prawdziwa historia
"Ledwo starczyło mi na prezent na Mikołajki dla chrześnicy. Jej mama przewracała oczami, gdy go zobaczyła. No bez przesady..."
„Ostatnio odwiedziłam moją pięcioletnią chrześnicę, bo były Mikołajki. Chciałam sprawić jej przyjemność i przynieść jej jakiś podarek. Niestety, żyłam już dosłownie na oparach wypłaty, bo do dziesiątego zostało jeszcze trochę czasu i nie mogłam pozwolić sobie na żadne kosztowności. Zresztą moim zdaniem liczy się gest. Gdy jej mama zobaczyła, co znajduje się w pudełku, zaczęła przewracać oczami. Nie uwierzycie, jaki miała powód!”
Pt. 8 grudnia
"Teściowa chce robić Wigilię z 12 dań. Po co taka szopka? Nie można zjeść łososia?"
"Nie jestem osobą wierzącą i mój mąż z tego co się orientuję też nie jest, a teściowa wymusza na nas zachowanie rodem z podstawówki. Oczywiście przyjdziemy do niej na święta i spędzimy miło czas, ale nie uważam, żeby trzeba było robić aż taką szopkę jak ona ma to w zwyczaju".
Pt. 8 grudnia
"Moja wnusia jest znów podziębiona. Zachowanie mojej synowej woła o pomstę do nieba!"
„Jestem rozczarowana i jako babcia zwyczajnie zmartwiona. Moja wnusia znów jest podziębiona. Kicha, prycha i gorączkuje. Wszystkiemu winna jest moja synowa, która ciągle popełnia te same karygodne błędy, chociaż milion razy powtarzałam jej już, że nie powinna tego robić. Jednak Laura ma gdzieś moje rady, wskazówki i uwagi, a Mia znowu choruje... Kiedy ona w końcu mnie posłucha i zadba o to biedne dziecko?”
Pt. 8 grudnia
"Wnuczęta oczekują drogich prezentów na święta. A ja mam wybór - albo prezenty, albo chleb"
"Nie sądziłam, że kiedyś spotka mnie taki dylemat. Miałam nadzieję, że moje dzieci dobrze wychowają moje wnuki. Niestety, rozczarowałam się. Mam trójkę dzieci i każdy z nich po dwoje własnych. To łącznie daje szóstkę wnucząt, a tym dzieciom się w głowach przewraca! One liczą na drogie, wypasione, firmowe zabawki. A mnie zwyczajnie na to nie stać. Gdybym kupiła wszystkim takie gadżety, to sama bym nie miała czego włożyć do garnka".
Pt. 8 grudnia
"Partner znów dostał zaproszenie na Wigilię u rodziców. Ale beze mnie. I planuje jechać"
"Jestem z Szymonem od 4 lat. Wszyscy o tym wiedzą, jego bliscy, moi bliscy. Dalsi znajomi też. Może nie afiszujemy się jakoś tym związkiem, ale przecież wszyscy wiedzą, że razem mieszkamy i to nie jako współlokatorzy, tylko partnerzy właśnie. Z jakiegoś powodu rodzina Szymona za mną nie przepada. Nie zapraszają mnie do siebie. A ja już przestałam nad tym ubolewać, ale w święta jest inaczej. To czwarty raz, gdy nie spędzę wieczoru z partnerem. Bo znów rodzice go zaprosili. Oczywiście beze mnie. A on nie widzi w tym problemu".
Pt. 8 grudnia
"Teściowa oczekuje, że przygotuję jakieś potrawy na święta. Bez przesady, przecież to ona organizuje wigilię"
"Moja teściowa ma bardzo duże wymagania. Wolałabym, żeby przestała mieszać się w moje sprawy. Ja naprawdę mam niewiele czasu na co dzień, więc trudno mi przygotować dodatkowo jakieś rzeczy. Ona organizuje wigilie i teraz wyskoczyła z pomysłem, żebym jej pomogła i też przyniosła jakieś potrawy na święta. Hola, hola! Przecież to ona zobligowała się do organizacji".
Pt. 8 grudnia
"Synowa ustaliła zaskakujące menu na święta. A gdzie tradycja? Nie zniosę tego"
"Święta zawsze spędzaliśmy u mnie. Ale w tym roku syn i synowa przeprowadzili się do nowego domu. Miejsca u nich dużo i bardzo chcieli, żeby w tym roku spotkać się całą rodziną u nich. Średnio byłam z tego zadowolona, ale pomyślałam sobie, że po raz pierwszy w święta trochę odpocznę. Nie będę musiała szykować potraw w ilości jak dla wojska. Zgodziłam się. Ale teraz synowa pokazała mi świąteczne menu i ono zdecydowanie odbiega od mojego. A gdzie w tym wszystkim tradycja, ja się pytam? Nie zniosę tego".
Pt. 8 grudnia
"Zakochałem się w siostrze mojej żony. Jej blade lica i smukła talia sprawiają, że wszędzie mam dreszcze"
"Są takie momenty w naszym życiu, których chcielibyśmy żałować. Są takie momenty, kiedy wiemy, że postępujemy źle, a jednak i z tego powodu jesteśmy szczęśliwi. Ja właśnie znalazłem się w takim momencie. Hania - siostra mojej żony Matyldy oczarowała mnie tak bardzo, że straciłem na jej rzecz wszystkie swoje zmysły".
Pt. 8 grudnia
"Ojciec cały czas opłakuje swoją żonę, a ja za nią nie przepadałam. Ile można rozpaczać?!"
