prawdziwa historia
"Co za różnica, kto pomagał denatce! Matka domaga się zwrotu mieszkania, bo uważa, że należy się jej"
"Moja matka przez całe życie nie interesowała się ani mną, ani swoją mamą, a moją babcią. Liczyło się dla niej tylko jedno. Gdy skończyłam 18 lat, wyniosłam się z domu. Potem, gdy babcia potrzebowała pomocy, zamieszkałam z nią i opiekowałam się nią do końca. Nie mogłabym postąpić inaczej! Kochana babcia wspaniale mi się za to odwdzięczyła. Problem w tym, że po pogrzebie moja matka nagle przypomniała sobie o relacjach rodzinnych i mieszkaniu, które jej zdaniem powinno należeć do niej, bo przecież jest jedyną córką denatki i to jej przypada spadek..."
Wt. 19 grudnia
"Mam 60 lat, a moja młodsza żona zaszła już w trzecią ciążę. Pomimo sędziwego wieku, daję radę"
"Wziąłem sobie bardzo fajną żonę. Młoda, piękna i no taka kobieca. Matylda już jest w trzeciej ciąży, a ja jestem bardzo szczęśliwy, bo to świadczy o tym, że prawdziwy ze mnie mężczyzna. Wcześniej jakoś z poprzednimi partnerkami się nie udało, a z Matyldą od razu. Przyszła, zamieszkała ze mną i już zaraz była w ciąży".
Wt. 19 grudnia
Teściowa opisuje konflikt z synową Matyldą, która zamieszkała z jej synem w jej domu. List czytelniczki
"Mój syn Krzysiek niedawno ożenił się z taką Matyldą. Strasznie mi się ona nie podoba i ma wiele do niej zastrzeżeń, ale co miałam zrobić... To jego decyzja i chociaż ja próbowałam na nią wpłynąć, to jednak się nie udało. Młodzi zamieszkali w moim domu, abym mogła sama ich kontrolować. Okazało się jednak, że z małżonką Krzyśka nie jest tak łatwo. Chciała sobie mnie ustawić, ale ja już tej pańci pokazałam..."
Wt. 19 grudnia
"Z nostalgią obserwuję świąteczne reklamy. Tylko to mi zostało, bo rodzina się ode mnie odwróciła"
"Mam 73 lata i jestem samotna. Moja rodzina przypomina sobie o mnie w wyjątkowych sytuacjach, zazwyczaj wtedy, kiedy potrzebują pieniędzy. A tak to nawet nikt mnie nie zaprosił do siebie na święta. Mam dwoje dzieci, oboje mieszkają niedaleko mnie i tak się zachowują. Pozostało mi jedynie oglądanie świątecznych reklam i pogrążanie się w smutku".
Wt. 19 grudnia
"Mąż umył nasze okna, a jego ojciec go skrytykował. Zapytał się go, czy jest babą"
"W domu rodzinnym mojego męża króluje tradycyjne podejście do życia. Mąż jest od zarabiania pieniędzy, a żona do opieki nad dziećmi, gotowania i sprzątania. Na szczęście Patryk bardzo różni się od swojego ojca. On mnie szanuje, a ostatnio pomagał w przedświątecznych porządkach i umył okna. Kiedy teść się o tym dowiedział, to się zaczęło".
Wt. 19 grudnia
"Czy pocałunek na wigilii firmowej z innym facetem to już zdrada? To trwało tylko moment!"
"Na tegorocznej wigilii firmowej trochę odjechał mi peron. Sama nie wiem, jak to się stało. Miało być miło i kulturalnie, ale wyszło, jak wyszło. Co prawda doszło do pocałunku, ale to trwało bardzo krótko, dosłownie momencik... Teraz jednak mam wątpliwości i wyrzuty sumienia wobec męża. To zdrada czy nie?"
Pon. 18 grudnia
Czytelniczka z nowotworem pyta, czy powiedzieć rodzinie o diagnozie przy wigilijnym stole
„Ostatnio, profilaktycznie, robiłam kontrolne badania z krwi. Niestety wyniki wyszły niezbyt dobre, a lekarz skierował mnie do kilku specjalistów. Łażenie od jednego gabinetu do drugiego było wykańczające, ale diagnoza, którą finalnie usłyszałam, zwaliła mnie z nóg. Jestem poważnie chora! Czy powinnam powiedzieć rodzinie przy świątecznym stole? Błagam o podpowiedź, nie wiem, co mam robić...”
Pon. 18 grudnia
"Rodzice chcą zrobić wigilię klasową w restauracji! Chyba upadli na głowę..."
