prawdziwa historia
"Mam 30 lat i własną rodzinę, a nie podejmuję samodzielnych decyzji. Wszystko przez nią"
"Od trzech lat jestem mamą. Od pół roku nawet podwójną. Mieszkam z mężem i dziećmi i od bardzo dawna żyję na własny rachunek. Choć rozpoczęcie tej drogi wcale nie było łatwe. Musiałam uczyć się dosłownie wszystkiego. Błądziłam w tej nauce, jak dziecko we mgle. Ale postanowiłam sobie, że się nie poddam. Teraz mam 30 lat, a wciąż czuję się w pewien sposób ograniczana. Mam wrażenie, że praktycznie wcale nie podejmuję samodzielnych decyzji, choć mam wsparcie męża. Ale on też przed nią drży".
Pon. 16 października
"W tym roku ja również obchodzę Dzień Dziecka Utraconego. Mój aniołek odszedł zbyt wcześnie"
"Gabryś urodził się maleńki jak okruszek. Mogliśmy go przytulić i trzymać w ramionach przez cały czas, gdy był na tym świecie. Przez te dwie godziny byliśmy tylko my i nasz mały synek. Mikroskopijne szczęście, które pojawiło się na chwilę, by odejść, zostawiając w naszych sercach wyrwę. Z krwawiącą duszą zerknęłam w kalendarz. 15 października już zawsze będzie moim świętem".
Nd. 15 października
"Ślubu nie będzie, bo mam kochankę. Żeby nie stracić zaliczki na salę wpadłem na GENIALNY plan!"
„Sorry, Gregory! Nie każda historia musi zakończyć się happy endem. No właśnie, nie każda, ale moja może. Bo czemu by nie! Wpadłem na genialny plan, dzięki któremu nie stracę zaliczki, którą wpłaciliśmy na salę, skoro ślubu nie będzie, a ja mam kochankę. Główka pracuje!”
Nd. 15 października
"Narzeczony uparł się na wielkie wesele. Na samą myśl o takiej imprezie robi mi się słabo!"
"W przyszłym roku biorę ślub. To znaczy mam nadzieję, że wezmę, bo mam ogromny problem. Mój narzeczony pochodzi z zamożnej rodziny, w której tradycją są dwudniowe wesela na kilkuset gości. Przyznam, że zimny pot oblewa mnie na samą wizję takiej imprezy. Jestem bardzo nieśmiała, łatwo się peszę, ciężko mi się odnaleźć w grupie większej niż parę osób. Rozmawiałam na ten temat ze Staszkiem już kilka razy, jednak moje argumenty do niego nie docierają. W każdej innej kwestii cudownie się dogadujemy, ale to wesele jest nie do przeskoczenia. Jakbym rozmawiała z obcym człowiekiem! Nie wiem, co mam zrobić, tym bardziej że w naszej ostatniej dyskusji na ten temat wymsknęły mu się bardzo dziwne słowa..."
Nd. 15 października
"Po porodzie nie czułam się jak kobieta. Zachowanie mojego męża mnie zszokowało"
"Kiedy urodziłam córeczkę, byłam zdruzgotana. Poród był okropnym doświadczeniem, a ja przestałam się czuć jak kobieta. Wtedy do akcji wkroczył mój mąż, po którym się w życiu nie spodziewałam, że się tak zachowa."
Nd. 15 października
"Bracia odrzucili spadek po tacie, ale jego woli nie chcą uszanować! O darowiźnie mogą zapomnieć..."
"Miesiąc temu nagle odszedł od nas mój tato. Nikt się nie spodziewał, że tak szybko zabierze go choroba... Zwłaszcza on sam! Miał jeszcze piękne plany na życie. Chciał zostawić przeszłość za sobą i dlatego polecił mi kupić dom, w którym zamieszka na stare lata. Pół roku przed śmiercią rozpruł więc materac i wyjął stamtąd zwitki banknotów... Było tego tyle, że niemal wystarczyło na dom! Dostałem je w darowiźnie, dołożyłem resztę i kupiłem ten dom na siebie. Zrobiłem wszystko zgodnie z jego wolą, lecz nie dopełniliśmy jednej formalności, bo nie spodziewaliśmy się jego śmierci... No i się porobiło..."
Nd. 15 października
"Moje dziecko było chore. Wtedy pomógł nam tajemniczy nieznajomy..."
"Kiedy przyszła na świat Beatka, byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Niestety, szybko moja radość zniknęła, kiedy okazało się, że córeczka cierpi na ciężką chorobę, której leczenie kosztuje krocie. Jako samotna matka nie mogłam nawet marzyć o takiej kwocie. Wtedy pomógł mi tajemniczy nieznajomy…"
Nd. 15 października
"Mąż nie pozwala mi zapisać się na siłownię. Wszystko przez to, że prowadzone tam są zajęcia z [...]"
„Chciałabym zrzucić kilka kilogramów. Jednak ciężko mi się zmotywować do ćwiczeń w domu. Zawsze znajdę sobie coś innego do roboty. Ale się ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że na naszym osiedlu otwierają nową siłownię i nie będę już miała wymówek. Jednak mój mąż kategorycznie zabrania mi się zapisać. Wszystko przez zajęcia, które są tam prowadzone...”
