prawdziwa historia
"Od kilku miesięcy wiem, że mąż mnie zdradza. Przez ten czas obmyślałam plan zemsty"
"Mój mąż okazał się być okrutnym draniem, ale jakoś się z tym pogodziłam. Przyłapałam go na zdradzie. On oczywiście nie ma pojęcia, że ja o wszystkim wiem, ale niestety, to trwa już kilka miesięcy. Doskonale wiem o tym, kiedy spotyka się ze swoją kochanką. Specjalnie mu o niczym nie mówiłam, bo obmyślałam plan zemsty. Nie mogłam tak tego zostawić. Chciałam, żeby cierpiał równie mocno, jak ja".
Nd. 21 stycznia
"Poczęstowałam lubego fusią - przysmakiem z dzieciństwa mojej babci! Oczy wyszły mu z orbit"
"Moja nieżyjąca już babcia wychowała się na lubelskiej wsi. W dzieciństwie zajadała się tą ziemniaczaną potrawą. Mówiła na nią prażucha lub fusia właśnie. Później, gdy ja sama byłam dzieckiem, babcia Lusia, też mi ją przyrządzała. Teraz chciałam zaserwować tę potrawę swojemu chłopakowi. Przepis znalazłam w starym z zeszycie mojej babci".
Sob. 20 stycznia
"Babcia odeszła i zostawiła list. Słowa, które napisała, sprawiły, że cała drżę"
"Moja babcia przed tym, jak odeszła, zostawiła list. Gdy go przeczytałam, nie potrafiłam ukryć łez. To było coś niesamowitego. Wzruszające słowa płynące prosto z serca. Babciu Eugenio, dziękuję Ci za to, że ze mną byłaś, za każdy twój uśmiech, za każde spojrzenie i za ten list, który bezpowrotnie zmieni moje życie na lepsze".
Sob. 20 stycznia
"Mój dziadek zmienia kobiety jak rękawiczki, a ja nadal sam. Zazdroszczę mu powodzenia u kobiet"
"Mój dziadek zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania. On taki uśmiechnięty, dobrzy wychowany, szarmancki i pewny siebie. Żadna kobieta nigdy mu nie odmawiała, a nawet te młodsze patrzyły na niego takim wzrokiem, że hej. Ja tyle w życiu szczęścia nie miałem. Kiedy dziadek zmieniał kobiety jak rękawiczki, mi zostawały same rękawiczki..."
Sob. 20 stycznia
"Teściowa wcale nie chodziła do kościoła, a na niedzielnych schadzkach nie towarzyszył jej ksiądz. Teraz mam na nią haka"
"Kto by pomyślał, że moja teściowa jest taka cwana. W życiu bym się tego po niej nie spodziewała! Taka bogobojna, robiła z siebie wierzącą i praktykującą katoliczkę, a teraz wyszło szydło z worka. Mam na nią takiego haka, że musi tańczyć, jak jej zagram do końca życia! Jej mąż w życiu by jej nie wybaczył tego, co robiła za jego plecami. Niby była w kościele, a tak naprawdę chodziła na spotkania i to nie z księdzem".
Sob. 20 stycznia
"Moja kochanka tylko w jednym okazała się lepsza od byłej żony. Czy da się to jakoś odkręcić?"
„A miało być tak pięknie! Zostawiłem żonę dla kochanki. Zostawiłem dla niej całe moje dotychczasowe życie. Zostawiłem dla niej wszystko, co miałem i wszystko, na co pracowałem. Jednak takiego obrotu sprawy się zupełnie nie spodziewałem. Czy da się to jakoś odkręcić? Błagam o rady!”
Pt. 19 stycznia
"Pożyczyłam do przymiarki suknię przyjaciółce. Ona poszła w niej do ślubu i oddała mi brudną. Zrewanżowałam się i to kapitalnie!"
"W dobrej wierze i zaufaniu pożyczyłam moją suknię ślubną najlepszej przyjaciółce. Miała ją sobie tylko przymierzyć i ocenić, czy będzie na nią pasowała. Jeśli tak, to się za nią rozliczymy, ale oczywiście po kosztach. Po czasie oddała mi kieckę i stwierdziła, że nie leżała na niej zbyt dobrze, więc wybrała coś innego. Kiedy wróciłam do domu, zorientowałam się, że materiał jest brudny od makijażu i potu. Wiedziałam już, że mnie wykorzystała. Obmyśliłam jednak, jak jej się odpłacę".
Pt. 19 stycznia
"Kochałam Mieczysława, ale wyszłam z rozsądku za Witolda. Na łożu śmierci żałuję tylko jednego"
"W młodości byłam piękną dziewczyną i każdy chłop się za mną oglądał! Mogłam przebierać w mężczyznach jak w ulęgałkach, jednak moje serce zabiło mocniej do Mieczysława. Niestety był on biedny jak mysz kościelna. Dlatego gdy przyszedł czas, podjęłam decyzję, że poślubię Witolda — bogatego wdowca, który zapewni mi godne życie. Czy żałuję?"
Pt. 19 stycznia
"Mój partner ma zbyt krótki lont... A instrukcji obsługi nie dołączono. Czy jest na to jakiś sposób?"
