prawdziwa historia
"Przestałam czuć się tutaj jak u siebie. Teraz rządzi synowa, a ja nie mam nic do powiedzenia"
"Mam 67 lat i przywykłam do tego, że jestem sama. Mąż zmarł dawno temu, a ja nie szukałam na siłę nowego partnera. Dobrze mi było samej ze sobą. Poza tym nie umiałaby chyba pokochać nikogo nowego. Mam jednego syna, który dopiero niedawno się ożenił. Wziął sobie za żonę kobietę o 20 lat od niego młodszą, za którą ja od początku nie przepadałam, ale przecież nie mogę mu wybierać partnerki. Ostatecznie to on będzie z nią żył i to jemu ma być z nią dobrze. Niestety od pewnego czasu mieszkamy wszyscy razem, oni niby tylko na jakiś czas. Teraz jednak nie czuję się tutaj jak u siebie. Synowa rządzi, a ja nie mam nic do powiedzenia".
Pon. 4 grudnia
"Rodzina męczy mnie o dziecko, a ja wzięłam kolejne psiecko. Jestem absolutną psiarą"
"Moi rodzice, za każdym razem gdy odwiedzają mnie i mojego męża, to ciągle pytają, kiedy wreszcie postaramy się o dziecko. Na początku jeszcze mówiłam, że nie jestem gotowa i na razie mamy psa, więc wystarczy. Oni jednak nie odpuszczali. Wreszcie nie wytrzymałam i wprost powiedziałam im, co sądzę o tych ich sugestiach".
Pon. 4 grudnia
"Mirka wylądowała na bruku! Wszystko przez synalka. Cwaniak sprzedał jej mieszkanie"
"Ta moja biedna, naiwna Mirka... Ja wiedziałam, że prędzej czy później to się tak skończy. Nie mogło być inaczej, bo ten jej Andrzejek od zawsze był podejrzany. Odwiedzał ją tylko wtedy, gdy dostała emeryturę, wyłudzał od niej pieniądze, a ona chodziła po ludziach i pożyczała, bo na chleb nie miała. A jakby tego było mało, to zabrał jej mieszkanie. Ona mu zaufała, a teraz wylądowała na bruku".
Pon. 4 grudnia
"Mama nie dzwoni do mnie przez cały rok, a teraz wprasza się na święta. Już ja jej pokażę"
"Moja mama ma trudny charakter. Mamy specyficzną relację i raczej rzadko ze sobą rozmawiamy. Najgorsze jest to, że ona w ogóle mnie nie odwiedza. Nie odzywa się przez cały rok, a teraz wprasza się do mnie na święta. To chyba nie jest normalne?"
Pon. 4 grudnia
"Moi dziadkowie oszaleli. Takie cuda wyczyniali na moim weselu"
"Nie spodziewałem się, że na moim weselu dojdzie do czegoś takiego. Wiele rzeczy mogłem przewidzieć, ale nie tego, co będą wyczyniać mój dziadek i moja babcia. Szok, to mało powiedziane. Nie spodziewałem się, że ludzie w takim wieku mogą jeszcze robić takiego. To naprawdę wbiło mnie w fotel i sprawiło, że występ dziadka, i babci był tym, co najbardziej zapamiętałem z całego swojego wesela, i to nawet bardziej niż swoją noc poślubną".
Pon. 4 grudnia
"Zostałam testerką wierności. Żadna praca nie dawała mi nigdy tyle frajdy"
"Nie wiedziałam, co chcę robić w życiu. Kończyłam wciąż nowe kursy, bo ciągle miałam na siebie inny pomysł. A później okazywało się, że to jednak nie ta droga i muszę szukać czegoś nowego. Jestem kobietą wykształconą, wygadaną i niebrzydką. Najbardziej pasjonuje mnie psychologia związków, jednak prowadzenie długoterminowej terapii to nie moja bajka. Ja potrzebowałam krótkich relacji, dających szybkie efekty. I tak właśnie zostałam testerką wierności. Nie uwierzycie, jak to się zaczęło. Ale ja już na wstępie chcę wyznać, że żadna praca nie dawała mi nigdy tyle frajdy, co ta".
Pon. 4 grudnia
"Gdy bliscy się dowiedzieli, na kogo staruszek przepisał dom, oniemieli. Okazało się, że to była próba..."
"Zawsze miałem dobry kontakt z panem Stanisławem, moim sąsiadem. Starszy pan świetnie sobie radził jak na swój wiek. Nie zostało mu wielu bliskich krewnych. Jego jedyny syn zmarł na serce jeszcze jako młody mężczyzna, a dwoje wnuków mieszkało w mieście oddalonym o 20 km. Co jakiś czas go odwiedzali i pomagali mu, ale pan Stanisław postanowił sprawdzić, czy robią to bezinteresownie".
Pon. 4 grudnia
"Teściowa pochwaliła się prezentem na święta dla mojego synka. Chce mi zrobić z niego córkę?"
"Jestem wręcz oburzona. Ja generalnie mam problem z teściową, bo od kiedy urodziłam synka, wciąż słyszę od niej jakieś złote rady. Oczywiście i tak postępuję w zgodzie ze sobą. Matka najlepiej wie, jak wychować swoje dziecko, ale i tak denerwuje mnie to gadanie. Przed nami pierwsze święta Kryspinka. Mały w styczniu kończy rok, więc już będzie się cieszył tym całym świątecznym klimatem. Teściowa już kupiła dla niego prezent. Jest z niego tak zadowolona, że musiała mi się nim pochwalić. Ręce mi opadły, jak go zobaczyłam. Czy ona chce mi z syna zrobić córkę?"
