prawdziwa historia
"Mąż po powrocie z basenu wiesza mokre kąpielówki, ale jeden szczegół mi się nie zgadza! Czy on mnie zdradza?"
"Adrian zaczął chodzić na basen jakoś w połowie listopada. Stwierdził, że brakuje mu ruchu... Musi się zahartować i nagle zapałał miłością do pływania. Ja nie umiem pływać i nie lubię wody, więc chodził sam. Poświęcał na to dwa, trzy wieczory w tygodniu. Zawsze po powrocie wieszał mokre kąpielówki i ręcznik w łazience. Wzbudził jednak moje najgorsze podejrzenia, bo jedna rzecz kompletnie mi się nie zgadzała..."
Pt. 5 stycznia
"Kocham moją córkę, ale jej nie lubię. Czy jestem wyrodną matką?"
"Moja Julka ma 13 lat. Wiem, że to trudny wiek dla dziecka i staram się być cierpliwa, ale powoli mnie to wszystko wykańcza. Jestem jej matką, ale jej nie lubię. Ma okropny charakter i w porównaniu do jej młodszej siostry wypada bardzo blado. Źle mi z tym, że tak o niej myślę, ale z drugiej strony zachowuje się nie tak, jak ja ją wychowuję. Czy poniosłam porażkę rodzicielską? Czy jestem złą matką? Proszę, doradźcie, co robić".
Pt. 5 stycznia
"Einsteinem to on nie zostanie. Tłumaczę po sto razy i dalej nic. Jaki ojciec, taki syn..."
„Mój syn i logiczne myślenie nie idą ze sobą w parze. Można mówić i mówić, ale wszystko na marne — jak grochem o ścianę. Jestem już pewna, że Einsteinem to on nie zostanie. A miałam nadzieję... Tłumaczę po sto razy i dalej nic. Jak widać, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Braki intelektualne odziedziczył po tatusiu, który dwanaście lat temu zostawił mnie z brzuchem”.
Pt. 5 stycznia
"Zbliżają się ferie, a ja znów spędzę je zmulając na chacie. Ale siara..."
„Każdy mój kumpel z klasy ma już konkretne plany na ferie. Niestety, moi rodzice od dwóch lat mają jakieś problemy finansowe i nigdzie nie pojadę. Żenada. Mogliby coś z tym zrobić, bo znowu będę zmulał na chacie. No i co ja kolegom powiem? Ale siara...”
Pt. 5 stycznia
"Mamy z mężem oddzielne kołdry. Tylko dzięki temu z nim wytrzymuję"
"Śpicie z partnerami pod jedną kołdrą, czy też macie dwie? Ja nie wyobrażam sobie zasnąć z mężem pod tą samą kołdrą. Jestem przekonana, że to byłby dla mnie koszmar i wstawałabym tak sfrustrowana i zła na niego, że pewnie szybko byśmy się rozstali. U nas jest tak w zasadzie od początku. Jedni twierdzą, że to musi sprawiać, że się od siebie oddalamy. Inni natomiast uważają, że to zupełnie normalne. Ciekawa jestem, jak to jest z Wami?
Pt. 5 stycznia
"W Warsie poznałam chłopaka marzeń, ale już mam jednego i nie wiem, którego wybrać"
"Mama wychowała mnie na rozsądną dziewczynę, która dąży do celu. Mam 20 lat i już mam dokładnie zaplanowane życie. Mam chłopaka, który wiem, że wkrótce planuje się ze mną zaręczyć. Za rok byłby ślub i po kolei 4 dzieci. Taki był plan. Ale kiedy wracałam wczoraj pociągiem znad morza do naszego miasteczka, to poznałam w Warsie chłopaka marzeń. Totalnie zawrócił mi w głowie. Kompletnie nie wiem, co mam teraz zrobić, bo zakochałam się w nim po uszy. Nie mam pojęcia, którego mam wybrać".
Pt. 5 stycznia
"Chciałam oddać zabawki po dziecku. Pani przyjechała po odbiór i zapytała, co dostanie gratis. Mąż dał jej nauczkę..."
"Robiłam ostatnio porządki w pokoju Adasia i nazbierało mi się sporo jeszcze dobrych zabawek, którymi synek już się nie bawi... Potrzebowałam wolnego miejsca, więc spakowałam to wszystko razem i wystawiłam za darmo, żeby inne dziecko się ucieszyło. Niemal natychmiast zgłosiła się pani. Nie przypuszczałam, że wyniknie z tego taka afera... Jednak bohaterem dnia został mój mąż. Tak jej przygadał, że jej minę zapamiętam do końca życia!"
Pt. 5 stycznia
"Mamy po 60 lat i wytykają nas palcami, bo korzystamy z życia, zamiast narzekać"
"Spędziłam z mężem już ponad 40 lat. W ubiegłym roku hucznie obchodziliśmy naszą kolejną rocznicę ślubu. Przez całe nasze wspólne życie ciężko pracowaliśmy na roli. Nie wyjeżdżaliśmy na wakacje, nie chodziliśmy do kina czy teatru, ani na wiejskie zabawy. Teraz gdy jesteśmy już na emeryturze, chcemy korzystać z życia. Uważam, że się nam to należy. Inni jednak wytykają nas palcami, a wręcz z nas szydzą. Bo chyba powinniśmy siedzieć stale w domu i tylko narzekać na nasz ciężki los. A ja tak nie chcę!"
