Reklama
 

prawdziwa historia

"Mam u mamy abonament na opiekę nad moimi dziećmi. Polecam każdemu"

"Mam u mamy abonament na opiekę nad moimi dziećmi. Polecam każdemu"

"Szczerze, to nie wiem, dlaczego wcześniej na to nie wpadłam. Przecież to idealne rozwiązanie. Za zwykłe dziękuję, się w tych czasach nic nie kupuje i chociaż nie można wycenić miłości babci do wnuka, to można sprawić, że ta babcia z tym wnukami zostanie jeszcze chętniej. Zawsze, gdy tego potrzeba. Zaproponowałam mamie, że wykupię u niej abonament na opiekę nad moimi dziećmi. Co miesiąc wpłacam jej na konto określoną kwotę. A wcześniej ustaliłyśmy sobie cennik za jej pomoc w różnych obszarach. Prowadzimy dziennik i zawsze wiemy, ile pieniędzy z abonamentu jeszcze zostało. To jest genialne i chyba muszę to opatentować".

Wt. 12 grudnia

"Dzieci córki to aniołki, a syna? Jak żyję, nie widziałam większych łobuzów. Nie lubię ich"

"Dzieci córki to aniołki, a syna? Jak żyję, nie widziałam większych łobuzów. Nie lubię ich"

"To nie jest tak, że każda babcia musi kochać wszystkie wnuki jednakowo. Kiedyś myślałam, że tak właśnie być powinno i nawet miałam do siebie pretensje, gdy syn też został ojcem, bo jego dzieciaków ja po prostu  nie umiałam zaakceptować. Zastanawiałam się, dlaczego tak jest, że córeczki mojej córki to słodkie dziewczynki, a synowie mojego syna to takie okropne urwisy, że nie mogę z nimi wytrzymać nawet sekundy. Ale już wiem! To są geny. Dziewczynki odziedziczyły je po naszej rodzinie, a dzieci syna po jego żonie. Smutna prawda".

Wt. 12 grudnia

"W wieku 60 lat zaszłam w ciążę. Najgorsze jest to, że ojcem dziecka nie jest mój mąż..."

"W wieku 60 lat zaszłam w ciążę. Najgorsze jest to, że ojcem dziecka nie jest mój mąż..."

"Stała się rzecz naprawdę niesłychana. W wieku 60 lat zaszłam w ciążę. Byłam pewna, że w tym wieku jest to niemożliwe, a jednak cuda się zdarzają i ja jestem tego najlepszym przykładem na to. Jestem w kompletnym szoku, ale z drugiej strony jestem też przerażona, bo już wiem, że ojcem tego dziecka nie będzie mój mąż".

Wt. 12 grudnia

"Mój były mąż słono za to wszystko zapłaci. Na dziecko chcę co najmniej 5 tysięcy złotych alimentów"

"Mój były mąż słono za to wszystko zapłaci. Na dziecko chcę co najmniej 5 tysięcy złotych alimentów"

"Postanowiłam oskubać swojego byłego męża za to wszystko, co mi zrobił. Mam nadzieję, że popamięta mnie na długo, gdy będzie musiał płacić mi aż takie duże alimenty. Wnioskuję o 5 tysięcy złotych na nasze dziecko. To za te wszystkie jego grzechy".

Wt. 12 grudnia

"Nastoletnia córka zaprosiła do nas kolegę na święta. Ponoć jego rodzina nie obchodzi wigilii"

"Nastoletnia córka zaprosiła do nas kolegę na święta. Ponoć jego rodzina nie obchodzi wigilii"

"Marysia to dobra dziewczyna, ale ma dopiero czternaście lat i jest jeszcze bardzo naiwna. Ostatnio przyszła do domu i oznajmiła mi, że na święta przyjdzie do nas jej kolega. Byłam w szoku. Przecież nastolatek powinien ten wyjątkowy czas spędzać w rodzinnym gronie. Ja będę czuła dyskomfort, że ktoś obcy siedzi przy naszym stole. Przecież nie znam tego chłopaka. Jak się z tego wyplątać?" 

Wt. 12 grudnia

"Odkąd mamy dziecko, mąż wyniósł się z sypialni. Jestem rozczarowana tym, jak się usprawiedliwia! To ma być partner?"

"Odkąd mamy dziecko, mąż wyniósł się z sypialni. Jestem rozczarowana tym, jak się usprawiedliwia! To ma być partner?"

"Marcel urodził się trzy miesiące temu. Przez te niemowlęce kolki nieźle daje nam popalić, zwłaszcza w nocy... Mam wrażenie, że to dziecko rzadko kiedy śpi dłużej niż godzinę jednym ciągiem, a my razem z nim. Pardon, właściwie tylko ja, bo mój mąż już po 2 tygodniach wyniósł się z sypialni na kanapę w salonie i ani myśli wrócić. Jeszcze się bezczelnie tłumaczy...!"

Wt. 12 grudnia

"Córka nie zaprosiła mnie do siebie na święta. Zaproponowała tylko, że przywiezie mi jedzenie"

"Córka nie zaprosiła mnie do siebie na święta. Zaproponowała tylko, że przywiezie mi jedzenie"

"Mam jedną córkę i ostatnio mam wrażenie, że stałam się dla niej ciężarem. Mam 70 lat i całkiem dobrze sobie radzę, jestem samodzielna, ale samotna. Mąż nie żyje już od wielu lat, a wnuki mnie rzadko odwiedzają. Teraz Natalia nie zaprosiła mnie do siebie święta. Powiedziała, że będzie miała wielu gości ze strony męża, a mi może przywieźć jedzenie, żebym nie musiała sama gotować. Złamała mi serce". 

