prawdziwa historia
"Gdy mój synek rzucił piaskiem w twarz innemu dziecku, rozpętała się niezła burza. Tego się nie spodziewałam"
„Jestem załamana tym, co widzę, gdy chodzę z synkiem na plac zabaw. Myślałam, że najbardziej przerażają mnie rodzice, którzy w ogóle nie pilnują swoich dzieci i są pochłonięci plotkowaniem lub przeglądaniem telefonu. Jest jednak coś znacznie gorszego! Doświadczyłam tego na własnej skórze, gdy mój synek rzucił piachem w twarz innemu dziecku. Tego się nie spodziewałam!”
Pt. 20 października
"Stałam przy brzegu morza, wierząc, że wyciągną ją żywą. Niestety, nie udało się"
"To miały być nasze wakacje życia. My dwie, dwa tygodnie urlopu, słońce, plaża, zimne drinki i kąpiele w morzu. No właśnie te kąpiele. To przez nie do Polski wróciłam sama. Minęło już kilka tygodni, a ja wciąż nie potrafię się z tym pogodzić. Cały czas się zastanawiam, co mogłam zrobić, by do tego nie dopuścić. Najlepiej by było, gdybym w ogóle nie pozwoliła jej wejść do tej wody".
Pt. 20 października
"Jestem kierowcą taksówki. Myślałem, że takie historie zdarzają się tylko na filmach!"
„Zatrudniłem się jako taksówkarz, żeby dorobić do studenckiego budżetu. Nie jest to moja praca marzeń, ale całkiem nieźle płacą, więc nie mam na co narzekać. Ostatnio miałem bardzo nietypową klientkę. Myślałem, że takie historie zdarzają się jedynie na filmach! Dawno nie byłem tak roztrzęsiony. Całe szczęście, że zdążyłem dojechać na miejsce!”
Pt. 20 października
"Rodzina nie chce mnie znać, bo pokochałem kobietę z dziećmi. Jest mi ciężko"
"Miłość nie wybiera. Kiedyś myślałem, że jest inaczej i starałem się dobierać partnerki według upodobań moich bliskich. Jednak nigdy nie czułem, że z którąś z tych kobiet mógłbym spędzić całe życie. Tym razem tak było. Pokochałem kobietę z dziećmi. W dodatku rozwódkę. Moja rodzina tego nie zaakceptowała i nie widuje się ze mną od ponad 6 lat. Bliscy nie chcieli nawet poznać mojego biologicznego syna, bo jest też jej dzieckiem".
Pt. 20 października
"Chociaż jest młodą i samotną matką, jest bardzo zadbana. Powiedziałam jej, co o tym myślę"
„Moja sąsiadka ma dopiero 24 lata i już jest matką. Jest bardzo zadbana i sprawia wrażenie doskonale zorganizowanej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jej facet zostawił ją w momencie, gdy zaczęło być widać brzuszek. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam jej, co o tym myślę. Ale się zdziwiła!”
Pt. 20 października
"Odwiedziłam dziadka Józefa w domu seniora. Nie spodziewałam się takich dantejskich scen"
"Oddaliśmy dziadka Józefa do domu opieki, bo stan jego zdrowia zaczynał się pogarszać, a my nie mieliśmy warunków do tego, aby się nim zajmować. Myślałam, że dziadek będzie mieć tam dobrą opiekę. Niestety, bardzo się myliłam".
Pt. 20 października
"Dopiero się dowiedziałam, że moja wnusia została oddana do żłobka. Dlaczego nikt nie zapytał mnie o zdanie?"
„Jestem w ciężkim szoku. Październik zmierza ku końcowi, a ja dopiero dowiedziałam się o tym, że moja wnusia wraz z początkiem września została oddana do żłobka. Dlaczego nikt nie zapytał mnie o zdanie? Przecież to przechowywalnia dzieci! Czy mój Arturek i jego Marika całkiem postradali zmysły? Zajęłabym się maleńką, gdyby ktoś mnie o to poprosił...”
Pt. 20 października
"Rodzice nie chcą słyszeć o testamencie. A ja boję się, że poróżnię się przez to z rodzeństwem"
"Moja sytuacja jest trudna. Jako jedyny z rodzeństwa zostałem w Polsce, przy rodzicach, którzy potrzebowali opieki i wsparcia. Mieszkam z nimi w ich domu. Wkładam w ten dom dużo pieniędzy i tak naprawdę nie mam swojego miejsca na ziemi. Rodzice są w coraz gorszej formie i oczywiście, że chciałbym, żeby byli ze mną jak najdłużej, ale zaczynam się bać o swoją przyszłość. Ostatnio poruszyłem temat testamentu, choć nie było to dla mnie łatwe. Niestety rodzice zareagowali na to bardzo negatywnie, wręcz się na mnie obrazili. A ja po prostu chciałabym być spokojny. A aktualnie martwię się, że jeśli to nie zostanie załatwione, w przyszłości poróżnię się z moim rodzeństwem".
Pt. 20 października
"Sprzedałam obrączkę i wyprawiłam sobie imprezę rozwodową. To oburzające, że nie wszyscy przynieśli prezenty!"