"Ojciec od trzech lat jest wdowcem i chciałabym, żeby trochę się już ogarnął, bo ile można rozpaczać po kimś, kto tak naprawdę nie lubił nawet dzieci swojego partnera? Nie rozumiem zachowania mojego taty i wydaje mi się, że w końcu powinien przejrzeć na oczy. Nie mam zamiaru kolejnych świąt spędzać w tak grobowej atmosferze".
Pt. 8 grudnia
"Z grobu mojego męża znikały znicze i to on je zabierał. Gdy dowiedziałam się dlaczego, nie mogłam pohamować łez"
"Mój mąż był pierwszą i ostatnią miłością mojego życia. Był moją inspiracją, moim natchnieniem, moim powietrzem, moim oddechem, moim sercem i moim wspomnieniem. Był i będzie dla mnie wszystkim i chociaż nie ma go już ze mną, jego duch wciąż nade mną czuwa, o czym sama mogłam się przekonać. Gdy z grobu męża zaczęły znikać znicze, byłam przekonana o tym, że to ktoś je zabiera, a jednak prawda okazała się być porażająca. Te znicze zabierał mój zmarły mąż".
Pt. 8 grudnia
"Partner zażyczył sobie prezent za pół mojej pensji. Gdy powiedziałam, że mnie nie stać, oznajmił coś takiego!"
"Rozmawiałam ostatnio z Markiem o prezentach świątecznych... Dla mnie całe to obdarowywanie to najmniej istotny dodatek do Bożego Narodzenia - liczy się bliskość, rodzina, a nie zapierające dech prezenty z dużą liczbą zer. Tym bardziej że z Markiem spotykamy się dopiero od pół roku, nawet ze sobą nie mieszkamy. Do głowy mi nie przyszło, że zażyczy sobie pod choinkę coś wartego pół mojego pensji! Gdy powiedziałam, że mnie nie stać, usłyszałam zdanie, które mocno dało mi do myślenia. Co za bezczel!"
Pt. 8 grudnia
"Siostra nic nam nie kupi pod choinkę! A przecież ją stać!"
"Moja starsza siostra Majka od paru miesięcy dziwnie się zachowuje. Posprzedawała różne rzeczy z domu, nawet te wypasione sprzęty kuchenne, które z mężem dostali na ślub! Ciągle chodzi w tym samym, nie kupuje nowych ubrań. Można by pomyśleć, że ma problemy z kasą, ale skąd! Zarabia świetnie. W zasadzie nie powinno mnie obchodzić, czy i ile wydaje, ale jej ostatnia deklaracja zupełnie mnie rozwaliła. Moja kochana siostrzyczka oznajmiła, że na rodzinną wigilię nie przyniesie ani pół prezentu!"
Czw. 7 grudnia
"Tak dobrze rozmawiało mi się z moim facetem, że przypadkiem opowiedziałam mu o problemach z kochankiem"
„W życiu bym w to nie uwierzyła, gdyby ktoś mi to opowiedział. Jednak kilka wieczorów wstecz tak dobrze rozmawiało mi się z moim facetem, że zupełnym przypadkiem zaczęłam zwierzać mu się na temat problemów z moim... kochankiem. Po prostu po kilku głębszych poczułam się zbyt swobodnie, otworzyłam się przed nim i mało brakowało, a narobiłabym niezłego bałaganu!”
Czw. 7 grudnia
"Kupiłam w imieniu córki mega drogi prezent na szkolne mikołajki. W zamian dostała takie coś. Jak tak można?!"
"Mikołajki w szkole zawsze kojarzyły mi się z fajnym przeżyciem, zabawą w detektywa kto, kogo wylosował i nutką ekscytacji, co dostanę. Kiedy więc moja córka miała mieć losowanie na Mikołaja cieszyłam się razem z nią. Dyskretnie dowiedziała się, co wylosowana koleżanka chciałaby dostać i kupiłam jej wymarzony prezent. Chciałam, by dziecko było szczęśliwe, mimo że przekroczyłam ustaloną kwotę. Jednak jak córka wróciła ze szkoły i zobaczyłam, co ona dostała, zamurowało mnie. Jak można było tak się zachować?"
Czw. 7 grudnia
"87-letnia Irenka dała mi na Mikołajki rajstopy i pomarańcze. Mąż ją wyśmiał. Jak mógł?
"Lubię żyć z sąsiadami w dobrych stosunkach i uważam, że jestem dobrą sąsiadką, która niejednokrotnie pomogła starszej osobie czy matce z dzieckiem. Zupełnie inne zdanie na ten temat ma mój mąż, który uważa, że trzeba skupiać się na sobie, a nie na innych. Szczerze nie podoba mi się to zachowanie i uważam, że jest głupkowate, ale wierzę, że kiedyś nadejdzie dzień, gdy Tomasz wiele zrozumie".
Czw. 7 grudnia
"Córka moich sąsiadów ciągle podrzuca im wnuka. Zatkało mnie, gdy dowiedziałam się, dlaczego to robi"
„Od jakiegoś czasu mam straszny problem z kablówką i zaczęłam częściej wyglądać przez okno. Mój mąż śmieje się, że jestem lepsza niż monitoring osiedlowy, bo nic nie umknie mojej uwadze. Zauważyłam między innymi, że córka moich sąsiadów ciągle podrzuca im wnuka. Długo zastanawiałam się, dokąd ona tak wychodzi w różnych godzinach, że nie może zabrać tam ze sobą dziecka. Gdy poznałam prawdę, zalałam się łzami!”
Czw. 7 grudnia