Reklama
 

prawdziwe historie

"Dostaliśmy zaproszenie na wesele, a nie mamy kasy. Mąż chce dać młodym pustą kopertę"

"Dostaliśmy zaproszenie na wesele, a nie mamy kasy. Mąż chce dać młodym pustą kopertę"

"Miesiąc temu powiedziałam rozmarzonym tonem głosu, że poszłoby się na wesele. Już tak dawno nie byliśmy na takiej imprezie, bo wszyscy zapraszają bez dzieci i musieliśmy odmawiać. A teraz dzieci już mamy odchowane i spokojnie mogą zostać nawet same w domu. Chyba trzeba uważać, o czym się marzy, bo te marzenia się jednak spełniają. Wczoraj przyjechała do nas kuzynka i zaprosiła nas na swój ślub. Wprawdzie to dopiero w wakacje, ale szybko zaczęłam myśleć, że może być nam trudno finansowo. Bo przecież na to wesele trzeba się jakoś ubrać, trzeba dojechać (a to ponad 300 kilometrów) i jeszcze dać prezent. Mój mąż znalazł na to rozwiązanie, ale ja boję się, że to się wyda i później wszyscy będą nas wytykać palcami".

Wt. 17 stycznia

"Chciałam zrobić sobie zdjęcia ze zmarłym synkiem - noworodkiem. Słowa męża złamały mi serce"

"Chciałam zrobić sobie zdjęcia ze zmarłym synkiem - noworodkiem. Słowa męża złamały mi serce"

"Tak bardzo chciałam być mamą. Nie miałam w życiu większego marzenia. Sama, jako dziecko, nie doświadczyłam rodzicielskiej miłości. Jej pokłady tak we mnie wrastały, że w pewnym momencie pomyślałam, że chyba pęknę, jeśli nie będę miała na kogo jej przelać. Ale spotkałam odpowiedniego mężczyznę i oboje bardzo pragnęliśmy dziecka. Po mniej więcej 8 miesiącach starań zaszłam w ciążę. Co to była za radość! Niesamowita. Ale później pojawił się strach, bo okazało się, że nasze dziecko ma rzadką wadę genetyczną i  z najprawdopodobniej umrze po porodzie. Nie mogłam się z tym pogodzić. Ale musiałam. A gdy nadszedł już jego czas, chciałam zrobić sobie z nim więcej pamiątkowych zdjęć. Niestety mój mąż się na to nie zgodził, a jego słowa dosłownie złamały mi serce".

Wt. 17 stycznia

"Świntuszę z kobietami przez internet. Dzięki temu mam chrapkę na żonę. Jej reakcja? Zaskakująca!"

"Świntuszę z kobietami przez internet. Dzięki temu mam chrapkę na żonę. Jej reakcja? Zaskakująca!"

"Jestem z żoną już 12 lat. To całkiem długo jak na mnie. Wydawało mi się zawsze, że ja zupełnie nie nadaję się do żadnej stałej relacji. Lubiłem skakać z kwiatka na kwiatek, ale przyszła w końcu pora na stabilizację. Początki były łatwe, bo był między nami ogień, ale z czasem on gasł i już tam niewiele się w tej relacji tliło. Ale znalazłem sposób na to, jak to naprawić. Zacząłem świntuszyć przez internet z innymi kobietami i nagle znów poczułem, że żona bardziej mnie pociąga. Najpierw to przed nią ukrywałem, ale później ona sama to odkryła. Spodziewałem się zagrożenia rozwodem, ale jej reakcja była bardzo zaskakująca. Byłem w szoku, bo niby znam ją tyle lat, a tego się jednak nie spodziewałem!"

Wt. 17 stycznia

"Spotkałem w kościele miłość swojego życia. To sam Bóg zesłał mi tego anioła ze skrzydłami!"

"Spotkałem w kościele miłość swojego życia. To sam Bóg zesłał mi tego anioła ze skrzydłami!"

Gdy zobaczyłem ją w kościele, od razu się zakochałem. Jeszcze nigdy nie widziałem tak pięknej dziewczyny. To dar od Boga i prawdziwa miłość mojego życia.

Pon. 16 stycznia

"Poprosiłem ojca o motor. Kazał mi na niego zarobić. Mam dopiero 19 lat, nie spieszno mi do pracy!"

"Poprosiłem ojca o motor. Kazał mi na niego zarobić. Mam dopiero 19 lat, nie spieszno mi do pracy!"

