prawdziwa historia
"Mój facet nie chce mnie zabrać na Wigilię do swoich rodziców! Czuję się z tym fatalnie, a on mówi, że przesadzam"
"Dla mnie to nie do pomyślenia... jesteśmy parą już od 15 miesięcy. Fakt, rok temu spędzaliśmy święta osobno, ale to był dopiero początek związku. Teraz wydawało mi się, że jesteśmy już na tyle dojrzali i sobie bliscy, by w Wigilię być razem. A tu się okazuje, że mój kandydat na męża nie chce mnie zabrać na święta do swoich rodziców! Myślałam, że to będzie świetna okazja, by zaprzyjaźnić się z jego mamą. Czuję się pominięta, a on..."
Wt. 12 grudnia
"Otrzymałam dziwną wiadomość o moim facecie. Myślałam, że to sprawka jego byłej. Byłam w ogromnym błędzie"
„Kilka dni temu otrzymałam naprawdę dziwną wiadomość od obcej kobiety. Czepiała się mojego faceta i radziła, żebym dla swojego dobra go zostawiła. Myślałam, że to sprawka jego eks, która podobno była o niego chorobliwie zazdrosna. Jak się jednak okazało, byłam w ogromnym błędzie. No czegoś takiego totalnie się nie spodziewałam!”
Wt. 12 grudnia
"Córka wróciła zapłakana ze szkoły. Gdy poznałam powód, to aż się zatrzęsłam. Ludzie, co wy robicie?"
"W życiu bym się tego nie spodziewała. Maja tak się napracowała, a tak została potraktowana! Czy nauczyciele tego nie widzą, czy nie chcą widzieć? Przecież tak nie można robić? Czego Wy chcecie uczyć swoje dzieci? kombinatoryki, lenistwa, czy tych dwóch rzeczy? Ja bym w życiu tego nie zrobiła! Uczciwa jestem i tego zawsze uczyłam córkę, ale niestety nie każdy ma taki kręgosłup moralny, a szkoda. Może by było lepiej w kraju".
Wt. 12 grudnia
"Odkąd mama znalazła sobie nowego chłopaka, mam wrażenie, że nie jestem mile widziany we własnym domu"
„Może i należę do osób, które dom traktują trochę jak hotel, bo po szkole, zamiast kisić się w czterech ścianach, wolę spotkać się z kumplami lub wyjść z dziewczyną, jednak ostatnio czuję się tu jak jakiś intruz. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy moja mama znalazła sobie nowego chłopaka. Od tamtej pory mam wrażenie, że nie jestem mile widziany we własnym domu”
Wt. 12 grudnia
"Nie lubimy ryb, pierogów ani barszczu. Wigilia w moim domu jest po mojemu!"
"Moja mama zawsze ma do mnie o to problem. Bo przecież tradycja, to tradycja. Ale dlaczego mam przygotowywać kilogramy jedzenia, którego i tak nikt z nas nie ruszy? My nie lubimy ani ryb, ani pierogów, ani barszczu, a to podstawa wigilijnego menu. Dlatego w tym roku zjemy sobie po prostu odświętną kolację przy choince, a do rodziny pojedziemy dopiero później".
Wt. 12 grudnia
"Mam u mamy abonament na opiekę nad moimi dziećmi. Polecam każdemu"
"Szczerze, to nie wiem, dlaczego wcześniej na to nie wpadłam. Przecież to idealne rozwiązanie. Za zwykłe dziękuję, się w tych czasach nic nie kupuje i chociaż nie można wycenić miłości babci do wnuka, to można sprawić, że ta babcia z tym wnukami zostanie jeszcze chętniej. Zawsze, gdy tego potrzeba. Zaproponowałam mamie, że wykupię u niej abonament na opiekę nad moimi dziećmi. Co miesiąc wpłacam jej na konto określoną kwotę. A wcześniej ustaliłyśmy sobie cennik za jej pomoc w różnych obszarach. Prowadzimy dziennik i zawsze wiemy, ile pieniędzy z abonamentu jeszcze zostało. To jest genialne i chyba muszę to opatentować".
Wt. 12 grudnia
"Dzieci córki to aniołki, a syna? Jak żyję, nie widziałam większych łobuzów. Nie lubię ich"
"To nie jest tak, że każda babcia musi kochać wszystkie wnuki jednakowo. Kiedyś myślałam, że tak właśnie być powinno i nawet miałam do siebie pretensje, gdy syn też został ojcem, bo jego dzieciaków ja po prostu nie umiałam zaakceptować. Zastanawiałam się, dlaczego tak jest, że córeczki mojej córki to słodkie dziewczynki, a synowie mojego syna to takie okropne urwisy, że nie mogę z nimi wytrzymać nawet sekundy. Ale już wiem! To są geny. Dziewczynki odziedziczyły je po naszej rodzinie, a dzieci syna po jego żonie. Smutna prawda".
Wt. 12 grudnia
"W wieku 60 lat zaszłam w ciążę. Najgorsze jest to, że ojcem dziecka nie jest mój mąż..."
