prawdziwa historia
Czytelniczka schudła prawie 60 kg po operacji bariatrycznej. Ludzie nadal z niej drwią, że poszła na łatwiznę
"Przez ostatnie lata nauczyłam się, że nie mogę zwracać uwagi na innych. Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będę niewystarczająca. To nie było łatwe, ponieważ przez wiele lat wytykano mnie palcami, bo miałam więcej kilogramów. Przyznaję, że walkę z nimi zaczęłam właśnie przez to, że byłam obiektem drwin. Postanowiłam coś ze sobą zrobić, ale nie dawałam rady sama, więc skorzystałam z niestandardowej metody. Schudłam bardzo dużo, bo prawie 60 kilogramów i choć wyglądam teraz zupełnie inaczej, to w podejściu ludzi do mojej osoby niewiele się zmieniło".
Pon. 28 sierpnia
Czytelnik opisuje, jak z kolegami wygrał pulę w cotygodniowych zakładach i wyzwaniach, w tym z piciem wody z toalety
"Nie da się ukryć, że istnieje wiele różnych sposobów na zarobek. Ja ciężkiej pracy się nie imałem, bo jednak nie da się ukryć, że ciężka praca nie jest czymś, co tygryski lubią najbardziej. Z kolegami robię sobie co tydzień takie "wyzwania", na których można zarobić naprawdę niezłą kasę i potem nawet z tego żyć. Ostatnio jednak to ja wszystkich pokonałem i zgarnąłem całą pulę. Jestem z siebie dumny".
Pon. 28 sierpnia
"Mieszkam z noworodkiem a sąsiedzi walą w rury, żeby córka była ciszej! Co za ludzie"
Jestem samotną mamą i jest mi naprawdę ciężko, ale staram się ze wszystkich sił, aby mojej córce niczego nie brakowało, ale czasem nie daję po prostu rady i gdy jestem kompletnie sama i muszę zrobić coś np. w kuchni, to nie zawsze od razu biegnę do małej. Sąsiedzi najwidoczniej tego nie rozumieją, a szkoda, bo wtedy może byliby dla mnie bardziej łaskawi.
Nd. 27 sierpnia
Czytelniczka wynajęła mieszkanie po dziadkach kawalerowi i ku swojemu zaskoczeniu zastała je idealnie czyste
„Faceci bez kobiety czasem zachowują się jak dzieciaki i to z dwiema lewymi rękami, zwłaszcza gdy w grę wchodzi ogarnięcie domu. Kompletnie nie wiedziałam, na co się piszę, kiedy wynajmowałam mieszkanie, które dostałam po dziadkach kawalerowi. Niestety nikt inny nie był zainteresowany wynajmem za tę cenę, a ja bardzo potrzebowałam tych pieniędzy. Kiedy weszłam do środka, po prostu mnie zamurowało. Szok!”
Nd. 27 sierpnia
Czytelniczka wychowana w domu z ojcem despotą: zasada ukrywania domowych problemów zniszczyła życie jej i synowi
"Jestem owocem zimnego chowu lat 80. Dorastałam w rodzinie, która z zewnątrz wydawała się idealna i tylko my wiedzieliśmy, jak jest naprawdę... Moja mama wpoiła mi w dzieciństwie jedną zasadę... Według niej najważniejszą. Codziennie pilnowała, żebyśmy jej przestrzegali. Teraz mam już własną rodzinę, ale to wszystko nie chce ze mnie wyjść. Nie chciałam powtarzać jej błędów, a wciąż żyję tak, jak nauczyła mnie mama... Może kiedyś znajdę siłę, by w końcu odzyskać głos..."
Nd. 27 sierpnia
"Kąpię swojego bombelka w fontannie. Szybko, łatwo i przyjemnie"
"Jest gorąco i parno, a woda do tanich nie należy. Płacę podatki i coś mi się od życia należy, dlatego całe wakacje kąpię swoją córeczkę w miejskiej fontannie. Co się będę ograniczać. Woda taka jak inna, a Marysia chociaż ma dużo rozrywki z pluskania. Inne dzieci też się kąpią i jakoś im się krzywda nie dzieje. A tak Marysia szybko się popluska, wymyjemy, co trzeba i jest super".
Nd. 27 sierpnia
"Myję się w wannie w wodzie po moim mężu. Oszczędzam, drogo jest przecież...."
"No nie da się ukryć, że wszystko drożeje z dnia na dzień. Już nie mogę na to wszystko patrzeć, bo te ceny to są jakieś takie nieprawdopodobne. Sami powiedzcie — skąd brać te pieniądze, jak taka drożyzna? No to sobie oszczędzamy. Woda też jest bardzo droga, więc wpadliśmy na dobry pomysł. W zasadzie to mąż wpadł na ten pomysł, a ja go zaakceptowałam. Sami powiedzcie, czy to nie jest genialne? Oszczędzamy aż 50 procent wody".
Nd. 27 sierpnia
"Moja córka uzależniła się od słodyczy, więc nie może ich jeść. Teściowej to nie obchodzi"
"Cukier uzależnia. Wszyscy doskonale o tym wiemy. Córka jadła słodycze bez opamiętania. Skutki są straszne. Ma zaledwie osiem lat, a już ma nadwagę i jest nadpobudliwa. Kiedy zabierze się jej słodycze, wpada w szał. Po prostu się uzależniła. Teraz ma zakaz jedzenia tego typu rzeczy, ale oczywiście teściowa dalej ją tym karmi. Już mam dość".