Pt. 5 stycznia
"Miałam iść w tym roku do pracy, bo podnieśli nam czynsz. Ale nie muszę. Dostałam więcej na dzieci"
"Tak bardzo tego nie chciałam. Ja przede wszystkim od 10 lat nie pracowałam. Byłam albo w ciąży, albo świeżo po porodzie. A później któreś z dzieci było malutkie i było mi szkoda. Zaraz później przychodziła następna ciąża i tak minęło właśnie 10 lat. Dużo dzieci, to dużo wydatków i w ubiegłym roku dyskutowałam już z mężem o powrocie do pracy. Byłam już tak nastawiona. Moje najmłodsze maleństwo miało iść do żłobka, ale postanowiłam, że poczekam do końca na te wszystkie ustalenia. I co? Okazało się, że dostałam już pierwszy, zwiększony przelew. Już o nic nie muszę się bać i może... zdecydujemy się nawet na kolejne dziecko".
Pt. 5 stycznia
"Mój brat bliźniak poszedł na randkę z moją narzeczoną zamiast mnie. Na szczęście niczego się nie domyśliła"
"Dla kogoś opisana przeze mnie historia może się wydać dziwna, ale nie dla mnie. Są takie chwile, gdy człowiek brzytwy się chwyta i tak właśnie było w tym przypadku. Obiecałem mojej narzeczonej, że pójdę z nią na jej wymarzoną randkę na taki jeden spektakl teatralny. Z drugiej strony, miałem wtedy ważny wyjazd w pracy, a trudno być w dwóch miejscach jednocześnie. A jednak czasem można. Wystarczy mieć brata bliźniaka".
Pt. 5 stycznia
"Mój mąż ciągle puszcza bąki przy stole. I jeszcze się śmieje. Ostatnio to już przesadził"
"Mam dość. Naprawdę ja już mam dość. Mój mąż zachowuje się okropnie i brakuje mu dobrych manier. Ja rozumiem, że można sobie pożartować, ale to co on robi, to już przechodzi ludzie pojęcie. Za grosz dobrych manier. Ostatnio, przy stole to jednak przesadził. Zupełnie nie mogę w to wszystko uwierzyć".
Pt. 5 stycznia
„Młodszy partner dał mi wszystko, o czym mąż zapomniał i nie przeszkadza mi, że mógłby być moim synem”
„Miniony rok był dla mnie przełomowy zarówno jeśli chodzi o sprawy zawodowe, jak i prywatne. W sumie to od razu powinnam napisać, że wywróciłam swoje życie do góry nogami i to dosłownie! Zmiana pracy wyszła mi na dobre tak samo, jak zakończenie małżeństwa, które od wielu lat było dla mnie ogromnym ciężarem. Teraz jestem w związku z dużo młodszym facetem, który daje mi to, o czym marzy każda kobieta”.
Czw. 4 stycznia
"Ledwo wiążę koniec z końcem. Dałam w kopertę co łaska, a ksiądz potraktował mnie w taki sposób"
„W życiu jest mi trochę pod górkę. Nie mam bogatej ciotki z Ameryki, która zasypałaby mnie fortuną w spadku, ani znajomych przy kasie, którzy poratowaliby mnie pożyczką w potrzebie. Szczerze powiedziawszy, ledwo wiążę koniec z końcem. W zeszłym miesiącu zmarła moja mama, która samotnie wychowywała mnie od dziecka. Poszłam do kancelarii parafialnej, żeby — zgodnie z jej wiarą — zorganizować katolicki pochówek. Dałam w kopertę co łaska, a ksiądz potraktował mnie w taki sposób. Tego się nie spodziewałam!”
Czw. 4 stycznia
"Wzięłam ślub w sylwestra. W życiu bym się nie spodziewała, że ta data przysporzy mi tyle problemów"
"Gdybym dwa lata temu wiedziała to, co teraz, w życiu nie postawiłabym na tę datę. Jednak marzyłam o ślubie w ostatnim dniu roku i mówiłam o tym głośno, więc nie spodziewałam się żadnych problemów. Mój mąż też był za, więc cieszyłam się na spełnienie mojego marzenia. W końcu w Nowy Rok wchodzę jako mężatka i domykam poprzedni rozdział w życiu. Jednak po ślubie dowiedziałam się kilku rzeczy, które znacznie wpłynęły na osąd mojej decyzji".
Czw. 4 stycznia
"Chociaż moi rodzice żyją, od kilku lat jestem sierotą z wyboru. Czy żałuję?"
„Choć dla wielu osób moja decyzja może wydać się całkowicie niezrozumiała, musiałam ją podjąć. Nie miałam wyboru. Początkowo w mojej głowie wręcz roiło się od wyrzutów sumienia, ale teraz dotarło do mnie, że czasu nie da się cofnąć. Od kilku lat jestem sierotą z wyboru, chociaż moi rodzice żyją i mają się dobrze. Czy żałuję? Odpowiedź może zaskoczyć!”
Czw. 4 stycznia
"Sąsiadka zabroniła mi spotkać się z Tadeuszem, bo sama ma na niego chrapkę. Mówi, że wygada mój sekret"
"Janina jest moją sąsiadką, która regularnie mnie odwiedza. Od razu przyznam, że nie za bardzo lubię te jej wizyty, bo zawsze o wszystko wypytuje. Staram się nie mówić jej zbyt wiele, jednak czasem w trakcie rozmowy udaje jej się ze mnie wyciągnąć zbyt dużo. Niedawno zauważyła, że chodzę podekscytowana i tak wypytywała, że w końcu przyznałam się jej, że Tadeusz, który prowadzi warzywniak, zaprosił mnie na randkę. Jak Janina to usłyszała, to stanowczym tonem powiedziała, że zabrania mi umawiania się z Tadeuszem, bo ona już od dawna robi do niego podchody. Powiedziała też, że jak pójdę z nim na randkę, to wygada mu mój największy sekret. Mam poważny dylemat, bo podoba mi się Tadeusz, ale nie chcę też, żeby moja tajemnica się wydała. Jestem w kropce".
Czw. 4 stycznia