Reklama
 

prawdziwa historia

"Teściowa zaprosiła nas na Wigilię i zabroniła mi włożyć czerwoną sukienkę. Chyba jest zazdrosna"

"Teściowa zaprosiła nas na Wigilię i zabroniła mi włożyć czerwoną sukienkę. Chyba jest zazdrosna"

„Moja teściowa to straszna harpia i czasem mam wrażenie, że jest bardzo zazdrosna o mnie. Ale teraz kompletnie przesadziła! Pokazałam jej nową sukienkę - czerwoną hiszpankę, którą chcę włożyć na wigilijny wieczór. Gdy tylko zobaczyła ją, to od razu zaczęła, aż krzyczeć ze złością, że nie wolno ubierać  się tak na święta, bo to grzech i wstyd! Ale ja myślę, że chodzi jej o to, że zwrócę uwagę każdej osoby przy stole! To kompletnie głupie i nie mam zamiaru ustępować!”

Śr. 6 grudnia

"Żona się obraziła, bo skrytykowałem jej zupę. Teraz w ogóle nie gotuje! W głowie się przewraca..."

"Żona się obraziła, bo skrytykowałem jej zupę. Teraz w ogóle nie gotuje! W głowie się przewraca..."

"Nie sądziłem, że moja żona jest taka delikatna. Wcześniej zachowywała się zupełnie inaczej. Ostatnio jest jakaś nerwowa. Pokłóciliśmy się, bo zwróciłem jej uwagę na to, że ugotowała niedobrą zupę. Naprawdę była niesmaczna, jakaś przesolona. Dla niej to był cios poniżej pasa. Od tamtej pory, a minęło już kilka tygodni, nie przygotowała żadnego posiłku! A ja biedny wracam z pracy i jestem głodny. Tak dłużej być nie może". 

Śr. 6 grudnia

"Zbyszek zmienia bieliznę raz na 4 dni, ale nie wie, czemu w jego życiu nie ma żadnej kobiety. Myśli, że inni też tak robią"

"Zbyszek zmienia bieliznę raz na 4 dni, ale nie wie, czemu w jego życiu nie ma żadnej kobiety. Myśli, że inni też tak robią"

Publikujemy list naszego czytelnika. Tekst został zredagowany przez Styl.fm. Masz historię do opowiedzenia? Prześlij ją na: [email protected]. Wybrane teksty opublikujemy. Zastrzegamy sobie prawo do redakcji tekstu.

Śr. 6 grudnia

"Moja żona zarabia 30 tysięcy złotych, a mnie wygania do pracy. Nie daje człowiekowi poleżeć na kanapie"

"Moja żona zarabia 30 tysięcy złotych, a mnie wygania do pracy. Nie daje człowiekowi poleżeć na kanapie"

"Moja żona przesadziła. Ona twierdzi, że powinienem przestać się ociągać i leżeć na kanapie, tylko pójść do jakiejś pracy. Ale ja nie widzę takiej potrzeby. Moja żona po to zarabia 30 tysięcy złotych miesięcznie, żebym ja nie musiał pracować. No nie róbmy sobie żartów. Wykształcenia do pracy umysłowej nie mam. Jestem przystojny, zadbany i piękny, więc do pracy fizycznej też się nie nadaję".

Śr. 6 grudnia

"Synowa zupełnie nie pasuje do mojego kochanego syna. Ona jest zimna, a on gorący"

"Synowa zupełnie nie pasuje do mojego kochanego syna. Ona jest zimna, a on gorący"

"Moja synowa kompletnie nie pasuje do mojego syna. Oni są zupełnymi przeciwieństwami i kompletnie do siebie nie pasują i ja się modlę każdego dnia, żeby ten ich związek im nie wyszedł. A jednak mój syn twierdzi, że jest zakochany. Ja nie mogę w to uwierzyć, jak można się zakochać w takiej zimnej kobiecie. Oni do siebie nie pasują. Oj nie będzie bułek z tej mąki. Nie będzie".

Śr. 6 grudnia

"Wytatuowany nieznajomy w pociągu dosiadł się do mnie. Gdy poznałam jego historię, zalałam się łzami"

"Wytatuowany nieznajomy w pociągu dosiadł się do mnie. Gdy poznałam jego historię, zalałam się łzami"

"Mam nadzieję, że moja historia będzie dowodem na to, że nie można nikogo oceniać, kierując się jedynie wyglądem. Zawsze uważałam, że wygląd schodzi na dalszy plan i ważniejszy jest charakter, dlatego nie wiem, co mi się stało w czasie tej podróży pociągiem, że aż tak ostro zareagowałam na pewnego mężczyznę. Oceniłam go bardzo źle..."

Śr. 6 grudnia

"Nie umiem pokochać dzieci męża. Staram się, ale to przecież nie moje dzieci"

"Nie umiem pokochać dzieci męża. Staram się, ale to przecież nie moje dzieci"

"Mojego obecnego męża poznałam na portalu randkowym i na początku nie mówił mi, że ma już dzieci. Ja wprost powiedziałam, że nie chcę potomstwa i on to uszanował, a rozmowa z godziny przerodziła się w 8 godzin. Następnego dnia podobnie i w kolejnych dniach tak samo. Niestety dopiero po miesiącu Michał powiedział, że ma córkę i syna, a ja już zdążyłam się w nim zakochać... Domyślam się, że nie chciał mi tego mówić, żeby do siebie mnie nie zrazić".

