prawdziwa historia
"Kupiłam chodzik wnuczkowi, a synowa wyrzuciła go na śmietnik. Mnie okłamała, że się zepsuł!"
"Nigdy nie myślałam, że będę taką teściową, która nie będzie lubiana przez swoją synową i która będzie piątym kołem u wozu w czasie spotkań rodzinnych. Niestety mój syn wziął sobie za żonę kobietę, która nie darzy mnie sympatią, a to niestety widać gołym okiem, a naprawdę nie zrobiłam jej nic złego, a wręcz usunęłam się w cień, gdy Marlena zamieszkała z Karolem".
Czw. 30 listopada
"Kupiłam wnusiowi na urodziny drogi prezent. Nie uwierzycie, co zrobiła z nim moja synowa"
„Chciałam dobrze, więc zapytałam synową, co kupić wnusiowi na urodziny. Nie zamierzałam wydawać pieniędzy na coś, co byłoby mu niepotrzebne. Klara zaproponowała, żebym sprezentowała mu rowerek biegowy. To był niemały wydatek, ale czego nie robi się dla wnucząt. Sprawy jednak zaszły za daleko, gdy odkryłam, co z tym prezentem zrobiła moja synowa. W głowie się nie mieści!”
Czw. 30 listopada
"Zaufaliśmy teściom, że przepiszą nam dom i daliśmy pieniądze na remont. Niczego nie żałuję bardziej..."
"Nie miałam jakiś super bliskich relacji z teściami, ale powiedzmy sobie szczerze, kto ma? Wystarczało, że się dogadywaliśmy jako tako, współpracowaliśmy i mieszkaliśmy razem. No właśnie, to ostatnie. Kiedy planowaliśmy z Michałem ślub, to teściowie zaproponowali, że oddadzą nam górę, a wkrótce przepiszą cały dom. Zgodziliśmy się na to i wydaliśmy mnóstwo pieniędzy na remont. To był nasz największy błąd".
Czw. 30 listopada
"Przedstawiłam mamie mojego nowego chłopaka. Takiej reakcji się po niej nie spodziewałam"
„Od kilku miesięcy spotykam się z Zaidem. Mój chłopak pochodzi z Kenii i przybył do Polski studiować medycynę. Jest bardzo inteligentny i dobrze wychowany. Jego urok osobisty w połączeniu z poczuciem humoru sprawił, że szybko się w nim zakochałam. W końcu nadszedł ten dzień, gdy postanowiłam przedstawić go mamie. Zapraszała nas razem na święta, więc głupio by było, gdyby poznali się dopiero przy wigilijnym stole. Jednak takiej reakcji zupełnie się po niej nie spodziewałam!”
Czw. 30 listopada
"Wzięliśmy ślub przez dwie kreski na teście. Nie uwierzycie, co wydarzyło się na weselu"
„Rzeczywiście, pewnego razu zawiodła nas gumka... Nie miałam już żadnych wątpliwości, dlaczego mój okres tak uparcie się spóźnia. Byliśmy pewni, że rodzice nas wydziedziczą i znienawidzą, więc po wykonaniu testu i zobaczeniu dwóch kresek podjęliśmy decyzję o jak najszybszym ślubie. Nie uwierzycie, co wydarzyło się na weselu!”
Czw. 30 listopada
"Choć wcześniej nie byłam z tego dumna, dziś cieszę się, że mam małe mieszkanie. Powód może zaskoczyć"
„Gdy moje znajome kupowały duże mieszkania od deweloperów w centrum miasta, ja mogłam sobie pozwolić tylko (albo i aż) na kawalerkę do remontu. Choć wcześniej trochę im zazdrościłam i nie byłam dumna ze swojego osiągnięcia, dziś cieszę się, że tak się stało. Niektórzy pewnie się zdziwią, dlaczego!”
Czw. 30 listopada
"Poczułam się urażona zaproszeniem na ślub kuzynki. Ja nigdy bym jej tego nie zrobiła"
"Ostatnio u nas w rodzinie jest dużo ślubów. Byłam w tym roku już na 3 weselach i tak naprawdę nie spodziewałam się kolejnego zaproszenia. A tu jednak zaskoczenie! Kuzynka, którą widuję dość często, przywiozła mi swoje. Wcześniej nie wspominała o ślubie, więc tym bardziej to było dla mnie duże zaskoczenie. Okazało się, że jest w ciąży i chciałaby sformalizować związek jeszcze przed porodem. Ochoczo więc przyjęłam to zaproszenie, ale gdy poznałam szczegóły uroczystości, poczułam się urażona. Ja nigdy bym jej tego nie zrobiła".
Czw. 30 listopada
"Moja pięcioletnia córka cały czas robi błędy ortograficzne. Wkurza się, kiedy ją poprawiam"
"Natalka jest bardzo nerwowa. Ma pięć lat i robi błędy ortograficzne. Próbuje już pisać proste zdania. Ja doceniam jej siły i trud, jaki w to wkłada. Ale przecież nie mogę nie zwrócić jej uwagi, kiedy widzę, że robi okropne błędy ortograficzne! A ona wtedy wpada w szał! Mówi, że się jej czepiam i nie chce poprawiać tego, co już napisała. Ręce mi opadają. Jak mogę to rozwiązać?"
