prawdziwe historie
"Żyłam w ogromnym ubóstwie. Zastosowałam ten jeden trik i stałam się bogata"
"Przez wiele ostatnich lat żyłam w ubóstwie. Tak naprawdę często nie wystarczało mi pieniędzy do kolejnej wypłaty. Wtedy po prostu skipowałam. Jeździłam pod śmietniki, gdy sklepy były już zamknięte i wyjmowałam z koszy jedzenie, które jeszcze nadawało się do spożycia. Podobał mi się nawet ten styl życia, ale wciąż się stresowałam przez brak pieniędzy. Jednak wydarzyło się coś, co kompletnie odmieniło moje życie. Zastosowałam ten jeden, prosty trik i stałam się bogata. To niesamowite".
Pon. 9 stycznia
"Moja żona to syfiara. W ogóle nie sprząta w domu. Ostatnio w kuchni zalęgły się robale"
W życiu bym nie pomyślał, że Julka to taki człowiek demolka! Przecież jest zadbaną kobietą, a kiedy razem zamieszkaliśmy, wyszło szydło z worka. Z biegiem czasu jest coraz gorzej. Ona w ogóle nie sprząta! Zostawia po sobie taki syf, że w kuchni zalęgły się robale. Nic do niej nie dociera...
Pon. 9 stycznia
"Co chwilę ktoś pyta, czy już urodziłam. Tym razem nie wytrzymałam i wyżyłam się na teściowej"
"Jestem już 5 dni po terminie porodu. Strasznie się tym denerwuję, bo to moje pierwsze dziecko i zupełnie nie wiem czego się spodziewać. Staram się trochę wyciszyć, nie myśleć o tym, co przede mną ani kiedy to może nastąpić, ale ludzie dookoła mi na to nie pozwalają. Wciąż ktoś pyta, czy już urodziłam i o ile bliscy mnie tak nie denerwują, tak już ludzie prawie obcy, którzy wcześniej prawie się mną nie interesowali, irytują mnie okrutnie. Ostatnio tak się wkurzyłam, że wyżyłam się na teściowej, a przecież wiem, że ona sobie na to nie zasłużyła".
Pon. 9 stycznia
"Moja żona ma hopla na punkcie biegania. Mam nadzieję, że to o sport chodzi, a nie o tego przystojnego trenera fitnessu"
Moja żona kilka miesięcy temu powiedziała, że chce "wziąć się za siebie" i podobnie jak jej koleżanki zapisała się na bieganie, żeby zadbać o smukłą sylwetkę. Z początku trudno było mi w to uwierzyć, bo żona nigdy nie przepadała za sportem. Okazało się jednak, że rzeczywiście wzięła się za bieganie. Najgorsze jest to, że towarzyszy jej bardzo przystojny trener personalny. No tego się nie spodziewałem.
Pon. 9 stycznia
"Synowa zapisała się na studia w wieku 40 lat! Nie chce się jej sprzątać w domu, więc będzie udawać, że się uczy!"
Chociaż w dzisiejszych czasach ukończona szkoła wyższa nie jest już koniecznością i gwarancją dobrej pracy, to wciąż wiele osób z różnych powodów zapisuje się na studia z różnych powodów. Nasza czytelniczka, pani Irena, twierdzi, że jej synowa poszła na studia, bo nie chce się zajmować domem oraz szuka nowych znajomych.
Nd. 8 stycznia
"Wyszłam za mąż, by strzec rodzinnej tajemnicy. Okazało się, że nie było warto!"
"Wyszłam za mąż za człowieka, który znęcał się nade mną emocjonalnie i psychicznie. Nie zrobiłam tego z własnej woli. Nie kochałam go. Po prostu w przypływie emocji, pewnego wieczoru, wyjawiłam mu pewną rodzinną tajemnicę. Byłam przekonana, że jeśli prawda wyjdzie na jaw, to moja rodzina się rozpadnie, a mama po prostu tego nie przeżyje. Mój mąż wiedział jak bardzo się tego boję i zagroził, że jeśli za niego nie wyjdę, to opowie wszystko mojej mamie. Nie widziałam innego wyjścia. Przez kolejne lata godziłam się na złe traktowanie z myślą o moich bliskich. Okazało się, że nie było warto!"
Nd. 8 stycznia
"Wstydzę się swojego męża, bo nie myje zębów. On nie widzi w tym niczego złego"
Mąż kiedyś o siebie dbał. Jednak w pewnym momencie wygląd przestał mieć dla niego znaczenie. Pracuje fizycznie wśród samych mężczyzn, a do domu wraca po wielu godzinach. Niestety, to wiąże się z tym, że jest cały czas zmęczony. Najgorsze jest to, że przestał myć zęby, a mi to naprawdę przeszkadza. Wstyd mi za niego w towarzystwie...
Nd. 8 stycznia
"Nie potrzebuję czuć się jak samiec alfa. Moja żona mnie utrzymuje, a ja dbam o dom"
Utarte schematy dotyczące relacji powoli odchodzą do lamusa. Kobiety stale walczą o równouprawnienie, a 21. wiek dał im więcej możliwości, jeśli chodzi o robienie kariery. Również społeczeństwo już tak nie ocenia mężczyzn, którzy decydują się na zajmowanie się domem i dziećmi, zamiast zarabianiem na utrzymanie rodziny. Takie rozwiązanie wybrał pan Mateusz, który podzielił się z redakcją swoją historią i wyjaśnił, dlaczego nie pracuje, a zajmuje się domem.