"Stała się rzecz naprawdę niesłychana. W wieku 60 lat zaszłam w ciążę. Byłam pewna, że w tym wieku jest to niemożliwe, a jednak cuda się zdarzają i ja jestem tego najlepszym przykładem na to. Jestem w kompletnym szoku, ale z drugiej strony jestem też przerażona, bo już wiem, że ojcem tego dziecka nie będzie mój mąż".
Wt. 12 grudnia
"Synowa to spryciula. Poczekała na spadek i tak załatwiła syna, a ja ostrzegałam"
"Ja wiedziałam, że z tą kobietą będą same problemy. Byłam przekonana, że tak to się skończy. Ostrzegałam syna już kiedy ją poznał, ale on nie chciał słuchać. Długo mu o tym mówiłam, ale w końcu się wycofałam. Nie chciałam być nachalna. Jednak okazało się, że miałam rację. I mogłabym teraz bić sobie brawo, ale muszę wspierać syna".
Wt. 12 grudnia
"Mój były mąż słono za to wszystko zapłaci. Na dziecko chcę co najmniej 5 tysięcy złotych alimentów"
"Postanowiłam oskubać swojego byłego męża za to wszystko, co mi zrobił. Mam nadzieję, że popamięta mnie na długo, gdy będzie musiał płacić mi aż takie duże alimenty. Wnioskuję o 5 tysięcy złotych na nasze dziecko. To za te wszystkie jego grzechy".
Wt. 12 grudnia
"Nastoletnia córka zaprosiła do nas kolegę na święta. Ponoć jego rodzina nie obchodzi wigilii"
"Marysia to dobra dziewczyna, ale ma dopiero czternaście lat i jest jeszcze bardzo naiwna. Ostatnio przyszła do domu i oznajmiła mi, że na święta przyjdzie do nas jej kolega. Byłam w szoku. Przecież nastolatek powinien ten wyjątkowy czas spędzać w rodzinnym gronie. Ja będę czuła dyskomfort, że ktoś obcy siedzi przy naszym stole. Przecież nie znam tego chłopaka. Jak się z tego wyplątać?"
Wt. 12 grudnia
"Odkąd mamy dziecko, mąż wyniósł się z sypialni. Jestem rozczarowana tym, jak się usprawiedliwia! To ma być partner?"
"Marcel urodził się trzy miesiące temu. Przez te niemowlęce kolki nieźle daje nam popalić, zwłaszcza w nocy... Mam wrażenie, że to dziecko rzadko kiedy śpi dłużej niż godzinę jednym ciągiem, a my razem z nim. Pardon, właściwie tylko ja, bo mój mąż już po 2 tygodniach wyniósł się z sypialni na kanapę w salonie i ani myśli wrócić. Jeszcze się bezczelnie tłumaczy...!"
Wt. 12 grudnia
"Córka nie zaprosiła mnie do siebie na święta. Zaproponowała tylko, że przywiezie mi jedzenie"
"Mam jedną córkę i ostatnio mam wrażenie, że stałam się dla niej ciężarem. Mam 70 lat i całkiem dobrze sobie radzę, jestem samodzielna, ale samotna. Mąż nie żyje już od wielu lat, a wnuki mnie rzadko odwiedzają. Teraz Natalia nie zaprosiła mnie do siebie święta. Powiedziała, że będzie miała wielu gości ze strony męża, a mi może przywieźć jedzenie, żebym nie musiała sama gotować. Złamała mi serce".
Wt. 12 grudnia
„Rodzice przestali mi pomagać finansowo, bo nie spełniam ich oczekiwań. Ja chcę się bawić, a oni...”
„Zbliżają się święta, więc naszło mnie na różne przemyślenia, ale nie mam się nawet z kim nimi podzielić. To będą niestety pierwsze święta, które spędzę prawdopodobnie w samotności i nie odwiedzę ukochanego domu rodzinnego, w którym co roku spędzałam ten czas z mamą i tatą. Wszystko przez to, że rodzice przestali mi pomagać finansowo, bo nie spełniam ich oczekiwań. Ja chcę się bawić, a oni chcieliby, żebym już miała męża, co najmniej dwójkę dzieci i dom na kredyt. To moje potrzeby już się nie liczą?”
Pon. 11 grudnia
"Kula dyskotekowa na nagrobku?! Mąż mojej zmarłej kuzynki chyba nie wie, co robi!"
"Bardzo blisko byłam związana z moją kuzynką. Pamiętam dokładnie, jak byłyśmy małe i bawiłyśmy się godzinami na podwórku przed blokiem i nie mieści mi się w głowie, że nie ma jej już wśród nas. Kasia odeszła, mając zaledwie 37 lat po ciężkiej walce z rakiem".
Pon. 11 grudnia
"Wykorzystałam trik z Insta, by poderwać chłopaka. Fatalnie się to skończyło"
"Wyglądało to dość prosto, a przede wszystkim efektownie. Właśnie dlatego zdecydowałam się to zrobić. Mam już prawie 30 lat i dość bycia singielką, a przebojowości w sobie też nie mam, więc rozwiązanie, które przypadkiem znalazłam, uznałam za idealne. Już po kilku dniach wdrożyłam je w życie, jak zobaczyłam przystojnego bruneta w kawiarni. Szkoda, że byłam tak głupia i naiwna. Może zaoszczędziłabym sobie kłopotów, bo miłości z tego nie będzie".
Pon. 11 grudnia