"Mam syna w czwartej klasie. Z roku na rok pomysłów rodziców dzieciaków z naszej klasy coraz bardziej mnie zadziwiają. Ja nie wiem, co ci ludzie w życiu robią, że mają tyle wolnego czasu? Wczoraj ktoś na klasowej grupie rzucił hasło, żeby w tym roku zorganizować dzieciom wigilię klasową, ale nie w klasie, a w restauracji! Kilka gwiazd komunikatora od razu przyklasnęło i już zaczęli szukać miejsca na imprezę. Chyba ich pogięło. Niby kto za to...?"
Pon. 18 grudnia
"Mój dorosły syn w końcu wyfrunął z gniazda, ale zaczął przynosić mi wstyd. Co ludzie powiedzą?"
„Tak się cieszyłam, gdy Marcinek kupił mieszkanie i w końcu wyfrunął z gniazda. Mieszkanie z dorosłym dzieckiem było naprawdę uciążliwe. Choć wcześniej towarzyszyły mi same pozytywne emocje związane z jego wyprowadzką, teraz czuję żal, wstyd i niedowierzanie. Właśnie dowiedziałam się, że mój syn zamierza zrobić coś takiego. Pomocy, co ludzie powiedzą?! Przecież nie tak go wychowałam!”
Pon. 18 grudnia
"Nie przepadam za świętami. Mam troje dzieci, każde z inną. Weź, to pogódź w Wigilię"
"Kocham moje dzieci jednakowo i staram się im to okazywać, ale nie zawsze tak się da. Jednak Święta Bożego Narodzenia to istny armagedon! Ja i tak płacę alimenty na dzieci, ale w święta każdemu z nich trzeba kupić przecież jakiś osobny prezent! Ale nie to jest w tym wszystkim najgorsze! Przecież ja się nie roztroję!"
Pon. 18 grudnia
Matka kupiła 33-letniej córce kawalerkę, a ta nie chce się wyprowadzić. List czytelniczki
"Moja córka ma już 33 lata, a nadal ze mną mieszka. Myślałam, że jakoś przekonam ją do wyprowadzki i nawet kupiłam jej kilka miesięcy temu nowe mieszkanie. Myślałam, że to skłoni córkę do przeprowadzki. Nasza ostatnia kłótnia pokazała mi jednak, że bardzo się myliłam".
Pon. 18 grudnia
"Oświadczył mi się podczas pogrzebu naszego synka. Wybrał najgorszy moment"
"Mówi, że chciał dobrze. Tłumaczy, że miał swoje powody, by myśleć, że to mnie uszczęśliwi. Ale ja uważam, że to było bardzo niestosowne zachowanie. Poczułam się nim urażona i nie wiem, czy mu to kiedyś wybaczę".
Pon. 18 grudnia
"Wróciłam do pierwszego męża, a ten... zdradził mnie ponownie z tą samą znajomą"
"Gdy wychodziłam za mąż za Artura, czułam, że jest to miłość na całe życie, ale już dwa lata po ślubie przekonałam się, że bardziej niż mnie, woli towarzystwo koleżanek z pracy. Po dwóch latach byliśmy już po rozwodzie. Gdy dowiedziałam się o jego licznych zdradach, nie mogłam z nim być, a najbardziej bolał mnie romans z naszą koleżanką".
Pon. 18 grudnia
"Teściowa zaproponowała, że posprząta u mnie przed świętami. Powiedziała, że mam bardzo brudno"
"Mam dwoje małych dzieci i pracę. Trudno jest mi utrzymać porządek w domu. Najzwyczajniej w świecie nie mam na to czasu. Wolę pobawić się z dziećmi, wyjść z nimi na spacer czy na plac zabaw, niż myć podłogi i okna. Dla mojej teściowej to niepojęte! Postanowiła, że posprząta u mnie w domu przed świętami. Zaczęła mnie krytykować na każdym kroku".
Pon. 18 grudnia
"Pasierbica chce pod choinkę telefon. Dlaczego ja mam się na to składać?"
"Uważam, że mój mąż rozpuszcza swoją córkę z pierwszego małżeństwa i robi to w najbardziej karykaturalny sposób, jaki w ogóle jest możliwy, bo kupuje jej wszystko, na co tylko ona ma ochotę. Zgaduje jej marzenia i spełnia każdą zachciankę, co uważam, że jest po prostu nieodpowiednie. Szkoda, że on tego nie widzi!"
Pon. 18 grudnia
"Moje dzieci były niegrzeczne, więc pod choinką znajdą zgniłe warzywa. Dziadkowie też im nic nie kupią"
"Ostatnio nie mogę zapanować nad własnymi dziećmi. Postanowiłam to zmienić. Dość pobłażania! Mam dwóch synów, którzy sprawiają problemy wychowawcze. To dlatego postanowiłam, że tym razem się nie ugnę. Pod choinką znajdą zgniłe warzywa. Już namówiłam dziadków, żeby też im nic nie kupowali. Mam nadzieję, że posłuchają".
Pon. 18 grudnia