"Kto by pomyślał, że z tym Kajetanem będę miała taki problem... Wszystko wyszło na światło dzienne dopiero wtedy, gdy zamieszkaliśmy razem. Wcześniej jakoś nie zdawałam sobie sprawy, że mój partner ma pewną irytującą przypadłość, z którą trudno mi się pogodzić. Czy z tej mąki będzie chleb? Jak sobie z tym radzić?"
Pt. 19 stycznia
"Rozstałam się z nim, bo miałam go dość. Zdziwiłam się, gdy okazało się, że..."
"Każdy poranek, gdy budziłam się obok niego, zwiastował dzień pełen złości. Ja nawet nie wiedziałam, nie rozumiałam, na co jestem zła. Na kogo? No ale skoro samo poranne spojrzenie na niego sprawiało, że tak się czułam, to musiało być przez niego. Po 5 latach związku miałam dość. Decyzja o rozstaniu nie była łatwa, ale potrzebowałam jej bardzo. I wreszcie się odważyłam. Gdy wynosił swoje rzeczy, trochę mnie w serduchu ścisnęło, ale nie na tyle, żebym chciała, by został. Niedługo później wydarzyło się coś, co sprawiło, że nieźle się zdziwiłam".
Pt. 19 stycznia
"To już drugi dzień babci bez niej. Czy ten ból kiedyś minie? Przestanę tęsknić?"
"Jak wspominacie swoje babcie? Ja do dziś pamiętam smak jej maślanych ciasteczek i drożdżowego ciasta. Nikt nie potrafi go odtworzyć. Wszystko, co od babci, zawsze było jakieś lepsze. Najpierw odwiedzałam ją z rodzicami. Później spędzałam u niej sama całe weekendy i nigdy nie chciało mi się od niej wracać. Teraz już wiem dlaczego. Nie chodzi tylko o te ciasta i drożdżowe. Ale zrozumiałam to dopiero, gdy odeszła. To już drugi dzień babci bez niej. Czy ten ból kiedyś minie? Czy przestanę za nią tęsknić?"
Pt. 19 stycznia
"Mąż odszedł do sprzątaczki. A ona tak go wykiwała. Dobra jest aparatka jedna"
"Mój mąż zostawił mnie dla młodszej i ładniejszej sprzątaczki. Początkowo bardzo to przeżywałam i kompletnie nie wiedziałam, w jaki sposób się do tego odnieść. Koniec końców jednak nawet się ucieszyłam, gdy dowiedziałam się, w jaki sposób ona go załatwiła. No i dobrze mu tak. Mógł mieć spokojne życie u mojego boku, to mu się zachciało w starości amorów i młodej kobiety. Cieszę się, że tak go wykiwała ta aparatka. Mąż zasłużył na to, co go spotkało. Bardzo mu tak dobrze. Trzeba było myśleć wcześniej".
Pt. 19 stycznia
"Pojechałem na uczelnię swoim nowym samochodem i poszedłem na zajęcia. Gdy wróciłem, aż zapłakałem"
"Kilka miesięcy temu kupiłem sobie BMW i postanowiłem podjechać nim pod swoją uczelnię. Tak się składa, że studiuję na takiej jednej katolickiej uczelni na Lubelszczyźnie i takie epatowanie pieniędzmi nie jest dobrze widziane. Szczerze jednak mówiąc, mało mnie to obchodziło i chciałem po prostu się pochwalić, że przyjechałem takim samochodem i mnie po prostu na to stać. W zasadzie nie mnie, tylko moich rodziców. Ale kto tam o tym wie..."
Pt. 19 stycznia
"Koleżanka podprowadziła mi z domu portfel. Później tłumaczyła się, że to przypadek"
"Znam Natalię od dziesięciu lat. Poznałyśmy się na studiach i od początku doskonale się ze sobą dogadujemy. Nie sądziłam, że ona taka jest! Nigdy nie widziałam w niej niczego podejrzanego, więc kiedy po wspólnej domówce, zniknął mi portfel, nawet jej o to nie podejrzewałam. A teraz wyszło szydło z worka i szybko okazało się, że to ona stoi za tym podłym uczynkiem. Jak mogła mi to zrobić?"
Pt. 19 stycznia
"Wstyd mi, bo nie stać mnie na prezent dla babci. Postanowiłam, że dam jej coś od serca"
"Dzień Babci zbliża się wielkimi krokami, a ja wciąż nie mam dla niej prezentu. Wiem, że powinnam się bardziej postarać, bo jestem jej jedyną wnuczką. Poza tym po prostu zależy mi na tym, żeby babcia była szczęśliwa. Problem jest jednak taki, że po prostu nie stać mnie na jakiś wypasiony prezent. Mam słabą pracę i okropnie się tego wstydzę. Wymyśliłam, że podaruję jej coś od serca".
Pt. 19 stycznia
"To pierwszy Dzień Babci po rozwodzie mojego syna... Nie przypuszczałam, że będzie tak ciężko"
„Mój syn Jacuś nigdy nie miał szczęścia w miłości. Odetchnęłam z ulgą, gdy znalazł sobie w końcu porządną kobietę. Za moją namową oświadczył się jej, a rok po ślubie powiększyli rodzinę. W ten sposób zostałam szczęśliwą babcią. Nie przypuszczałam jednak, że niewiele później mój syn postanowi się rozwieść, a mnie będzie tak ciężko...”
Czw. 18 stycznia