"Moi koledzy dostają zawsze wszystko, czego chcą. Ja do 18-stych urodzin też tak miałem.  No i fakt, nie zawsze potrafiłem to docenić. Może właśnie dlatego, że wszystko przychodziło mi łatwo. Ale ostatnim prezentem od moich rodziców było auto, na moją osiemnastkę. Wymarzone! Ostatnio jednak pasjonuję się bardzo motocyklami i tata doskonale o tym wie. Skoro za chwilę moje 19 urodziny to pomyślałem, że może w tym roku rodzice mogliby spełnić moje kolejne marzenie. Ale gdy poprosiłem tatę o motor, ten uznał, że mam zarobić na niego sam i już nie będzie sponsorował moich zachcianek. Tylko że mi nie spieszno do pracy. Mam jeszcze na to czas".

Nd. 15 stycznia

"Zrobiłam sobie biznes z używanej bielizny. Nie wiedziałam, że faceci tyle za nią płacą"

"Zrobiłam sobie biznes z używanej bielizny. Nie wiedziałam, że faceci tyle za nią płacą"

"We wrześniu wyprowadziłam się z rodzinnego domu do dużego miasta, bo zaczęłam studia. Krucho było u mnie z kasą i czasami nie starczało nawet na jedzenie. Koleżanki namówiły mnie, żebym założyła profil na Instagramie, bo podobno firmy chętnie wysyłają młodym dziewczynom swoje produkty, w zamian za reklamę. Wrzucałam dużo swoich zdjęć, walcząc o zasięgi i wciąż przybywało mi obserwatorów. Dostawałam wiele wiadomości od mężczyzn i większość z nich ignorowałam, ale tej jednej po prostu nie mogłam. To była propozycja nie do odrzucenia i pozwoliła mi znaleźć swój sposób na życie".

Nd. 15 stycznia

"Przebiłam uszy 3-miesięcznej córce. Mąż uznał, że się nad nią znęcam"

"Przebiłam uszy 3-miesięcznej córce. Mąż uznał, że się nad nią znęcam"

"Maja to mój największy skarb. Wymarzona córeczka, która prawie do połowy ciąży miała być synkiem. Ja zawsze mówiłam, że płeć nie ma wielkiego znaczenia, bo najważniejsze jest to, żeby dziecko było zdrowe. Ale kiedy  na którymś z kole USG okazało się, że to jednak dziewczynka, to prawie oszalałam ze szczęścia. Zupełnie tak, jakbym czekała na tę lekarską pomyłkę i trochę chyba tak było. Od początku stroiłam córcię w sukieneczki i kupowałam jej najmodniejsze, dziecięce gadżety. A gdy Maja skończyła 3 miesiące, przebiłam jej uszy. Mąż się za to na mnie obraził i uznał, że znęcam się nad dzieckiem. Ale ja myślę zupełnie inaczej".

Nd. 15 stycznia

"Mój ojciec znalazł sobie laskę jeszcze młodszą ode mnie. Ta dziewczyna chyba jest niepełnoletnia!"

"Mój ojciec znalazł sobie laskę jeszcze młodszą ode mnie. Ta dziewczyna chyba jest niepełnoletnia!"

"Wiedziałam, że ojcu od kilku miesięcy odwala, ale teraz przeszedł samego siebie. Po rozwodzie z matką, ten człowiek wymyślił sobie, że przeżywa drugą młodość i teraz spotyka się z jakąś małolatą. No szok."

Nd. 15 stycznia

"Już nigdy nie pójdę do mojej fryzjerki. To, co ostatnio zrobiła, przekracza wszelkie granice"

"Już nigdy nie pójdę do mojej fryzjerki. To, co ostatnio zrobiła, przekracza wszelkie granice"

"Nie jestem wybrednym klientem, ale lubię spędzać czas z ludźmi, z którymi dobrze się czuję. To tyczy się zarówno relacji zawodowych, jak i takich codziennych. Kiedy na przykład idę do fryzjera, spędzam tam dobrą godzinę. Zależy mi na tym, aby ten czas szybko minął i żebym nie czuł, że był stracony. Kilka miesięcy temu zmieniłem fryzjera, bo mój poprzedni wyjechał za granicę. Wybrałem zachwalaną przez kolegów kobietę, która miała mieć fach w ręku. Faktycznie była zawsze uśmiechnięta i rozgadana i miło było tam do niej zaglądać, a i z fryzury byłem zadowolony. Jednak to, co ostatnio zrobiła, gdy przyszedłem się obciąć, przekracza wszelkie granice. Nigdy więcej już do niej nie pójdę!"