Śr. 6 grudnia

„Bratowa tak się zagalopowała, że musiałam wyprosić ją z mojego domu. Nie miała prawa użyć takich słów”

„Bratowa tak się zagalopowała, że musiałam wyprosić ją z mojego domu. Nie miała prawa użyć takich słów”

„Całe życie nic nikomu nie zazdrościłam, a nawet cieszyłam się, gdy komuś z mojego bliskiego otoczenia wiodło się lepiej niż mi. Na takie samo traktowanie liczyłam ze strony innych ludzi, ale moja bratowa tak się zagalopowała, że musiałam wyprosić ją z mojego domu. Nie miała prawa użyć takich słów, jakie użyła w kierunku mnie i mojego męża. Wszystko, co mamy, osiągnęliśmy ciężką pracą i żadna z jej teorii nie jest prawdziwa”.

Wt. 5 grudnia

"Nie mogę uwierzyć, że mój mąż wyznał naszemu czteroletniemu synowi prawdę o Mikołaju"

"Nie mogę uwierzyć, że mój mąż wyznał naszemu czteroletniemu synowi prawdę o Mikołaju"

„No i masz babo placek, magia świąt prysła! Mój mąż uznał, że piąty grudnia to doskonały moment, żeby wyznać naszemu czteroletniemu synowi prawdę na temat Mikołaja. Mały teraz ciągle płacze i nie może zasnąć, a ja nie wiem, jak mu wytłumaczyć, że nie ma powodu do łez, bo i tak dostanie swój wymarzony prezent...”

Wt. 5 grudnia

"Dowiedziałam się o dziwnym rytuale w pracy. Nie wezmę w tym udziału, lecz sprytnie pokażę, co o tym sądzę"

"Dowiedziałam się o dziwnym rytuale w pracy. Nie wezmę w tym udziału, lecz sprytnie pokażę, co o tym sądzę"

"Kiedy usłyszałam o tym po raz pierwszy, myślałam, że to żart. Taki pstryczek w nos w stronę osób nowych w firmie. No ale jednak kiedy zapytałam o to kilka dni później raz jeszcze jednej dziewczyny, która wydawała się empatyczna, to okazało się, że to prawda. Od razu poczułam niechęć. Po co zmuszać do czegoś takiego innych? Może warto pomyśleć, że nowi pracownicy mogą nie mieć możliwości i chęci czegoś takiego robić?"

Wt. 5 grudnia

"Moja babcia zawsze mówiła, że kobieta powinna mieć swoje pieniądze i swoje tajemnice. Szokująca prawda wyszła na jaw dopiero po jej śmierci"

"Moja babcia zawsze mówiła, że kobieta powinna mieć swoje pieniądze i swoje tajemnice. Szokująca prawda wyszła na jaw dopiero po jej śmierci"

„Zawsze myślałam, że tekst, który moja babcia powtarzała jak jakąś mantrę, to tylko słowa i nijak ma się do jej życia. Babcia Kasia zawsze mówiła, że każda kobieta powinna mieć swoje pieniądze i swoje tajemnice. Dopiero po jej śmierci na jaw wyszła szokująca prawda, którą babcia spisała w długim liście do najbliższych...”

Wt. 5 grudnia

"Jeżdżę do pobliskiego uzdrowiska na potańcówki. Bawię się wybornie, a brat każe mi ukrócić to moje hobby"

"Jeżdżę do pobliskiego uzdrowiska na potańcówki. Bawię się wybornie, a brat każe mi ukrócić to moje hobby"

"Niedawno odkryłem świetną rozrywkę. Wraz z kolegami regularnie jeździmy do pobliskiego miasteczka uzdrowiskowego na potańcówki. Młodszy brat uważa, że takie zachowanie nie przystoi w moim wieku. W sumie mam 76 lat, ale bawię się wybornie! Tam jest zawsze mnóstwo pań chętnych do tańca. Człowiek się porusza, porozmawia. Brat się ze mnie trochę podśmiechuje, ale ja mu tłumaczę, że mi, jako starszemu panu też się coś jeszcze od życia należy".

Wt. 5 grudnia

"Podejrzałam, co jutro otrzymam od rodziców w prezencie. Masakra... Skąd oni to wytrzasnęli?"

"Podejrzałam, co jutro otrzymam od rodziców w prezencie. Masakra... Skąd oni to wytrzasnęli?"

„Jestem załamana. Skończyłam dziś wcześniej lekcje i akurat rodziców nie było w domu, więc zabrałam się za poszukiwania mojego prezentu na Mikołajki. Chociaż mając czternaście lat, już dawno w niego nie wierzę, co roku rodzice szykują dla mnie upominek. Jako że zżerała mnie ciekawość, postanowiłam poszperać we wszystkich szafach i znalazłam COŚ TAKIEGO. To istna masakra. Skąd oni to wytrzasnęli?”

Wt. 5 grudnia

"Synowa zwraca mi uwagę, że ubieram się jak nastolatka. Mam tyle lat, na ile się czuję"

"Synowa zwraca mi uwagę, że ubieram się jak nastolatka. Mam tyle lat, na ile się czuję"

"Nigdy nie zwróciłam jej uwagi, choć wielokrotnie mnie denerwowała swoim stylem bycia. Ale ja wychodzę z założenia, że nie mam prawa się odzywać, bo to nie ja z nią żyję, tylko mój syn. To on sobie ją wybrał jako swoją kobietę, a ja nie mogę ingerować w jego wybory, bo to jego życie. Ale oczekuję od tej kobiety szacunku. Niczego więcej. Jednak ona przy każdej możliwe okazji wytyka mi to, co jej się we mnie nie podoba. Na przykład wciąż zwraca mi uwagę, że ubieram się jak nastolatka. A przecież ja mam tyle lat, na ile się czuję. Poza tym czy robię komuś krzywdę, ubierając się w taki sposób? No chyba nie!"

Wt. 5 grudnia