Reklama
 

prawdziwa historia

"Jak zapisać dziecko do dwóch przedszkoli naraz? Mamy opiekę naprzemienną i nie da rady, żeby chodziło do jednego"

"Jak zapisać dziecko do dwóch przedszkoli naraz? Mamy opiekę naprzemienną i nie da rady, żeby chodziło do jednego"

"Nie da się inaczej, moje dziecko musi chodzić do dwóch przedszkoli, bo za daleko mieszkam od byłego męża... Przeprowadzam się właśnie do nowego partnera, a on ma lokum 50 km od naszego dawnego mieszkania. Klarcia chodzi do trzylatków i nie wyobrażam sobie, żebym przez moje 2 tygodnie musiała ją dowozić w tę i z powrotem. Muszę ją zapisać tu, na miejscu, tylko nie wiem - chyba muszą ją przyjąć? Dziecku przecież nie odmówią!"

Pt. 9 lutego

"Żona mnie zdradziła, a ja postanowiłem się zemścić. Długo trzymałem to w sobie, obmyślając sprytny plan"

"Żona mnie zdradziła, a ja postanowiłem się zemścić. Długo trzymałem to w sobie, obmyślając sprytny plan"

"Kochałem Natalkę. Była miłością mojego życia. Szczerze wierzyłem w to, że spędzimy ze sobą resztę życia. Miałem nadzieję, że kiedyś będziemy mieli dzieci. Jakiś czas temu kupiliśmy piękne mieszkanie. Wszystko dobrze się układało. Niestety, okazało się, że to była farsa. Moja żona mnie regularnie zdradzała! Kiedy to odkryłem, nie dałem tego po sobie poznać. W tym czasie obmyślałem sprytny plan zemsty". 

Pt. 9 lutego

"Byłam zła, że syn wywozi mnie do domu opieki. A na miejscu poznałam miłość mojego życia. Teraz jestem mu wdzięczna"

"Byłam zła, że syn wywozi mnie do domu opieki. A na miejscu poznałam miłość mojego życia. Teraz jestem mu wdzięczna"

"Mam 70 lat i całkiem dobrze radzę sobie sama. Kiedy zmarł mąż, trochę się podłamałam, ale później wróciłam do normalnego funkcjonowania. Sama robiłam zakupy, gotowałam i sprzątałam. Nie spodziewałam się, że mój syn ma wobec mnie taki niecny plan. Od dawna załatwiał dla mnie miejsce w domu starców. Kiedy mnie tam wiózł, pękało mi serce. Na miejscu poznałam jednak miłość mojego życia i dziś jestem wdzięczna synowi, że podjął taką decyzję". 

Pt. 9 lutego

"Już czwarty raz zmieniam szkołę mojemu dziecku. Nauczycielki rzekomo nie dają sobie rady, a przecież w domu to aniołek"

"Już czwarty raz zmieniam szkołę mojemu dziecku. Nauczycielki rzekomo nie dają sobie rady, a przecież w domu to aniołek"

"Kolejny rok i kolejna zmiana szkoły. Już mam tego serdecznie dość, ale nie mam wyboru. Nauczyciele w szkole ciągle się czepiają mojego 15-letniego syna. Twierdzą, że to rozrabiaka, i tylko mu używki w głowie oraz imprezy. W ich ocenie, syn nie chce się uczyć i bardzo trudno się z nim dogadać. W mojej jednak ocenie, to oni nie mają racji i się mylą. A wszystko dlatego, że ja widzę, jak moje dziecko się zachowuje w domu i bez dwóch zdań jest słodkim aniołkiem. Najpierw go prowokują, a potem się dziwią, że tak im odpowiada. Same sobie zasługują na to".

