prawdziwa historia
"To ja zajmowałam się chorą mamą. Teraz brat chce majątek, a nawet jej nie odwiedzał"
"Jestem załamana. Całe swoje życie podporządkowałam opiece nad moją mamą. Musiałam zmienić pracę i wyjechać z ukochanego miasta, by wrócić w rodzinne strony. Brat stwierdził, że on nie może tak się poświęcić na tym etapie życia. Nie było o czym dyskutować. Warto zaznaczyć, ze on nawet nas nie odwiedzał, a my często potrzebowałyśmy pomocy. Mama leżała, wszystko musiałam przy niej robić. Niedawno zmarła, a mój brat od razu się wtedy pojawił. Oczekuje, że go spłacę. I to najlepiej od razu. Ale przecież ja nie mam takich pieniędzy".
Czw. 14 grudnia
"Nie mogę uwierzyć, że szef zrobił to przed świętami. To nieludzkie!"
„Kilka dni temu asystentka dyrektora wysłała maila do wszystkich członków mojego zespołu z zaproszeniem na spotkanie z naszym szefem. Byłem święcie przekonany, że albo wszyscy dostaniemy podwyżkę, albo co najmniej przydzieli nam premie za ostatni projekt. A on... zrobił coś takiego. I to przed świętami! To nieludzkie!”
Czw. 14 grudnia
"Znowu handlowa niedziela? Ludzie, dajcie sobie spokój. A niby kiedy my mamy odpocząć?"
„Coś mnie chyba ominęło! Byłam święcie przekonana o tym, że nadchodząca niedziela będzie bez handlu, skoro sklepy miały być otwarte 24 grudnia. Gdy spojrzałam w grafik, aż mnie zatkało. Okazało się, że rząd zadecydował, że w wigilię nie będzie handlowej niedzieli, a to oznacza, że już drugi raz z kolei będę harować w dzień, który teoretycznie powinien być wolny od pracy. Co za bezsens! Kiedy niby my, kasjerzy, mamy odpocząć? Ludzie, apeluję, dajcie sobie spokój!”
Czw. 14 grudnia
"Po 7 latach związku mój narzeczony powiedział mi takie słowa! Serce rozpadło mi się na kawałki"
"Piotrek pociągał mnie, bo był moim przeciwieństwem. Jego małomówność i skrytość brałam za tajemniczość. Byłam pewna, że ja go zmienię! Nawet nie wiem kiedy zleciało nam te 7 lat. Niestety jego ostatnie słowa sprawiły, że pękło mi serce. Nie spodziewałam się usłyszeć czegoś tak bezdusznego od najbliższej mi osoby!"
Czw. 14 grudnia
"Odwieczna kłótnia o znicze. Ja dbałam o groby 1 listopada, brat powinien na święta"
"Co roku jest to samo. Przychodzi listopad i staram się ustalić z bratem, które z nas i kiedy ma dbać o groby. Rodzice poświęcili dla nas całe życie. Oddali nam cały swój majątek. Należy im się zarówno szacunek, jak i pamięć i naprawdę żadne z nas nie zbiednieje znacząco, jeśli w któreś z ważniejszych świąt bardziej zadba o groby. Brat zawsze twierdzi, że ja mam zająć się grobami w listopadzie. Ale później przychodzi grudzień i zaczyna się nasza odwieczna kłótnia, bo on oczywiście ma swoje argumenty. A później znów spada wszystko na mnie".
Czw. 14 grudnia
"Syn rok temu poszedł do szkoły, a już mu zadają lektury na prawie 100 stron! To przesada, w drugiej klasie?!"
"Gdy oburzona powiedziałam o tym mężowi, on tylko się uśmiechnął, machnął ręką i stwierdził, że to bardzo dobrze, niech Szymek czyta jak najwięcej. Czytanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Jeśli młode pokolenie się tego nauczy wcześniej, wtórny analfabetyzm nie będzie się szerzył. Że co proszę?! To niech on siedzi ze sfrustrowanym ośmiolatkiem i czyta co wieczór... Ja wolę audiobooka włączyć na telefonie i mieć problem z głowy".
Czw. 14 grudnia
"Chcę wychować córkę na tradycyjną żonę. Powinna słuchać męża i urodzić mu gromadkę dzieci"
"Dzisiejsze kobiety pozjadały wszystkie rozumy. Jako żona i matka wiem, co w życiu jest najważniejsze. Oczywiście rodzina i zadowolenie mojego mężczyzny. Mam córkę i przekażę jej odpowiednie wartości. Na pewno prowadzenie domu będzie jej marzeniem, podobnie jak stworzenie wielodzietnej rodziny. Chodzi o to, aby zawierzyła ukochanemu i zadbała o jego szczęście".