Wt. 12 grudnia

„Rodzice przestali mi pomagać finansowo, bo nie spełniam ich oczekiwań. Ja chcę się bawić, a oni...”

„Rodzice przestali mi pomagać finansowo, bo nie spełniam ich oczekiwań. Ja chcę się bawić, a oni...”

„Zbliżają się święta, więc naszło mnie na różne przemyślenia, ale nie mam się nawet z kim nimi podzielić. To będą niestety pierwsze święta, które spędzę prawdopodobnie w samotności i nie odwiedzę ukochanego domu rodzinnego, w którym co roku spędzałam ten czas z mamą i tatą. Wszystko przez to, że rodzice przestali mi pomagać finansowo, bo nie spełniam ich oczekiwań. Ja chcę się bawić, a oni chcieliby, żebym już miała męża, co najmniej dwójkę dzieci i dom na kredyt. To moje potrzeby już się nie liczą?”

Pon. 11 grudnia

"Kula dyskotekowa na nagrobku?! Mąż mojej zmarłej kuzynki chyba nie wie, co robi!"

"Kula dyskotekowa na nagrobku?! Mąż mojej zmarłej kuzynki chyba nie wie, co robi!"

"Bardzo blisko byłam związana z moją kuzynką. Pamiętam dokładnie, jak byłyśmy małe i bawiłyśmy się godzinami na podwórku przed blokiem i nie mieści mi się w głowie, że nie ma jej już wśród nas. Kasia odeszła, mając zaledwie 37 lat po ciężkiej walce z rakiem".

Pon. 11 grudnia

"Wykorzystałam trik z Insta, by poderwać chłopaka. Fatalnie się to skończyło"

"Wykorzystałam trik z Insta, by poderwać chłopaka. Fatalnie się to skończyło"

"Wyglądało to dość prosto, a przede wszystkim efektownie. Właśnie dlatego zdecydowałam się to zrobić. Mam już prawie 30 lat i dość bycia singielką, a przebojowości w sobie też nie mam, więc rozwiązanie, które przypadkiem znalazłam, uznałam za idealne. Już po kilku dniach wdrożyłam je w życie, jak zobaczyłam przystojnego bruneta w kawiarni. Szkoda, że byłam tak głupia i naiwna. Może zaoszczędziłabym sobie kłopotów, bo miłości z tego nie będzie".

Pon. 11 grudnia

"Żona każe mi przebrać się za Mikołaja na święta. Nie mogę uwierzyć, że podała taki powód. Już ja jej pokażę!"

"Żona każe mi przebrać się za Mikołaja na święta. Nie mogę uwierzyć, że podała taki powód. Już ja jej pokażę!"

„Od kilku lat płaciliśmy jakiemuś przebierańcowi, żeby co Wigilię udawał Świętego Mikołaja i rozdawał prezenty dzieciakom. Pech chciał, że w ubiegłym miesiącu żona straciła pracę. Z tego powodu musimy trochę ograniczyć wydatki przed świętami, więc postanowiliśmy zrezygnować z tej atrakcji. Nasze pociechy jednak ciągle gadają o tym, jak nie mogą się doczekać, aż zobaczą Mikołaja. Kornelia wymyśliła więc, że to ja się za niego przebiorę. Nie mogę uwierzyć, że podała taki powód. Już ja jej pokażę!”

Pon. 11 grudnia

"Synowa ciągle mi zostawiała wnuki na całe dnie. Miałam tego dość i zrobiłam z tym porządek"

"Synowa ciągle mi zostawiała wnuki na całe dnie. Miałam tego dość i zrobiłam z tym porządek"

"Moja synowa to jest jak kukułka. Ciągle tylko myśli o tym, jak mi podrzucić dzieci na cały dzień, aby mogła wyjść do kosmetyki, czy na kawusię ze znajomymi. Mnie to nie przeszkadzało prawie w ogóle, dopóki nie zaczęła wychodzić także na całonocne imprezki w sobotę. A wiecie, ja w niedzielę muszę do kościoła wyjść, obiad zrobić, a tu trzeba do późnych godzin wnukami się zajmować. One też mają matkę! Zadzwoniłam do syna zagranicę i ściągnęłam go do Polski. Porządek musi być!"

Pon. 11 grudnia

"Gdy skończyłem osiemnastkę, rodzice powiedzieli, że jeśli tego nie zrobię, mogę wynosić się z domu"

"Gdy skończyłem osiemnastkę, rodzice powiedzieli, że jeśli tego nie zrobię, mogę wynosić się z domu"

„Nigdy nie przypuszczałem, że moi rodzice będą mieli taki tupet, że potraktują mnie w taki sposób. Jednak, jak to się mówi, z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Zrozumiałem to dopiero, gdy skończyłem 18 lat. Dzień po moich urodzinach rodzice dali mi ultimatum. Powiedzieli, że jeśli nie zrobię tej jednej rzeczy, mogę wynosić się z domu...”

Pon. 11 grudnia

"Odeszłam od Janka, bo nie mogłam znieść tego, że zawsze chciał być ode mnie lepszy. Związek to nie zawody"

"Odeszłam od Janka, bo nie mogłam znieść tego, że zawsze chciał być ode mnie lepszy. Związek to nie zawody"

"Byliśmy w sobie na maksa zakochani, ale z czasem zaczęłam zauważać, że mój chłopak Janek chciał być lepszy dosłownie we wszystkim ode mnie. Nie było to dla mnie dużym problemem, bo w sumie fajnie rywalizować, ale problem pojawił się, gdy zaczęliśmy pracę w tej samej firmie i obojgu zależało nam na awansie. Janek zgubił resztki honoru."

Pon. 11 grudnia