Reklama
 

prawdziwa historia

"Gdy zobaczyłam, czym moja siostra karmi swoje dzieci, zamarłam. Czy jej nie wstyd?"

"Gdy zobaczyłam, czym moja siostra karmi swoje dzieci, zamarłam. Czy jej nie wstyd?"

„Zazwyczaj spotkałam się z Karoliną gdzieś na mieście albo u rodziców. Obie jesteśmy bardzo zabiegane. Każda z nas prowadzi swoją firmę, a ona w dodatku ma dwójkę dzieci. Ostatnio jednak pogoda nie dopisywała i postanowiłam wpaść do mojej siostry z odwiedzinami. W momencie gdy zobaczyłam, czym karmi dzieciaki, zamarłam. Do tej pory zastanawiam się, czy jej nie wstyd...”

Czw. 7 grudnia

"Znów oddałam całe kieszonkowe na Mikołajkowy prezent, a w zamian dostałam... No cóż"

"Znów oddałam całe kieszonkowe na Mikołajkowy prezent, a w zamian dostałam... No cóż"

"Dostaliście kiedyś nietrafiony upominek? Oczywiście, że miło jest dostawać prezenty, ale pod warunkiem, że są od serca, a nie na odwal się. Ja zawsze innym to, co sama chciałabym otrzymać. Dopytuję o upodobania, proszę o kilka inspiracji, a sama dostaję byle co. Mam 17 lat. Otrzymuję od rodziców kieszonkowe i to właśnie z tej puli pieniędzy miałam przygotować prezent na Mikołajki dla koleżanki z zajęć. Niestety znów gorzko się rozczarowałam prezentem, który ona miała dla mnie i naprawdę cieszę się, że to już ostatni rok, gdy muszę się godzić na taką wymianę".

Czw. 7 grudnia

"Nie mam z kim spędzić Świąt. Poprosiłam sąsiadów o wsparcie. Nie było im to na rękę"

"Nie mam z kim spędzić Świąt. Poprosiłam sąsiadów o wsparcie. Nie było im to na rękę"

"Grudniowe Święta są dla mnie najważniejsze. Co prawda obchodziliśmy je z mężem dość skromnie, bo nie mieliśmy rodziny, ale na stole zawsze było 12 potraw i najważniejsze było to, że jednak mieliśmy z kim podzielić się opłatkiem. Ale w tym roku nie będzie już wspólnych świąt. Zostałam sama i ciężko mi z tym. Zaproponowałam sąsiadom, których mam za ścianą, że przygotuję wszystkie potrawy wigilijne, ale w zamian za to chciałabym, żeby zajrzeli do mnie w Wigilię, chociaż na pół godzinki. Nie było im to na rękę".

Czw. 7 grudnia

"Odkryłam, co mąż taił przede mną przez tyle lat! Dla dobra dziecka postawiłam mu ultimatum..."

"Odkryłam, co mąż taił przede mną przez tyle lat! Dla dobra dziecka postawiłam mu ultimatum..."

"W ramach przedświątecznych porządków przeglądałam ostatnio jakieś stare papiery na dnie szafy i przypadkiem trafiłam na coś z jego życia, o czym nie miałam pojęcia... Byłam w szoku, jak mógł trzymać to przede mną w sekrecie! Gdy minęło pierwsze rozczarowanie, zaczęłam się zastanawiać, jak to rozegrać, żeby nie odbiło się na naszej rodzinie. Muszę zadbać o dobro dzieci i swoje! Chcę postawić Konradowi pewien warunek..."

Czw. 7 grudnia

"Synowa kupuje gotowe dania na święta i nie chce domowych potraw. Co ona daje dzieciom do jedzenia?"

"Synowa kupuje gotowe dania na święta i nie chce domowych potraw. Co ona daje dzieciom do jedzenia?"

„Jestem przerażona tym, co znalazłam w lodówce mojej synowej. Barszcz w słoiku gotowy, pierogi mrożonki, uszka w plastikowym opakowaniu. To nie do pomyślenia, bo to same niezdrowe rzeczy! Nie wiem, jak można komuś podać coś takiego. Za moich czasów to byłoby nie do pomyślenia. Chciałam dać dla dzieci domowe pierożki, a synowa odmówiła. Mówi, że ma lepsze!”

Czw. 7 grudnia

"Zrobiłam to dla niego, a on nawet się nie ucieszył, ani się nie odwdzięczył"

"Zrobiłam to dla niego, a on nawet się nie ucieszył, ani się nie odwdzięczył"

"To wymagało ode mnie tak wielu wyrzeczeń. Przez cały rok musiałam sobie czegoś odmawiać, żeby zrealizować ten plan. Spodziewałam się, że sprawię mu tym dużo radości, którą zobaczę w jego oczach. Marcin nie jest zbyt wylewny i ma problem z wyrażaniem uczuć, ale ja znam go już na tyle, że wiem co i kiedy myśli. Jego reakcja mnie zaskoczyła. Niestety nie było to pozytywne zaskoczenie, a raczej totalne rozczarowanie. Zapytał nawet, czy ja mam go za jakiegoś Piotrusia Pana, bo tak to bawią się dzieci. A ja włożyłam w to tyle serca. Jest mi niesamowicie przykro".

Czw. 7 grudnia

"Mój zięć krótko nas wszystkich trzyma. Ostatnio nawet tego mi zabronił. To już przechodzi ludzkie pojęcie"

"Mój zięć krótko nas wszystkich trzyma. Ostatnio nawet tego mi zabronił. To już przechodzi ludzkie pojęcie"

"Mój zięć jest bardzo specyficzny. Jest on tego typu mężczyzną, który zawsze stawia na swoim i o wszystkim w domu decyduje. Moja córka bardzo się słucha swojego męża i wykonuje wszystkie jego polecenia. Ostatnio jednak przesadził. To już się robi naprawdę dziwne. Sama nie wiem, jak na to zareagować".

