prawdziwa historia
"Zachorowałem, a żona wyszła do pracy i nie przygotowała mi jedzenia. Przecież nie będę głodował"
"Mamy z żoną jasny układ. To ona zajmuje się domem, przygotowuje jedzenie, pierze, sprząta. To chyba logiczne, że kiedy jestem chory, oczekuję opieki. Ja biedny spałem z gorączką, a ona wyszła do pracy. Myślicie, że zostawiła mi jedzenie w lodówce? Nie przygotowała dla mnie ani śniadania, ani obiadu. Jak ona mogła mnie tak zlekceważyć?"
Śr. 18 października
"Mąż zmarł, a ja zostałam na lodzie. Mieszkanie dostanie teściowa? Wyląduję pod mostem"
"Na wszystko zarabialiśmy wspólnie. Ja nigdy nie siedziałam z założonymi rękami. Ciężko pracowałam, żeby żyło się nam jak najlepiej. Mam 35 lat i zostałam wdową. Mąż zmarł w wypadku, a teraz teściowa wyciąga ręce po majątek. Jak ona może mi to robić? Jestem załamana".
Śr. 18 października
„Po tych słowach zrozumiałam, że straciłam syna. Latami wpajałam mu inne wartości”
„Wychowując syna, dawałam z siebie wszystko, aby w przyszłości wyrósł na porządnego i przede wszystkim uczciwego człowieka. Oczywiście liczyłam się też z tym, że jego dorosłe życie nie będzie wyglądało tak, jak bym sobie tego życzyła, bo konflikt wynikający z różnicy pokoleń jest czymś nieuniknionym. Nie spodziewałam się jednak, że w przypadku mojego syna pewne sprawy zejdą na aż tak nieodpowiedni kierunek”.
Wt. 17 października
"Kupiłam córce używane rolki. Jej reakcja mnie zmroziła, nie spodziewałam się tego"
"W domu nam się nie przelewa odkąd mój były mąż postanowił odejść do młodszej kobiety. Pracuję na pół etatu, mam alimenty i zasiłki od państwa. Wydaje mi się, że robię, co mogę, aby zaspokoić dziecięce marzenia mojej Wikusi. Okazuje się, że to wszystko za mało..."
Wt. 17 października
"Za 2 tygodnie odbieramy klucze do nowego mieszkania. Teściowa przestała się do nas odzywać"
"Jesteśmy już z Kubą rok po ślubie i mieszkamy z jego mamusią. Ten stan nie miał trwać tak długo, ale jak to bywa, przeciągnęło się. Na szczęście dostaliśmy kredyt, kupiliśmy mieszkanie i już za 2 tygodnie wyprowadzamy. Pech w tym, że teściowa jest wściekła na nas i tylko krytykuje. A do tego. mój mąż nie wie, jak się zachować!"
Wt. 17 października
"Mój mąż umarł dwa lata temu. Mój świat się załamał, ale los podarował mi futrzastego przyjaciela"
"Gdy Jacek odszedł niespodziewanie z mojego życia, to nie wiedziałam, jak się zebrać w sobie. Przez rok straciłam pracę, przyjaciół. Zobaczyłam, że nawet bliska rodzina nie chce ze mną utrzymywać kontaktu. Samotnie przemierzałam park jak to zazwyczaj we wtorek i wtedy stało się coś, co zmieniło moje nastawienie do świata. W pustym pniu drzewa znalazłam futrzaste szczęście, które jak ja potrzebowało miłości".
Wt. 17 października
"Synowa dała mi listę, czego mam nie mówić do jej dziecka! A myślałam, że nic już mnie w życiu nie zdziwi"
"W byciu teściową mam już lata doświadczenia, dwoje wnucząt odchowałam i myślałam, że nic mnie już w tej materii nie zdziwi. Dopóki pewnego dnia Ewelina, moja druga synowa, nie wpadła z wizytą i niby mimochodem zostawiła mi świstek papieru... Prosiła gorąco o zapoznanie się i zapamiętanie. Jak się okazało, spisała tam niezłą listę, czego mam nie mówić do jej dziecka! Aż usiadłam z wrażenia..."
Wt. 17 października
"Zakochałam się w szefie. Nie chcę rozbić mu rodziny, więc zadowalam się sekretnymi randkami w drogich hotelach"
"Praca w tej agencji nieruchomości była moim największym marzeniem. Prestiżowe miejsce pracy, ekskluzywne domy w Warszawie i bogaci klienci. A do tego solidne wpływy na konto co miesiąc. Od razu człowiek wie, że żyje. Już pierwszego dnia pracy moją uwagę przykuł szef. Damian to boski przystojniak, do tego w głowie mu nie brakuje wiedzy i kreatywności. Pomyślałam, że z takim facetem mogłabym wejść na sam szczyt kariery. Szybko jednak okazało się, że ma żonę. Ale to nie jest dla mnie problem i nikt nie musi o niczym wiedzieć!"
Wt. 17 października
"Mam 57 lat i na swój ślub chcę założyć welon. Mój przyszły mąż ma z tym problem"
"Jak to mówią – lepiej późno niż wcale! Jakoś tak wyszło, że wcześniej nie związałam się z nikim na dłużej i na tyle poważnie, żeby wyjść za mąż. Przyznam, że już pożegnałam się z myślą, że kiedykolwiek będę panną młodą, a tymczasem... Dwa lata temu poznałam Jacka i mój świat zupełnie się odmienił! Takiej miłości nigdy wcześniej nie przeżyłam. Szybko zdaliśmy sobie sprawę, że to coś bardzo poważnego i że chcemy to potwierdzić przed ołtarzem. Od dziecka marzyłam o białej sukni i długim welonie. Postanowiłam, że właśnie tak pójdę do ślubu – marzenia są po to, żeby je spełniać, prawda? Ale mój przyszły mąż nie podziela tego zdania. Ostatnio powiedział mi coś bardzo przykrego..."