Nd. 15 października
"Rodzice każą mi płacić za... mieszkanie w domu rodzinnym. Własnemu dziecku takie coś?"
„Nie poszedłem na studia, bo żaden kierunek mi nie pasował. Wolę zostać YouTuberem. Nim jednak zrobię ogólnopolską, a może i ogólnoświatową karierę, muszę mieć dach nad głową. Nie mam swoich pieniędzy, bo nie chodzę do pracy. Ostatnio rodzice stwierdzili, że dłużej już nie będą mnie utrzymywać i powiedzieli, że od przyszłego miesiąca mam płacić za mieszkanie w domu rodzinnym. Jak tak można zrobić własnemu dziecku?!”
Nd. 15 października
"Zamierzam oddać dziecko do żłobka jak tylko skończy pół roku. Mam dość!"
"Ulewanie, pieluchy, brak możliwości wypicia ciepłej kawy. Nie tak wyobrażałam sobie macierzyństwo. Dlatego zamierzam oddać dziecko do żłobka, jak tylko skończy pół roku. Nie będę się dłużej męczyć! Niestety, bliscy nie rozumieją mojej decyzji…"
Nd. 15 października
"Janusz ciągle siedzi na tej kanapie. Już mam dość prania jego brudnych skarpetek"
"Jak ja mam już serdecznie dość tego darmozjada. Tylko siedzi na tej kanapie i nic nie robi. Trudno go namówić do tego, żeby wstał z kanapy i wyłączył telewizor, a nie wspomnę już o czymś bardziej poważnym typu zrobienie zakupów. A mamusia mówiła — nie bierz obiboka, nie bierz lenia i przegrywa — to ja nie słuchałam. Chciałam postawić na swoim. Chciałam mieć kogoś i nie być samotna. No to mam i bardzo żałuję. To 30 lat stracone z Januszem".
Nd. 15 października
"Dałam mojej sukni ślubnej drugie życie, a mąż się na mnie obraził. Tego się nie spodziewałam"
„Ślub był dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem. W końcu zostałam żoną mojego Piotrusia i spełniło się moje marzenie z dzieciństwa o założeniu białej sukni. Gdy jednak postanowiłam dać jej drugie życie, mój mąż się na mnie obraził. Tego się nie spodziewałam!”
Nd. 15 października
"Łukasz ma taką piękną żonę, a chwali się zdradami. Chyba trzeba jej o tym powiedzieć"
"Łukasz to mój kumpel z pracy. Znamy się od lat i świetnie się dogadujemy. Oczywiście na imprezy firmowe niekiedy zabieramy też swoje rodziny, partnerki. Jego żona to prawdziwa laska. Jest naprawdę zjawiskowa. Nie dość, że jest piękna, to jeszcze ma klasę. Jest też inteligentna i sympatyczna. Zawsze mu zazdrościłem. A on od jakiegoś czasu chwali się zdradami. No to grube przegięcie! Chyba pora powiedzieć o tym jego małżonce. Może znaleźć pocieszenie w moich ramionach".
Nd. 15 października
"Była żona wyszła za mąż, a ja mam płacić alimenty. Pewnie na jej kochasia... Nie ma mowy"
„Jestem strasznie rozczarowany zachowaniem mojej byłej żony. Po kim, jak po kim, ale po niej tego bym się nie spodziewał. Fakt faktem, to ja na początku zawiniłem, bo ją zdradziłem. Ona złożyła pozew o rozwód i zabrała dziecko. Teraz ponownie wyszła za mąż, a ja mam nadal płacić alimenty? Nie ma mowy! Nie będę łożył na jej kochasia...”
Nd. 15 października
"Zajmuję się domem, a mąż zarabia. Nie widzę w tym nic złego"
"Sprzątam, gotuję, robię zakupy. Kiedy mąż wraca z pracy, codziennie ma podane do stołu. Prasuję mu też koszule, żeby elegancko wyglądał. Czy marnuję sobie życie? Wcale tak tego nie odbieram. Jestem szczęśliwa, że nie muszę chodzić do biura, a zajmowanie się domem sprawia mi przyjemność".
Sob. 14 października
"Zrobiliśmy wesele w domu. Część gości uznała, że prezenty nam się nie należą"
"Rok temu przeprowadziliśmy się do nowego domu. Mieszkamy w urokliwym miejscu tuż pod lasem, mamy ogromny ogród i spory metraż. Dlatego – trochę na przekór panującej modzie – postanowiliśmy zrobić wesele u siebie. Kiedy zapraszaliśmy gości, spotkaliśmy się z różnymi reakcjami. Część przyjęła to z zaskoczeniem, ale pozytywnie. Niektórzy nie chcieli uwierzyć, że zdecydowaliśmy na ten krok. Ale znalazły się też osoby, które dały nam do zrozumienia, że nie podoba im się taki pomysł. Niestety postanowiły nam to pokazać również w dzień ślubu. Takiego braku klasy się po nich nie spodziewałam!"
Sob. 14 października