prawdziwa historia
"Przez przyszłą teściową o mały włos nie zaliczyłam wpadki przy zapraszaniu na ślub. Co za wstyd"
"Jednak nie ma co tej kobiecie wierzyć. Dobrze, że już o tym wiem i następnym razem sama wszystko sprawdzę, ewentualnie poproszę o to Dawida, mojego narzeczonego. Przecież przez nią najedlibyśmy się wstydu! I tak zresztą wyszło nieco niezręcznie i koślawo i mój spontaniczny ratunek niewiele dał, no ale przynajmniej nie zaliczyłam kompromitacji stulecia. Co ja bym na ślubie tym ludziom powiedziała? Że teściowa się pomyliła? Muszę wszystko w związku z nimi dopracować na ostatni guzik, jedna niezręczna sytuacja to i tak za dużo".
Pt. 15 grudnia
"Mało brakowało, a po poprzednim razie skończyłbym z traumą. Mama znowu każe mi to zrobić"
„Jeśli miałbym opisać moją matkę w dwóch słowach, powiedziałbym, że jest uparta i oszczędna. Połączenie tych dwóch cech często przyprawia mnie o dreszcze. W okresie przedświątecznym jest jeszcze gorzej. Wszystko się kumuluje, a ona znów ma te swoje żądania. W tym roku znów padło na mnie. Powiem szczerze, że mało brakowało, a po poprzednim razie skończyłbym z traumą. A ona znów każe mi to robić. Pomocy!”
Pt. 15 grudnia
"Już wiem, skąd wezmę chłopaka na święta. Utrę nosa wścibskiej rodzince"
„Co roku przy świątecznym stole pada to samo pytanie: Mariolka, znalazłaś sobie kogoś? Mam już 32 lata i nie mam ochoty tłumaczyć się wścibskiej rodzince, że chyba na zawsze pozostanę starą panną z trzema kotami, bo żaden dostępny facet nie spełnia moich oczekiwań. A przyznam szczerze, że mam ich całą listę. W tym roku jednak wpadłam na genialny pomysł i utrę im wszystkim nosa, przyprowadzając chłopaka na Wigilię! Myślicie, że to wypali?”
Pt. 15 grudnia
"Syn dzwoni do mnie tylko wtedy, gdy potrzebuje kasy. Już dawno zapomniał o starej matce"
"Mam jednego syna i zawsze wychowywałam go na dobrego człowieka, ale coś poszło nie tak. Gdy tylko wyjechał na studia, szybko je porzucił na rzecz imprezowania z kobietami, pracuje czasami jako model, ale co z tego, jak ciągle nie ma pieniędzy. I właśnie tylko wtedy przypomina sobie o matce. W domu rodzinnym nie był już blisko 3 lata, a teraz, gdy zaprosiłam go na święta, usłyszałam przerażające słowa..."
Pt. 15 grudnia
"Była żona wyjeżdża na święta do nowego faceta. Znowu nie zobaczę mojej małej Milenki"
"Wszyscy wokół cieszą się na zbliżające się święta, a ja już wiem, że znów spędzę je sam w domu. Kiedyś miałem rodzinę, kochającą żonę i śliczną córeczkę. Rozwiedliśmy się trzy lata temu, bo podobno nie pasowałem do byłej żony. Szkoda tylko, że mogę widzieć dziecko raz na tydzień... A teraz na święta, nawet nie mogę jej odwiedzić, bo moja była żona wyjeżdża z córką do nowego faceta. To niesprawiedliwe, że obcy gość będzie spędzał rodzinny czas z moim dzieckiem, a nie ja..."
Pt. 15 grudnia
"Chcę kupić córce psa w świątecznym prezencie. To oburzyło moją siostrę"
"Święta zbliżają się wielkimi krokami, a ja już mam przemyślany każdy prezent. Uwielbiam je wręczać! Tym razem postanowiłam, że moja córcia dostanie na święta szczeniaczka. Od dawna marzy o piesku, więc będzie bardzo szczęśliwa. Kiedy usłyszała o tym moja siostra, zaczęła na mnie krzyczeć. Powiedziała, że jestem niepoważna, bo zwierzęta nie są prezentem i powinnam się zastanowić, zanim sprawię komuś taki podarunek. Chyba trochę przesadza".
Pt. 15 grudnia
"Tuż przed świętami zamierzam wezwać karetkę, żeby zabrała babcię do szpitala. Będzie spokój chociaż w wigilię"
"Kocham moją babcię, ale jestem strasznie zmęczona opieką nad nią. To spoczywa tylko na mnie. Ona ma 85 lat, mieszka ze mną, moim mężem i dziećmi. Wszyscy jesteśmy wycieńczeni. Ona jest niechodząca, poważnie chora, wymaga opieki 24 godziny na dobę. Chciałabym odpocząć, chociaż w święta, dlatego już obmyśliłam pewien plan".
Pt. 15 grudnia
"Moja żona przestała sprzątać i gotować. Pomocy, nie wiem, co robić"
"Jestem w totalnym szoku i nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć tej sytuacji, która teraz się dzieje. Nie wiem, czy mi uwierzycie, ale moja żona przestała sprzątać i mi gotować. Trudno mi w to uwierzyć, a co więcej trudno mi to wszystko racjonalnie wytłumaczyć. Ja serio nie wiem, czemu, nie wiem, dlaczego moja żona zaczęła zachowywać się w taki sposób. Niby dała jakieś tam wytłumaczenie, ale ja tego nie rozumiem".
Pt. 15 grudnia
"Bardzo chciałam mieć dziecko. Nie miałam wyboru, więc poprosiłam kolegę o pomoc"
"Moim największym, życiowym marzeniem było posiadanie dziecka. Miałam w życiu wielu różnych partnerów, ale niestety żaden z nich nie dał mi dziecka. A może to i dobrze, skoro i tak te związki szybko się rozpadły. Lata mijały, a ja nadal nie miałam dziecka. Czas uciekał, więc postanowiłam działać. Poprosiłam o pomoc kolegę".
