prawdziwa historia
"Mąż wydaje polecenia w domu i w pracy. Nie łatwo jest żyć pod jednym dachem z dyrektorem"
"Jan jest człowiekiem biznesu. Wszystko ma poukładane w kalendarzu na kilka miesięcy do przodu w swojej firmie i w naszym życiu. Wakacje, uroczystości rodzinne, spotkania towarzyskie. Najgorsze jest jednak to, że nawet mnie traktuje bardziej jak swoją asystentkę, a nie żonę i matkę dzieci. Czasem czuję się tak, jak bym pracowała dla niego, a nie tworzyła ognisko domowe".
Pt. 20 września
"Obecna żona nie chce widywać się z moją byłą żoną. Chciałem, żebyśmy stworzyli dużą rodzinę"
"Od pewnego czasu w moim życiu narasta konflikt, który dotyczy relacji pomiędzy moją obecną żoną a byłą. Mimo że moje intencje są dobre, to czuję, że wszystko zaczyna się komplikować. Chciałem stworzyć z obecną i byłą żoną coś na kształt dużej rodziny. Ale ta obecna nie życzy sobie, żebyśmy się widywali z tą byłą".
Pt. 20 września
"Sama prosiła o wnuka, a teraz nie chce go pilnować. Powiedziała, że jest na to za stara, a swoje dzieci już odchowała"
"Wszystkim dookoła opowiadała, jak to wyczekuje małego bąbelka, jak będzie z nim chodzić na spacery i jak odciąży mnie, kiedy tylko będzie mogła. Po jego narodzinach rzeczywiście była w euforii — pierwsze zdjęcia, prezenty, zachwyty. Byłam przekonana, że wręcz będę musiała powstrzymywać ją od ciągłego wożenia go w wózku, zabaw i pilnowania. Jednak po kilku miesiącach sprawy nieco się skomplikowały".
Pt. 20 września
"Wynajęłam faceta na wesele, żeby babcia się cieszyła. Zakochałam się po uszy bez wzajemności"
"Moja babcia od kilku lat ciągle mnie wypytywała, kiedy będę miała narzeczonego. Postanowiłam, że na wesele kuzynki zaproszę jakiegoś chłopaka i za kilka groszy powie, że jest moim facetem. Łukasz był świetny, szarmancki, zabawiał mnie i moje ciotki oraz babcię z ogromną lekkością. Po kilku godzinach byłam nim oczarowana. Postanowiłam mu o tym powiedzieć kilka dni po weselu, ale spotkałam się tylko z jego grymasem na twarzy".
Pt. 20 września
"Natalka chodzi na wiele zajęć dodatkowych i na żadnych nie daje z siebie wszystkiego"
"Natalia ma 10 lat i wiele zainteresowań. Jest jednak przeciętną uczennicą. Przymykam na to oko, bo wiem, że w dzisiejszych czasach oceny nie są najważniejsze. Chodzi też na wiele zajęć dodatkowych. Taniec, śpiew, gra na gitarze, a nawet lekkoatletyka. Na wszystkie chodzi chętnie, ale martwi mnie to, że w niczym nie jest tak naprawdę dobra".
Pt. 20 września
"Nie wiedziałam, że mąż ma kochankę. Zabrał ją na wspólny weekend z dziećmi"
"W życiu bym się nie spodziewała, że mój mąż ma kochankę. Sporo pracuje w ostatnim czasie, to fakt, ale nie sądziłam, że nadgodziny w pracy, tak naprawdę spędza u swojej nowej dziewczyny. Wszystko się wydawało, kiedy zabrał ją na weekendowy wypad z naszymi dziećmi. O wszystkim mi powiedzieli".
Pt. 20 września
"Córka nie chce chodzić w ubraniach po synu. Przecież teraz są uniwersalne ciuchy"
"Myślałam, że trochę zaoszczędzę. Czasy teraz są naprawdę trudne, a starszy syn ubrań nie niszczy. Lubi szerokie portki i koszulki oversize. Przecież teraz dziewczyny też się tak noszą. Córka wyrosła ze swoich ciuchów, więc przyniosłam jej te, które synowi już są za małe, a ona powiedziała, że do ludzi w nich nie wyjdzie, bo ma inny styl. To niech go zmieni, nie rozumiem, w czym problem".
Pt. 20 września
"Mama Piotrka nie chce, żebym była z jej synem. Niedawno powiedziała mi, żebym od niego odeszła"
"Od samego początku miałam wrażenie, że mama Piotrka nie jest zbyt zadowolona z naszego związku, ale długo próbowałam to ignorować. Jednak ostatnio doszło do takiej rozmowy, po której moje wątpliwości są już jasne jak słońce. Teraz nie wiem, co robić, bo chociaż kocham Piotrka z całego serca, zastanawiam się, czy jest sens brnąć dalej w związek, w którym jego mama tak wyraźnie mnie nie akceptuje".
Pt. 20 września
"Sprezentowałam wnusi ubranka po moich dzieciach. Synowa kręciła nosem"
"Tak czekałam na tę małą dziewczyneczkę, jak nigdy i na nic w życiu. Pokochałam ją już od pierwszej informacji, że rośnie pod serduszkiem synowej. I wtedy już postanowiłam, że tak w ramach pamiątki, ale również typowo do noszenia sprezentuję małej ubranka po moich córkach. Ale i po synu, bo były uniwersalne. Ja się tak cieszyłam, a synowa kręciła nosem".
Pt. 20 września
"Moja teściowa wpadła na absurdalny pomysł. Chce mnie przeszkolić w opiece nad jej synem, a moim mężem"
"Moja teściowa, kochana mamuśka mojego męża, wpadła na absurdalny pomysł. Wyobraźcie sobie, że ona chce mnie przeszkolić w tym, jak lepiej gospodarzyć, żeby — uwaga — jej syn, a mój świeżo poślubiony mąż, był jak najlepiej zaopiekowany. Serio".
Pt. 20 września
"Próbuję poderwać mojego sąsiada. Niestety bezskutecznie"
"Od paru miesięcy próbuję poderwać mojego sąsiada, a on kompletnie mnie ignoruje. I to nie tak, że on ma kogoś innego – on też jest samotny. No, ale jak widać, dla niego to nie jest argument, bo kompletnie nie zwraca na mnie uwagi. A przecież próbuję, staram się, robię wszystko, żeby mnie zauważył. Mam 71 lat i chciałabym mieć kogoś przy boku. A tu nadal nic z tego".
Pt. 20 września
"Mąż notorycznie myli moje imię i chodzi jakiś zamyślony. Tłumaczy się przemęczeniem"
"Nie należę do kobiet, które za wszelką cenę doszukują się we wszystkim negatywnych podejrzeń, ale ostatnimi czasy dzieją się takie rzeczy, obok których nie mogę przejść obojętnie. Mój mąż notorycznie myli moje imię i chodzi jakiś zamyślony. Tłumaczy się przemęczeniem, ale ja w głowie mam różne myśli, bo w przeszłości zdarzyło mu się robić rzeczy, z których nie do końca byłam zadowolona, lecz ze względu na dzieci dałam mu drugą szansę".
Czw. 19 września
"W szkole córki jest zrzuta na środki higieniczne. Papier toaletowy i ręczniki powinna zorganizować szkoła, a nie dzieci"
"Moja córka przyszła w pierwszym tygodniu szkoły i oznajmiła, że musi przynieść dychę na artykuły higieniczne. Z tych datków pracownicy szkoły będą kupować ręczniki papierowe, papier toaletowy, mydło i chusteczki higieniczne. Cieszę się, że dzieci będą to miały zapewnione, ale nie rozumiem, dlaczego ja mam na to dawać. Przecież od tego jest szkoła jako placówka publiczna i idzie na nią z naszych danin mnóstwo siana. Obawiam się, że zaraz będę musiała wyskakiwać ze stówy co miesiąc".
Czw. 19 września
"Siostra chciała mieć ślub jak królewna z bajki. Kandydat na męża nie wytrzymał i uciekł w siną dal"
"Miał być ślub i Gośka żoną miała być. Ale nie będzie, bo w trakcie przygotowań do najważniejszego dnia w życiu zachowywała się jak rozkapryszony dzieciak i wymagań miała tyle, jakby siana miała jak lodu. Jej wybranek tego nie wytrzymał i po kawalerskim dał nogę, zostawiając po sobie krótki liścik. Cała rodzina jest zniesmaczona, a ja go rozumiem. Też nie chciałabym na ślubie pretensji, że karoca miała być złota, a w całym regionie nie było takiej atrakcji weselnej, czy tego, że słodki stół miał być pokryty jadalnym złotem. Chłop miał po prostu serdecznie dość wydatków i narzekającej panny młodej".
Czw. 19 września
"Syn chce się żenić z dziewczyną ze wsi. Nie tak go wychowałam, inne wartości mu wpajałam"
"Nigdy nie sądziłam, że będę musiała rozważać taki problem w moim życiu, ale oto jestem – zagubiona i zmartwiona matka, która nie potrafi zaakceptować decyzji swojego syna. Chodzi o to, że mój syn postanowił związać się z dziewczyną ze wsi. Nie tak go wychowałam i nie mogę pogodzić się z jego wyborem".
Czw. 19 września
"Tu się urodziłam i tu chcę zostać do końca życia. Dzieci mnie nie rozumieją"
"Mawiają, że starych drzew się nie przesadza. Kiedyś nie rozumiałam tych słów, ale wtedy byłam młoda. Też mnie ciągnęło do miasta, do nowoczesności. Teraz wolę proste rozwiązania i żyję skromnie, tak wybrałam. Jest mi już ciężko sobie ze wszystkim radzić, dzieci chciały mnie zabrać do siebie, ale ja zostawiłabym tutaj całe swoje serce, więc jak miałabym się wyprowadzić bez niego. Dom jest tam, gdzie serce. Tu się urodziłam i tu chcę zostać do końca życia".
Czw. 19 września