Quantcast

"Bycie matką to udręka. Gdybym o tym wiedziała, nigdy nie zdecydowałabym się na dzieci"

"Bycie matką to udręka. Gdybym o tym wiedziała, nigdy nie zdecydowałabym się na dzieci"

"Bycie matką to udręka. Gdybym o tym wiedziała, nigdy nie zdecydowałabym się na dzieci"

canva.com

"Zawsze chciałam być mamą. Jedak nie spodziewałam się, że to taka katorga. Urodziłam dzieci wcześnie. Teraz mam trójkę, a niedawno skończyłam 23 lata. Chciałam sobie je odchować prędko i mieć możliwość później podróżować z nimi po świecie i po prostu żyć, kiedy znajomi w moim wieku będą się dopiero babrać w pieluchach. Jednak to, co przeżywam z moją trójką, sprawia, że mam dość! Gdybym tylko mogła cofnąć czas, wiedząc już jak naprawdę wygląda rodzicielstwo, to z pewnością nie zdecydowałabym się na tę rolę. Bycie matką jest udręką. Nabawię się przez do depresji i nerwicy!"

Reklama

"Zawsze chciałam być mamą"

Już jako mała dziewczynka wszystkim o tym opowiadałam. Nie miałam wielkiej styczności  dziećmi, ale zaglądałam każdej mamie do wózka. Czasem opiekowałam się młodszą kuzynką, ale spędzałam z nią maksymalnie godzinę. Mogłam oddać ją ciotce zawsze, gdy mała zaczynała płakać.

Wtedy rodzicielstwo wydawało mi się łatwe. I naprawdę było moim największym marzeniem. Gdyś ktoś mnie pytał o to, kim chciałabym w życiu zostać, to zawsze powtarzałam z dumą, że właśnie mamą.

No i nadarzyła się okazja. Choć nie brzmi to tak, jak powinno. Zakochałam się w pewnym chłopaku z wzajemnością. Na początku myśleliśmy o ślubie, ale później stwierdziliśmy, że to zbędny wydatek, a dzieci będą nas przy sobie trzymać bardziej, niż małżeństwo czy wspólne kredyty.

No i tak zaszłam w pierwszą ciążę - mocno problematyczną. Po porodzie stwierdziłam, że nie chcę mieć więcej dzieci, bo kolejnego nie przeżyję. Ale wpadłam i zaszłam w ciąże z bliźniakami.

zmęczona kobieta sprząta canva.com

"Rodzicielstwo to udręka"

Sama ciąża, ta pierwsza, to był jeszcze pikuś. Była zagrożona, więc dużo leżałam. Miałam sporo czasu dla siebie i na wybieranie ubranek i gadżetów dla córeczki.

Poród dał mi tak popalić, że po 2 godzinach darłam się, żeby wyciągnęli ze mnie to dziecko. A po porodzie miałam przez kilka miesięcy depresję i myśli samobójcze.

To był trudny czas. Gdy mała miała około 7 miesięcy, zaczęłam z większym przekonaniem angażować się w obowiązki rodzicielskie.

A niedługo później znów zaszłam w ciążę i to nieplanowaną. Jak się dowiedziałam, że to będą bliźniaki, wpadłam w furię. Ja nie chciałam tych dzieci.

Ale one się urodziły i to przez cesarskie cięcie. Miałam półtoraroczną córkę, wymagającą uwagi i dwóch drących się dniami i nocami synów, których z wielką, gojącą się na brzuchu ranie nie byłam w stanie nawet podnieść.

To był czas, kiedy zaczęłam chodzić na psychoterapię. Wiem, że bez tego już by mnie dziś nie było.

"Teraz już nie zdecydowałabym się na dzieci"

Zadbałam o swoją kondycję psychiczną, ale dalej nie czuję się dobrze w roli mamy. Denerwuje mnie to, że dzieciaki ciągle płaczą. Że wiecznie trzeba za nimi biegać i podstawiać im wszystko pod nos.

Wkurza mnie to, że codziennie muszę robić pranie i sto razy dziennie odkurzać podłogę, a później ją myć.

I odbite ślady dłoni na lustrze też mnie wkurzają. Denerwuje mnie nawet to słowo "mamo", które córka wiecznie powtarza. Boję się, że to już się nie zmieni i nigdy nie poczuję więzi z moimi dziećmi. A przecież kiedyś tak bardzo o nich marzyłam. Teraz traktuję je jak problem i zło konieczne. Nienawidzę siebie za to.

Co czują dzieci, kiedy jest im źle? Psycholog dzieli się notatkami. Te słowa łamią serce! Zobacz.
Źródło: www.instagram.com/noemidemiblog/
Reklama
Reklama