Pt. 9 lutego

"Mąż robi to za każdym razem, gdy zostaje sam w domu. Potrafi tak zmarnować kilka godzin"

"Mąż robi to za każdym razem, gdy zostaje sam w domu. Potrafi tak zmarnować kilka godzin"

"Uważa, że jestem dobrą żoną, a momentami to aż za dobrą. Od zawsze traktowałam mojego męża po partnersku z ogromnym szacunkiem i często przymykałam oko na jego zachowania, które nie byłyby niczym zły, gdyby nie fakt, że kilka miesięcy temu skończył czterdzieści lat. Ja rozumiem, że każdy potrzebuje rozrywki i ma na to swoje sposoby, ale są też rzeczy, na których trzeba się skupić w pierwszej kolejności".

Czw. 8 lutego

"Babcia podarowała mi piękny naszyjnik. Po latach okazało się, że w środku była ważna wiadomość"

"Babcia podarowała mi piękny naszyjnik. Po latach okazało się, że w środku była ważna wiadomość"

"Babcia była moim całym światem. Zawsze mogłam liczyć na nią, odkąd pamiętam. Niestety, na moich rodziców niekoniecznie. Gdy miałam 17 lat, to pojęli decyzję o rozwodzie. To był prawdziwy cios w serce. Wiedziałam, że nigdy nic nie będzie takie jak bym chciała. Moja mama coraz częściej imprezowała z nowo poznanymi facetami, a ojciec? Całkowicie o mnie zapomniał. Mogłam liczyć tylko na Babusię. Na dwudzieste urodziny podarowała mi naszyjnik złoty z medalikiem. Miał mnie chronić. Gdy babcia zmarła, to przez przypadek medalik się otworzył. Znalazłam tam ważną wiadomość."

Czw. 8 lutego

"Jestem 28-letnią mężatką we wczesnej ciąży. Z 1 powodu boję się o tym powiedzieć rodzicom"

"Jestem 28-letnią mężatką we wczesnej ciąży. Z 1 powodu boję się o tym powiedzieć rodzicom"

"Ciąża była planowana od miesięcy. Mamy z mężem stabilne zatrudnienie, zarabiamy całkiem nieźle i przyszłość zapowiada się dla nas optymistycznie, tak więc z pełną świadomością zaplanowaliśmy powiększenie rodziny. To moje pierwsze dziecko i cieszę się, że wkrótce zostanę mamą. Jednak boję się powiedzieć rodzicom, że jestem w ciąży. Wszystko przez duży uraz z przeszłości. Męczy mnie to i odbiera radość z mojego odmiennego stanu".

Czw. 8 lutego

"W tajemnicy przed całą rodziną należę do klubu AA. Powinienem wyznać im prawdę?"

"W tajemnicy przed całą rodziną należę do klubu AA. Powinienem wyznać im prawdę?"

„Może i jestem stosunkowo młody, jak na tego typu wyznania, ale wierzcie lub nie — znalazłem się w czarnej D. Musiałem coś z tym zrobić, bo ostatnie dziesięć lat życia przeleciało mi jak piasek między palcami. Zaczęło się jeszcze w technikum, a na studiach poszło już z górki. Nim się zorientowałem, straciłem zdrowie i przyjaciół. W tajemnicy przed bliskimi dołączyłem do klubu AA. Teraz jednak nadchodzi ważna, rodzinna okazja i na pewno wszyscy będą nalegać na dotrzymanie im towarzystwa przy zerowaniu butelki. Powinienem wyznać im prawdę?”

Czw. 8 lutego

"Ustaliłam grafik odwiedzin u mojego noworodka. Teściowa się na mnie obraziła"

"Ustaliłam grafik odwiedzin u mojego noworodka. Teściowa się na mnie obraziła"

"Kiedy po raz pierwszy ktoś odwiedził Waszego maluszka? Ja miałam długi i trudny poród, a później leżałam na przepełnionej sali, gdzie co chwilę płakało jakieś dziecko. Nie spałam przez 4 noce i byłam wręcz wykończona. Nie zdążyłam jeszcze wrócić do domu, a teściowa już zapowiedziała się z wizytą. Nie zgodziłam się. Wyznaczyłam grafik odwiedzin u mojego noworodka, a ona oczywiście się na mnie obraziła".