Czw. 30 listopada
"Henia pojechała do sanatorium i poznała miłość życia. Szybko okazało się, że Franek to łowca posagów"
"Henia od zawsze marzyła o wielkiej miłości. Trudno jej było rozstać się z mężem, ale w końcu się na to zdobyła. To nie był mężczyzna dla niej. W wieku pięćdziesięciu pięciu lat postanowiła zacząć od nowa. Kiedy wybrała się do sanatorium, nie sądziła, że spotka tam miłość swojego życia. Niestety, okazało się, że Franek to podstępny drań i nieźle ją urządził. Tak mi jej teraz szkoda".
Czw. 30 listopada
"Kupiłam synowi wyjątkowy prezent na Mikołaja. Jestem pewna, że będzie w absolutnym szoku"
"Nigdy nie wiedziałam, co tu kupić swojemu nastoletniemu synowi na Mikołaja. On już ma 16 lat i trudno dogodzić takiemu prawie dorosłemu człowiekowi. Alkoholu mu nie kupię, bo gdzie takiemu młodemu. Zabawki też nie, bo za stary. Grę komputerową? No niby można, ale jednak znowu zaliczę wtopę, jak rok temu. Wreszcie koleżanka podsunęła mi świetny pomysł. Jestem pewna, że teraz syn będzie naprawdę szczęśliwy".
Czw. 30 listopada
"W te święta goście będą zaskoczeni, gdy spróbują potraw. He he he, przygotowałam dla nich ekskluzywną niespodziankę"
"Moi znajomi i członkowie rodziny co roku mieli do mnie pretensje, że zawsze to ja przychodzę do nich na święta na gotowe, a sama to się nie wezmę ani do przygotowań, ani do pomocy. Wreszcie rok temu byli u mnie i chyba im nie przypasowało, bo ja nie potrafię gotować. Wszyscy mieli nietęgie miny, więc w tym roku przygotowałam coś specjalnego i postanowiłam zastosować pewien sposób, który sprawi, że wszyscy zaproszeni goście będą po wrażeniem wyjątkowej jakości przygotowanych potraw. No tego to się oni z pewnością nie spodziewają".
Czw. 30 listopada
"Mąż powiększył usta, teraz chce zrobić makijaż permanentny brwi. Skąd on to wziął?!"
"Mój mąż jest specyficzną osobą, która ma własny styl i to najbardziej mi się w nim podobało, gdy zaczynałam się z nim spotykać i nie sądziłam, że tak wiele się zmieni. Być może te cechy dopiero się uaktywniły teraz, gdy zmienił środowisko i zaczął spotykać się z modelkami w pracy. Do tej pory zajmował się sesjami fotograficznymi, ale dla firm. Gdy się przebranżowił, jego styl ubierania, zachowania i wyglądu zmienił się o 180 stopni. Jestem tym przerażona".
Czw. 30 listopada
„Córka nie chce iść do pracy, bo uważa, że jej utrzymanie jest naszym obowiązkiem...”
„Młodym ludziom w głowach się przewraca i to jest fakt. Najpierw czytałam o tym w Internecie, a dziś mam to wszystko w swoim domu. Z całych sił staraliśmy się z mężem, żeby nasze dziecko było inne, ale na tym polu najwidoczniej ponieśliśmy porażkę. Nasza córka nie chce iść do pracy, bo uważa, że jej utrzymanie jest naszym obowiązkiem aż do momentu zakończenia edukacji. Po części ma rację, jednak ona jest już na studiach i to zaocznych, za które oczywiście płacimy my, jak za wszystko inne”.
Śr. 29 listopada
"Konrad nalegał, żebym po ślubie zmieniła nazwisko na jego! Już ja mu zmienię, ale nie to, czego się spodziewał"
"Muszę się komuś zwierzyć, bo nie wytrzymam! Pokłóciłam się z narzeczonym o nazwisko. Konrad nalega, żebym przyjęła to jego obciachowe nazwisko zamiast własnego... Mówi, że to tradycja i powinność małżeńska! Bo niby jak potem wyobrażam sobie tworzyć rodzinę, kiedy nie wiadomo będzie, po kim nazwać nasze dzieci. Serio? Nalegał i nalegał, aż w końcu doszłam do wniosku, że zmienię, ale nie to, czego się spodziewał..."
Śr. 29 listopada
"Nauczycielka matematyki ubliżała mi przez całe liceum. Teraz odpłaciłam się jej w mistrzowski sposób!"
"Trzy lata męki z tą kobietą sprawiły, że miałam już serdecznie dość edukacji, a już na pewno matematyki. Mimo że byłam zdolna i się uczyłam naprawdę dobrze, to nie miałam wiary we własne siły. Wszystko przez moją nauczycielkę matematyki, która non stop opowiadała mi, że sobie nie poradzę na studiach, że nie nadaję się do niczego. Ostatnio po kilku latach wreszcie się jej odpłaciłam. Jej mina była bezcenna!"
Śr. 29 listopada
"Co roku wysyłam mężowi listę prezentów na święta. W ten sposób mogę uniknąć rozczarowania"
"Mój mąż przez blisko 5 lat odkąd się pobraliśmy zawsze dawał mi nijakie prezenty. Zamiast romantycznych chwil, wolał kupić mi nową suszarkę do prania, a jak prosiłam o perfumy, to dostawałam jakąś taniochę z supermarketu. Zero polotu w organizowaniu niespodzianek. Cóż, mój mąż to prawdziwy realista i trudno od niego wykrzesać odrobinę romantyzmu. Znalazłam na to sposób i nie żałuję. A mój mąż już nie musi się zastanawiać, co mi kupić!"
Śr. 29 listopada