiem. Zaczęło się niewinnie. Mówił, że szkoda mu kasy na kwiaty, bo i tak zwiędną. A teraz... Teraz wylicza mi nawet coś takiego! W głowie się nie mieści”.

Nd. 21 stycznia

"Dziadek sypnął kasą, gdy go odwiedziłam. Jak powiedziałam, że nie trzeba, on zrobił coś takiego..."

"Dziadek sypnął kasą, gdy go odwiedziłam. Jak powiedziałam, że nie trzeba, on zrobił coś takiego..."

„Mój dziadek ma dość wysoką emeryturę górniczą. Dawniej był sztygarem na kopalni, więc całkiem sporo zarabiał. Jednak rzadko kiedy mnie czymś obdarowuje. Mimo to, w przeciwieństwie do niektórych moich rówieśników, chętnie odwiedzam dziadka, bo lubię z nim rozmawiać. Gdy przyszłam do niego z upominkiem i życzeniami na Dzień Dziadka, ni z gruchy, ni z pietruchy postanowił sypnąć kasą. Jak powiedziałam, że nie trzeba było, on zrobił coś takiego...”

Nd. 21 stycznia

"Wnuki nie zaprosiły mnie na Dzień Babci. Już ja im się odwdzięczę..."

"Wnuki nie zaprosiły mnie na Dzień Babci. Już ja im się odwdzięczę..."

"Moje wnuki to nie są już malutkie dzieci. Asia ma 18 lat, a Kubuś 21. I chociaż nie rozmawiamy ze sobą na co dzień, liczyłam na to, że mnie zaproszą na obiad. W końcu to Dzień Babci. A nawet nikt nie zadzwonił. Już ja im się odwdzięczę w Dzień Dziecka!" 

Nd. 21 stycznia

"Nie chcę, aby moje dzieci miały kontakt z babcią. Powód jest jeden"

"Nie chcę, aby moje dzieci miały kontakt z babcią. Powód jest jeden"

"Dzieci pytają, kiedy zobaczą babcię. Nie wiem, co mam im wtedy odpowiedzieć. Nie chcę, aby miały kontakt z moją matką. Jeszcze kiedyś przyprowadzałam je do niej w weekendy i kilka razy odwiedziła nas, ale po tym, jak zachowała się ostatnio, stwierdziłam, że dla dobra dzieci należy uciąć tą relację. Niestety Michaś i Antosia tego nie rozumieją…"

Nd. 21 stycznia

"Moje psiecko musi zaakceptować mojego partnera. Gdy szczeka, już wiem, że to nie ten"

"Moje psiecko musi zaakceptować mojego partnera. Gdy szczeka, już wiem, że to nie ten"

"Najważniejszy w moim życiu jest moje psiecko Aleks. Aleksa musi zaakceptować mój potencjalny partner. Mój piesio zawsze wie, co jest dla mnie dobre i ma niesamowite wyczucie, co do mężczyzn. Jak się uśmiecha, to wiem, że to ten. Jak szczeka, albo odwraca się ogonem, to nie ma na to mowy. Gorzej, że jeszcze się nie uśmiechnął".

Nd. 21 stycznia

"Moja córka ma 30 lat, a nadal jest sama. Ani dziewczyny, ani chłopaka"

"Moja córka ma 30 lat, a nadal jest sama. Ani dziewczyny, ani chłopaka"

"Nie mogę w to uwierzyć, że moja córka już ma 30 lat - tak ten czas szybko leci. A jednak pomimo upływu lat, ona nadal jest sama. Twierdzi, że to taka teraz moda na bycie nowoczesną singielką i że ona spotyka się z mężczyznami, ale nie na stałe, tylko na chwilę. Jak dla mnie, to jest to dziwne. Powinna w końcu sobie kogoś znaleźć na stałe. Albo chłopaka, albo dziewczynę, jeśli chce być taka nowoczesna".

Nd. 21 stycznia