"Na nową drogę życia (czytaj: z okazji rozwodu z tym d..., który mnie zdradzał) sprzedałam swoją obrączkę w jakimś obskurnym lokalu, dołożyłam oszczędności, które miały być na wspólne wakacje z mężem, i za zwróconą kasę wyprawiłam sobie przyjęcie rozwodowe! W końcu samotnej kobiecie coś się od życia należy. Myślałam, że dla wszystkich jest jasne, że na taką imprezę przynosi się odpowiednie prezenty..."
Pt. 20 października
"Chcę się starać o alimenty od chrzestnych. Nie interesują się moim synem"
"To jest dla mnie niepojęte! Przed chrztem pytałam, czy chrzestni będą w stanie odpowiednio zainteresować się moim synem i zarówno moja kuzynka jak i kuzyn męża potwierdzili, że tak. A teraz? Czy są jakieś Święta, czy urodziny czy jakakolwiek inna okazja, oni nigdy nie pamiętają. Ewentualnie zadzwonią z życzeniami i od czasu do czasu zdarzy się, że przyniosą jakąś czekoladę na przykład. A gdzie ich obowiązki wobec dziecka. Coś gdzieś słyszałam, że w takich skrajnych przypadkach, rodzice mogą liczyć na alimenty na dzieci od chrzestnych. Tylko gdzie złożyć wniosek?"
Pt. 20 października
"Mój mąż to milioner z Dubaju. Skrywa jednak pewną tajemnicę"
"Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że szczęście się do mnie uśmiechnęło i urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą. Mój mąż jest bowiem milionerem z Dubaju i spełnia każdą moją najmniejszą zachciankę. Moje życie jest idealne, ale nie każdy wie, że mój mąż ma pewną tajemnicę, którą skrywa przed wszystkimi. Na pierwszy rzut oka to silny mężczyzna, wręcz despota, który sam o wszystkim decyduje, a w rzeczywistości prawda wygląda zupełnie inaczej".
Pt. 20 października
"Mama przywiozła z sanatorium nowego tatusia. Ten Stefan za bardzo się rozgościł"
"Moja mama ma pięćdziesiąt lat i od niedawna zaczęła jeździć do sanatorium. Ponoć czuje się po takich turnusach znacznie lepiej. Ostatnio jednak nie wróciła do domu sama. Ponoć poznała tam miłość swoje życia. Stefan to zadbany pan. Jak na moje oko, łowca zamożnych kobiet. Teraz zamieszkał z mamą, a ja nie mam nic do gadania".
Pt. 20 października
"Marysia sprzedała mieszkanie, żeby pomóc córce z budową domu. Teraz pomieszkuje u obcych ludzi"
"Mówiłam Marysi, żeby zastanowiła się pięć, a nawet dziesięć razy. Ale nie! Ona była mądrzejsza. Twierdziła, że Natalka w życiu nie zrobi jej krzywdy, że to takie dobre dziecko i trzeba pomagać młodym. No to pomogła. Sprzedała swoje mieszkanie, dała córce na budowę domu, miała mieć tam pokój, a jeszcze się go nie doczekała. Teraz pomieszkuje u obcych ludzi. Wstyd".
Pt. 20 października
Nowe fakty w sprawie 71-latka, który zaatakował malutkiego Maurycego. Sąsiadka ujawnia niepokojące szczegóły
O tej tragedii mówi cała Polska. Malutki Maurycy razem z kolegami z przedszkola wybrał się na wycieczkę. Nic nie zapowiadało tragedii. Dzieci śmiały się, a nauczycielki sprawowały nad nimi pieczę. W jednej chwili doszło do brutalnego ataku. 71-letni Zbysław C. w bezwzględny sposób zadał cios Maurycemu.
Pt. 20 października
"Mój chłopak jest w więzieniu, ale znajomi myślą, że zajmuje się nieruchomościami. Kocham go, ale się wstydzę"
"Kiedy do domu przyszło wezwanie, że Kuba ma stawić się do więzienia, zamarłam. Czekało nas 2 lata rozłąki, bo nie radził sobie finansowo i miał długi, których nie potrafiliśmy spłacić. Obiecałam mu, że zaczekam. I cały czas to robię, ale gdy wychodzę na imprezy z przyjaciółmi, to opowiadam rewelacje o wielkim biznesie mojego faceta. Wiem, że to złe, ale nie potrafię się przyznać, że skończył tak marnie".
Czw. 19 października
"Tomek odszedł do innej kobiety 3 miesiące temu. A ja do tej pory mówię córce, że jest w delegacji"
"Tomasz był moja pierwszą miłością. Gdy powiedział mi pewnego dnia, że odchodzi do młodszej kochanki, to myślałam, że to żart. Okazało się, że od wielu miesięcy żyłam w związku, który tak naprawdę już nie istniał. Mieliśmy plany i marzenia, a on to wszystko zniszczył. Przeżywam ból, ale tylko, gdy nie widzi tego moja Majusia. Nie umiem jej powiedzieć, że Tata odszedł i, że już nigdy nie będzie jak wcześniej..."
Czw. 19 października