prawdziwa historia
"Donald dał mi wszystko. Jego żonę wziąłem sobie sam"
"Donald to naprawdę fajny kumpel. Wiecie, taki do tańca i do różańca. Naprawdę, gościu ma serce na dłonie i oddałby człowiekowi absolutnie wszystko. No, jak dawał, to wziąłem i przyznam się szczerze, że jestem mu za to wszystko wdzięczny. A żony nie chciał dać, więc wziąłem sobie sam".
Czw. 19 października
"Syn nie odwiedzał Jadwigi od lat. W końcu wrócił i nieźle się zdziwił, kiedy zobaczył, kto z nią mieszka"
"Jadwiga z żalem zawsze mówiła o tym, że jej jedyny syn wyjechał do Warszawy i nie ma czasu jej odwiedzać. Nawet na święta nie przyjeżdżał. Tam pracował, robił karierę. Dzwonili do siebie od czasu do czasu, ale na tym się kończyło. W końcu odwiedził rodzinne strony. Nieźle się zdziwił, kiedy zobaczył, kto mieszka z naszą kochaną Jadzią. Myślał, że będzie siedziała w samotności? To przebojowa kobieta po sześćdziesiątce. Było wiadome, że w końcu znajdzie sobie partnera".
Czw. 19 października
"Synowa urodziła i wymyśla jakieś bzdury. Każe myć ręce, zanim dotknę wnuka"
"Wiem, że czasy się zmieniły, a kobiety są teraz bardziej nowoczesne, ale to, co odstawia moja synowa to lekka przesada. Co ja mam jakąś zarazę? Ona każe mi myć ręce, jak przyjdę do niej do domu. Mówi, że tak trzeba przy noworodku. Śmiać mi się z tego chce, to jest jakieś chore".
Czw. 19 października
"Zostałam zrównana z ziemią przez starszą kobietę, a wszystko przez to, że nie ustąpiłam jej miejsca"
"Kilka miesięcy temu uległam poważnemu wypadkowi, który unieruchomił mnie na wiele tygodni, a gdy zaczęłam się poruszać stabilizator od pachwiny do kostki sprawiał, że nie mogłam sama jeździć samochodem, a musiałam poruszać się komunikacją miejską. To właśnie w jednym z łódzkich tramwajów doszło do sytuacji, która skutecznie zniechęciła mnie do podróży".
Śr. 18 października
"Cieszę się, że moi rodzice podjęli TAKĄ decyzję. W końcu odetchnąłem z ulgą"
„Wiem, że dla nikogo z nas to nie było łatwe, ale bardzo się cieszę, że moi rodzice w końcu podjęli taką decyzję. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, ze nareszcie odetchnąłem z ulgą. Zdaję sobie sprawę z tego, że moje życie już nie będzie takie samo. Zaczęła się nowa era. Bardzo się cieszę i jestem pełen nadziei na lepsze jutro!”
Śr. 18 października
"Zabujałem się w... sprzątaczce. Myślicie, że mam u niej szanse? Boję się, że dostanę kosza"
„Zazwyczaj nie zostaję do późna w biurze, tylko zabieram pracę do domu, ale przez ostatnie tygodnie przedłużał mi się remont mieszkania i potrzebowałem spokoju, żeby dokończyć jeden projekt. W ten sposób poznałem panią, która sprząta w naszym biurze i... zabujałem się w niej! Myślicie, że mam u niej szanse? Boję się, że dostanę kosza”.
Śr. 18 października
"Zabrałam teściową w sobotę na kawę. Powiedziała, że wolałaby sprzątać, niż tracić czas na wyjścia"
"Po ślubie z Adamem jestem już od 6 miesięcy. Przed zawarciem małżeństwa nie miałam zbyt wielu okazji, aby spotykać się z teściową i dopiero teraz chciałam nadrobić ten czas, aby bliżej się poznać. Miałam nadzieję, że Helena, matka Adama jest kobietą z klasą i, że nie będzie typową teściową z opowieści moich przyjaciółek. Oj, jak się pomyliłam! Zaprosiłam ją na sobotni wypad na kawę. To był błąd!"
Śr. 18 października
"Po tym, co się stało 15 października, wyjeżdżam z Polski. Nie wiem, co dalej..."
"To było piękne 8 lat. Wcześniej to mi się bardzo ciężko żyło. Gdy jednak w 2015 roku zmieniła się władza, od razu odetchnęłam z ulgą. Patrzyłam więc, jak przez te 8 ostatnich lat wreszcie ktoś zadbał o emerytów, a nasze państwo się rozwinęło. Niestety, 15 października wszyscy przegraliśmy, a ja poważnie się nad tym zastanawiam, czy nie wyjechać z Polski".
Śr. 18 października
"Moja żona ciągle chce kupować drogie ubrania i gadżety do domu. A ja mam tylko skromną pensję elektryka"
"Gośka jest niemożliwa. Jak ją poznałem to zakochałem się od razu. Strzała amora trafiła prosto w serce i było po mnie. Taka piękna dziewczyna, bujne loki, cudne nogi. Wtedy myślałem, że moja przyszła żona będzie do tańca i do różańca. Jakże się myliłem! Gosia wydaje tylko moje pieniądze, bo sama za bardzo nie chce pracować i wciąż żąda ode mnie więcej. A ja nie mam siły, żeby pracować na 3 etaty!"