Wt. 17 października
"Syn chciał kupić gumę, a ja nie miałam portfela. Sprzedawczyni mnie zirytowała"
"Mój synek ma 5 lat. Wychowuję go sama i staram się zastąpić mu ojca, choć nie wiem, czy mi się to udaje. Żeby nie był pokrzywdzony, trochę go rozpieszczam. Zdarza mi się liczyć każdy grosz, ale kiedy Mateuszek poprosi o jakąś zabawkę w sklepie, to mu ją kupuję. Później zawsze jakoś udaje mi się dorobić do domowego budżetu i mamy na jedzenie. Ostatnio wybraliśmy się na jesienny spacer. Szukaliśmy darów jesieni do przedszkola. Przechodziliśmy obok sklepu i Mateuszek poprosił o gumę do żucia. Weszłam z nim do środka i przy kasie okazało się, że zapomniałam zabrać portfela. Zaproponowałam sprzedawczyni pewne rozwiązanie, a ona tak mnie zirytowała, że już nigdy więcej tam nie wrócę".
Wt. 17 października
"Żona nie chciała bliskości ze mną. Gdy poznałem powód, nie mogłem uwierzyć"
"Żona zawsze była wobec mnie bardzo namiętna. Jeśli chodzi te sprawy, to byliśmy świetnie dopasowani. Ale w ostatnim czasie wciąż odmawia mi bliskości. Ja rozumiem, że czasem może boleć głowa, czy można być zmęczonym. Ale to już minęło kilka miesięcy, od naszego ostatniego zbliżenia. Zacząłem być naprawdę podejrzliwy. Bo przecież ona też zawsze miała spore potrzeby. A ja wychodzę do pracy codziennie i wracam późno. Skąd mam wiedzieć, co ona robi w tym czasie? Pewnego dnia po prostu postanowiłem zapytać. I naprawdę nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem".
Wt. 17 października
"Mam magiczny specyfik. Dzięki niemu każda kobieta jest moja"
"Wcześniej na spotkaniach dla seniorów w Domu Kultury raczej panie nie zwracały na mnie aż takiej uwagi. A ja nie ukrywam, że poszedłem tam w wiadomym celu, żeby po prostu sobie jakąś panią poznać i wiadomo, co potem. Wiecie, rozumiecie. W końcu jednak odnalazłem magiczny sposób na to, żeby kobiety padały mi do stóp. A ja wcale się im nie opieram. No bo po co się mam opierać?!"
Wt. 17 października
"Dzieci miały przyjechać na Wszystkich Świętych. Znów skończyło się na obietnicach"
"Tak jest dosłownie co roku. Ja wiem, że nie mają blisko, że tutaj już tylko ja zostałam i ojciec na cmentarzu, ale naprawdę, choć ten jeden raz w roku nie mogą przyjechać? Nie widziałam ich już tak dawno. Czasem zajrzy do mnie córka koleżanki, to porozmawiam z dziećmi i wnukami przez video. Sama to ja tego nie potrafię, już napisanie maila jest dla mnie wyczynem. W tym roku znów mi obiecali, że przylecą, że urlop wezmą i spędzą ze mną dwa tygodnie. Kilka dni temu syn zadzwonił, że wolnego jednak nie dostał, a córka, że dzieciaki się pochorowały. Znów sama pójdę na cmentarz. Znów nie przytulę dzieci. Najmłodszego wnuka nie miałam nawet jeszcze okazji poznać".
Wt. 17 października
"Zalałem się łzami, gdy usłyszałem testament mojej żony. Jak ona mogła mi to zrobić?!"
"Wydawało mi się, że moja żona mnie kocha. Wydawało mi się też, że jej na mnie zależy. To ja przecież się o nią troszczyłem i dbałem o nią w zdrowiu i chorobie. A jednak z jakiegoś nieznanego powodu zrobiła to, co zrobiła. Jest mi tak przykro, tak bardzo jestem zły, że moja żona zachowała się w taki sposób. Nadal nie mogę w to uwierzyć".
Wt. 17 października
"Teściowa nie spełnia swojego obowiązku wobec wnuków. No po prostu wstyd"
"W mojej rodzinie było tak zawsze i teściowa doskonale o tym wiedziała. Stwierdziłam więc, że mogę mieć z nią taką niepisaną umowę. Dla niej to wielkie nic, tak naprawdę, a mnie trochę by odciążało. Moja mama zawsze była zadowolona z tego rozwiązania, bo dla niej to też była duża ulga, a mi i mojemu bratu nigdy na nic nie brakowało. I nie chcę czytać o obowiązkach rodziców, bo moim zdaniem to też obowiązek dziadków. Teściowa zwyczajnie się nie popisała i powinno być jej wstyd".
Wt. 17 października
"Żona chce chodzić na treningi i każe mi opiekować się córką. Powinna siedzieć w domu"
"Moja żona chyba trochę się zagalopowała. Wiem, że zdrowie jest ważne i rzeczywiście powinna zadbać o swój wygląd, ale dlaczego robi to moim kosztem? Chce chodzić na treningi, a ja w tym czasie mam zajmować się naszą roczną córką. Problem polega na tym, że ja nie mam na to czasu. Też mam swoje życie. Żona może ćwiczyć w domu, kiedy mała śpi".
Wt. 17 października