prawdziwa historia
"Moje psiecko musi zaakceptować mojego partnera. Gdy szczeka, już wiem, że to nie ten"
"Najważniejszy w moim życiu jest moje psiecko Aleks. Aleksa musi zaakceptować mój potencjalny partner. Mój piesio zawsze wie, co jest dla mnie dobre i ma niesamowite wyczucie, co do mężczyzn. Jak się uśmiecha, to wiem, że to ten. Jak szczeka, albo odwraca się ogonem, to nie ma na to mowy. Gorzej, że jeszcze się nie uśmiechnął".
Nd. 21 stycznia
"Moja córka ma 30 lat, a nadal jest sama. Ani dziewczyny, ani chłopaka"
"Nie mogę w to uwierzyć, że moja córka już ma 30 lat - tak ten czas szybko leci. A jednak pomimo upływu lat, ona nadal jest sama. Twierdzi, że to taka teraz moda na bycie nowoczesną singielką i że ona spotyka się z mężczyznami, ale nie na stałe, tylko na chwilę. Jak dla mnie, to jest to dziwne. Powinna w końcu sobie kogoś znaleźć na stałe. Albo chłopaka, albo dziewczynę, jeśli chce być taka nowoczesna".
Nd. 21 stycznia
Przed śmiercią babcia wyznała wnuczce rodzinny sekret. Czytelniczka zastanawia się, czy powiedzieć ojcu
"Dzień po tym wyznaniu moja babcia zmarła. Tylko jeden dzień dzielił ją od tego, by zabrała tę rodzinną tajemnicę do grobu! Zachodzę w głowę, dlaczego babcia akurat mnie wyznała tę tajemnicę! Być może darzyła mnie jakimś niezwykłym zaufaniem... Jednak teraz nie wiem, co mam robić... Czy wyznać tę tajemnicę mojemu tacie? Skoro babcia tak długo milczała, zapewne miała ku temu ważny powód".
Nd. 21 stycznia
Czytelniczka od kilku miesięcy wie o zdradzie męża i planuje zemstę, by odebrać mu rodzinę i pracę
"Mój mąż okazał się być okrutnym draniem, ale jakoś się z tym pogodziłam. Przyłapałam go na zdradzie. On oczywiście nie ma pojęcia, że ja o wszystkim wiem, ale niestety, to trwa już kilka miesięcy. Doskonale wiem o tym, kiedy spotyka się ze swoją kochanką. Specjalnie mu o niczym nie mówiłam, bo obmyślałam plan zemsty. Nie mogłam tak tego zostawić. Chciałam, żeby cierpiał równie mocno, jak ja".
Nd. 21 stycznia
Czytelniczka przygotowała chłopakowi fusię, ziemniaczaną potrawę z lubelskiej wsi, według przepisu babci
"Moja nieżyjąca już babcia wychowała się na lubelskiej wsi. W dzieciństwie zajadała się tą ziemniaczaną potrawą. Mówiła na nią prażucha lub fusia właśnie. Później, gdy ja sama byłam dzieckiem, babcia Lusia, też mi ją przyrządzała. Teraz chciałam zaserwować tę potrawę swojemu chłopakowi. Przepis znalazłam w starym z zeszycie mojej babci".
Sob. 20 stycznia
Babcia Eugenia zostawiła wnuczce list przed śmiercią. Czytelniczka opisuje jego treść i swoje wspomnienia
"Moja babcia przed tym, jak odeszła, zostawiła list. Gdy go przeczytałam, nie potrafiłam ukryć łez. To było coś niesamowitego. Wzruszające słowa płynące prosto z serca. Babciu Eugenio, dziękuję Ci za to, że ze mną byłaś, za każdy twój uśmiech, za każde spojrzenie i za ten list, który bezpowrotnie zmieni moje życie na lepsze".
Sob. 20 stycznia
"Mój dziadek zmienia kobiety jak rękawiczki, a ja nadal sam. Zazdroszczę mu powodzenia u kobiet"
"Mój dziadek zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania. On taki uśmiechnięty, dobrzy wychowany, szarmancki i pewny siebie. Żadna kobieta nigdy mu nie odmawiała, a nawet te młodsze patrzyły na niego takim wzrokiem, że hej. Ja tyle w życiu szczęścia nie miałem. Kiedy dziadek zmieniał kobiety jak rękawiczki, mi zostawały same rękawiczki..."
Sob. 20 stycznia
Czytelniczka odkryła, że teściowa zamiast do kościoła chodziła na spotkania z kochankiem
"Kto by pomyślał, że moja teściowa jest taka cwana. W życiu bym się tego po niej nie spodziewała! Taka bogobojna, robiła z siebie wierzącą i praktykującą katoliczkę, a teraz wyszło szydło z worka. Mam na nią takiego haka, że musi tańczyć, jak jej zagram do końca życia! Jej mąż w życiu by jej nie wybaczył tego, co robiła za jego plecami. Niby była w kościele, a tak naprawdę chodziła na spotkania i to nie z księdzem".
Sob. 20 stycznia
Zostawiłem żonę dla kochanki po 19 latach małżeństwa. Czytelnik opisuje, co poszło nie tak i prosi o radę
„A miało być tak pięknie! Zostawiłem żonę dla kochanki. Zostawiłem dla niej całe moje dotychczasowe życie. Zostawiłem dla niej wszystko, co miałem i wszystko, na co pracowałem. Jednak takiego obrotu sprawy się zupełnie nie spodziewałem. Czy da się to jakoś odkręcić? Błagam o rady!”