Nd. 3 grudnia
"Gdyby nie koleżanka i mój wiek, to zaproszenie Krystiana by mnie ucieszyło. A tak, to nie wiem, co mam robić"
"Mam na imię Joanna, mam 68 lat i mam duży dylemat. Nie wiem, jak przyznać się koleżance, że podoba mi się Krystian, nasz wspólny znajomy. Ona od dawna już robi do niego podchody i tak mi go zachwalała, aż uznałam, że faktycznie jest interesujący. Tylko że wcześniej w nosie go miałam, a ona do niego robiła zakusy. Ciągała mnie do jego kawiarni i go zagadywała, podrywała. On zawsze nas miło traktował, jak to przedsiębiorca. Ostatnio, zaczął do mnie mrugać okiem. Wiem, że to głupie, ale od młodości nie czułam się tak podekscytowana. Dziewięć dni temu Krystian zadzwonił do mnie z pytaniem, czy przejadę się z nim do miasta obok do kina. W pierwszym odruchu się ucieszyłam, ale do słuchawki odpowiedziałam mu, że dziękuję, ale nie. Zasmucił się. Powiedział, że w takim razie czeka na mój uśmiech, jak przyjdę znów do jego kawiarni. No tak, zawsze się uśmiecham, jak go widzę. Ale ja nie mogę tego zrobić mojej koleżance, która ewidentnie ma plan na Krystiana".
Nd. 3 grudnia
"Nie stać mnie na prezenty dla najbliższych. Wstydzę się iść do nich na święta"
"Rok temu obdarowałam na święta całą rodzinę. Wnuczkom kupiłam drogie zabawki, a córce wymarzony zegarek. Za to zięć dostał elegancki krawat. Niestety, w tym roku nie stać mnie już na prezenty. Dlatego chyba powiem córce, że się źle czuję i nie przyjdę do nich na święta."
Nd. 3 grudnia
"W tym roku syn i synowa powinni nas zaprosić na Wigilię, a oni sobie gdzieś lecą! Co za niewdzięczność..."
"Mój Bartuś po ślubie zamieszkał z żoną kawał drogi od nas. Ustaliliśmy, że na Boże Narodzenie będziemy się odwiedzać na zmianę - raz ja i ojciec przygotujemy wszystko, a syn z synową przyjadą do nas, a w kolejnym roku odwrotnie. Poprzednio wypadł mój rok, znów urobiłam ręce po łokcie, żeby dla każdego był jego ulubiony rodzaj pierogów i tyle potraw, ile głosi tradycja... Nie chcę nawet liczyć, ile to wszystko kosztowało, także czasu! W tym roku czekaliśmy więc na zaproszenie do Bartka... a zamiast tego dostaliśmy kubeł zimnej wody na głowę..."
Nd. 3 grudnia
"Napisałam do męża z innego numeru. To, co zrobił, totalnie mnie zaskoczyło"
"Ufałam mojemu mężowi, ale moje koleżanki mnie podpuściły, żebym sprawdziła, czy faktycznie mam ku temu podstawy. Postanowiłam więc zastawić na niego pułapkę. Potraktowałam to raczej jak formę zabawy, bo byłam przekonana, że on nawet nie zareaguje. Ale zareagował. Odpowiedział dziewczynie, za którą się przedstawiłam i to nie jeden raz. Kompletnie mnie zaskoczyło to, co zrobił później".
Nd. 3 grudnia
"20 lat zajmowałam się domem. Z dnia na dzień zostałam z niczym"
"Przez ostatnie 20 lat byłam oddaną żoną, sprzątaczką, kucharką, opiekunką dla naszych dzieci. Nie spodziewałam się, że z dnia na dzień zostanę z niczym... Tak mnie załatwił mój mężulek."
Nd. 3 grudnia
"W te święta moja rodzina nie dostanie żadnych prezentów tak jak zawsze. Przygotowałem coś tak wyjątkowego, że wszystkie włosy im wypadną ze zdziwienia"
"Planuję w tym roku przygotować wspaniałą niespodziankę. Z pewnością czegoś takiego nikt z nich się nie spodziewa. Czuję, że będą bardzo szczęśliwi i po raz pierwszy w życiu ich zaskoczę. Polecam każdemu mężczyźnie, żeby sprawił rodzinie taką swoistą niespodziankę. Ja tym razem zaplanowałem dla rodziny wycieczkę, ale taką naprawdę niezwykłą. Jestem pewny, że mój pomysł im się spodoba".
Nd. 3 grudnia
"Gdy dowiedziałam się, kto zabrał mój pierścionek, aż posiwiałam ze zdziwienia. To się w ludzkiej głowie nie mieści"
"Są w życiu takie chwile, które sprawiają, że człowiek jest w absolutnym szoku i które sprawiają, że zupełnie nie wiesz, dlaczego tak wyszło i tak się zachowałaś. Ostatnio, zostałam zaskoczona, gdy zniknął mój ulubiony pierścionek. Byłam w szoku, gdy dowiedziałam się, kto go zabrał i dlaczego. Życie jednak bywa zaskakujące".
Nd. 3 grudnia
"Żona nieźle mnie wyrolowała. Aż sam nie wierzę, jaki byłem głupi!"
"Moja żona załatwiła mnie na cacy! Wydawała się aniołem, którego zesłały mi niebiosa, a wyszło na to, że jest oszustką i manipulantką, która zostawiła mnie dla innego. A to dopiero początek!"
Sob. 2 grudnia