prawdziwa historia
"Żona nie chciała bliskości ze mną. Gdy poznałem powód, nie mogłem uwierzyć"
"Żona zawsze była wobec mnie bardzo namiętna. Jeśli chodzi te sprawy, to byliśmy świetnie dopasowani. Ale w ostatnim czasie wciąż odmawia mi bliskości. Ja rozumiem, że czasem może boleć głowa, czy można być zmęczonym. Ale to już minęło kilka miesięcy, od naszego ostatniego zbliżenia. Zacząłem być naprawdę podejrzliwy. Bo przecież ona też zawsze miała spore potrzeby. A ja wychodzę do pracy codziennie i wracam późno. Skąd mam wiedzieć, co ona robi w tym czasie? Pewnego dnia po prostu postanowiłem zapytać. I naprawdę nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem".
Wt. 17 października
"Mam magiczny specyfik. Dzięki niemu każda kobieta jest moja"
"Wcześniej na spotkaniach dla seniorów w Domu Kultury raczej panie nie zwracały na mnie aż takiej uwagi. A ja nie ukrywam, że poszedłem tam w wiadomym celu, żeby po prostu sobie jakąś panią poznać i wiadomo, co potem. Wiecie, rozumiecie. W końcu jednak odnalazłem magiczny sposób na to, żeby kobiety padały mi do stóp. A ja wcale się im nie opieram. No bo po co się mam opierać?!"
Wt. 17 października
"Dzieci miały przyjechać na Wszystkich Świętych. Znów skończyło się na obietnicach"
"Tak jest dosłownie co roku. Ja wiem, że nie mają blisko, że tutaj już tylko ja zostałam i ojciec na cmentarzu, ale naprawdę, choć ten jeden raz w roku nie mogą przyjechać? Nie widziałam ich już tak dawno. Czasem zajrzy do mnie córka koleżanki, to porozmawiam z dziećmi i wnukami przez video. Sama to ja tego nie potrafię, już napisanie maila jest dla mnie wyczynem. W tym roku znów mi obiecali, że przylecą, że urlop wezmą i spędzą ze mną dwa tygodnie. Kilka dni temu syn zadzwonił, że wolnego jednak nie dostał, a córka, że dzieciaki się pochorowały. Znów sama pójdę na cmentarz. Znów nie przytulę dzieci. Najmłodszego wnuka nie miałam nawet jeszcze okazji poznać".
Wt. 17 października
"Zalałem się łzami, gdy usłyszałem testament mojej żony. Jak ona mogła mi to zrobić?!"
"Wydawało mi się, że moja żona mnie kocha. Wydawało mi się też, że jej na mnie zależy. To ja przecież się o nią troszczyłem i dbałem o nią w zdrowiu i chorobie. A jednak z jakiegoś nieznanego powodu zrobiła to, co zrobiła. Jest mi tak przykro, tak bardzo jestem zły, że moja żona zachowała się w taki sposób. Nadal nie mogę w to uwierzyć".
Wt. 17 października
"Teściowa nie spełnia swojego obowiązku wobec wnuków. No po prostu wstyd"
"W mojej rodzinie było tak zawsze i teściowa doskonale o tym wiedziała. Stwierdziłam więc, że mogę mieć z nią taką niepisaną umowę. Dla niej to wielkie nic, tak naprawdę, a mnie trochę by odciążało. Moja mama zawsze była zadowolona z tego rozwiązania, bo dla niej to też była duża ulga, a mi i mojemu bratu nigdy na nic nie brakowało. I nie chcę czytać o obowiązkach rodziców, bo moim zdaniem to też obowiązek dziadków. Teściowa zwyczajnie się nie popisała i powinno być jej wstyd".
Wt. 17 października
"Żona chce chodzić na treningi i każe mi opiekować się córką. Powinna siedzieć w domu"
"Moja żona chyba trochę się zagalopowała. Wiem, że zdrowie jest ważne i rzeczywiście powinna zadbać o swój wygląd, ale dlaczego robi to moim kosztem? Chce chodzić na treningi, a ja w tym czasie mam zajmować się naszą roczną córką. Problem polega na tym, że ja nie mam na to czasu. Też mam swoje życie. Żona może ćwiczyć w domu, kiedy mała śpi".
Wt. 17 października
"Teściowa ma pretensje, że nie prasuję jej synowi koszul. Ona zaczęła to robić"
"Moja teściowa ostatnio zaczęła się sporo udzielać w temacie tego, jak prowadzę dom. Przeszkadza jej to, że mój mąż, a jej syn, musi sobie sam prasować koszule. Podobno to kobieta powinna się tym zająć. Kiedy zwróciła mi uwagę, nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć. Skończyło się na tym, że mamusia zaczęła prasować dla swojego synusia. Czeski film!"
Wt. 17 października
"W życiu bym nie przypuszczała, że to właśnie ona będzie mnie regularnie odwiedzać w domu spokojnej starości"
„Życie ze starszą, schorowaną osobą nie jest usłane różami. Nie chciałam takiego smutnego scenariusza dla moich dzieci, dlatego sama poprosiłam, żeby oddali mnie do domu spokojnej starości. Jest mi tu dobrze i czuję się zaopiekowana, jednak dokucza mi samotność. W życiu bym nie przypuszczała, że to właśnie ta kobieta będzie mnie tu regularnie odwiedzać...”
Pon. 16 października
"Chciałam podziękować pani, która dziś w kawiarni na Polnej zapłaciła za moją kawę. W zamian chciała tylko jednego..."