Pt. 15 grudnia
"Nie umiem pomóc mamie przy świętach... Nawet choinkę źle ubrałem! Chciałbym, by przestała się tak przejmować i dostrzegła coś ważnego"
"Mam 12 lat i wolałbym, żeby świąt nie było. Wszystko przez rodziców, a głównie mamę. Nie umiem jej pomóc. Gdy próbuję, zawsze coś jej się nie podoba... - Nie tak, tam powieś tę bombkę, tu jest za gęsto! - zaraz przychodzi i poprawia. - Równo wycinaj te pierniczki! Tych krzywych nie damy na stół... - moich chyba się wstydzi. - Jak ty to kroisz, za duże kawałki i nie w tę stronę! Patrz, co robisz... - prawie krzyczy. Przez to wszystko święta przestały mnie cieszyć. Nie chcę już nawet prezentów. W tym roku mam tylko jedno marzenie na święta. Chciałbym, żeby mama..."
Czw. 14 grudnia
"Siostra w ostatniej chwili zdecydowała, że nie będę jej świadkową na ślubie. Jej argumentacja wbiła mnie w fotel"
"W życiu bym się tego nie spodziewała po własnej, rodzonej siostrze. Zawsze ją miałam za mądrą i twardo stąpającą po ziemi kobietę, która ceni przede wszystkim fakty i naukę, a nie jakieś zabobony panny młodej, niczym niepoparte. Właśnie dlatego myślałam, że bez problemu będę jej świadkową, stanę za nią przed ołtarzem, a także zorganizuję panieński. Myliłam się...."
Czw. 14 grudnia
"Partnerka mojego byłego męża chce, żebym spędziła z nimi Wigilię. Nie wiem, jak kulturalnie odmówić"
"Z mężem rozwiodłam się 2 lata temu. Klasyczna historia, zakochał się w Oli, w swojej pracownicy i postanowił żyć z nią. Od razu ze sobą zamieszkali. Nie utrudniałam im niczego. Nie chciałam być z kimś, kto mnie nie chce. Wolę też z ludźmi żyć w zgodzie, więc i z nimi żyję w zgodzie. Tak po prostu, nie że jakieś specjalne zażyłości. Ostatnio Ola zadzwoniła do mnie i powiedziała, że zaprasza mnie do nich na Wigilię. Pomyślałam, że spadnę z krzesła. Dodała, że skoro mieszkam sama, to z pewnością chętnie przyjmę to zaproszenie i że nie może się doczekać, aż zacieśnimy więzy. Krew się we mnie zagotowała, powiedziałam, że nie mogę teraz rozmawiać i się rozłączyłam. Choć delikatnie mówiąc, jestem wzburzona jej propozycją, to jednak wolę znaleźć jakiś kulturalny sposób, żeby powiedzieć, że rezygnuję z zaproszenia. No bez przesady, ma Ola tupet".
Czw. 14 grudnia
"To ja zajmowałam się chorą mamą. Teraz brat chce majątek, a nawet jej nie odwiedzał"
"Jestem załamana. Całe swoje życie podporządkowałam opiece nad moją mamą. Musiałam zmienić pracę i wyjechać z ukochanego miasta, by wrócić w rodzinne strony. Brat stwierdził, że on nie może tak się poświęcić na tym etapie życia. Nie było o czym dyskutować. Warto zaznaczyć, ze on nawet nas nie odwiedzał, a my często potrzebowałyśmy pomocy. Mama leżała, wszystko musiałam przy niej robić. Niedawno zmarła, a mój brat od razu się wtedy pojawił. Oczekuje, że go spłacę. I to najlepiej od razu. Ale przecież ja nie mam takich pieniędzy".
Czw. 14 grudnia
"Nie mogę uwierzyć, że szef zrobił to przed świętami. To nieludzkie!"
„Kilka dni temu asystentka dyrektora wysłała maila do wszystkich członków mojego zespołu z zaproszeniem na spotkanie z naszym szefem. Byłem święcie przekonany, że albo wszyscy dostaniemy podwyżkę, albo co najmniej przydzieli nam premie za ostatni projekt. A on... zrobił coś takiego. I to przed świętami! To nieludzkie!”
Czw. 14 grudnia
"Znowu handlowa niedziela? Ludzie, dajcie sobie spokój. A niby kiedy my mamy odpocząć?"
„Coś mnie chyba ominęło! Byłam święcie przekonana o tym, że nadchodząca niedziela będzie bez handlu, skoro sklepy miały być otwarte 24 grudnia. Gdy spojrzałam w grafik, aż mnie zatkało. Okazało się, że rząd zadecydował, że w wigilię nie będzie handlowej niedzieli, a to oznacza, że już drugi raz z kolei będę harować w dzień, który teoretycznie powinien być wolny od pracy. Co za bezsens! Kiedy niby my, kasjerzy, mamy odpocząć? Ludzie, apeluję, dajcie sobie spokój!”
Czw. 14 grudnia
"Po 7 latach związku mój narzeczony powiedział mi takie słowa! Serce rozpadło mi się na kawałki"
"Piotrek pociągał mnie, bo był moim przeciwieństwem. Jego małomówność i skrytość brałam za tajemniczość. Byłam pewna, że ja go zmienię! Nawet nie wiem kiedy zleciało nam te 7 lat. Niestety jego ostatnie słowa sprawiły, że pękło mi serce. Nie spodziewałam się usłyszeć czegoś tak bezdusznego od najbliższej mi osoby!"
Czw. 14 grudnia