Sob. 14 stycznia

"Nastoletni syn jest straszną fleją. Rozrzuca po pokoju skarpetki i się nie myje. Mam dość"

"Nastoletni syn jest straszną fleją. Rozrzuca po pokoju skarpetki i się nie myje. Mam dość"

"Nie jestem przesadnym czyściochem, ale nie wyobrażam sobie na przykład pójść spać bez prysznica czy umycia zębów. Nie umiałabym też funkcjonować w przestrzeni, która nie jest posprzątana. A mój syn ma w pokoju wieczny syf. Składuje tam talerze i szklanki nawet przez dwa tygodnie, nie mówiąc już o porozrzucanych, używanych skarpetkach. Trudno też namówić go na codzienny prysznic, choć w wannie mógłby się moczyć godzinami - z telefonem w ręku. I tylko moczyć, a niekoniecznie myć. Syn ma 13 lat i liczę na to, że kiedyś z tego wyrośnie, choć powoli zaczynam już tracić nadzieję".

Sob. 14 stycznia

"Zawsze brakowało mi pieniędzy. Ten sposób nauczył mnie skutecznego oszczędzania"

"Zawsze brakowało mi pieniędzy. Ten sposób nauczył mnie skutecznego oszczędzania"

"Zarządzanie budżetem wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Teoretycznie ani ja, ani mój mąż nie zarabiamy wcale mało. Są to kwot zdecydowanie powyżej średniej krajowej. Opłat nie mamy zbyt wiele, a jednak zdarzało się, że były takie miesiące, gdy trudno było nam wiązać koniec z końcem. Miałam już tego dość i postanowiłam, że coś trzeba w tym naszym zarządzaniu budżetem zmienić. Odkryłam sposób, dzięki któremu udaje mi się teraz nie tylko żyć spokojnie do następnej wypłaty, ale też za każdym razem odłożyć trochę pieniędzy. Teraz polecam go każdemu, kto ma problem z finansami".

Sob. 14 stycznia

"Mam swojego Sugar Daddy. Płaci mi za wspólny czas i przyjemności. To jest życie"

"Mam swojego Sugar Daddy. Płaci mi za wspólny czas i przyjemności. To jest życie"

"Jestem Julka i mam 23 lata. Mówiąc nieskromnie, całkiem ładna ze mnie dziewczyna. Faceci zawsze się za mną oglądali, a i rozmową potrafiłam ich zabawić. Zawsze chciałam zrobić pożytek z tej mojej urody, ale nie wiedziałam jak. Aż tu nagle nadarzyła się okazja! Odezwał się do mnie mężczyzna, który chciał zostać moim Sugar Daddy. Ja jeszcze wtedy nie wiedziałam, co to znaczy, ale wszystko mi wytłumaczył. Od tamtej pory płaci mi za wspólny czas i odrobinę przyjemności. Mnie to kompletnie nic nie kosztuje, a dzięki temu mogę mieć wszystko, czego tylko zapragnę. Na razie nie odkładam pieniędzy, bo po co? Jak mi na coś zabraknie, to poproszę mojego cukrowego tatusia, żeby dał mi więcej. To jest życie!"

Pt. 13 stycznia

"Żona zdradziła mnie z kobietą. Dzisiaj jesteśmy parą, a moja ex gryzie paznokcie z zazdrości"

"Żona zdradziła mnie z kobietą. Dzisiaj jesteśmy parą, a moja ex gryzie paznokcie z zazdrości"

"Takie historie zdarzają się tylko w filmach, a jednak po raz kolejny życie udowadnia, że pisze najlepsze scenariusze. Wierzcie lub nie, ale żona zdradziła mnie z kobietą, a los sprawił, że jesteśmy teraz razem. Myślę, że to przeznaczenie, bo Marlena jest spełnieniem wszystkich moich marzeń. Zresztą opowiem wam jak było."

Pt. 13 stycznia

"Moja żona sprzedaje nadmiar swojego mleka za TAKĄ kasę. Odciąga to laktatorem i wystawia w necie. Fuuu, jak ona tak może?"

"Moja żona sprzedaje nadmiar swojego mleka za TAKĄ kasę. Odciąga to laktatorem i wystawia w necie. Fuuu, jak ona tak może?"

Mam bardzo mieszane uczucia, co do tego, co robi moja żona i zupełnie nie wiem, jak zareagować. Rozumiem, że chce sobie dorobić i sprzedaje swoje mleko — ma dużo nadmiaru, bo dziecko zjada mało pokarmu, ale z drugiej strony zarabiać na czymś takim? Jak dla mnie, to dziwne.

Pt. 13 stycznia