Czw. 7 grudnia

"Wkurza mnie, że teściowa wygląda lepiej ode mnie. To niesprawiedliwe!"

"Wkurza mnie, że teściowa wygląda lepiej ode mnie. To niesprawiedliwe!"

"Ta kobieta ma prawie 70 lat, a może się pochwalić lepszą figurą, niż ja. No ale ona ma czas, żeby sobie pójść na siłownię, jakiś spacer. Stać też ją, żeby kupować lepsze jakościowo produkty, więc i jeść może zdrowiej, niż ja. Ale zawsze jak na nią patrzę, to tracę pewność siebie. I zazdroszczę jej. To niesprawiedliwe, że ona wygląda lepiej ode mnie. Mam nadzieję, że mój partner tego nie widzi".

Czw. 7 grudnia

"Maciek to mężczyzna idealny. Ja go zdradzam, a on jest mi wierny, a jeszcze na dodatek..."

"Maciek to mężczyzna idealny. Ja go zdradzam, a on jest mi wierny, a jeszcze na dodatek..."

"Swojego chłopaka Maćka poznałam na studiach. Maciej nie był zbyt ładny, ale za to inteligenty, ułożony i grzeczny. Poza tym zauważyłam, że nigdy wcześniej nie miał dziewczyny, a taki chłopak bardzo mi pasował, bo wiedziałam, że będę mogła go sobie wychować". 

Czw. 7 grudnia

"Patrzyłam, jak miłość mojego życia odchodzi z inną. Dziś żałuję, że wypuściłam go z rąk"

"Patrzyłam, jak miłość mojego życia odchodzi z inną. Dziś żałuję, że wypuściłam go z rąk"

"Życie bywa bardzo przewrotne. Kiedyś myślałam, że Patryk to tylko jeden z wielu i nic więcej nie może mnie z nim łączyć. Sama go zostawiłam, a on wciąż zabiegał o moje względy. Później doceniła go inna dziewczyna, a ja na to wszystko pozwoliłam. Dziś wiem, że popełniłam największy błąd w moim życiu. Jak mogłam do tego dopuścić? Bardzo żałuję". 

Czw. 7 grudnia

"Babcia do ostatnich chwil czekała, aż ją odwiedzę. A ja nie zdążyłam. Nie mogę sobie tego wybaczyć"

"Babcia do ostatnich chwil czekała, aż ją odwiedzę. A ja nie zdążyłam. Nie mogę sobie tego wybaczyć"

"Kiedyś byłam bardzo związana z babcią, ale wraz z biegiem czasu to się jakoś rozmyło. Mam siedemnaście lat, więc to oczywiste, że zaczęłam mieć swoje sprawy na głowie. Spotykałam się z koleżankami i chłopakiem i ciągle powtarzałam, że nie mam czasu. Babcia poważnie zachorowała i czekała na to, aż ją odwiedzę. Myślałam, że to zwykłe przeziębienie i nic się nie stanie, jak przyjdę kolejnego dnia. Myliłam się. To była ostatnia szansa na pożegnanie, a ja nie mogę sobie tego wybaczyć". 

Czw. 7 grudnia

"Koleżanka z pracy przynosi wikt, od którego więdnie nos! Już wolałabym, by przychodziła niezadbana do biura"

"Koleżanka z pracy przynosi wikt, od którego więdnie nos! Już wolałabym, by przychodziła niezadbana do biura"

"Ja naprawdę nie rozumiem, jak ona może tego nie czuć? Przecież czują to wszyscy! Nawet wietrzenie nic nie dawało, a teraz jest już zimno i wietrzenie nie jest możliwe. Wszyscy ją obgadują za jej plecami, ale tak naprawdę każdy ma jej dość. Jeszcze jakby siedziała sama w biurze, to jeszcze by jakoś to było, ale siedzimy wszyscy razem. Ja naprawdę współczuję Ance, która jest w ciąży. Przecież można pawia puścić!"

Śr. 6 grudnia

"Koleżanka odradzała mi Wacława, a teraz sama go podrywa. Ale mam taki plan, że jeszcze się zdziwi"

"Koleżanka odradzała mi Wacława, a teraz sama go podrywa. Ale mam taki plan, że jeszcze się zdziwi"

"Nigdy do końca nie ufałam Baśce, ale tak długo odradzała mi Wacława, że zrezygnowałam ze spotkań z nim. Mówiła, że będą mnie obgadywać, że na starość romansów mi się zachciało. Jakże ja się zdziwiłam, gdy zobaczyłam ich w cukierni pijących razem kawę! No to wszystko stało się jasne, Baśka chciała Wacława dla siebie. Do tej pory byłam w stosunku do niej kulturalna, ale od teraz to się zmieni. Mam taki plan, że się mocno zdziwi".

Śr. 6 grudnia

"Kocham mojego męża, ale nie wiem, czy go jeszcze lubię. Irytuje mnie każdym westchnięciem!"

"Kocham mojego męża, ale nie wiem, czy go jeszcze lubię. Irytuje mnie każdym westchnięciem!"

"Gdy poznałam mojego męża, niemal od razu się w nim zakochałam! Był taki pomocny i uczynny, myślałam, że chwyciłam pana Boga za nogi, że mi się trafił taki mężczyzna. Dziś nadal kocham Łukasza, ale nie wiem, czy jeszcze go lubię. Tak zwyczajnie po ludzku. Mój małżonek irytuje mnie całym sobą, a już najbardziej, jak przewraca oczami i ciągle wzdycha!"

Śr. 6 grudnia