Quantcast

"Partnerka brała wszystko na raty na mnie. Zostawiła mnie z tym wszystkim i odeszła do innego"

"Partnerka brała wszystko na raty na mnie. Zostawiła mnie z tym wszystkim i odeszła do innego"

"Partnerka brała wszystko na raty na mnie. Zostawiła mnie z tym wszystkim i odeszła do innego"

canva.com

"Ufałem jej i kochałem ją, dlatego nie miałem nigdy problemu z tym że wszystkie raty są na mnie. Zresztą Anka nie pracowała na umowę. Miała wielu zleceniodawców, ale współpracowała z nimi na czarno i nigdy tak naprawdę nie wiedziała, ile zarobi w którym miesiącu. Budżet jednak mieliśmy wspólny. To też jak coś się w domu zepsuło czy mieliśmy jakąś zachciankę, która kosztowała więcej niż kilka stówek, to zawsze braliśmy raty na mnie. Ja nie musiałem nawet palca do tego przykładać. Ania miała dostęp do konta i wszystko załatwiała przez internet. Spłacaliśmy to oczywiści razem, ale partnerka pewnego dnia wyznała mi, że zakochała się w kimś innym i się do niego wyprowadza. Mnie za to zostawiła ze wszystkimi długami. Z pożyczkami na wspólne wycieczki czy jej zachcianki również. Jak mogła tak postąpić?"

Reklama

"Byliśmy ze sobą tacy szczęśliwi"

Kiedy poznałem Anię, nie mogłem uwierzyć, że spotkałem kogoś tak podobnego do mnie. To samo poczucie humoru, ten sam klimat, jeśli chodzi o filmy i nawet zamiłowanie do podróży u niej było takie samo.

Rozumieliśmy się bez słów i ja wiedziałem, że to jest kobieta, z którą chcę spędzić resztę życia.

Często się dla niej poświęcałem. Brałem dodatkowe fuchy, żeby zarobić na jej zachcianki i marzenia, ale to i tak nie wystarczało.

Zdarzało się, że nie spędzaliśmy razem czasu w weekendy, bo ja pracowałem po 14 godzin, a czasem i po 20.

Jak się później okazało, ona w tym czasie dobrze się bawiła z kimś innym.

"Mieliśmy pełno wspólnych pożyczek"

Teraz o kredyty dużo trudniej, ale wtedy łatwo było dostać kredyt obrotowy, a ja miałem naprawdę spore wpływy na konto. Wszystko legalnie. Ze wszystkiego się rozliczałem.

Anka najpierw brała na raty jakieś sprzęty domowe. Później przytrafiła się okazja, żeby polecieć na wakacje. Takie last minute w opcji all inclusive. Wzięła chwilówkę - bez pytania mnie o zgodę.

Następnie te pożyczki tylko się namnażały. A to na to, a to na tamto.

Ostatecznie skończyło się tak, że mieliśmy do spłacania prawie 5000 rat za same kredyty co miesiąc. To jest przecież naprawdę spora kwota, ale wszystkie pożyczki były wysoko oprocentowane, więc nic dziwnego.

Jakoś sobie radziliśmy. Ja jak wspomniałem, dużo pracowałem, Ania też dorabiała. Z dwóch pensji dało się wyżyć nawet przy takich kosztach. Ale okazało się, że moja była partnerka miała już wtedy na życie inne plany.

smutny mężczyzna canva.com

"Zostawiła mnie z długami i odeszła do innego"

Kilka tygodni temu mieliśmy zaplanowany długi weekend. Wyjazdowy. Ale dostałem propozycję dorobienia sporych pieniędzy w tym czasie. Podpytałem Anię, co ona o tym myśli.

Stwierdziła, że to spoko, żebym zarobił tyle pieniędzy w zaledwie 3 dni i fajnie by było, jak bym się zgodził. Rezerwacji w hotelu jednak nie dało się już odwołać, więc spytała, czy może pojechać tam z przyjaciółką.

Ja oczywiście się zgodziłem i życzyłem im dobrej zabawy.

Drugiego dnia Ania nie odbierała telefonu. Martwiłem się i zadzwoniłem do jej przyjaciółki, która była wielce zdziwiona faktem, że miała być z Anką.

Gdy była partnerka wróciła do domu, nawet nie udawała. Wyznała mi wprost, że zakochała się w kimś innym. Spotykała się z nim już od dawna i czekała na dobry moment, aby ode mnie odejść.

I odeszła. Zostawiła mnie ze wszystkimi długami i przestała się odzywać. Zupełnie, jakby się rozpłynęła. Szkoda, że tydzień wcześniej wzięła jeszcze na raty na mnie nowy telefon. Oczywiście zabrała go ze sobą.

Jak mogła tak postąpić? Ja zrobiłbym dla niej wszytko, a ona tak mnie oszukała.

Marcelina Zawadzka uwodzi głębokim dekoltem w apetycznej sukience. Wygląda zjawiskowo? Zobacz galerię!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama