prawdziwa historia
"Ojciec chciał, abym był piłkarzem. Nie rozumiał, że mam aspiracje malarskie"
"Zamieszkałem w innym mieście z dala od mojego ojca, który zawsze chciał, abym był piłkarzem. Codzienne treningi, bieganie na czas, wspólne oglądanie meczów. To wszystko było fajne, ale do czasu, gdy zrozumiałem, że spełniam jego marzenia, a sam najchętniej zatraciłbym się w świecie farbek, pędzli i sztalug. Niestety, ojciec nigdy tego nie zaakceptował i uważał moje pasje za mało męskie".
Czw. 19 września
"Moja żona nie mieści się już w suknię ślubną. Chciałem zrobić jej niespodziankę i zamówiłem profesjonalną sesję na rocznicę ślubu"
"Widząc jej smutne spojrzenie, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i to dosłownie. Zakasałem rękawy, zacisnąłem wstążki i zasznurowałem gorset z całych sił. W momencie, gdy moje nadludzkie wysiłki osiągnęły punkt kulminacyjny, i kiedy byłem już na 100% pewny, że zaraz dotrzemy na wymarzoną sesję, gorset nie wytrzymał i z hukiem pękł wzdłuż szwów".
Czw. 19 września
"Bratowa chciała, żebym upiekła jej ciasto na chrzciny. Upiekłam, a ona go nie podała"
"Moja bratowa wymyśliła sobie, że na chrzciny Antosia nie będzie zamawiać gotowych ciast, tylko każdy z rodziny coś upiecze. Stwierdziła, że u niej w rodzinie jest taka tradycja, że prowiant na uroczystości zawsze przygotowywało się w domu. Wszyscy się zgodzili, więc i ja nie oponowałam".
Czw. 19 września
"Rodzice mieli się dołożyć do wesela, ale wybrali zagraniczne wakacje. I to w terminie ślubu"
Publikujemy list naszej czytelniczki. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Czekamy na historie pod adresem: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.
Czw. 19 września
"Teściowa miesza w moich garnkach. Ciągle narzeka, że robię bezmięsne zupki dla jej syna"
"Bożena to zdecydowanie nadopiekuńcza mamuśka. Rozumiem, że ma jednego syna i chciałaby dla niego to, co najlepsze, ale odkąd jestem jego żoną — a mija już pięć lat, to powinna zaakceptować fakt, że teraz to ja dbam o niego i on nie narzeka, wręcz przeciwnie. Zawsze mnie chwali. Niestety teściowa nie podziela jego entuzjazmu i uważa, że nie umiem ugotować mężczyźnie porządnego obiadu. A gdy na stole widzi dania z zieleniną w roli głównej, to od razu ma ochotę pobiec do kuchni, aby usmażyć solidnego kotleta".
Czw. 19 września
"Narzeczona nie chce po ślubie mieszkać u moich rodziców. Trudno byłoby mi żyć z dala od mamy"
"Jestem w związku z cudowną kobietą, moją narzeczoną, którą bardzo kocham i z którą planuję spędzić resztę życia. Jednak w ostatnich miesiącach pojawił się poważny problem, który zaczyna rzutować na nasze relacje. Mianowicie – moja narzeczona kategorycznie nie chce po ślubie mieszkać w domu moich rodziców, a dla mnie to ogromny cios. Trudno mi sobie wyobrazić życie z dala od mojej mamy, która zawsze była dla mnie ogromnym wsparciem, doradcą i przyjacielem".
Czw. 19 września
"Teściowa ciągle miesza się w nasze plany. Zawsze musi być tak, jak ona chce"
"Mam wrażenie, że moja teściowa celowo miesza się w nasze życie, a mój mąż, zamiast stać po mojej stronie, często jej ulega. Jest to sytuacja, która trwa już od dawna, ale ostatnio staje się coraz bardziej uciążliwa. Mam dość tego, że nasze wspólne plany i decyzje muszą być zawsze podporządkowane jej kaprysom i oczekiwaniom".
Czw. 19 września
"Synowa nie bierze pod uwagę moich sugestii. Mieszkając pod moim dachem, powinna liczyć się z moim zdaniem"
"Od jakiegoś czasu syn z synową mieszkają u mnie. Z początku wydawało się to dobrym rozwiązaniem, ale teraz zaczyna być źródłem narastających problemów. Główna trudność polega na tym, że synowa w ogóle nie bierze pod uwagę moich sugestii i zdaje się ignorować fakt, że będąc pod moim dachem, powinna liczyć się z moim zdaniem".
Czw. 19 września
"Nie mam kontaktu ze Zbyszkiem od kilku dni. Martwię się, bo mieszka w Kotlinie Kłodzkiej"
"Zbyszek to mój dobry przyjaciel. Mieszka na drugim końcu Polski, a poznaliśmy się w sanatorium. Od tamtej pory utrzymujemy ze sobą stały kontakt. Teraz martwię się, bo przez rejon, w którym mieszka przeszła fala powodziowa, a ja nie mam z nim kontaktu od kilku dni. Nie wiem, co się z nim dzieje".
Czw. 19 września
"Powódź zrujnowała mój dom. Na szczęście pojawili się ludzie dobrej woli"
"Ostatnie dni były dla mnie jak obraz z filmu. Nie mogłam uwierzyć, że spotkało mnie coś takiego. To absolutnie najczarniejszy scenariusz. Woda okazała się być siłą tak wielką, że była w stanie zniszczyć mój dom. Byłam załamana, ale na swojej drodze spotkałam ludzi dobrej woli, którzy dodali mi sił".
Czw. 19 września
"Nadal mieszkam z rodzicami, bo tak jest taniej. Nie muszę nic nikomu udowadniać i żyć na pokaz"
"Pamiętam, jak pod koniec szkoły średniej nie mogłam się doczekać momentu, gdy w końcu wyprowadzę się z domu i zacznę żyć w pełni na własny rachunek. To nie była tylko i wyłącznie kwestia chęci poczucia całkowitej niezależności, ale przede wszystkim moich ambicji, które od zawsze miałam dość wygórowane. Koniec końców nadal mieszkam z rodzicami, bo tak jest taniej. Nie muszę nic nikomu udowadniać i żyć na pokaz, bo przy takich cenach, to skrajna nieodpowiedzialność".
Śr. 18 września
"Dostaję piany, gdy kierowcy nie odjadą od razu po zatankowaniu. Hot doga można zjeść z boku na parkingu"
"Nie rozumiem, co jest trudnego w tym, aby przestawić samochód, zaraz po zatankowaniu. Pójść na stację, rozliczyć się za paliwo i zamówić wtedy hot doga. Przecież sporo czasu zajmie, zanim pracownik wyda nam rachunek, resztę i jeszcze gotową przekąskę, nie licząc nawet czasu konsumpcji. W tym czasie ludzie mogliby zatankować własny samochód i ustąpić miejsca innym. W godzinach szczytu takie czekanie, aż ktoś zje, jest ogromną udręką".
Śr. 18 września
"Zostawiłem żonę, gdy urodziła naszego syna. Po latach zacząłem żałować, że byłem tchórzem"
"10 lat temu dostałem telefon od pielęgniarki, że Joanna urodziła naszego syna. Mojego pierwszego potomka. Ucieszyłem się, ale gdy tylko go zobaczyłem w łóżeczku, spanikowałem. Zanim żona wróciła do domu z małym, ja zdążyłem się spakować i wrócić do rodzinnej miejscowości. Nie byłem gotowy na bycie ojcem. Po rozwodzie zacząłem jednak żałować swojej decyzji. Musiał upłynąć 10 lat, aby Asia mi wybaczyła. Ale nie było to proste i każdego dnia dawała mi odczuć, że popełniłem największy błąd życia".
Śr. 18 września
"Mój synuś Tomeczek umie oczarować każdą kobietę. Szkoda tylko, że w moim wieku"
"Tomeczek to prawdziwy dżentelmen, jest szarmancki, postawny i przystojny. Każda matka by sobie takiego syna życzyła i jak się okazuje właśnie mój potomek takie panie do siebie przyciąga na pęczki. Gdzie nie pójdziemy, tam panie po pięćdziesiątce budzą w sobie pokłady kobiecości i co rusz, chcą, aby poniósł im zakupy, otworzył drzwi, a nawet śmiało zapraszają go na kawkę. A ja się obawiam, że lada moment będę mieć synową w swoim wieku".
Śr. 18 września
"Córka od lat do mnie nie dzwoniła. Sytuacja zmieniła się, gdy wygrałem siano w zdrapkach"
"Rok za rokiem mijał, a po odejściu żony, zostałem na świecie sam. Miałem w sumie jedną córkę, Elwirkę, ale ona od lat o starym ojcu zapomniała. O tym, co się u niej dzieje wiedziałem od kolegów. Córka nie dzwoniła, nie przyjeżdżała na święta, a mnie pogrążał z każdym dniem smutek, bo nie tak z żoną wychowywaliśmy nasze dziecko. Karta się jednak odmieniła, gdy wygrałem sporą sumkę w zdrapkach. Nagle zadzwonił telefon, a w progu domu stanęła moja jedyna córa".
Śr. 18 września
"Od roku spotykam się z samotną matką. Kiedy przedstawiłem ją rodzicom, mama powiedziała tylko jedno"
"Doszedłem do wniosku, że nie mogę dłużej unikać tego spotkania. Kamila jest dla mnie ważna, a jeśli mam budować z nią przyszłość, moi rodzice muszą ją poznać. Mama spojrzała na nią, a ja ledwo mogłem złapać oddech, czekając na jej reakcję. Choć cisza trwała zaledwie kilka sekund, dla mnie ciągnęła się w nieskończoność".
Śr. 18 września