"Droga Redakcjo, piszę do Was, bo chciałam w ten sposób puścić dalej w świat podziękowania dla nieznajomej, która w poniedziałek rano na Polnej zrobiła dla mnie coś bardzo miłego. Nie spodziewałam się takiego gestu od całkiem obcej osoby! W drodze do pracy wbiegłam w pośpiechu do kawiarni i dopiero przy odbiorze mojej latte zorientowałam się, że nie mam jak zapłacić... Przysiadłam na stołku przy barze i zaczęłam nerwowo przetrząsać zawartość torebki, a wtedy z odsieczą przyszła ta pani. W zamian chciała tylko jednego..."
Pon. 16 października
"Moja synowa zrobiła sobie już dziesiąty tatuaż. Jestem w szoku, co się z nią dzieje"
"Iza, czyli moja synowa od zawsze była jakaś dziwna. A to kolczyki w nosie, a to w pępku. Boję się wiedzieć, gdzie jeszcze. Jak pierwszy raz ją zobaczyłam z synem, to wydawała się normalna, naturalna i bardzo spokojna. A tu masz! Teraz zrobiła kolejny tatuaż i to na szyi. Wygląda niekorzystnie moim zdaniem... Ale jaki to wstyd, żeby dziewczyna się tak szpeciła!"
Pon. 16 października
"Moja mama chce mnie wyrzucić z mieszkania. Mam tylko 15 lat..."
"Moja mama dziwnie się wobec mnie zachowuje. Zawsze była surowa, ale mam wrażenie, że teraz już znacząco przesadza. Kocham moją mamę, ale mam tylko 15 lat i chciałabym z nią mieszkać. Ona jednak twierdzi inaczej i sądzi, że ja już jestem wystarczająco dorosła, żeby mieszkać sama, pracować i zacząć żyć na własny rachunek. Przecież w wieku 15 lat, nawet nikt mnie nie zatrudni".
Pon. 16 października
"Wolę, aby mój syn przynosił trójki i czwórki, aniżeli był nieszczęśliwy. Dobre oceny to nie wszystko"
"Nie rozumiem wszystkich matek, które ciągle powtarzają dzieciom w szkole, że najważniejsze są oceny i to, oczywiście wysokie, a jakże! Potem takie dzieci chodzą smutne po szkole i nie mają żadnego życia poza książkami, nauką i kolejnymi zadaniami. Ja to się cieszę jak mój synek przyniesie nawet trójkę, ale rozwija się w tym co cieszy go najbardziej! Niektórzy tego nie rozumieją i mówią, że jestem złą matką!"
Pon. 16 października
"Moja babcia ma już drugiego chłopaka w tym roku, a ja żyję w celibacie. Co za niesprawiedliwość!"
"Nie ma sprawiedliwości na świecie! Pytam się: jak to jest możliwe, że moja 68-letnia babcia przebiera w partnerach jak w ulęgałkach, a ja nie mogę sobie znaleźć nawet jednego?! Czyżby w moim pokoleniu wyginęli wszyscy dżentelmeni stanu wolnego? Czy coś ze mną jest nie tak, czy z babcią, a może raczej z tymi mężczyznami? Ostatnio nie mogłam uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyłam ją na mieście..."
Pon. 16 października
"Nie mogłam uwierzyć, że tak traktowano moją córkę. Dlaczego mi o tym nie mówiła?"
"Moja ukochana córcia ma teraz trudny wiek. Ale najtrudniejsze dla niej z pewnością jest to, że otaczają ją dzieciaki z takimi samymi problemami. A nie potrafią sobie z nimi radzić. Regulacja emocji nie jest łatwa nawet dla dorosłych, a co dopiero dla dojrzewających przedstawicieli młodzieży. I ja to rozumiem, ale dlaczego ta nasza młodzież nie rozmawia z nami, rodzicami? Tylko rozwiązuje swoje problemy emocjonalne w tak okrutny sposób? Nie mogłam uwierzyć, że tak traktowano moją córkę. A jeszcze trudniej było mi uwierzyć w to, że ona mi o tym nie mówiła".
Pon. 16 października
"Wierzyłem, że też mnie kocha. Ale po tym co przypadkiem usłyszałem, już nie wierzę"
"Nigdy nie uważałem się za bardzo urodziwego. W domu też ciągle słyszałem, że generalnie do najprzystojniejszych nie należę. No ale miałem przecież lustro i sam widziałem. Akceptowałem siebie, ale wiedziałem, że na zainteresowanie jakiejś pięknej kobiety raczej liczyć nie mogę. Aż pojawiła się ona. Alicja to długonoga brunetka o idealnych kształtach. Po prostu kobieta MARZENIE. Nie spodziewałem się, że ktoś taki jak ona może zwrócić na mnie uwagę. Ale uwierzyłem, że naprawdę mnie pokochała za to, jaki jestem. I wierzyłem w to długo. Aż do tamtego felernego wieczoru, kiedy to przypadkiem coś usłyszałem. Już nie potrafię jej ufać".
Pon. 16 października
"Kupiłam kota. Miało być tak słodko, a mam z nim same zmartwienia. Co robić?"
"To była bardzo przemyślana decyzja. Taki rasowy kot nie kosztuje mało, a ja nie zarabiam tyle, żeby pozwolić sobie na jego zakup z jednej wypłaty. Przez kilka miesięcy na niego odkładałam z dodatkowych fuch i byłam przekonana, że sam jego zakup to największy koszt. Oj, jakże się myliłam. Ale nawet nie te koszta są moim największym zmartwieniem. Jest ich dużo więcej. Miało być tak pięknie i kolorowo, a ja już mam dość, a to minął dopiero miesiąc. Byłam zakochana w tym kociaku, miał być moim lekiem na całe zło, a stało się zupełnie inaczej".
Pon. 16 października