Czw. 8 lutego

"Mąż od rana wylicza mi pączki. Niech lepiej spojrzy na siebie! Nie mieści się już w ślubny garnitur"

"Mąż od rana wylicza mi pączki. Niech lepiej spojrzy na siebie! Nie mieści się już w ślubny garnitur"

„Ledwo co zaczął się Tłusty Czwartek, a ja od rana muszę wysłuchiwać narzekania męża, że zjadłam już za dużo pączków. Czy to w ogóle możliwe, żeby w tym szczególnym dniu zjeść ich za dużo? No nie wydaje mi się! Zresztą niech lepiej sam spojrzy na siebie. Odkąd przeszedł na emeryturę i całymi dniami siedzi przed telewizorem, stał się zupełnie nie do poznania. Nie mieści się już w ślubny garnitur, a w zeszłym roku miał go na sobie na weselu naszej córki!”

Czw. 8 lutego

"Matka poświęciła mi życie, ale teraz wymaga opieki, a ja nie mam dla niej czasu"

"Matka poświęciła mi życie, ale teraz wymaga opieki, a ja nie mam dla niej czasu"

"Czy mam do siebie żal? Nie! Matka jest tylko jedna, ja to wiem, ale w pewnym momencie kończy się jej życiowa rola. Ma wychować dziecko, a to dziecko ma zacząć życie na własny rachunek. Z własnymi zasadami. Ja sama niedawno zostałam mamą i szczerze mówiąc, to już odliczam dni, do momentu, aż syn wyfrunie z gniazdka, a to jeszcze potrwa. Mam na głowie etat, własną firmę i domowe obowiązki. Mam opiekować się schorowaną matką? Skoro sama potrzebuję w niektórych kwestiach pomocy? Nie ma mowy".

Czw. 8 lutego

"Nie stać mnie na Zakopane, więc w tym roku pojechałem w Alpy. Łyso wam, górale?"

"Nie stać mnie na Zakopane, więc w tym roku pojechałem w Alpy. Łyso wam, górale?"

„Choć zimowe szaleństwa na stoku w stolicy Tatr były dla mnie niemal jak tradycja, którą kultywowałem co najmniej raz w roku, po latach uznałem, że czas z tym skończyć. Już dwa lata temu mocno zabolał mnie portfel, ale w ubiegłą zimę miarka się przebrała, gdy wróciłem do domu na grubym minusie. Nie oszukujmy się. Po prostu nie stać mnie na Zakopane. Dlatego w tym roku pojechałem w Alpy. Łyso wam, górale?”

Czw. 8 lutego

"Rodzice wyrzucili mnie z domu gdy miałem 17 lat. Dziś jestem im za to wdzięczny"

"Rodzice wyrzucili mnie z domu gdy miałem 17 lat. Dziś jestem im za to wdzięczny"

"Wtedy do był dla mnie dramat. Nie wiedziałem, jak mam sobie poradzić, zwłaszcza że wyszedłem z domu praktycznie z niczym. W głowie mi była tylko zabawa i dziewczyny. Moi rodzice mieli tego dość i uprzedzali mnie, że jeśli się nie zmienię, to nie zagrzeję u nich dłużej miejsca, ale myślałem, że to tylko takie gadanie. Później jednak boleśnie przekonałem się, że to była prawda. I choć wtedy świat mi się zawalił, dziś jestem moim rodzicom za to wdzięczny".

Czw. 8 lutego

"10 lat razem, a on nadal się nie oświadczył. No to ja mu się oświadczyłam"

"10 lat razem, a on nadal się nie oświadczył. No to ja mu się oświadczyłam"

"Mój przyszły mąż to fajny facet, ale nie da się ukryć, że jest trochę takim fajtłapą. Nie umie sam podejmować decyzji, tylko trzeba mu dokładnie wszystko wskazywać palcem. Myślałam, że chociaż się domyśli i mi się oświadczy. A jednak on się nie domyślił. 10 lat razem i nic, i to nawet pomimo faktu, że dawałam mu pewne sygnały, że to już czas. No to sama się postanowiłam mu oświadczyć".

Czw. 8 lutego