Nd. 27 sierpnia
"Mąż nie rozumie, że bujaczek nie jest dobry dla naszego syna. Idzie na łatwiznę"
Nie spodziewałam się, że wychowanie dziecka będzie takim trudnym zadaniem, a jeszcze trudniejsze będzie to, aby połączyć to z pomysłem na rodzicielstwo mojego męża. On kompletnie inaczej podchodzi do tych tematów i uważa, że ja przesadzam. Mam kompletnie inne zdanie w tej kwestii.
Nd. 27 sierpnia
"Teściowa każe mi harować na jej działce! Gdybym chciała grzebać w ziemi, zostałabym grabarzem..."
"Nawet nie wiecie, jak ja się cieszę, że zaraz wrzesień, październik i jesień! Skończy się ta gehenna, do której zmuszają mnie teściowa i teść... Prawie w każdy piątek dzwonią, żebym przyjechała w sobotę na działkę, bo znów trzeba coś zrobić. I tak co sezon od 4 lat, odkąd za mąż wyszłam! Nie rozumiem tego. Po co im w ogóle ta działka, skoro sami nie mają ochoty na niej pracować, tylko ciągną mnie, mieszczankę z dziada pradziada, i oczekują, że nasadzę im całej tej zieleniny..."
Sob. 26 sierpnia
Czytelniczka odkryła, że mąż Ryszard zdradza ją z wieloletnią przyjaciółką, w której kochał się od liceum
"Mój mąż ma kochankę. Od dawna tak podejrzewałam i wreszcie znalazłam dowody na zdradę. Niestety, nie mogę zrozumieć tego, że kochanka mojego męża wygląda właśnie w taki sposób. Tyle pięknych kobiet, a on wybrał kogoś takiego. Aż trudno w to uwierzyć".
Sob. 26 sierpnia
"Spotkałam byłego chłopaka i od razu pożałowałam rozstania. Ale z niego ciacho!"
"Patryk był moim pierwszym chłopakiem. Świetnie się ze sobą dogadywaliśmy, ale kilka niedopowiedzeń sprawiło, że odpuściłam. W końcu się rozstaliśmy, a ja przez lata zastanawiałam się nad tym, jakby to było, gdybyśmy dalej byli razem. Ostatnio go spotkałam i szczęka mi opadła. Ale z niego ciacho".
Sob. 26 sierpnia
"Mój narzeczony chce iść na wesele z byłą żoną. Jak on może?! A co ze mną..."
"Dostaliśmy ostatnio pocztą zaproszenie na wesele. Trochę się zdziwiłam, bo nie słyszałam, żeby szykowało się jakieś inne poza naszym. Akurat ja wyciągałam korespondencję ze skrzynki i gdy otworzyłam tę tajemniczą kopertę, wryło mnie w ziemię. Na zaproszeniu było nazwisko mojego narzeczonego i imiona jego i... jego byłej żony! Co za bezczelność! Najgorsze jest to, że na widok zaproszenia Zbyszek zareagował kompletnie inaczej, niż się spodziewałam..."
Sob. 26 sierpnia
"Marek ma boskie ciałko, ale pstro w głowie, Janek nie grzeszy urodą, ale jest erudytą. Którego wybrać?"
"Jestem między młotem a kowadłem. W tym samym czasie poznałam dwóch facetów. Całkiem przypadkiem, nie planowałam tego. Nie licząc na wiele, zaczęłam się spotykać z obydwoma. Myślałam, że któryś związek szybko się wykraczy, a ja nie pozostanę na lodzie. Stety niestety obaj są mną zafascynowani, a ja jestem w kropce. Kogo wybrać, co powiedzieć temu drugiemu..."
Pt. 25 sierpnia
"Mąż nie pozwala mi spotykać się z koleżankami, gdy on pracuje! Czy coś jest ze mną nie tak?"
"Jestem w tej chwili na urlopie macierzyńskim i mam 8-miesięczną córeczkę pod opieką... Zajmuję się nią non stop praktycznie sama, bo mój mąż przed pracą musi się wyspać, a po pracy jest zmęczony. Ja też bym chciała czasem odpocząć i pogadać z kimś dorosłym, ale on nie pozwala mi nawet umówić się w ciągu dnia z koleżanką... Oczywiście, nie sama, bo z dzieckiem w wózku! Mam czekać, aż on wróci... Ma swój bardzo ważny powód... Czy coś ze mną jest nie w porządku?"
Pt. 25 sierpnia
"Moja teściowa chodzi bez pewnej części ubioru. Jak ja mam ją zaprosić na chrzciny?! Nie chcę się za nią wstydzić przed rodziną..."
"Mam problem z teściową. Dla niektórych może się wydawać kuriozalny, ale mi spędza sen z powiek... Chrzciny naszego pierwszego dziecka zbliżają się wielkimi krokami, a ja mam ogromne obawy, czy to się nie skończy obciachem przed całą rodziną, jak moja teściowa wyskoczy w swojej codziennej stylówce! Żeby ona robiła tak tylko po domu, jeszcze bym przymknęła oko... Na miasto też tak wychodzi i wierzcie mi, nie da się tego odzobaczyć. Zupełnie nie wiem, jak tę sprawę rozwiązać, żeby nikt nie był zbulwersowany..."
Pt. 25 sierpnia