Sob. 7 stycznia
"Mój były płaci groszowe alimenty. Słyszę od koleżanek, że nieźle mu się powodzi, a my ciułamy każdą złotówkę!"
"Karol był ostatnio widziany przez moją koleżankę w drogiej restauracji z długonogą blondyną. Stawiał jej niebotycznie drogie drinki. Koło nich stały torby wypchane zakupami z markowych sklepów. Tymczasem ja i Adaś musimy wybierać, czy zjemy na obiad kluski leniwe, czy kartoflankę, bo na nic więcej mnie nie stać! A Karol w ogóle nie poczuwa się do płacenia alimentów na Adasia."
Sob. 7 stycznia
"Zmarła babcia przyszła do mnie we śnie i kazała zajrzeć do jej szafy. Szok, co tam było!"
"Byłam bardzo zżyta z moją babcią. Tak naprawdę to ona mnie wychowywała, choć mieszkałam też z rodzicami. Ale oni byli wciąż zajęci pracą w polu. A babcia opowiadała mi bajki, grała ze mną w szachy i uczyła mnie gotować. Zmarła rok temu, gdy miałam 24 lata. Bardzo mocno to przeżyłam, zwłaszcza że ja zupełnie się tego nie spodziewałam. Zawsze była pełna siły i właściwie nie chorowała. Rok później byłam w bardzo trudnym momencie w moim życiu. Tamtego wieczoru zasnęłam zapłakana, modląc się o to, żeby stał się jakiś cud. Przyśniła mi się babcia. Kazała mi zajrzeć do swojej szafy, a to, co tam znalazłam, dosłownie zwaliło mnie z nóg!"
Sob. 7 stycznia
"Teściowa robi mi na złość i ciągle dzwoni do mojego męża. Już mam jej dość!"
Nic mnie bardziej nie denerwuje niż bezsensowne telefony, które nic nie wnoszą. A moja teściowa dzwoni do mojego męża nawet kilka razy dziennie. Chce po prostu zapytać, co u niego słychać. A on jej opowiada o głupotach, serialach, książkach czy relacjonuje swój dzień. Zamiast poświęcić czas mi oraz naszym dzieciom, on woli porozmawiać ze swoją mamusią. Ta kobieta po prostu robi mi na złość!
Sob. 7 stycznia
"Nie kocham żony, ale traktuję ją jak księżniczkę. W zamian mam ugotowane i posprzątane w domu"
Związek małżeński kojarzy się z kochającą się parą na dobre i na złe, a nie inwestycją, która powinna się opłacić. Napisał do nas pan Michał, który twierdzi, że wcale nie kocha swojej żony, ale jest z nią dla wygody i domowego ciepła, a w zamian pracuje na potrzeby swojej partnerki. W swoim liście postanowił pokazać, że takie podejście wcale nie musi być kojarzone z czymś negatywnym.
Pt. 6 stycznia
"Mój partner więcej czasu spędza ze swoją byłą i dziećmi niż ze mną. Jestem strasznie zazdrosna"
"Jesteśmy na romantycznej kolacji w restauracji. Mariusz już trzeci raz odbiera telefon od swojej byłej i tłumaczy jej, jak naprawić telewizor. Nie tak sobie wyobrażałam ten wieczór i nie tak sobie wyobrażałam ten związek. Jak można dzielić się swoim facetem z inną kobietą?!"
Pt. 6 stycznia
"Albo kot, albo ja - takie ultimatum postawiłem mojej dziewczynie. Teraz muszę się wyprowadzić..."
Z Natalią tworzyliśmy naprawdę świetny związek na partnerskich zasadach. Dogadywaliśmy się od samego początku. Oboje mamy dobre prace, więc finanse nigdy nie były problemem. Dodatkowo była między nami namiętność. Problemem był jednak jej wredny kot, który spał z nami w łóżku. Miałem dość tego gada, codziennie mnie gryzł i drapał. W końcu powiedziałem, że albo zrobi z nim porządek, albo się wyprowadzę. Cóż... Teraz muszę szukać mieszkania.
Pt. 6 stycznia
"Miałam dziwnego księdza na kolędzie. Nie dość, że opowiadał żarciki o krasnoludkach i wziął dużo kasy, to jeszcze dał mi soczystego buziaka"
Ostatnio był u nas ksiądz z wizytą duszpasterską i muszę przyznać, że ta wizyta była bardzo nietypowa. Takiego dziwnego księdza spotkałam pierwszy raz w moim życiu i mam nadzieję, że ostatni.
Pt. 6 stycznia
"Przez 15 lat byłam w związku z Polakiem, ale dopiero z Afroamerykaninem zrozumiałam, jak smakuje życie"
W czasie swojego życia byłam w związku z trzema mężczyznami. Pierwsza relacja z Krzysztofem trwała dwa lata. Mężczyzna, z którym była wtedy związana, niestety źle mnie traktował i zdradzał za moimi plecami z inną kobietą.
Czw. 5 stycznia