Czw. 14 grudnia
"Urodziłam w wieku 16 lat i jestem z tego dumna. Znajomi mi teraz zazdroszczą"
"Mam 21 lat i pierwszy raz zostałam mamą tuż po moich szesnastych urodzinach. To nie była żadna wpadka. Ja wiedziałam już wtedy, że chcę być z moim chłopakiem na dobre i na złe. On miał wtedy 19 lat i też był bardzo zdecydowany na to, by zostać ojcem. Wszyscy dookoła nas oceniali, wytykali palcami, choć uważam, że na to nie zasłużyliśmy. Nasze podejście było odpowiedzialne. Teraz znajomi, którzy się z nas śmiali, wręcz nas zazdroszczą, a ja nie żałuję ani jednej, podjętej przez nas decyzji".
Czw. 14 grudnia
"Wzięłam ślub dla pieniędzy. Teraz wezmę rozwód dla pieniędzy dla dziecka"
"Może ktoś uzna moje zachowanie za cyniczne, ale trudno. Prawda jest taka, że trzeba sobie w życiu radzić i te słowa zawsze były dla mnie najważniejsze. Wykorzystałam swojego męża i wzięłam z nim ślub ze względu na jego pieniądze. Teraz natomiast wezmę rozwód, bo wiem, że będę mogła żyć z alimentów na dziecko".
Czw. 14 grudnia
"Moja teściowa decyduje o każdym aspekcie naszego życia"
"Moja teściowa rządzi w naszym domu. To ona decyduje o każdym aspekcie naszego życia i całą rodziną jej się słuchamy. Przyznam się szczerze, że moja żona słucha się swojej matki, bo już taka jest, a ja natomiast słucham się teściowej, bo mam bardzo ważny powód. Niestety, teściowa ma na mnie aż takie haki, że nic kompletnie nie mogę jej odpowiedzieć. Pozostaje mi tylko się jej słuchać. No nie mam wyboru".
Czw. 14 grudnia
"Nie wytrzymałam! W końcu powiedziałam teściowej, że moi rodzice więcej dają wnukom"
"Moja teściowa wywyższa się, cały czas mówi, że tyle daje od siebie wnukom, że jest najlepszą babcią. W ogóle nie widzi tego, że to moi rodzice znacznie bardziej się starają. Kupują im kosztowne prezenty i spędzają z nimi sporo czasu. W końcu nie wytrzymałam. Przy ostatnich przechwalaniach teściowej musiałam jej powiedzieć, co myślę na ten temat".
Czw. 14 grudnia
"Nie mam pieniędzy na świąteczne prezenty. Teraz wstyd mi iść do rodziców na wigilię"
"Mam trzydzieści lat i nie stać mnie na drobnostki dla rodziców. Zarabiam najniższą krajową, a muszę płacić raty kredytu, robić opłaty, nakarmić dzieci. Z mężem nam się nie przelewa, ale jak to wytłumaczyć członkom rodziny? Wszyscy robią sobie drogie prezenty, a my mamy iść z pustymi rękami? Wstyd mi iść na wigilię do moich rodziców".
Czw. 14 grudnia
"Mąż ma pretensje, że poświęcam dziecku za dużo czasu. Mówi, że i tak syn nie będzie tego pamiętać"
"Zawsze myślałam, że wychowanie dziecka będzie zadaniem, które będzie sprawiało mi ogromną radość i nie pomyliłam się. Naprawdę spełniam się w roli matki i uważam, że jestem w tym dobra, bo poświęcam synkowi bardzo dużo czasu i oddaje się mu bez reszty, rozwijając jego umiejętności. Niestety inne zdanie w tym temacie ma mój mąż, który uważa, że tak małe dziecko nie musi mieć aż takiej opieki".
Czw. 14 grudnia
"Szef mnie zwolnił, bo mam inne poglądy. Nie powiedział tego wprost, ale..."
"Bardzo ceniłam sobie pracę w biurze nieruchomości w naszym mieście, bo czułam się tam jak w domu, a szef zawsze służył dobrą radą i czułam się przy nim naprawdę bardzo dobrze. Wszystko zmieniło się jednak w czasie ostatnich wyborów, gdy przypadkiem powiedziałam, na kogo głosuję i że jestem osobą wierzącą".
Czw. 14 grudnia
„W tym roku nie usiądę z teściową przy wigilijnym stole. Nie po tym, co wygadywała za moimi plecami”
„Święta za pasem, ale te nadchodzące w moim domu nie będą już wyglądały tak, jak w poprzednich latach. Są rzeczy, których po prostu nie można wybaczyć, dlatego też w tym roku nie usiądę z teściową przy wigilijnym stole. Nie po tym, co wygadywała za moimi plecami o mnie i o moim synu z pierwszego małżeństwa. Nie sądziłam, że można być tak podłym człowiekiem”.
Śr. 13 grudnia
"Moi rodzice zawsze robili tę jedną rzecz. Każde dziecko na to zasługuje"
„Otacza nas tyle smutku, jadu i nienawiści... Dla odmiany podzielę się czymś pozytywnym. Do napisania tego listu zainspirowali mnie moi rodzice, którzy zawsze, ale to dosłownie zawsze, robili tę jedną rzecz. Być może kiedyś sama założę rodzinę i jestem pewna, że wtedy będę robić to samo. Moim zdaniem każde dziecko na to zasługuje!”
Śr. 13 grudnia