Pt. 19 stycznia
Czytelniczka pożyczyła przyjaciółce suknię ślubną do przymiarki, dostała ją brudną i opisuje swój rewanż
"W dobrej wierze i zaufaniu pożyczyłam moją suknię ślubną najlepszej przyjaciółce. Miała ją sobie tylko przymierzyć i ocenić, czy będzie na nią pasowała. Jeśli tak, to się za nią rozliczymy, ale oczywiście po kosztach. Po czasie oddała mi kieckę i stwierdziła, że nie leżała na niej zbyt dobrze, więc wybrała coś innego. Kiedy wróciłam do domu, zorientowałam się, że materiał jest brudny od makijażu i potu. Wiedziałam już, że mnie wykorzystała. Obmyśliłam jednak, jak jej się odpłacę".
Pt. 19 stycznia
Czytelniczka wyszła za zamożnego wdowca Witolda, choć kochała ubogiego Mieczysława. Opisuje swoje wybory
"W młodości byłam piękną dziewczyną i każdy chłop się za mną oglądał! Mogłam przebierać w mężczyznach jak w ulęgałkach, jednak moje serce zabiło mocniej do Mieczysława. Niestety był on biedny jak mysz kościelna. Dlatego gdy przyszedł czas, podjęłam decyzję, że poślubię Witolda — bogatego wdowca, który zapewni mi godne życie. Czy żałuję?"
Pt. 19 stycznia
"Mój partner ma zbyt krótki lont... A instrukcji obsługi nie dołączono. Czy jest na to jakiś sposób?"
"Kto by pomyślał, że z tym Kajetanem będę miała taki problem... Wszystko wyszło na światło dzienne dopiero wtedy, gdy zamieszkaliśmy razem. Wcześniej jakoś nie zdawałam sobie sprawy, że mój partner ma pewną irytującą przypadłość, z którą trudno mi się pogodzić. Czy z tej mąki będzie chleb? Jak sobie z tym radzić?"
Pt. 19 stycznia
Czytelniczka rozstała się z partnerem po pięciu latach, a potem zatęskniła. Wrócił do niej z bukietem róż
"Każdy poranek, gdy budziłam się obok niego, zwiastował dzień pełen złości. Ja nawet nie wiedziałam, nie rozumiałam, na co jestem zła. Na kogo? No ale skoro samo poranne spojrzenie na niego sprawiało, że tak się czułam, to musiało być przez niego. Po 5 latach związku miałam dość. Decyzja o rozstaniu nie była łatwa, ale potrzebowałam jej bardzo. I wreszcie się odważyłam. Gdy wynosił swoje rzeczy, trochę mnie w serduchu ścisnęło, ale nie na tyle, żebym chciała, by został. Niedługo później wydarzyło się coś, co sprawiło, że nieźle się zdziwiłam".
Pt. 19 stycznia
"To już drugi dzień babci bez niej. Czy ten ból kiedyś minie? Przestanę tęsknić?"
"Jak wspominacie swoje babcie? Ja do dziś pamiętam smak jej maślanych ciasteczek i drożdżowego ciasta. Nikt nie potrafi go odtworzyć. Wszystko, co od babci, zawsze było jakieś lepsze. Najpierw odwiedzałam ją z rodzicami. Później spędzałam u niej sama całe weekendy i nigdy nie chciało mi się od niej wracać. Teraz już wiem dlaczego. Nie chodzi tylko o te ciasta i drożdżowe. Ale zrozumiałam to dopiero, gdy odeszła. To już drugi dzień babci bez niej. Czy ten ból kiedyś minie? Czy przestanę za nią tęsknić?"
Pt. 19 stycznia
Czytelniczka opisuje, jak sprzątaczka, dla której odszedł od niej mąż, go oszukała
"Mój mąż zostawił mnie dla młodszej i ładniejszej sprzątaczki. Początkowo bardzo to przeżywałam i kompletnie nie wiedziałam, w jaki sposób się do tego odnieść. Koniec końców jednak nawet się ucieszyłam, gdy dowiedziałam się, w jaki sposób ona go załatwiła. No i dobrze mu tak. Mógł mieć spokojne życie u mojego boku, to mu się zachciało w starości amorów i młodej kobiety. Cieszę się, że tak go wykiwała ta aparatka. Mąż zasłużył na to, co go spotkało. Bardzo mu tak dobrze. Trzeba było myśleć wcześniej".
Pt. 19 stycznia
Student katolickiej uczelni na Lubelszczyźnie opisuje, co spotkało jego nowe BMW zaparkowane pod uczelnią
"Kilka miesięcy temu kupiłem sobie BMW i postanowiłem podjechać nim pod swoją uczelnię. Tak się składa, że studiuję na takiej jednej katolickiej uczelni na Lubelszczyźnie i takie epatowanie pieniędzmi nie jest dobrze widziane. Szczerze jednak mówiąc, mało mnie to obchodziło i chciałem po prostu się pochwalić, że przyjechałem takim samochodem i mnie po prostu na to stać. W zasadzie nie mnie, tylko moich rodziców. Ale kto tam o tym wie..."
Pt. 19 stycznia