Śr. 18 października
"Mocno się rozchorowałam. Mój troskliwy narzeczony wyjechał na tydzień do mamy, żebym mogła odpocząć"
"Muszę się Was poradzić, bo nie wiem, co mam myśleć o zachowaniu mojego partnera, a w zasadzie już narzeczonego... Ostatnio dość mocno się rozchorowałam. Nic groźnego, ale czułam się tak kiepsko, że musiałam odleżeć parę dni w łóżku z laptopem na kolanach i ograniczyć wszystkie pozostałe czynności. Zwłaszcza domową logistykę... Nie poszłam do pracy i już pierwszego dnia wysłałam do Marka SMS-a, żeby po drodze z biura ogarnął sobie jedzenie, bo obiadu nie będzie, nie mam siły na to. Przyszedł z jednym kebabem, troskliwie pogłaskał mnie po włosach, po czym powiedział, że faktycznie powinnam odpocząć. Pomoże mi w tym. I to w jakim stylu!"
Śr. 18 października
"Obudziłem się dzisiaj w wolnym państwie. Wygrała Polska"
"Tego co się wydarzyło kilka dni temu, kompletnie się nie spodziewałem. Naprawdę, byłem pewny, że nic się w Polsce nie zmieni, a już widzę na horyzoncie, że nadciąga nowe. Dzisiaj na świat patrzę przez kolorowe okulary i wszystko wydaje mi się takie ładniejsze, takie bardziej radosne. Polacy pokazali siłę. Polacy pokazali moc".
Śr. 18 października
"To już drugi facet, który na wstępie ZAPOMNIAŁ mi o tym powiedzieć! Myślał, że się nie wyda?!"
"Nie rozumiem, dlaczego mężczyźni, których spotykam na swojej drodze, nie mogą być zwyczajnie szczerzy. Już drugi raz ta sama sytuacja! Angażuję się w związek, tracę czas, robię sobie nadzieję, a tu nagle po kilku miesiącach okazuje się, że mój luby na wstępie zapomniał mi powiedzieć o jednej ważnej rzeczy! Świadomie to przede mną zataił. Myślał, że nigdy się nie wyda?! Dla osoby z moim wychowaniem coś takiego jest kompletnie nie do przejścia..."
Śr. 18 października
"Zrobiłam to, chociaż WSZYSCY odradzali. Czy żałuję? Odpowiedź może Was zaskoczyć"
„Od pewnego czasu zmagam się z pewną chorobą, która odbierała mi pewność siebie i wiarę w to, że jestem piękną kobietą. Podjęłam radykalny krok, żeby poczuć się lepiej we własnym ciele. Zrobiłam to, chociaż WSZYSCY odradzali. Czy żałuję? Odpowiedź może Was zaskoczyć!”
Śr. 18 października
"Kiedy OBCA kobieta zadała mi to pytanie, odzyskałam wiarę w ludzkość"
„Ostatnio na ulicy zaczepiła mnie zupełnie obca kobieta i zadała pewne pytanie. Myślałam, że takie rzeczy dzieją się tylko na filmach, a w rzeczywistości w społeczeństwie panuje znieczulica. Na szczęście byłam w ogromnym błędzie. Odzyskałam wiarę w ludzkość!”
Śr. 18 października
"Syn najchętniej zamknąłby mnie w domu opieki. A ja chcę jeszcze korzystać z życia"
"Wydaje mi się, że nie jestem dla syna problemem. Nie mam też wobec niego żadnych oczekiwań. Tak, mieszkamy razem, ale ja jestem samowystarczalna. Co prawda mam już swoje lata, ale sama idę na zakupy, odwiedzam fryzjera, a nawet paznokcie pójdę sobie zrobić. Poruszam się samodzielnie, choć już z trudnościami i wciąż poznaję nowych ludzi, bo tego potrzebuję. Ja chcę jeszcze żyć i korzystać z tego życia, a ostatnio usłyszałam rozmowę syna z synową, w której mówili między innymi, że najwyższy czas, żeby pomyśleć o dom u opieki dla mnie".
Śr. 18 października
"Po latach wróciłam do byłego. Szeptał czułe słówka i obietnice, a potem... Toksyczni ludzie się nie zmieniają"
"Byłam z Adrianem w związku przez 4 lata. Potem zrobił mi niespodziewany prezent: kupił bilet lotniczy w jedną stronę i zabrał się z mojego życia... do czasu. Nie wiem, co mnie podkusiło, że wpuściłam tego człowieka ponownie pod swój dach i do sypialni... i stało się! Wspomnienia i pragnienia wróciły, ja się zaangażowałam, a on zabrał mnie na spacer po molo, obiecał szczęśliwe życie i proponował, byśmy spróbowali jeszcze raz. Wprowadził się do mnie. A już miesiąc później..."
Śr. 18 października